Mentionsy Mentionsy
Radio LUZ
Radio LUZ

"Miłość od pierwszego wejrzenia" - Andrzej Gliniak i turystyka koszykarska | Crunch Time

21.03.2026 ·56 min 54 s · 1 rozdział · 1 sponsor

W kolejnym wydaniu audycji koszykarskiej Crunch Time Kajtek Krawczyk gości Andrzeja Gliniaka - sportowy głos Dolnego Śląska i autora podcastu "Jak NIE zwiedzać świata". Andrzej opowiada o swoich doświadczeniach z podróży po Europie na najlepsze mecze koszykówki pod kątem kibicowskim.

Dokładnie. Hala stulecia, fantastyczna atmosfera wypełniona wtedy do ostatniego miejsca. Graliśmy z Maccabi Tel Aviv, nie wiem czy pamiętasz ten mecz. Wygraliśmy kilkunastoma punktami wtedy z jedną z najlepszych drużyn w Europie. Pan Tinaykosa ten remis wtedy w drużynie Zielonych Konicznych grał słynny Dino Radzia, który w ostatniej sekundzie przebiegł cały parkiet i trafił na remis. Mecze z Realem Madryt, z Partizanem, także piękne czasy. Wielka koszykówka we Wrocławiu. Jak wspominasz te emocje na meczach koszykówki? Czy te emocje to są podobne doznania, których szukasz teraz podróżując po Europie na właśnie mecze derbowe? Wiadomo, że ta atmosfera pod kątem kibicowskim zawsze najlepsza jest na piłce nożnej, ale ze względu na tą akustykę, czyli na te zamknięte pomieszczenia, hale, ten dźwięk, ten hałas, ten tumult, ten doping,

No, chcą cię po prostu zachęcić, żebyś poznał trochę ich kultury. To miał być mecz Partizana-Belgrad z Bursa Sporem w walce o awans do ćwierćfinału Eurocupu. Wtedy jeszcze czarno-biali nie walczyli w Eurolidze, czyli tych najbardziej elitarnych koszykarskich rozgrywkach, tylko walczyli w Eurocupie. Ale i tak cały skład Partizanu już był stworzony pod kątem tych najbardziej prestiżowych rozgrywek. Grał Kevin Panter, świetny zawodnik, legenda Partizanu, obecnie zawodnik Barcelony. I legenda Rosy Radom też warto podkreślić, że to jest zawodnik, który grał na parkietach Polski Ligi Koszykówki, a teraz święci triumfy właśnie w najlepszych klubach europejskich. Mathias Le Sorte, Francuz, center, aktualnie zawodnik Panathinaikosu Ateny.

Swego czasu MVP całej Euroligi, tak że no naprawdę pakę mieli tam. Sahli Dey, zawodnik teraz związany z Mediolanem, naturalizowany, Azer. Skład, rewelacja. Oczekiwania kibiców ogromne na zwycięstwo w całym Eurocupie. Pamiętam wtedy przed tym meczem sprawdzałem jeszcze kursy bukmacherskie, to na Partizana była chyba 1.05, 1.08. Murowany faworyt. Grał z Bursa z Porem, wtedy był jeden mecz, nie było dwóch pojedynków, czyli mecz i rewanż, tylko jeden mecz rozstrzygał. Gdyby w regulaminowym czasie był remis, no to wtedy ewentualnie rozgrywana była dogrywka. Mecz w Stark Arena, wielkie nadzieje, wielkie oczekiwania ze strony kibiców, tak jak mówię, budżet bardzo wysoki, ambicje.

I myślę, że na belgradzkich trybunach ta metafora po prostu dostaje jakieś nowe znaczenie. Nie wiem, czy się z tym zgodzisz. Mentalność serbska od zawsze, ten temperament ich, ta bojowość. Kolektywizm naprawdę na niesamowitą skalę widoczny. To jest coś nieprawdopodobnego, bo tam śpiewa każdy. Nie mówiąc o tych ultrasach, czyli tych najbardziej zagorzałych kibicach. W przypadku Partizanu to jest ta grupa Grobarii. Ale tam dopinguje każdy, kto przychodzi na mecz. Czyli rodziny z dziećmi, nawet dziennikarze belgradzcy, którzy oczywiście są za Partizanem, też w tych najważniejszych momentach dopingują. Ten mecz był o tyle ciekawy, że to była konfrontacja serbsko-turecka.

A jak wiemy, jakie jest podłoże historyczno-polityczne Imperium... Osmańskie było jakby agresorem w stosunku do Serbii. No i te klimaty też dodatkowo nadawały smaczku. Wyobraź sobie, że pierwszy raz z czymś takim się spotkałem. Kibice fanatyczni Partizanu Grobari w końcówce meczu, kiedy piłkę mieli zawodnicy Bursa Sporu. Podchodzili pod ławkę rezerwowych. Absolutnie ochrona im nie przeszkadzała. I pokazywali w stosunku do zawodników tureckich gest podrżniętego gardła do czarnoskórych zawodników, jeśli oni będą trafiać. Wiadomo, to było takie troszeczkę psychologiczne zagranie.

To też słowa uznania dla zawodników Bursa Sporu, że oni się nie przestraszyli tej agresji werbalnej ze strony kibiców Partizana i grali jak równy z równym cały mecz. Kilka sekund przed końcem drużyna Bursa Sporu doprowadziła do remisu. Tam Panter w ostatniej sekundzie, pamiętam, nie trafił rzutu za trzy punkty i mieliśmy dogrywkę. Więc to i tak już niespodzianka, że Bursa Spor jak równy z równym przez cały mecz nadążał za zafaworyzowanym Partizanem. W dogrywce drużyna gospodarzy zaczęła lepiej, fantastyczna atmosfera, doping. I nagle wszystko stanęło. Bursa Sports zdobył 10 punktów z rzędu. Wygrał ten mecz po dogrywce.

I pamiętam jak dziś nastała tak niesamowita cisza. Partizan odpadł z tych rozgrywek. To była wielka... Definicja grobowej atmosfery. Ja znalazłem taką ciekawostkę na stronie Euroligi. To była jedna z największych sensacji koszykarskich w Eurocupie w ostatnich latach. Przegrana Partizanu u siebie z Bursasporem. No i odpadł Partizan, ale też mimo tych temperamentów i mimo, że łaska kibica, jak to się mówi, na pstrym koniu jeździ przede wszystkim na Bałkanach, czyli w tych klimatach serbsko-grecko-tureckich, Bardzo pozytywnie kibice Partizana podeszli do swoich zawodników, podziękowali im za walkę, no bo to była jednak walka punkt za punkt. Po dogrywce lepszy okazał się Bursa Spor, ale nie było żadnych wyzwisk, nie było rzucania jakichś przedmiotów w stronę swoich zawodników, podziękowali im za grę.

Nie było plucia. Black Sight of White City. Dokładnie tak, że tam te animozje turecko-serbskie było czuć już przed rozpoczęciem spotkania właśnie jak kibice Partizana rozwieślili tą oprawę. Ja na początku nie wiedziałem trochę o co chodzi z nią, ale właśnie w trakcie spotkania sobie zacząłem googlować, że no tutaj trochę te... Tłumaczmy, żeby to też nie miało jakiejś konotacji rasistowskiej, że to jest White City, białe miasto, w sensie rasistowskim, czy anty jakaś, przeciwko czarnoskórym ludziom.

Nie, nie, chodziło o to, że Białogorod, czyli Belgrad, to jest białe miasto, a Black City, czyli czarna strona tego białego miasta, wiadomo, że Partizan ma barwy czarne. Słuchaj, ale Partizan, ale Belgrad ma też barwy czerwone. I chciałbym dopytać o twoje doświadczenia na derbach Belgradu, czyli na tym chyba, tej wisience na torcie kibicowskim. Byłeś siedem razy na derbach Belgradu, dobrze kojarzę? Chyba tak, jeszcze łącząc piłkarskie derby, bo też nie mogłem sobie odmówić tej przyjemności. I tutaj z kolei już na pierwsze derby Belgradu przyjechałem też Partizan, wtedy grał w roli gospodarza, godzinę 15 przed meczem. Czyli nie tak jak w przypadku pojedynku Partizan-Bursaspor, kiedy weszliśmy z tym zaprzyjaźnionym dziennikarzem serbskim w zasadzie na ostatnią chwilę.

Tutaj mogłem poczuć już ten klimat godzinę 15. Wyobraź sobie tyle czasu do pierwszego gwizdka, do pierwszej syreny, Pełna hala. Prawie 20 tysięcy ludzi na godzinę przed meczem. Już sam tumult, jak ci zawodnicy wychodzą. Tak niesamowite gwizdy w momencie, kiedy na placu, na parkiecie pojawiła się Crwena Zvezda. Też tego się nie da opisać. Ogromna nienawiść, wiadomo. To jest wieczne derby, jak mówią. Niesamowita rywalizacja między Partizanem i Crweną. Kultura, ta mentalność serbska. Tam nie przychodzisz na ostatnią chwilę, tylko jakby już jesteś w ramach tego meczu znacznie wcześniej. Flagi, doping, śpiewy, ta cała otoczka.

Ale wracając do derbów Belgradu, no ta atmosfera, tumult, dym i świetne... Dym, nie tylko papierosowy, ale przede wszystkim też kolejna niesamowita rzecz, race na meczu koszykarskim. Tak, tak, tak. To jest niesamowite. Proszę sobie teraz pisać na YouTubie Belgrade Derby Fireworks i zobaczycie po prostu masę filmików, czy to, nie wiem, czy kojarzę taki mecz, gdzie oni grali na otwartym stadionie, na otwartym powietrzu. Prezentacja była albo mecz pokazowy jakiś przed meczem. I pamiętam, czy to przypadkiem nie był przedsezonowy właśnie taki mecz dla kibiców zaprzyjaźniony Partizan PAOK Saloniki.

Prawdopodobnie to był ten mecz, o którym mówisz. Kolejna niesamowita rzecz, bo cały czas używam tutaj słowa niesamowity, nieprawdopodobny... Ale tego inaczej nie da się opisać. Ta mentalność serbska. Pamiętam ten pierwszy mecz, pierwsze moje derby koszykarskie Partizan-Crwena. Partizan i Crwena wtedy mieli bardzo dobre składy, walczyli o awans do kolejnych rund. Partizan przegrywał różnicą 13, nawet 16 punktów. Wyobraź sobie, że tam nie było przez moment zwątpienia, ciszy. 16 punktów na minusie, cała hala dopinguje. Petarda, doping, kosmos. I wyobraź sobie, już abstrahując od tego, że zawsze z tych 40 minut samej koszykówki ja może zwracam uwagę na to, co się dzieje na parkiecie przez minutę, dwie, trzy, analizując oczywiście i ekscytując się tymi wydarzeniami wokół na wszystkich meczach, to tutaj ten Partizan w ostatnich sekundach przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść i wygrał w dosłownie ostatnich sekundach rzutem na taśmę mecz derbowy

Taka atmosfera bardziej show. Ale to kibice w Polsce na przykład, albo właśnie w NBA, to kibice dostosowują się do tego, co robi DJ. A tam, w Serbii, to DJ musi się dostosować do tego, co robią kibice. I to jest różnica. Nawet ultrasi Partizana i Crveny, czyli Grobari i De Lille zasugerowali, żeby jednak ten DJ nie wchodził im. W paradę, kolokwialnie mówiąc, tylko dla nich liczy się sam doping. Same okrzyki, sam hałas. Nie chcą. Właśnie trzeba podkreślić to, że ta serbska koszykówka pod kątem dopingu nie jest jeszcze skomercjalizowana. To nie jest jeszcze sytuacja taka, że ludzie siedzą, jedzą popcorn, piją colę, od czasu do czasu zaklaszczą defense, offense, te hasła znane rodem z NBA.

Tutaj jest cały czas doping. Kajtek Krawczyk Jest speaker, który przekazuje komunikaty. Którego i tak ma o co słychać, bo po prostu hala jest tak głośna, że... Ja sam jako speaker piłkarski. Moim zadaniem jest między innymi to, że w momencie, kiedy kibice dopingują, ale w sposób wulgarny, wyzywają przeciwników, przeklinają, no to ja muszę zwrócić uwagę. Bardzo proszę o kulturalny doping. Tutaj wiadomo, w przypadku meczów Partizana z trweną bardzo dużo momentów, kiedy Drużyna zza miedzy, ten derbowy rywal jest obrażany. To jest normalny speaker nawet. Ani razu, w każdym meczu derbowym, na którym jestem, nie zwrócił kibicom uwagi. Tam wyzwiska Partizana w stosunku do Crveny, a Crveny w stosunku do Partizana jest na porządku dziennym.

Tam spróbowałem jakoś prześledzić, jak też wpływ polityczny sprawił, że koszkówka jest dzisiaj religią w Serbii. No i faktycznie, tam były inwestowane naprawdę bardzo duże fundusze przez reżim Josipa Broztyty. Właśnie w koszykówkę, w sporty zespołowe. Tutaj też na fali tego kolektywizmu serbskiego, który się wykreował na bazie setek lat historii i opresji właśnie między innymi ze strony Imperium Osmańskiego. Więc tam po prostu było idealne podłoże pod to. Plus w Serbii... Koszykówka była jednym z narzędzi w trakcie II wojny światowej, żeby jakoś radzić sobie z... no po prostu z realiami życia w trakcie wojny. Ludzie chodzili sobie na wzgórze Kale Magdan i tam były dostępne boiska i tam właśnie powstawały pierwsze... i Partizan, i Crvena, oni tam odbywali swoje pierwsze treningi.

Także to podłoże historyczne jest naprawdę szerokie w Serbii. No i to widać myślę do dzisiaj, że ludzie żyją koszykówką, ludzie ekscytują się koszykówką i ludzie... Byliby w stanie oddać wszystko za sukces swojego klubu. Dwa w jednym można tak powiedzieć o tym, co się dzieje w Serbii. Zobacz, nie dość, że ten doping to jest absolutny top europejski, światowy, jeśli chodzi o basket w Serbii, to dwa, ten poziom koszykarski jest bardzo wysoki. Partizan i Crvena to są jedne z najlepszych koszykarskich drużyn w Europie. Te budżety, wkład w tą koszykówkę, to jest... Top. Także jeżeli ktoś chciałby poczuć najlepszą atmosferę i dodatkowo bardzo wysoki poziom sportowy, bo może nie najlepszy na świecie, no bo jednak NBA tutaj dalej króluje i też w EuroLidze ten sezon na przykład dla Partizana jest koszmarny po odejściu Żelko-Obradowicia.

Legendy. Legendy Żelko-Obradowicza. Nie wiem, czy widziałeś te sceny po tym, jak on ogłosił swoje odejście, jak kibice po prostu zraszowali belgradzkie lotnisko. Tak, przyszli prosić Żeliko, żeby został z drużyną. On się w końcu nie zgodził. Tam były jakieś, pamiętam, chyba animozje między nim a prezesem, który też nie jest lubiany przez fanów Partizana. Ale tak jak widzisz, na lotnisko jest w stanie przyjść kilkuset fanów. Wszelkie prawa zastrzeżone.

50 na 50, jeśli chodzi o doping, o cały anturaż. A czy na meczu piłkarskim to wyglądało jeszcze lepiej, biorąc pod uwagę może nawet nie skalę grup kibicowskich, ale też pojemność areny? To raz, ale jednak najważniejsza jest ta akustyka. Tutaj Stark Arena jest zamkniętą halą. Masz 21-22 tysiące w tych pikach najbardziej niesamowitych meczach, gdzie jest pełna hala, jest zawsze sold out. No to piłka nożna jest jednak otwarta przestrzeń i tutaj trudniej jednak zrobić tak niesamowitą atmosferę. Ulatuje, tak. Ale byłem w ubiegłym roku na derbach Partizan z Fena, kiedy znowu Partizan był gospodarzem. Na sektorze gości pojawiło się prawie sześć tysięcy kibiców.

Sześć tysięcy kibiców, cweny, też niesamowita atmosfera. Tak dla porównania to jest więcej niż może wejść do wrocławskiej hali stulecia, sześć tysięcy. Wrocławska hala stulecia, jeżeli dobrze pamiętam, to pięć i pół tysiąca jest pojemność, ale dobra. Wspomnieliśmy o lotnisku, więc może polećmy z Serbii do Grecji. Mogę tylko jeszcze jedną rzecz powiedzieć, mam dla Ciebie zagadkę. Jasne, dawaj. Już spinając klamrą te derby Partizan, Crwena, tak jak mówiliśmy, zawsze na wiecznych derbach są sold-outy. To nie jest tak, że możesz sobie, kolokwialnie mówiąc, z ulicy kupić bilet. Bardzo ciężko to. Wiadomo, te grupy kibicowskie mają zarezerwowane to wszystko. Też próbowałem kiedyś, więc wiem, o co Ci chodzi. Za dwa tygodnie jadę na kolejne derby.

Crwę na Partizan. Wiesz, jaka jest cena w tej chwili w internecie biletów na ten mecz? Jeżeli miałbym strzelać, to powiedziałbym 250 euro za bilet. 3800 złotych. Takie są w tej chwili ceny na najlepsze miejsce na derby Crwę na Partizan. Wygoogluj sobie. 3800. I są na to... Kupcy. Polecamy zostać dziennikarzem i polecamy mieć możliwość jakiejś chociaż powierzchownej aplikacji na właśnie trybunę medialną, proces agradytacyjny. Jest dość skomplikowany, ale jeżeli się chce, to dla chcącego nic trudnego. Ale to też warto powiedzieć, że cały świat chce zobaczyć te mecze. Nie wiem, czy zauważyłeś, że instagramerzy, youtuberzy nawet ze Stanów Zjednoczonych przyjeżdżają do Belgradu, żeby nagrywać filmiki, pokazywać, jak to wszystko wygląda.

36:54 · Mobistar 4

A atmosfera na meczu przypominała piknik. Kilkanaście punktów przewagi Realu, a kibice od czasu do czasu poklaszczą, od czasu do czasu coś zaśpiewają. Ciekawe jest też to, że tutaj Prym wjedzie właśnie DJ. Anonser, ten Wodzirej. Zawodnicy Barcelony rzucają osobiste. Na telebimie pojawia się napis RUIDOSO, czyli po hiszpańsku hałasujemy, głośno, przeszkadzamy, czyli jakby Oni muszą być napędzani do tego, żeby wykonać jakiś krok, żeby się połączyć jakoś z tymi zawodnikami na parkiecie. No przecież jeśli na przykład na meczu Partizan-Trwena, kiedy Partizan jest gospodarzem, na linii rzutów wolnych staje zawodnik Trweny, nie słychać własnych myśli.

I taksówkarz od razu mi zaczął opowiadać, za kim on jest, na jakim meczu był, z kim się nie kłócił, z kim się nie przepychał. Właśnie z tej drugiej strony on akurat był za Partizanem i był, bardzo mi tutaj tak obrazowo przedstawił, kim są i jak wyglądają szczególnie matki kibiców trwene z WESDA. Także już po 15 minutach wiedziałem, jaki jest klimat w Serbii. A to ciekawe co powiedział, bo rzeczywiście jedno z głównych pytań jakie zadaje się w Belgrandzie ludziom to jest partizan czy trwena? Tak, tak, tak. Ale wracając jeszcze do Żalgirisu i do meczu tej drużyny z trweną zvezdą w Eurolidze. Całkiem nieźle, nie porwało mnie też, ale wysoki poziom dopingu, bardzo liczny młyn, ale też dużo flaków ukraińskich.

Kluczna Poka, taka drużyna z Rumunii, też tam jest fajna atmosfera, oni mają zgodę z Partizanem Belgrad. Tak, w ogóle nie wiem czy wiesz, ale oni są etatowym mistrzem Rumunii i z racji tego rumuńskie federacja stwierdziła, że dobra, idźcie. I oni grają w lidze adriatyckiej, czyli lidze tej bałkańskiej, można ją tak określić. No i są też etatowym tam ćwierćfinalistą zazwyczaj Eurocupu, więc tam przewaga jest po prostu za duża. No i Kluczna Poka gra nie w lidze rumuńskiej, to taka ciekawostka dla słuchaczy. Inne bałkańskie klimaty. Na pewno bardzo fajnie, fanatycznie jest w Sarajewie. To jest Bośnia i Hercegowina, mimo że tam poziom koszykówki nie jest jakiś wysoki, ale też grają w tej lidze adriatyckiej. To jest ABA? ABA.

Część fanów Crveny, Partizanu, graffiti, różnego rodzaju murale i też jakby starałem się No tak, ale też ta kultura kibico... To mi się najbardziej... To też się podobało, że widać tą kulturę nie tylko przy okazji spotkania, ale po prostu chodzisz po mieście i widzisz te herby, widzisz te jakieś animozje, widzisz, że jedne graffiti z vlogiem Partizanu jest zamazane przez kibiców z trweny. No my jako ludzie z Wrocławia nie mieszkamy w mieście darbowym, więc też trochę tego nie rozumiemy. Ostatnio mój współlokator, który jest z Łodzi, mi to próbował Zazdroszczę Ci, że masz takie możliwości, że możesz eksplorować te derby. Mam nadzieję, że kiedyś nam się uda przybić piątkę na meczu Partizan-Belgrad z Trwena Zvezda.

Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.