Prawdziwe historie. Kazik
Zapraszamy na kolejną historię osoby uzależnionej. Dziś o swojej chorobie opowie Kazik. Na kolejny odcinek cyklu "Prawdziwe Historie" zaprasza Dominika Sygiet.
Prawdzę firmę Ornot od 2013 roku. Zajmujemy się produkcją odzieży rowerowej. Największą zaletą Shopify jest dla mnie możliwość prowadzenia działalności, pomimo że nie mamy praktycznie żadnej wiedzy informatycznej. Możemy łatwo zarządzać wszystkimi procesami, od back-endu po front-end i sprzedawać produkty online. Gdyby Shopify było akcesorium rowerowym, to byłoby całym rowerem. To podstawa, na której działa cała reszta. Prowadzimy działalność na Shopify. Uruchom darmową wersję próbną na shopify.com. Nazywam się Szanon Maldonado i jestem założycielką Yowie, sklepu z upominkami inspirowanego sztuką i rękodziełem. Wybrałam Shopify, ponieważ na tle konkurencji była to jedna z najbardziej przyjaznych dla użytkownika opcji. Zależało mi na poznaniu odpowiedzi na pytanie, gdzie będziemy w przyszłości.
Nawet jak chciałem iść tam gdzieś po flachę, to pamiętam, że goliłem się. Kiedyś przyszło mi do głowy, żeby taka trzęsawka mi minęła, to spróbuję tej wody po goleniu i ją wypiłem, wypaliła, ale mi trzęsawka przeszła i się ogoliłem. Natomiast kiedyś Świętej pamięci ojciec mi tam powiedział, że może mu się żal mnie zrobiło, że mnie tak trzepie, żebym wypił setkę wódki i mi przejdzie. To był taki przełom w piciu, że ja już wtedy mogłem pić na okrągło bez oporu praktycznie, że biorąc dokąd organizm wytrzymał. No i oczywiście tą pracę na kopalni straciłem. Przespicie, pamiętam te wszystkie upokarzające sceny. Kłamałem oczywiście, totalna nieuczciwość, że tam zaspałem, że coś tam, coś tam, kierownik dochodził, panie, powiedz pan prawdę. Ja w żaden sposób nie mogłem się zdobyć, nie miałem tyle odwagi i siły duchowej nawet na to, żeby powiedzieć prawdę.
W każdym razie dla mnie ważny był ten status materialny, ale nie zauważyłem jak ja się degraduję. No i matka mi mówiła, że to jest choroba, żebym poszedł na leczenie. Oczywiście ja cały czas moją niemożność poradzenia sobie z nadużywaniem alkoholu traktowałem, miałem w zupełnie innej szufladzie w sobie włożoną, czyli punkt honoru. Że ja nie, ja nie mogę być aż taki zły, że ja sobie gorzej o mnie poradzę. Zresztą moi znajomi i rodzice również niestety przyczyniali się do tego, bo mówiąc mi, że wiesz, żebyś ty wypił, ale żebyś ty do roboty szedł. No to też jakby utwierdzali mnie w przekonaniu, zwłaszcza, że Że wyszedłem z takiego domu dzieciństwa, a nie innego w przekonaniu, że coś ze mną jest nie halo, ani że jestem chory, tylko ja jestem jakiś falerny, a w gruncie rzeczy zły.
Ja taką niesamowitą ulgę w przeciwieństwie do innych, jak słyszę alkoholików, poczułem, że ja jestem tylko alkoholikiem, nie diabłem rogatym, nie jakimś sukinsynem, tylko alkoholikiem i coś da się leczyć. To dla mnie było niesamowite wystrzelenie w kosmos. Ja się poczułem po tej edukacji po dwóch tygodniach już tak silny, a tam cykl trwa sześć tygodni, że gotów byłbym już wychodzić. Ale po pierwsze obiecałem matce, że będę tam do końca. To bardziej już o nią mi chodziło, bo ja już wiedziałem, że ja już wszystko sobie poradzę i tak dalej po edukacji. I wierzyłeś w to na tamten moment, szczerze wierzyłeś. Nie miałeś tak w głowie, że jak wyjdę to się napiję. Nie, nie. Bo już bardzo chciałeś po prostu wtedy. Mnie się pić nie chciało już wtedy. Już cały styczeń przed Gorzycami nie piłem. Po tym przeżyciu też na nartach też to mnie zmotywowało. Natomiast chodzi mi tylko o tyle dla tych nowicjuszy ta informacja, że po tych dwóch tygodniach pamiętam kolegów, którzy wychodzili.
Ja mogłem mu powiedzieć, że jestem alkoholikiem, zaniedbałem leczenie i już nawet nie chodzi mi o uratowanie tej roboty, ale zachować się jak człowiek. A ja go okłamałem, że zdradziła mnie dziewczyna. Nie miałem siły po prostu, żeby powiedzieć prawdę. I chciałem powiedzieć, że w tym staczaniu się moim Nawet po tym pierwszym kieliszku, jeszcze pół biedy było, kiedy ja miałem siłę trzymać się swoich wartości, czy tak jak powiedziałem uczciwości, nie wchodzenia w te kontakty, nie kłamania, no takich prostych. A ja później zacząłem te wartości deptać, ponieważ nawet tam w sądzie potrafiłem kłamać, jak mieliśmy sprawę z pracownikiem. Ja już w ogóle odpuściłem te wartości i to moje staczanie było coraz szybsze. Zacząłem je deptać. Też nie planowałem nigdy, zawsze mówiłem, że za seks nie będę płacił, a ja chodziłem po domach publicznych później, tak to można powiedzieć, po agencjach towarzyskich.
I tak sobie sam te gwoździe do trumny wbijałem stopniowo. I po dwóch latach mu tak mówię, ta rozmowa z tym prezesem to chyba do końca życia mi będzie stać przed oczami, że to był gość na poziomie. On był w stanie, chciał mi pomóc, ale jak mógł pomóc kłamcy i oszustowi, gdzie ja mu nawet nie okłamałem, że jestem za słaby, że potrzebuję pomocy. Później chciał mi pomóc jeszcze taki kolega, który już nie żyje, żebyśmy razem prowadzili taką firmę. Ja też odrzuciłem jego pomoc, nie? Ja se poradzę, no bo tam kasy miałem sporo i tak dalej. Gdzieś poczucie, wiesz, to jest tak, że ja jak zacząłem alkohol używać, to ja nie chciałem się stać alkoholikiem, nie? To się stało wbrew mojej woli i w niezgodzie z nią totalną. I tak samo stało się później, kiedy ja odszedłem od AA i kiedy ja, ta moja siła woli nieskierowana była po to, żeby, żeby pamiętać o mojej tożsamości.
Próbowałem się zapić, ale jak to mówi mój sponsor, to nie jest taka prosta sprawa się zapić. Na wichnięcie się jakoś nie miałem odwagi. Ja nawet miałem tam gdzieś kupkę leków nasennych przygotowaną, ale siła wyższa tak spowodowała, że gdzieś mi to zginęło, gdzieś mi to się zapudziało. Albo ktoś, kto był u mnie pił, to może to wziął. W każdym razie, kiedy już postanowiłem, to się nie dało. Na szczęście w międzyczasie też poznałem na sympatii moją dzisiejszą żonę. I tak prawdę powiedziawszy, to ja wiem, że trzeźwięje się dla siebie, ale to ona była tą sprężyną, bo tak, jak ja piłem, ona ze mną wytrzymywała, ale ja jak wtedy, kiedy już postanowiłem się zapić, kiedy wpadłem w ten ostatni ciąg, to się z nią rozstałem, że tak powiem pożegnałem, mówię nie.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kazik przedstawia się i opisuje swoją sytuację jako alkoholika, który jest 10 lat trzeźwy.
Kazik opisuje swoją wczesną młodość, urodzenie w rodzinie alkoholowej i pierwszy kontakt z alkoholem w wieku 19 lat.
Kazik opowiada o trudnościach w relacjach, zwłaszcza z płcią przeciwną, i jego ucieczkę do nauki i czytania.
Kazik opisuje pierwsze picie z ojcem i przełom w piciu dzięki klinowaniu przez ojca.
Kazik opowiada o próbach leczenia, w tym stanie Kościoła Jehowy, i o rozmowie z matką o chorobie.
Kazik opisuje swoją trzeźwość i degradację w pracy, a także jego obawę, czy choroba alkoholizmu wystarczy na leczenie.
Kazik opowiada o leczeniu w Gorzycach, przeżyciach i zmianie perspektywy na chorobę.
Rozmowa o klubach abstynenta, ich funkcji i pierwszym doświadczeniu z AA.
Opis trudności z czwartym krokiem w AA i zrozumienia choroby jako podstępnej.
Opis zapicia i konsekwencji stracenia pracy, a także prób pomocy z sponsorów.
Rozważania o powrocie do AA i terapii, a także o znaczeniu czytania i przychodzenia na spotkania.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.