Na czym polega dobro?
Arystoteles twierdził, że dążą do niego wszyscy ludzie. Mogą jednakże zupełnie inaczej je sobie wyobrażać. Mogą też padać ofiarą złudzeń i w pewnym momencie orientować się, że mami ich coś całkowicie przeciwnego, albo z uporem trwać przy swoim.
Które jakoś tam generuje też dobro, ale w sposób niezamierzony. No, ale też można powiedzieć o tym, że w człowieku drzemią te siły takie drapieżne, brutalne, które czasem się wymykają pod kontroli. No i to jest to napięcie pomiędzy tym pragnieniem dobra, a jednocześnie tą bestią, która drzemie w człowieku jest, no myślę, że jakimś takim wyrazem dramatu, czy tragizmu ludzkiego istnienia. Tak, zapewne, zapewne. I tu znów dochodzimy do pewnej symetrii, dobro-zło. Tak mi się w tym momencie kojarzy to określenie Hany Arendt z jej książki Eichmann w Jerozolimie, Rzecz o banalności zła, tam czytamy w podtytule.
Arendt pokazuje, że właściwie to zło tytułowego Eichmanna, zbrodniarza nazistowskiego, wynikało z bezmyślności, z bezmyślności działań, z tego, że on się włączył bezmyślnie w machinę zagłady i był to szary biurokrata, a nie żaden potwór. Ona jechała właściwie na Na ten proces Eichmanna, sądząc, że dostrzeże jakiegoś potwora i będzie w stanie go opisać, no zobaczyła w cudzysłowie normalnego człowieka, który jako trybik w machinie zagłady odegrał ogromną rolę. Stąd ta i teza o banalności zła.
I to też nazywa Drakulicz jakoś banalnością dobra. I tu jest jakaś symetria. Zapewne między tą banalnością zła, a banalnością dobra zachodzą rozliczne różnice. Natomiast jedno i drugie sprowadza się w tym sensie rozumianego jak u Arendt czy Drakulicz banału. No właśnie, to jest dla mnie niezwykle ciekawe, bo też można byłoby powiedzieć, że nie ma tutaj żadnego dna w tym wykonaniu jakiegoś odruchu, czy gestu, czy czynu dobrego, no bo przecież nic nikogo do tego nie zobowiązuje, nic nikogo niekoniecznie pcha w tę stronę, a jednak ludzie wykonują Te niezwykłe i niesłychane czasem gesty dobra czy pomocy, wzajemnej solidarności i tak dalej, można by było powiedzieć, że one są jakby nie z tego świata wręcz.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa zaczyna się od definicji słowa dobro w języku polskim i podziału na trzy sensy: neutralny, opisowy i oceniający.
Rozmowa o doskonałości rzeczy, która nie jest moralnym dobrością, ale może być jej częścią.
Diskussja o tym, czy im więcej osób ogarnia dobro, tym lepsze jest, co wiąże się z rozszerzającym się zasięgiem moralności.
Przedstawienie metafizycznej perspektywy na dobro jako zasady rzeczywistości i pytanie o źródło dobra.
Analiza roli sumienia w myśleniu klasycznym i propozycja relatywizmu agatycznego jako reakcji na różnice w ocenie dobra w różnych kulturach.
Rozmowa o klasycznej teorii dobra jako zasady rzeczywistości i pytanie o trudność wykonywania dobra.
Diskussja o dialektycznym spięciu między dobrem a złem i trudności wykonywania dobra w praktyce.
Analiza koncepcji dobra woli Kantowskiej i jej znaczenie dla metafizyki moralności.
Analiza koncepcji Emanuela Lewinasa o dobro poza bytem i istotą, jako epifanii dobra w twarzy innego.
Wyjaśnienie kategorii dobra u Karola Wojtyły: bonus bonestus, bonus delectabile i bonus utilitare.
Podsumowanie koncepcji dobra w różnych koncepcjach filozoficznych i etycznych, zakończenie rozmowy
Rozmowa kontynuuje omówienie kategorii dobra u Karola Wojtyły, w tym bonum bonestus, oraz analizę zdań Goethego i Arendt.
Analiza zdań Arendt i Draculic na temat banalności dobra i zła, z podkreśleniem zjawiska heroizmu i codziennego czynu dobra.
Diskussja na temat dobra jako afirmacji innych istot, w tym ludzi, zwierząt i rzeczy, oraz relacja do siebie samego.
Analiza roli intuicji w rozpoznawaniu dobra, z uwzględnieniem teorii emotywizmu i przykładów z filozofii intuicjonistycznej.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.