Mainstream vs underground (Z kolejki pod scenę #6)
O mainstreamie i undergroundzie – dwa światy koncertów, które niby są blisko, a jednak działają zupełnie inaczej. Od małych, dusznych klubów i artystów, których zna tylko garstka ludzi, po ogromne sceny i koncerty w stylu Ekipy Friza. Do tego zagraniczne koncerty, gdzie produkcja i skala potrafią zrobić totalne wrażenie. Gdzie kończy się klimat undergroundu, a zaczyna czysty mainstream? I czy jedno musi wykluczać drugie?
No ja byłam na trzech w sumie takich koncertach, jest to Taylor Swift, jest to Harry Styles i jest to Travis Scott. No i to były bardzo dopracowane koncerty. No ja miałam być okazję z wami w Warszawie na Harem Stajsie i ja też myślę, że też mega fajne jest to, co się dzieje przed tymi koncertami i jakie są akcje. Tak, akcje. Akcje koncertowe też są mega fajne. Wiecie, na Harem Stajsie były jakieś balony, jakieś takie rzeczy. Wiecie, na Taylor Swift też... Ja tu w ogóle mogę najwięcej powiedzieć o Taylor Swift, bo to jest w ogóle... No ja mówię, że to jest jakby najlepszy wizualnie koncert, na jakim ja byłam. Na Taylor Swift, na The Erastur, mega mnie jara to, że dostawaliśmy takie bransoletki i one, wiecie, one świeciły w rytm tych piosenek, które ona śpiewała. Wiecie, powiedzmy, ona śpiewała piosenkę Lover, która jest typowo kojarzona z różowym, bransoletka się świeciła na różowo.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
O mainstreamie i undergroundzie – dwa światy koncertów, które niby są blisko, a jednak działają zupełnie inaczej. Od małych, dusznych klubów i artystów, których zna tylko garstka ludzi, po ogromne sceny i koncerty w stylu Ekipy Friza. Do tego zagraniczne koncerty, gdzie produkcja i skala potrafią zrobić totalne wrażenie. Gdzie kończy się klimat undergroundu, a zaczyna czysty mainstream? I czy jedno musi wykluczać drugie?