Mentionsy Mentionsy
Prawdziwe historie | Radio Katowice
Prawdziwe historie | Radio Katowice

Prawdziwe Historie. Natalia

27.03.2025 ·48 min 16 s · 8 rozdziałów · 1 sponsor

Alkohol był najmniejszym złem, z jakim Natalka zetknęła się w dzieciństwie. Ojciec stosował wobec niej przemoc seksualną i psychiczną. Później był pierwszy mąż - alkoholik. Z drugim, również uzależnionym od alkoholu jest do dziś. Dzięki wspólnotom AA I Al-Anon dziś tworzą szczęśliwą rodzinę.

1:08 · Problem alkoholu w rodzinie 1

I ja to takimi czarnymi dziurami nazywam. Prawdziwe historie Radio Katowice. Ja powiedziałam, że potrzebuję czasu, że potrzebuję tego czasu tyle, ile go będę chciała i tu Bogu dziękuję za to, że moja druga sponsorka, do tego dojdziemy, jak działa też Alanon, pozwoliła mi właśnie być w tym swoim tempie, w swoim czasie. Bo dla mnie nie było możliwości, że ja mogłam się mylić, że ja mogłam powiedzieć prawdę, że ja mogłam po prostu być sobą, bo ja musiałam być tym, kim osoba ze mną żyjąca na tamten czas wymagała.

5:16 · Zdrowienie i wspólnota 2

Więc w momencie, kiedy nasza córeczka miała na imię Łucja umiera, to nagle się okazuje, że chciałabym być tym grubasem, który musi być cicho. I powiedziałam coś i wtedy się stało. I wtedy mówię, Boże, jednak te moje słowa mają moc. I bardzo, bardzo to mocno przeżyłam. I mój mąż mi obiecał wtedy, pamiętam jak dziś wróciliśmy z rekolekcji i dla mnie to był ten moment, kiedy ja powiedziałam, to był ten drugi raz, pierwszy raz jak tata idzie do więzienia, drugi raz właśnie jak umiera Łucja, kiedy to był to mój taki punkt zero, kiedy ja powiedziałam albo zacznę od początku, albo już nie dam rady. I co jest dziwne, to nie są momenty krzyku, to nie są momenty płaczu, to jest moment totalnego spokoju.

I jeden lekarz, drugi lekarz, trzeci lekarz mówi, że jestem zdrowa. I mówię, Boże, ja oszalałam. Mówię, no to teraz sobie narobiłam. I pamiętam, jak przychodzi pandemia. I mój mąż zdrowiejąc chodzi regularnie na mityngi. Ja też chodzę na mityngi, ale po to, żeby jakkolwiek to brzmi, walczyć z wszystkim i z wszystkim. Bo te kobiety są uśmiechnięte, te kobiety są w ogóle szczęśliwe i ja jestem tak głęboko skrzywdzona sama ze sobą, że po prostu, bo gdyby one miały moją historię, to by takie nie były. I ja tam chodzę im chyba utrudniać życie. I tak jest przez dwa lata. Do momentu, kiedy nie wybucha pandemia.

25:54 · Zdrowienie i wspólnota (ciąg) 6

Nauczyła mnie też niesamowitej więzi z tym moim Bogiem, z siłą faktycznie większą ode mnie. I myślałam, że moja pierwsza sponsorka mówi, ty jako osoba wierząca, myślałam, że będzie z tobą łatwiej. A ja byłam bardzo butna i niepokorna. Kiedyś powiedziałam, że jakby Pan Bóg szukał sponsora, to ja mogę go przesponsorować. Pokora normalnie tysiąc. A z osobami wierzącymi rzeczywiście jest łatwiej? Nie, nie, bo mogę tylko mówić o sobie, ale ja zawsze wkładałam się w te ramy. I dla mnie było to niemożliwe, bo zadawałam pytania dlaczego, po co, czemu. Właśnie też przez historię mojego taty stawiałam tego Boga jako kata.

I nie umiałam sobie uwierzyć, że mój Bóg pokieruje moim życiem. No to jak on pokieruje moim życiem? Dobra, niech on kieruje, ale niech on wysłucha moich sugestii. Bo w programie uczymy się, że nie mówimy, co masz zrobić, tylko dajemy sobie sugestie. Więc ja dawałam sugestie Panu Bogu. I moja pierwsza sponsorka mówi, ale ty wierzysz w Boga, czy wierzysz Bogu? Ja mówię, a jaka to różnica? A potem się okazało, że ogromna. Bo wierząc w Boga, nie osiągnęłam niczego. Osiągnęłam poziom szaleństwa naprawdę bardzo głęboki. I później zaczęłam mu wierzyć i wtedy wiedziałam, że to, że nie skrzydziłam moich dzieci, to, że mój mąż nadal jest ze mną, jakkolwiek to brzmi, to on jest alkoholikiem. A to... Jemu się czasami należały oklaski, że wytrzymywał, bo moje emocje były przeraźliwe.

Nie wiem, mogę powiedzieć, tego ostatniego zdrowienia po tych czterech latach, mam też taką myśl, że w tych moich emocjach nie ma Boga, nie ma zdrowienia. On jest w tym, co ja zrobię potem, co ja zrobię z tymi emocjami. I wiem, że mogę powiedzieć, że program nie działa, wszystko jest do tyłka i nic po prostu, bo ten świat jest nie taki, jak trzeba. Prawdziwe historie. Natalia, Radio Katowice.

Ale mogę powiedzieć tylko jeszcze, krok szósty mówi o tym, że prosiliśmy Boga, aby odebrał, byliśmy całkowicie gotowi, by Bóg usunął wszystkie wady charakteru. Ja pamiętam jak dziś, jak przyszedł ten krok do mnie i mówię, nie wiesz, musimy przejść ten krok innym razem, bo albo przeskoczymy go, może jakoś wrócimy, a tak się nie da. To jest krok, który musimy przejść po piątym. Prawdziwe historie. Names mentioned. Ty teraz je weź. I nagle mówię, nie, to nie przejdzie.

Ale wiem, że mogę przeżyć tą najbliższą chwilę, prawda? Jeżeli bym miała się zastanawiać, co ugotuję przez najbliższy miesiąc, to bym oszalała. Ale moje życie wygląda w ten sposób, że otwieram lodówkę i gotuję to, z czego mogę ugotować. To jest właśnie... Ta piękna metafora. Tak. Jeżeli już nie kombinuję, że ten mój Bóg się zajmie mną. Jeżeli będę potrzebowała zdrowienia, to mi da doświadczenie, które sprawi, że będę musiała się podnieść z tych kolan I co jest z tym zrobić, prawda? A jeżeli będzie chciało mieć mnie na tych kolanach, tak blisko siebie, to też będę na tych kolanach. Mam w kuchni taką ścianę płaczu, tam jest kalendarz, przy tylu dzieciach to jest po prostu tragedia, każdy coś tam przypina, wpisuje, ja mówię, panie, przecież ja jestem tylko tu sama.

Nie, my mamy tylko jeden cel, spotkać się na tej górze. I twoja droga nigdy nie będzie moją drogą i nigdy nie będzie drogą osoby, która siedzi obok. Ale mnie się wydawało, że ktoś musi stać przede mną, a Lanon nauczył mnie, że nie. Przede mną najwyżej upadnę na kolana, to będzie już tylko ten mój Bóg. Ważne, żeby ktoś za mną stał, żebym miała mocne plecy. I dzisiaj tak żyję, że po prostu wiem, że mam mocne plecy. Teraz będziemy mieć w lipcu 45 lat Alanon w Polsce. Będzie zlot w Krakowie. I to też pokazuje, że ja mogę zdrowieć tylko dzięki temu, że znalazły się odważne osoby, które to robiły. Które właśnie szanowały to, że nie możemy istnieć bez AA.

42:40 · Alanon 1

Jeżeli każdy z nas powie te wdzięczności, to jest naprawdę, to jest taka mega modlitwa uwielbienia i za to jestem wdzięczna, że na przykład mój syn, uwielbiam go za to, ma autyzm i mówię, dziękuję ci bardzo. No i za to też go kocham, bo widzimy jak dużo w nim jest rzeczy, które on nie chce dziękować, a dziękuję, prawda? Więc to też jest, widzę, że to jest nasze zdrowienie w naszym domu. Kiedy program uczy nas, że my mamy być uczciwi, nie mój mąż, nie osoba, która siedzi naprzeciwko mnie, to ja mam być uczciwa, to ja mam posprzątać krok dziesiąty, to ja mam robić tą moją inwenturę codziennie od nowa, to ja mam sprzątać, mówimy, moją stronę ulicy. I wtedy się żyje łatwiej, prościej. I pomimo tych historii, które są czasem bardzo trudne, to wychodzimy piękni, uśmiechnięci, bo jak nie jest taki dzień do uśmiechania się, to wtedy mówię, Boże, jak ja Ci dziękuję, że on się skończy.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.