Mainstream vs underground (Z kolejki pod scenę #6)
O mainstreamie i undergroundzie – dwa światy koncertów, które niby są blisko, a jednak działają zupełnie inaczej. Od małych, dusznych klubów i artystów, których zna tylko garstka ludzi, po ogromne sceny i koncerty w stylu Ekipy Friza. Do tego zagraniczne koncerty, gdzie produkcja i skala potrafią zrobić totalne wrażenie. Gdzie kończy się klimat undergroundu, a zaczyna czysty mainstream? I czy jedno musi wykluczać drugie?
Cześć, witamy was w szóstym odcinku naszego podcastu Z kolejki pod scenę. Dzisiaj przy mikrofonach Sandra Chrząścik i Jadwiga Fujawa. Dzisiaj jesteśmy bez naszej trzeciej koleżanki. Życzymy dużo zdrowia, pozdrawiamy serdecznie. Niezuzanna się kuruje. Dziękujemy. Dzisiaj porozmawiamy sobie o typach koncertów. No bo wiemy, że mamy tam, wiecie, mamy mainstream, mamy underground, mamy koncerty family friendly dla dzieci, mamy też koncerty zagraniczne. Dzisiaj pogadamy sobie o tych właśnie czterech typach koncertów. Porównamy je sobie, powiemy, które nam się najbardziej podobały. Plusy i minusy. Plusy i minusy. No nie mamy jakiegoś ogromnego doświadczenia z innymi typami koncertów niż mainstream. Możemy o coś zahaczyć po prostu. Tak, coś tam wspomnimy i mamy nadzieję, że wam się spodoba.
Są te koncerty family friendly. No my mieliśmy być okazji na tak. Pierwszym OG koncercie Gen Z z okazji zakończenia pierwszego sezonu. Na koncercie Trzech Króli oraz Jadwiga na koncercie. No na OG festiwalu, w którym byłam w 2024 roku. No i to jest jakby totalnie w ogóle coś innego niż powiedzmy taki under. No. No główne społeczeństwo tam to są dzieci z rodzicami. Tak, to są dzieci z rodzicami, co może przeszkadzać osobom, które chcą się ich pobawić. Tak, bo no tam jednak są dzieci. Tam są jednak dzieci, nie pokręcić się tam właśnie pogo. Zawsze może z problemem wylecieć do was jakaś mama.
No a minusy? No minusy to te dzieci chyba. No i moim zdaniem w ogóle minusami są bardzo ceny. Ceny są ogromne. Ceny są ogromne takich koncertów. No też, no. No i co, ogólnie zachęcamy wszystkich na koncerty ekipy. Frieza, płyta ta, która ma teraz wyjść, siada. Siada, płyta nie siada. Płyta siada. Płyta siada. Okej, no i kolejny typ koncertu, czyli koncerty zagraniczne. Znaczy, zagraniczne w Polsce. Nie miałam okazji być tak typowo na takim koncercie typu na Stadionie Narodowym w Warszawie albo na Aaron Aranierze typowo gra artysta zagraniczny. Miałam jedynie okazję na OG ostatnim Kraków Live Festiwalu, który już teraz się nie odbywa. Byli tam zagraniczni artyści, ale ja jakoś nie byłam nimi wtedy zainteresowana, ale myślę, że tutaj właśnie Jadwiga i Zuza, której nie ma, mają więcej do powiedzenia na temat tych solowych koncertów zagranicznych.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
O mainstreamie i undergroundzie – dwa światy koncertów, które niby są blisko, a jednak działają zupełnie inaczej. Od małych, dusznych klubów i artystów, których zna tylko garstka ludzi, po ogromne sceny i koncerty w stylu Ekipy Friza. Do tego zagraniczne koncerty, gdzie produkcja i skala potrafią zrobić totalne wrażenie. Gdzie kończy się klimat undergroundu, a zaczyna czysty mainstream? I czy jedno musi wykluczać drugie?