Prawdziwe historie. Kazik
Zapraszamy na kolejną historię osoby uzależnionej. Dziś o swojej chorobie opowie Kazik. Na kolejny odcinek cyklu "Prawdziwe Historie" zaprasza Dominika Sygiet.
W 1974 roku starałem się też zostać Świadkiem Jehowy, bo uważałem, że to mi pomoże, bo ja gdzieś zawsze w Boga wierzyłem, tak miałem w sobie. Chociaż kariera moja, jeśli chodzi o Kościół katolicki, to się skończyła na komunii, no bo chciałem dostać rower i zegarek, a później już nie chodziłem do Kościoła, nie chodziłem nawet na religię. Rodzice mnie do tego nie przymuszali, niemniej Pamiętam, jak wychodziłem z ciągu na przykład, to obiecywałem Panie Boże, nie stracę pracy, to ja już nie będę pił. Tego typu przysięgi oczywiście. Próbowałem zostać świadkiem Jehowy. Też uważałem, że ci ludzie nie piją, podobał mi się ich sposób życia. Uważałem, że przecież Bóg mi pomoże, bo skoro chcę, żebym mu służył i żebym był jego, No trwało to chyba trzy lata czy cztery, tyle że... I nie piłeś w tym czasie?
Piłem, ale pokryłem uprzednimi. Natomiast chodzi o co? Że moje podejście do tego, chodzi cały czas o tą siłę woli skierowaną w niewłaściwą stronę, tak to jest w literaturze AA, że moje podejście do tego było zgoła inne niż ich na przykład, bo ja jak widziałem, że oni tam cytaty z Biblii serwują, Na wszelkie praktycznie tematy. No to ja się obkułem Biblii tak, że znałem lepiej niż większość o ich i już uważałem, że wtedy ja już jestem no prawie, że nieochrzczony, no bo to żeby zostać świadkiem Jehowy to się jednak trzeba ochrzczyć. Ale ja uważałem, że to ja już w tym momencie nadaję się na gościa i praktycznie Pan Bóg jest mi winien. Szczęśliwe życie, nie? No takie było moje podejście, nie? Bo ja już sobie zasłużyłem, nie?
Zrobiliśmy gruntowną i odważną, a wtedy było o obrachunku moralnym. A mnie, jako niedoszłemu świadkowi Jehowy, a przede wszystkim skrzydzonemu dziecku i to DDA, rozgrzebanie się pokłoniło, Jak ja usłyszałem Witek, ja mam robić, to Witek dosyć sławna persona w Dąbrowie. Obrachunek moralny? Tak, ja mówię, jak się dowiem, że Hitler i Stalin zrobili, tak mu powiedziałem, to ja zrobię jako trzeci. Tak na to patrzałem. A nie, że wgląd w siebie, nie, że bym zobaczył jak funkcjonuje, bo ja nadal nie mając tej relacji ze sobą, nie zauważając, że dla Kazika jakiś Kazik powinien istnieć, to ja w ogóle uciekałem od tego w dalszym ciągu, tylko już nie w książki, ale przede wszystkim w pracy.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kazik przedstawia się i opisuje swoją sytuację jako alkoholika, który jest 10 lat trzeźwy.
Kazik opisuje swoją wczesną młodość, urodzenie w rodzinie alkoholowej i pierwszy kontakt z alkoholem w wieku 19 lat.
Kazik opowiada o trudnościach w relacjach, zwłaszcza z płcią przeciwną, i jego ucieczkę do nauki i czytania.
Kazik opisuje pierwsze picie z ojcem i przełom w piciu dzięki klinowaniu przez ojca.
Kazik opowiada o próbach leczenia, w tym stanie Kościoła Jehowy, i o rozmowie z matką o chorobie.
Kazik opisuje swoją trzeźwość i degradację w pracy, a także jego obawę, czy choroba alkoholizmu wystarczy na leczenie.
Kazik opowiada o leczeniu w Gorzycach, przeżyciach i zmianie perspektywy na chorobę.
Rozmowa o klubach abstynenta, ich funkcji i pierwszym doświadczeniu z AA.
Opis trudności z czwartym krokiem w AA i zrozumienia choroby jako podstępnej.
Opis zapicia i konsekwencji stracenia pracy, a także prób pomocy z sponsorów.
Rozważania o powrocie do AA i terapii, a także o znaczeniu czytania i przychodzenia na spotkania.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.