Prawdziwe historie. Wiktoria
"Przyciągam ludzi, którzy mają tendencje do uzależnień. Tacy ludzie mnie ekscytują, bo nie ukrywajmy, często są duszami towarzystwa, są zabawni, kreatywni, wszędzie ich pełno " - mówi bohaterka kolejnego odcinka "Prawdziwych Historii" - Wiktoria.
No i natrafiłam na taką książkę, kobiety pragną bardziej albo kobiety kochają za bardzo, o coś w tym stylu. No i właśnie mówię, czytam, czytam i mówię, to jest to. Chyba trzeba gdzieś się zgłosić. I właśnie znalazłam taką grupę Alanon. Do niej przyszłam. Na początku było ciężko. Byłam też w jakichś różnych innych grupach, takich DDA, na różne jakby spotkania takie religijne też chodziłam. No i tak właśnie się powoli uświadamiałam, że to jest chyba to, że to są te cechy, które ja też posiadam. A powiedz, jaka była u Ciebie sytuacja w domu rodzinnym? Ktoś pił alkohol, nadużywał? Czy w ogóle tego alkoholu nie było? Jak to wyglądało? Wiesz co, tak z perspektywy czasu, to bardzo mało pamiętam w ogóle z dzieciństwa, ale widzę po prostu u siebie te cechy TTA.
Jakby ja nigdy ojca pijanego nie widziałam, ale po prostu z tego, co widzę, jak inni jakby mężczyźni pijani się zachowują, no to mogę powiedzieć, że mój ojciec też się tak zachowywał. No, barek z alkoholem był, Wiktoria. Names mentioned. Wiktoria. No i też, jak sobie wspominam tą sytuację rodzinną, no to też kojarzę, że moja mama też się zachowywała jak taka osoba współzależniona. Czyli wszczynała te awantury, krzyczała, więc nawet jak w dzieckach się wychowałam, to nawet nie miałam żalu do ojca, że coś jest nie tak.
No ja bym na pewno wymieniła jakąś taką niską samoocenę. Jakąś uczuciowość, takie dostrzeganie świata, krytykowanie, osądzanie, niewidzenie siebie w tym wszystkim. Chyba od tego zaczęłam. I kiedy to było, jak trafiłaś pierwszy raz do Alanon? To było w lutym, bodajże, 2002 roku. Czyli trzy lata. Tak. I cały czas masz kontakt z grupą? Tak, tak. Cały czas. No to opowiadaj, jak to było pierwszy raz, jak się tam znalazłaś i skąd się w ogóle dowiedziałaś o istnieniu Alanon? To właśnie tak jak mówiłam, czytałam w tej książce, że są takie grupy rodzinne, no i gdzieś tam w internecie wyszukałam, że coś takiego jest i mówię, o, nawet to jest w Poznaniu i to jest nawet niedaleko mnie.
No i stwierdziłam, że tak, to jest dla mnie. Jeszcze w międzyczasie właśnie podłączyłam się na jakieś takie detersydalne spotkania DA, czyli dla dorosłych dzieci alkoholików. I stwierdziłam, że tak, ta grupa, w której jestem, to jest dla mnie, że takie stacjonarne spotkania mi służą. Na początku było ciężko, bo Ja byłam tak przyzwyczajona do takich wyrzutów emocji. Jakby jest dobrze, jest źle, jest dobrze, jest źle. Ciągle taka huśtawka, taka burza. Tak jakby można sobie powiedzieć ten syndrom sztokholmski, że musi być po prostu kręcenie się. I na początku mi było tak ciężko po prostu się uspokoić i tak przychodzić. I tu jest taki spokój i co ja mam tu robić? No właśnie, tam jest spoko. I co tam się jeszcze dzieje i jak to wygląda?
A masz kontakt z tą koleżanką, która jakby się tak finalnie przyczyniła do tego, że znalazłaś się w Alanon? No jeszcze tak od czasu czy co próbuję coś do niej napisać. No mam nadzieję, że jakoś uda nam się spotkać. Byłam ciekawa, czy ona zdaje sobie sprawę z tego, że ty trafiłaś do takiej grupy i że korzystasz z takiej formy pomocy. Ma świadomość tego czy nie? Wiesz co, gdzieś tam może między słowami to powiedziałam, ale nie lubię się też tak chwalić wśród znajomych tym. Swojemu byłemu mężowi też powiedziałam, że właśnie trafiłam na taką grupę. Prawdziwe historie. Wiktoria. Names mentioned. Wiktoria.
Gdzie możesz dziś rzeczywiście jakby nie tylko wygadać się, ale też posłuchać, porównać, tak jak powiedziałaś i wiele z tego czerpiesz. Jak często teraz uczęszczasz na takie spotkania? Staram się raz w tygodniu. Do tego jestem na programie ze sponsorem. Co to znaczy? To znaczy, że mam osobę, z którą jakby ten nasz program 12 kroków, na którym pracujemy. To jest też taki program, na którym pracują AA i wiele innych grup 12-krokowych. To przychodzę z tą osobą jakby sam na sam. No to staram się z tą osobą rozmawiać tak w miarę regularnie. Do tego chodzę raz w tygodniu na te spotkania. Czasami zdarzy się, że częściej.
Też zdarza mi się rozmawiać z innymi uczestnikami tej naszej wspólnoty. Do tego, tak jak dzisiaj na przykład jestem tutaj z tobą, w jakieś inne wydarzenia jak się dzieją, to też staram się brać w tym udział. Także gdzieś ciągle to we mnie jest. A przerabianie takich kroków dokładnie na czym polega? To są jakieś prace pisemne, czy ustnie przerabiacie te kroki? Jak to jest? Fajnie to zabrzmiało, prace pisemnie. To jest trochę pisania. To, co ja robię, to też nawet już kiedyś to słyszałam, tak przed przyjściem nawet do Alanon. To ja piszę takie wdzięczności codziennie na wieczór.
I można wejść na swoje województwo, na swoją miejscowość i znaleźć takie spotkanie. W dużych miastach, tak jak w Poznaniu, jest kilka takich grup. W niektórych miastach nie ma w ogóle takich spotkań. Też są spotkania zdalne, czyli można się po prostu podłączyć przez platformę Discord. Także są możliwości, dla chcącego nic trudnego. Zgadza się. A jeszcze chciałabym dopytać, bo te kroki, ja już też miałam okazję się z treścią tych kroków zapoznać, tam jest sporo obogu. I ludzie też jakby często utożsamiają to właśnie z Bogiem, z religią te spotkania. Jak to wygląda? Jakbyś mogła dokładnie wytłumaczyć. Więc to nawet nie chodzi o Boga, tylko chodzi o siłę wyższą, że jest coś więcej niż tylko my sami, że ja nie mam kontroli tak naprawdę nad całym swoim życiem, że jest jakaś siła, która mnie prowadzi, która prowadzi też innych ludzi i że to nie jest tak, że ja swoją silną wolą jestem w stanie kogoś zmusić do tego, żeby nie pił alkoholu.
I to właśnie pomaga nam, by zobaczyć ten świat w innej perspektywie. Nasze grupy są otwarte dla wszystkich, dla wszystkich wyznań. Chociaż, prawda jest taka, że ten program powstawał w Stanach, więc jest dużo takich chrześcijańskich wartości, ale też pojawiają się wartości po prostu z innych religii. Więc my nie osądzamy, czy ktoś jest z takiej religii, czy z takiej, czy ktoś jest wierzący, czy niewierzący. I każdy ma prawo sam zdecydować, czym dla niego jest ta siła wyższa. No i niektórzy mówią na to Bóg, dla niektórych jest to las, dla niektórych może być to zupełnie coś innego. Może właśnie taka grupa wsparcia na przykład, prawda? Dokładnie tak.
A jeszcze wracając do poprzedniego pytania. Tak, na nasze spotkanie nie trzeba się zapisywać, po prostu wystarczy przyjść. Nie ma też opłat członkowskich. Co prawda zbieramy takie dobrowolne datki, ale to są datki na opłacenie salki, w której się spotykamy, na kupienie herbaty, którą pijemy. Także to są grupy samopomocowe i jak ktoś dostał po prostu to wsparcie, chce się nim dalej dzielić i tak to po prostu działa. Jest jeszcze coś takiego jak służba. To o tym też chciałabym, abyś troszkę opowiedziała, tak? Na takich spotkaniach. Czyli można parzyć herbatę, można być witającym, można prowadzić takie spotkanie, tak? Tak jak na początku też wspominałam, że to jest takie miejsce, w którym ja mogę się uczyć tych rzeczy, których się nie uczyłam za dziecka.
I tą służbę tak właśnie traktuję, że to są po prostu pewne czynności, których ja się uczę w takim miłym środowisku. Że ja jestem odpowiedzialna za coś, że ktoś mi powierzył jakieś obowiązki i teraz staram się z nich wywiązać. I tak jak właśnie mówisz, prowadzenie spotkania, ktoś to musi zrobić. Żeby to wszystko się kręciło, ktoś musi zrobić tą herbatę, ktoś musi przynieść klucz, ktoś spisuje kronikę, żebyśmy wiedzieli, co się działo na takich spotkaniach. No i żeby te grupy działały też na poziomie krajowym, no to ktoś musi opowiadać o tym, że coś takiego jest. Ktoś musi chodzić do tych ludzi i o tym opowiadać, zbierać pieniądze, wydawać literaturę. Nasze stowarzyszenie też jest ogólnie zarejestrowane jako Stowarzyszenie Grup Rodzinnych Alanon, więc tu też trzeba tym się zająć.
Jak liczne to są spotkania? Ile osób na przykład bierze udział w takim spotkaniu? Zależy od grupy. Moja grupa jest na szczęście bardzo liczna, więc na naszych spotkaniach się pojawia tak około dziesięciu osób, zdarza się nawet i więcej. Często przychodzi ktoś nowy? Jak to jest? Często pojawiają się osoby na takie meetingi otwarte. Taki meeting otwarty to znaczy, że każdy ma prawo przyjść, czy sam myśli, czy ma problem, czy nie ma problemu, czy jest na przykład z innej wspólnoty. To na takich spotkaniach zawsze jest dużo osób. Ku mojemu ubolewaniu jest sporo nowych osób, ale one nie zostają na dłużej. Tak wydaje mi się, że ten okres pierwszy, żeby przychodzić i być takim zdeterminowanym, to jest trudne zadanie.
Więc pojawiają się nowe osoby i z tego jestem bardzo zadowolona. Często się pojawiają, ale nie często zostają, tak? Tak, dokładnie. Aha, ale tak to macie stały skład, który pewnie od tych trzech, jak ty tam bywasz, lat i się nie zmienia, tak? Tak, tak. Na szczęście też są nowe osoby, które przyszły po mnie i też zostały, z tego też się cieszę, więc nasza grupa trochę odmłodniała, z czego jestem zadowolona. To też jest fajne, że możemy się widywać nie tylko na tych spotkaniach, ale też po tych spotkaniach w wolnym czasie. Czyli nawiązują się takie relacje, że później się spotykacie też poza tymi meetingami. Tak, tak. Czy jest coś takiego, co chciałabyś powiedzieć osobom, które nas teraz słuchają, o co ja ciebie nie zapytałam?
Odnośnie tych grup Alanon, czy odnośnie współuzależnienia, czy nawet uzależnienia? Tak, jest taka sprawa, że my czujemy podobnie i że jeśli ktoś myśli, że jest tylko wyjątkowy i że on tylko tak ma w życiu i że nigdy nie spotka takiej osoby, że nikt go nie zrozumie, że jego sytuacja jest bardzo wyjątkowa i że z tego nie da się uwolnić, To chciałabym powiedzieć, że jest rozwiązanie na to i że w każdym momencie swojego życia można je zmienić. Trzeba mieć tylko trochę więcej odwagi albo też takiej wiary właśnie, że to można zrobić. To jest właśnie ta magia tych grup, że siedzi obok mnie osoba, to nie ja mówię, tylko ktoś inny i ja rozumiem o co jej chodzi i ja też przez to przeszłam.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Do tego jestem na programie ze sponsorem.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Do tego jestem na programie ze sponsorem."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.