Mentionsy Mentionsy
REPORTAŻ W RADIU KIELCE
REPORTAŻ W RADIU KIELCE

Wołosatki - zgrywa w wielkim stylu!

28.02.2025 ·23 min 10 s · 15 rozdziałów

Bieszczady i Kielce, czyli Wołosatki. Ten zespół udowodnił, że związek na odległość może przetrwać 50 lat. Wołosatki stworzyły miejsce, gdzie ciągle są wakacje, wszyscy są młodzi, rozbrzmiewa muzyka i śpiew. Miały być częścią PRL-owskiej Operacji Bieszczady 40, jednak ograły polityków i propagandystów… w wielkim stylu.

0:00 · Zespół Wołosatki 2

Zespół zrealizował 800 koncertów w 20 krajach świata, na czterech kontynentach, także bogaty, bogaty dorobek, a przez zespół się przewinęło 187 osób. Skojarzył los dwa słowa, Bieszczady i Kielce. Młodzież, która przylgnęła Kazimierza, Sandomierz, z czasem Ostrowiec i na tych pierwszych Bieszczadach. Powstał pomysł, może by tak coś zrobić. A że było wiele artystycznych dusz, inspiracji było ogrom. Same Bieszczady były dla nas ogromną inspiracją. Dałyśmy się uwieść temu pięknu, tym inspiracjom i tak powstały Wołosatki.

Absolutnie z potrzeby serca, energii, klimatu, młodości, wakacji, wszystkiego. To zaczęło się wszystko w sposób banalny, okazjonalny. Organizowaliśmy stanice w Wołosatem. Tam powstała koncepcja, aby zorganizować bieszczadzki jarmark artystyczny. W ramach tego jarmarku Pomyśleliśmy, żeby był festiwal piosenki, no i na tym festiwalu była potrzeba, żeby się zaprezentowała nasza stanica. W związku z tym samorzutnie powstał zespół, który przyjął wtedy nazwę Wołosatki i tak przez 50 lat zostało.

1:04 · Początek i organizacja 1

Zamieszanie było na początku, bo powitała nas nieprawdopodobna aura, lało chyba trzy tygodnie, były przemoczone namioty, było błoto, nie można było przejść przez Wołosatkę, przez Szczawinkę, dramat, przenosiliśmy cały obóz, ale profesor Adamczyk jest niesamowicie zorganizowany facet Powstał od początku obóz zbudowany we wspaniałym miejscu z widokiem na Tarnicę, jakby od podstaw. Natomiast mieliśmy namioty, śpiwory, wszystko to było piękne. Natomiast pomysł Wołosatek miejsca wspaniałego amfiteatru wymyślił. Według mnie, różne są chyba teorie, Andrzej Zdyra chodził, łaził, tu przycupnął, tam coś zrobił i on wymyślił miejsce, gdzie usiądą ludzie, gdzie płynie szczawinka chyba i scena.

4:39 · Parodia i kulturalne wydarzenia 1

Nie wszyscy to łapali, ale szybko się stało na kolorowych czasopismach. Takie były wtedy pierwsze kolorowe pisma, już nie pamiętam jakie, i tam nasze amfiteatry się znalazły już w kolorze. Następne, kiedy przegonił nas pewien bezpiek Bieruta z tych Wołosatego do Terebowca powstał jeszcze piękniejszy amfiteatr. No chłopaki po cichu, powiem to nielegalnie wybrali niewybuchy, które zgromadziło to wzgórze i zgromadzili je w sułtance kwatermistrza. Było tego jakieś dwa metry sześcienne tych granatników, które niewybuchły tam w czasie operacji Wisła. Kto o tym wie? Ja zaczęłam śpiewać w Wołosatkach, tak jak druh komendant profesor Stanisław Adamczak zawsze mówi, była to trzecia generacja Wołosatek, czyli trzeci rok od powstania.

6:35 · Śpiewanie w Wołosatkach 2

Zaczęłam śpiewać i stałam się Wołosatką podczas pobytu wakacyjnego na obozie harcerskim w ramach akcji W trakcie wakacji, w trakcie toczącego się obozu, w tamtych czasach wołosatki śpiewały tylko w trakcie bieszczadzkiego jarmarku artystycznego, gdzie do naszej stanicy harcerskiej Wołosatem Przybywali harcerze z innych stanic i w ramach tego jarmarku artystycznego odbywały się festiwale i Wołosatki śpiewały jako piosenki, jako uczestniczki tego festiwalu.

Pamiętam, że za moich czasów piosenka śpiewana przez Wołosatki, Bieszczadzki Rajd, została nagrodzona. Także tę piosenkę Wołosatek do tej pory bardzo dobrze pamiętam. Później moje kroki zawodowe i ścieżka zawodowa spowodowała, że opuściłam Wołosatki, opuściłam Kielce, wyjechałam na studia. Już po studiach do Kielc nie wróciłam ciałem, ale zawsze wracam duchem. Stąd też na kolejnych rocznicach wołosatkowych, na kolejnych jubileuszach pojawiam się w sposób absolutnie regularny. Dołączyłam do Wołosatek mając bodajże 15 lat. To były czasy licealne i muszę tutaj powiedzieć coś bardzo osobistego, że przyjaźnie, które zostały wówczas nawiązane, czyli przyjaźnie wołosatkowe i nie tylko wołosatkowe, ale przyjaciół Wołosatek trwają do dnia dzisiejszego, a to jest już 50 lat.

12:59 · Operacja Bieszczady 40 1

Operacja Bieszczady 40 była przygotowaną dla młodzieży akcją propagandową, której celem było ożywienie kulturalne Bieszczadów. Jej zakończenie planowano po 10 latach, kiedy Polska Rzeczpospolita Ludowa obchodziła swój jubileusz 40-lecia. Jednak Wołosatki przetrwały znacznie dłużej. 50 lat temu powstała taka akcja Związku Harcerstwa Polskiego, Która miała w zasadzie za zadanie przypomnę, że wtedy mieliśmy inny ustrój w Polsce. I to był taki pomysł na takie wychowanie przez pracę. Harcerze z całej Polski, z różnych województw zjechali się w Bieszczady. W trudnych, ciężkich warunkach obozowych trzy tygodnie mieszkali.

14:48 · Reakcja na powstanie 1

Mnóstwo ludzi z Wołosatek poszło wysoko i osiągnęło swoje cele. Wspięło się na wysokość profesjonalnej już twórczości. No i ich styl stał się już koncertujący, podczas gdy nasz styl nie był koncertujący, był raczej biwakujący i trzymaliśmy się tego. Jesteśmy zupełnie innym rodzajem zabawy muzycznej i robimy to dla czystej zabawy, dla czystej zgrywy, nie oczekując jakichś braw ani odznaczeń za to. Zastanawiałem się też, na co reakcją mogło być powołanie zespołu Wołosatis.

15:52 · Zespół i kultura 2

Starałem się czegoś z historii powiedzieć. Na przykład dowiedziałem się, że 10 lipca 1973 roku powstała drużyna piłkarska Korona Kielce. A później powstają Wołosatki, czyli Wołosatki mogą być artystyczną reakcją na powstanie na terenie Kielce. Też jeszcze dowiedziałem się, że w tym samym roku, w którym Wy zaczęłyście występować, drogi Wołosatki, w roku 1974, tylko wcześniej, bo w lutym, powstał w Lublinie zespół Budka Supera, czyli Wołosatki mogą być artystyczną reakcją na powstanie zespołu Budka Supera. No, dowiedziałem się też, że w czerwcu ogłoszono amnestię.

Nie wiem, czy jakaś ulka, ale nie było. W czerwcu amnestia, a chwilę później powstawał Wołosatki. Jest taki ktoś, kto Cię nigdy nie opuści, ma w sobie coś, chociaż czasem Zespół ma świetną koncepcję na długie życie artystyczne, mianowicie każdego roku ktoś z zespołu odchodzi i ktoś przychodzi. W związku z tym ten walec artystyczny cały czas się toczy. Trzeba było podnosić poziom. Każdy skład, począwszy od lat osiemdziesiątych, przed dziewięćdziesiąte i tak dalej, średni pobyt w zespole to tam około pięciu lat, Ekipy się wymieniały, przychodził następny skład i każdy następny, przychodzili młodzi ludzie, musieli dociągnąć do poziomu, który już zastali w zespole.

17:30 · Współpraca z artystami 2

I przy tych iluś tam wymianach pokoleniowych ten poziom się ciągle zwiększał. W związku z tym, że ta nasza stylistyka, metoda i sposób śpiewania wielogłosowy był przez nas taki w ten sposób uprawiany, to to było bardzo ważnym i ciekawym takim zjawiskiem dla różnych solistów, bo generalnie bardzo mało jest grup śpiewających wielogłosowo. I w pewnym momencie zaczęliśmy współpracę z różnymi artystami. To nawet tutaj na terenie Radia Kielce kiedyś w latach 90. Robiliśmy takie koncerty Wołosatki i Goście. Tak średnio raz na kwartał mieliśmy swój koncert taki bezpośrednio emitowany, gdzie zawsze naszym gościem był ktoś z naszego jakiegoś środowiska ogólnie nazywanego dzisiaj Krajiną Łagodności.

Po cyklu siedliśmy, siadł Andrzej za fortepianem, wydelegowaliśmy cztery dziewczyny z Wołosatek, które się podjęły tego zadania. I do dzisiaj śpiewają, a to się rozwija. Śpiewaliśmy z Marylą Rodowicz, z Kubą Badachem, czy z Ralfem Kamińskim, z Anią Rusowicz. Przez te kontakty, ta współpraca z innymi artystami też się rozwija i rozwija Wołosatki. Całe jesteś, spowrot cały. Dzień dobry.

19:51 · Współczesne występy 1

Takich zespołów jak Wołosatki to naprawdę jest niewiele. To tak jak powiedziałem, tak jak i w Polsce, głównie dominują soliści. Dużo osób, które jeszcze nie są chórem, ale śpiewają na głosy, to z tego płynie taka energia, że publiczność kupuje to, co się na scenie dzieje. No przykład Chin zaskoczyła nas spontaniczność publiczności. Graliśmy w takich salach. Niedużych jak na warunki chińskie, 1000 osobowych. Publiczność bardzo żywiołowo, spontanicznie, brawa, piski, krzyki, w czasie śpiewania rytmiczne, klaskanie. Potem oczywiście czuliśmy się jak światowe gwiazdy rocka, bo wszyscy chcieli zdjęcia robić, to po prostu to co się działo po, to trudno było skończyć to działanie po koncercie, bo naprawdę wszyscy się

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.