Zolina | Gdzie kończy się content, a zaczyna prywatność.
Dystans, ironia i humor - to jej znaki rozpoznawcze.Zolina, czyli Dorota, o życiu z miśkiem, hejcie w internecie i o tym, jak zachować zdrowy rozsądek, kiedy wszyscy wiedzą lepiej.Rozmawiamy o prywatności, granicach, kobiecym luzie i o tym, że nie wszystko w social mediach musi być prawdą
Wrzuć na luz. Rozkminę Zolinę. Nie wiem, czy się kojarzysz, czy nie kojarzysz, ale jeśli jeszcze nie kojarzysz, to na pewno jeszcze się przywitajmy. Podobno wszyscy wiem, że ta niewygoda jest ekstra. Ej, ale awans zostałaś. Ciebie przedstawił, tak jak masz swoje konta wszystkich po nazwisku. Tak, to jest to. Jedyna, w końcu jestem troszkę anonimową. Pierwszy raz ktoś nie wie kim jestem. Matko, aż tak? No to ładna flama. Lusia, musisz dać ciosie święty spokój. A powiedz mi, jesteś robotna? Słyszałam to. Ja ostatnią rzecz, jaką bym o sobie powiedziała, to, że jestem robotna, ale lubię gotować.
Do siebie, ja jestem swoim największym fanem, chociaż mam paru fanów. Muszę ci przerwać. Ja bym poprosił naszą reżyserkę, bo ja bym chciał, żeby, i znowu powiem rozkminę Zolinę, poczuła się jak u siebie na Instagramie i żeby było dokładnie tak, jak w znanym, sławetnym koszu. Ale kontynuuj. Ja mam nadzieję, że poczujesz się jak u siebie na Instagramie. A ja jestem u ciebie! Słuchajcie, Rosminy i Zoliny to są świetne pogadanki, które są z talerzem w dłoni. Ja to uwielbiam, a z drugiej strony, brzydko powiem, trochę nienawidzę, bo ja przez ciebie zaczynam wtedy jeść i ja sobie myślę... Uważaj, bo chyba jest z mikrofali.
Ile tych warstw jeszcze tam jest? Ale to wszystko się ze sobą łączy. Ja jestem dla kobiet, wpływam na kobiety, zmieniam kobiety i one naprawdę przy mnie żyją, rozkwitają, rodzą. Też tak było. Naprawdę? Podczas sesji, czy tuż po? I wszystko w porządku? Nie, nie przyjmowałam tego porodu. Całe szczęście. Nie? Dlaczego? Całe szczęście. Chociaż a propos porodów, usłyszałam ostatnio, że kobiety dają na imię Zolina swoim dzieciom. A to twoje imię? Stworzone. Moje alter ego. Alter ego. Bo Dorota masz przecież na imię. Tak. Zapamiętałam nawet. Ale już bardziej Zolina niż Dorota.
Już mi się uwaliło. Bart powiedział, że masz dzieci nawet. Jak one do ciebie mówią? Mamozolino, czy mamo? Ooo, jakie fajne pytanie. To zależy. To zależy, co ode mnie chcą. Jak chcą mnie przytemperować, chcą mnie, to tak, Zolina, proszę mi tu nie gwiezdorzyć. A ile one mają lat? No 9 i 12. A, no to tak mogą mówić. No to już są takie. A mówią, mamo, przestań takie rzeczy mówić, bo to jest naprawdę... Nie no, ja się staram, żeby jakaś granica była. Po pierwsze szanuję ich prywatność. Po drogie u mnie w internecie nie ma żadnych negatywnych emocji, więc wszystko co jest wrzucane jest pozytywne. Tam naprawdę nie ma czego się wstydzić.
Przedrozkminy Zoliny. To była Dorota. Dorota zajmowała się fotografią. Czym jeszcze? Czemu nie zostałaś psychologiem, psychoterapeutką? O, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o, o Fotografka. Nie, dobrze, ale jeszcze coś odpowiem. Dobrze, bo jeszcze fotografia, okej, kocham pracować z kobietami i ten brzuch, bo z kobietami w ciąży, ale ja nie lubię, ja mam jakąś taką wadę mam, że jak ja komuś coś tłumaczę, jak ja kogoś uczę, dlatego też warsztatów fotograficznych ja nie mogę nawet prowadzić, nawet w tej branży.
Bo jak ja kogoś czegoś uczę, to ten człowiek ma być nauczony. A on nie jest nauczony. Więc ja nie umiem odpuścić, dopóki ja go nie nauczę. Bezczelnie, nie? Nie chcą cię uczyć. Ty mówisz jak krowie na rowie. Więc jeżeli ja dostanę pacjentkę i ja jej będę chciała coś wytłumaczyć, a ona dalej będzie żyła według swoich schematów, to moja psychika tego nie ogarnie. Sorry? Rozumiecie? Dlatego ja nie mogę. Z ludźmi. Nie możesz z ludźmi. Nie, bo oni nie chcą. Oni chcą żyć tak jak ty, ale oni nie chcą wykonywać twoich kroków. Oni chcą tylko twojej wisienki na torcie, ale nie chcą tego tortu budować. No tak, bez drogi chcieliby już mieć ten finał co ty. Zolina, proszę.
A wyobraź sobie, że teraz odcinają, znaczy idzie impuls elektromagnetyczny, koniec internetu w tej sekundzie się robi. Co robisz? Ooo, nic. Płaczę trzy minuty i żyję dalej, bo ja mam życie oprócz internetu. Chociaż moje dzieci i mąż uważają, że nie. Mimo wszystko myślę, że mam, mam. I co byś wtedy robiła? Dla mnie najważniejsza jest rodzina. Gotowałabym. Im. Dlaczego nic nam nie ugotowałaś? No właśnie, widzisz, bo prosto z budowy, ten gruz to jest mój. I się wstydzę bardzo. Nic nie szkodzi, Oleka. Prosto z budowy, widzisz, ale.. Dom. Wy nie widzicie, ale to jest naprawdę gruz. Gruz jest naprawdę, naprawdę jest gruz. Zolina przyniosła język gruz. Co masz dla nas, Zolinko? Grus. Ja mam dla was grus. Ale emocjonalny.
Jezu, dla mnie to mogą myśleć, że w ogóle nie mam męża, ani dzieci, ani psa, ani... A jest taka influencerka, która mówi o mężu, a ona nie ma ani męża, ani dzieci, ani nic. Ona gotuje. No i super właśnie, bo to jest content. To jest content. Ja mogę tam powiedzieć... Kto? Taka ładna brunetka. Wegan. Wegan. Ta co... Że jej mąż coś tam. Tak, mój mąż i pan od ceramiki. Nie ma pana, nikogo nie ma. Pewnie nawet nie chodzi na ceramikę. Nie. No i właśnie, ale ludzie tego nie rozumieją. To jest content. Ale to, że... No dobra, no nie wiem. Ja tam czasami z Aliną... Ale gdybyś taka nie była, Zolina, to przecież to by nie płynęło od ciebie takie coś. No tak, tak, tak. Ile jest w tobie, ciebie w tym contencie? Ile jest w tym contencie?
Popatrz, widziałaś? Słuchaj Alina, jak jesteś, istniejesz. Zapraszam. Konkurs na Agnę! O, ale ja? Ludzie mi to mówią. I ty w tym koszu byś jeździła po Polsce. Stawialiby cię na scenie. Ale w tym koszu? I buraczki, i ziemi. Ale to jest, ojej! I trasa koncertowa, taka spektaklowa. Tak, tak, koncertowa, bo ty w koncertach. Tak, daj mi spokój i już mi tym koncertom, tak? Ty stajcz te swoje aktorskie. Nie będę śpiewać. Jest Kresia, lat 35. Mieszka w Koszcznie. Obserwuje rozkminy Zoliny. Chciałabyś być taką Zoliną? Dużo osób by chciało. A mogą? Mogą. Ale teraz na poważnie mówię.
Daj mu spokój, to jest tylko facet, odwal się od niego. I bardzo dużo osób, kobiet mi pisze, że faktycznie odpuściło takie nakręcanie się na niego i nagle się okazuje, że to fajny facet jest, wiesz? I to konto ma misję, ono ma przekaz, ono naprawdę Chciałabym, żeby te kobiety odżyły, bo one mogą odżyć, tylko nie wszystkie chcą, nie wszystkie są na to gotowe, ale te, które chcą, one wiedzą, co mają z tego konta czerpać. Zolina, a powiedz mi, obserwując konta na Instagramie, myślisz, czy ty jak uważasz, że oni są wszyscy pospinani? Ja oglądam tylko jedno konto twoje, tak? I nie oglądam innych, ja oglądam tylko swoje i twoje, wiesz?
Taki twój prywatny. Słuchaj, pół kilo wieprzowego, z karkówki, pół z łopatki, mieszamy, bułeczka, nie odsączaj, mój sekret, nie odsączaj. Właśnie, nie odsączasz? A w czym maczasz bułeczkę? Nie, ja w wodzie. W wodzie. Daj spokój. Jezu, albo masz pyszlinę. Ja też mam. Sól, pieprz, formujemy. A cebulka? To jest mój dobrostan, oczywiście. Ale taka, ja wrzucam taką zmiksowaną z czosnkiem, żeby dzieci nie wyczuły. No tak, tak, tak. To dobrostan Zoliny. A Doroty? Słuchajcie, bo ja wam powiem, że ja czuję, że Doroty w Zolinie prawie nie ma, nie? Że już jest tylko Zolina.
Proszę Państwa, naszą i Państwa gościnią była jedyna, niepowtarzalna... Osoba, którą zobaczyłem w internecie i jak pomyślałem sobie o zaproszonych gościach, to rozkminy Zoliny muszą tutaj być. Kobieta, która siebie kocha, która ma mnóstwo dystansu, inne kobiety również i mężczyźni powinni się od niej tego uczyć. Subskrybujcie nasze konto. Tak jest, róbcie to. Bo ona nie umie tego słowa. I zapraszamy do komentowania, lajkowania, wchodźcie na profile. Ale podcasty są za krótkie, ja chcę jeszcze.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dystans, ironia i humor - to jej znaki rozpoznawcze.
Zolina, czyli Dorota, o życiu z miśkiem, hejcie w internecie i o tym, jak zachować zdrowy rozsądek, kiedy wszyscy wiedzą lepiej.
Rozmawiamy o prywatności, granicach, kobiecym luzie i o tym, że nie wszystko w social mediach musi być prawdą