Reach for the stars... #100
To już 100. odcinek Poznańskiego Expressu, a więc obchodzimy nasz mały jubileusz :) Dziękujemy, że jesteście z nami!A dzisiaj odcinek zdominowały rozmowy o tym, co wydarzyło się we środę przy Bułgarskiej i o tym, co może wydarzyć się jutro w Belgradzie.Zapraszamy w składzie: Radek Laudański i Marcin Jeżyk.Postaw nam jubileuszową kawę ;)https://buycoffee.to/poznanskiexpress
No to taki może przydługawy, okolicznościowy wstęp, natomiast nie zawsze ma się setny odcinek. No to wiemy, że w weekend nic się nie działo, bo Lech przełożył spotkanie z Piastem Gliwice. Już jak wychodziłem we środę ze stadionu przy Bułgarskiej, to sobie pomyślałem, kurczę, trzeba pozagrać z tym Piastem jednak. Ale wiadomo, że ten mecz przekładany był w innym momencie i no nie mogliśmy wtedy zakładać jaki, jakim wynikiem zakończy się pierwsze spotkanie z Zvezdą. Ale myślę, że mimo tego wyniku Lech trochę tego meczu potrzebował przełożonego. Tego przełożonego. Że to choć nawet może nie o to, żeby ten Svenę wyeliminować, no wiadomo, że taki jest cel. Ale ten czas był od początku taki napięty, że piłkarzom ta chwila luzu się na pewno przydała.
Tego też nie mówię absolutnie na poważnie i na serio, więc też tego w ten sposób nie odbierajcie. No wiemy jak się zakończył ten środowy mecz z Serweną Zvezdą. Wiele słów już na ten temat padło przy różnych miejscach. Wróćmy jeszcze na moment do tego co się działo przy Bułgarskiej. Mimo wszystko myślę, że to spotkanie pozostanie w pamięci wszystkich tych, którzy się tego dnia na stadion wybrali, bo świetna atmosfera, świetna oprawa również tego meczu przygotowana przez Ultrasów. Taka rzeczywiście jak z Ligi Mistrzów, nie tylko z trzeciej rundy eliminacji, ale faktycznie top topów. No i 20-30 minut takiej gry, która pozwalała rzeczywiście marzyć i to na jak wysokie obroty wówczas wszedł Lech bardzo mogło się podobać.
No to ten mecz by się ułożył inaczej. Być może Zvezda by się musiała wówczas bardziej otworzyć i to Lech mógłby przejść na granie kontrami. No tym niemniej wydaje się, że to zwycięstwo gości było zasłużone. Statystyki wskazują, że ten mecz był bardzo, bardzo wyrównany. Tak, jeśli chodzi o posiadanie piłki jako strzały, strzały celne. 100. Names mentioned.
Zmiany, zmiany nadeszły. No co do Lecha, no to według mnie, no jeśli się popełnia takie błędy w obronie, no to się nie wygrywa z Trfeną, z Wesdą. No to też mówiliśmy przed meczem, że Lech potrzebuje perfekcyjnego meczu. Poznański Express. Też przy tej pierwszej akcji bramkowej, to mam wrażenie, że ta obrona była zaskoczona tym przyjęciem Dyaje. Takie też przyjęcie niecodzienne, bym powiedział, też rzadko oglądane w naszej lidze.
To zrobiło różnicę. Potem wiadomo, było te 20-30 minut, które wyglądało bardzo dobrze i szczerze powiedziawszy, poza tym meczem z Piastem Gliwice, w którym Lech sobie mistrzostwo zapewnił dawno i pamiętam takie atmosfery przy Bułgarskiej, Wtedy rzeczywiście zostały uwolnione te marzenia i człowiek myślał, że Lech jest w stanie o ten awans powalczyć. Pamiętam ten wyskok po tym golu Michaela Iszaka. To na pewno wspomnienia, które zostaną i możemy być dubli z tego, jako Lech Poznań, że udało się nawiązać walkę z takim rywalem, no bo trwę na Zvezda w cztery Ligi Mistrzów na siedem edycji, to naprawdę Po tej przerwie każdy też liczył na to, że uda się osiągnąć jeszcze więcej, uda się wygrać ten mecz.
Tutaj widzieliśmy, że po przerwie już ten obraz meczu się dosyć mocno zmienił. Wydaje mi się, że to było spowodowane dwoma rzeczami. Poznański Express. Panowie, tutaj żarty się kończą, trzeba się wziąć za grę, no bo ten Lech podszedł do tej rywalizacji serio, ma czym zagrozić i nie można tutaj osiągnąć złego wyniku. I wydaje mi się, że ta przemowa właśnie trenera w szatni pewnie zadziałała motywująco na zespół.
10. Radek Laudański. Występ. Brakowało trochę czegoś w tej ofensywie. Czasami tego ostatniego podania, takiej decyzji o strzale, czasem szczęścia, ale nie mam takiego wrażenia, że gdyby Lech zdobył tą bramkę na 2-1, czy to by istotnie jakoś zmieniło losy tego dwumeczu. Myślę, że Trwena Zvezda i tak w drugiej połowie by zrobiła swoje. Poznański Express.
Ja szczerze powiedziawszy się jutro nie nastawiam tak optymistycznie i niestety obawiam się porażki na Maraganie i to może nawet takimi dwoma bramkami, więc nie mam jakichś takich wielkich nadziei przed tym meczem i też ten taki trochę entuzjazm ze mnie prys po tym pierwszym meczu, ale nie jestem rozczarowany postawą Lecha Poznań, tylko po prostu zdaję sobie sprawę z jakości tego rywala. Być może Lech jako drużyna będzie za jakiś czas bardziej gotowy, żeby rywalizować z tego typu zespołami. Na dziś jednak to jest za wysoka półka. No tak, to nie chodzi o to, że teraz brzmimy tutaj jak dwójka defetystów, jeden młody, drugi stary, ale bardziej patrzymy na to, no realistycznie wydaje mi się, to ja nie widzę siebie jako życiowego pesymista, ale faktycznie często
Poznański Express. Słuchajcie, no co to jest? To jest Cyrwena Zvezda, to nie jest Real Madryt. No tak, ale wiesz, jak grasz z Realem Madryt, to wiesz z góry, że jak jesteś Lechem Poznań w roku 2025, to nie wygrasz tego dwumeczu. Z Cyrweną Zvezdą to nie jest takie niemożliwe, ale wszystkie cyferki i też bukmacherzy wydaje się podeszli do tego w sposób profesjonalny i właśnie realistyczny Dawały tam 65% dla mistrza Serbii, 35% dla Lecha i to mniej więcej... To na awans, bo na pierwszy mecz były takie wyrównane plusy.
Na pierwszy mecz, tak, tak, masz rację, na awans, tak, tak, zgadza się. A te 65% to na awans było. Zgadza się, zgadza się, tak, tak. Poznański Express. Przebieg tego pierwszego meczu, ale to też tydzień temu zdaje mi się, powiedziałem nie wiem czy w tym miejscu czy na live, że zwycięstwo 1-0, czyli zwycięstwo jedną bramką, nie stawiałoby Lecha w roli faworyta dwóch meczów przed rewanżem. Nawet myślę, że zwycięstwo dwubramkowe przybliżałoby Lecha do tych 50%, ale
To jest oczywiście i dobry, i jednocześnie zły przykład, bo rzeczywiście było tak, że Lech tam przecież doprowadził przez moment do wyniku, który dawałby dogrywkę i był bardzo blisko tego, żeby przechylić też szalę na swoją korzyść, ale też... Fiorentina i generalnie włoskie drużyny grające w tych rozgrywkach niższej kategorii mają taką tendencję, żeby lekceważyć drużyny, o których oni wiedzą mniej. Jeszcze jak jest pierwszy wynik pierwszego meczu zapewniony, to tym bardziej, ale trener wtedy Italiano to zapamiętał, bo nawet jak teraz był trenerem Bologni... Radek Laudański, Marcin Jeżyk
Pozdrawiam. Nie będzie, no a Lech ma kolejne problemy, bo już mówiliśmy, że wypadł nam bardzo szybko Ali Golizadek, który dopiero co wrócił po kontuzji, nie przepracował w pełni okresu przygotowawczego w sobotę. Poznański Express.
To jest zaskakujący wybór. Szczerze powiedziawszy też mi się nie podoba trochę ta sytuacja, którą teraz oglądamy, że jest Bartosz Salamą, który normalnie bierze udział w treningu i nie leci do Belgradu. Szczerze powiedziawszy, kiedy jeszcze był Alex Douglas, to może jakoś to... Bartek Salamon był bliski zmiany klubu. Poznański Express.
I naprawdę jako osoba tutaj będąca blisko Lecha, to bardzo dużo gdzieś tam mu zawdzięczam i chciałbym, żeby tutaj jeszcze trochę pograł, bo za każdym razem, kiedy trzeba było się blisko bronić w obronie, to Bartek stawał na wysokości zadania. Tak, na pewno po tym powrocie do Polski generała, przecież przez długi czas tak właśnie mówiono o Bartoszu Salamonie, Dał nam bardzo wiele i w bardzo wielu trudnych momentach nam pomógł. No też kibice w trudnych sytuacjach stawali za nim. Lech czasami ma problemy, trudności z takim, powiedziałbym, może nie tyle z klasą, ale no może niech będzie z klasą pożegnaniem z niektórymi zawodnikami.
Z Alim Golizadechem problem jest większy, bo on dobrze sobie radził, szczególnie w pierwszej połowie, grając często na zmiennych pozycjach z Luisem Palmą. Teraz trzeba będzie ten środek pomocy i to ofensywne ustawienie w Lechu przemodelować, a z racji tego, że wypadł jeszcze Filip... Jakie łło, który doznał kontuzji pod koniec tego meczu pierwszego, to to pole manewru robi się coraz mniejsze. Tu będzie skład szyty tak naprawdę podczas tego meczu. Zobaczymy, jak to wszystko umodeluje sobie Nic Frederiksen. Na pewno wiemy, że w obliczu braku Alego Golizadecha
Dzisiaj jakbym miał wytypować skład przed tym meczem, biorąc pod uwagę te wszystkie braki kadrowe, no to tak, Miozek w bramce, Pereira na prawej obronie, obrona stoperzy wiadomo, Milic, Skrzypczak, Lewa, Jaumutinho. I środek pola, tu już się pojawia Jagłowska. No pewnie wyjdzie Kozubal, Thor Darson. I może ten Rodriguez w pierwszym składzie w sumie, no bo w sumie co innego tutaj dać. Już trochę trenuje, teraz jeszcze kolejny tydzień odbył z drużyną, więc może będzie gotowy. Skrzydła, Bengtsson, Palma i w ataku Iszak. Ale może będzie też inaczej, że któryś z piłkarzy pójdzie nieco wyżej, albo Lech zagra bez dziesiątki, bo też tak może być, jak się okaże, że Rodriguez nie jest gotowy, tylko to 4-3-3.
I do środka na przykład Ołma wskoczy. No zobaczymy jeszcze jaki pomysł na to znajdzie szkoleniowiec, bo zadanie z tym ułożeniem składu nie jest wcale takie proste, bo Filip Jagiełło w tym sezonie był najlepszym pomostnikiem, Lech stracił Sołzę, stracił Jagiełłę i tak naprawdę... I stracił Roliza Dachan. Tak i ten środek wygląda źle, a to przez długi czas był duży atut Lecha i mam wrażenie, że też podczas tego meczu z Trweną Zvezdą tego środka pola zabrakło i kiedy sobie teraz jeszcze na przykład oglądam takie highlights z Afonso Sousą z zeszłego sezonu, to się aż łapie za głowę, jejku co on tutaj robił w tej koszulce Lecha i ta poprzeczka przed Pablo Rodriguezem jest naprawdę bardzo wysoko zawieszona. No te dwa scenariusze, które rozpisałeś to są, tak mi się wydaje, jedyne chyba możliwe scenariusze, to znaczy albo w środku będzie grał Pablo Rodriguez, albo właśnie... Chyba, że Szymczak pójdzie na skrzydło, Palma na dziesiątkę, albo Szymczak na dziesiątkę, no zobaczymy.
No tak, no przy czym raczej wydaje mi się, że scenariusz z Filipem Szymczakiem wychodzącym na dziesiątce w takim meczu jest no mało realny, ale też jakby no trudno szukać jakichś mocnych argumentów za tym, żeby Filip Szymczak akurat wychodził na dziesiątce. Raczej go chwaliliśmy w tym sezonie za występy na skrzydle, aczkolwiek no Tak naprawdę w tym meczu, pierwszym meczu z Zvezdą to w momencie kiedy nastąpiła wymiana skrzydłowych to gra w Lechu już kompletnie siadła. Zmiany nam tym razem zupełnie w niczym nie pomogły, ale no coś było trzeba zmieniać, bo tam już po prostu niektórzy fizycznie nie dojeżdżali. To też już mówiliśmy, że tutaj ta różnica w ławkach obu zespołów była zdecydowanie za duża, więc no albo właśnie
Albo Rodriguez, albo ustawienie bez dziesiątki i wyjście w pierwszym składzie Timotiego Łumy. No to jest oczywiście pytanie, który Łuma się na jutrzejsze spotkanie wylosuje. Bardziej mi osobiście prawdopodobne wydaje się to ustawienie z Pablo Rodriguezem, mimo tego, że on faktycznie nie ma na razie zbyt mocnego wejścia. To jest oczywiście też konsekwencja braku przygotowań Tego piłkarza. No ale nie ma teraz specjalnie dużego wyboru, a Lech no musi próbować. Statystyki, czy raczej modele matematyczne dają mu jakieś 5% szans na to, aby straty odrobić i awansować do czwartej rundy.
No pewnie już mentalnie się musimy przygotowywać do starcia z Racingiem Hank. Wracają też różne stare demony, oczywiście to inny Lech i inny Hank, o tym będziemy sobie jeszcze mówić, no ale Tak naprawdę gdzieś to w tyle głowy już być musi, ale jeszcze przed nami rewanż w Belgradzie. Poprzeczka idzie jeszcze bardziej w górę, to o tym wspominaliśmy, ale no tych trudności po stronie Lecha i wynikających z wyniku pierwszego meczu i z tego z jakim mierzy się rybanem, ale też z tego Jakie kolejne problemy kadrowe się w drużynie Kolejorza pojawiły? Jest bardzo, bardzo dużo.
W związku z tym trudno być optymistą przed tym jutrzejszym spotkaniem, ale fajnie byłoby się oczywiście w tym miejscu pomylić. No to Radku, jaki wynik jutro? 3-1 dla trwionej gwizdy. Dobrze, to teraz ja zrobię za optymistę. 1-1. Jestem umiarkowanym optymistą. Ten wynik oczywiście nic Lechowi również nie daje. W sobotę w środku długiego sierpniowego weekendu Lech zmierzy się o 20.15 przy Bułgarskiej z Koroną Kielce. O tym meczu za wiele Wam w tym momencie nie powiemy z oczywistych powodów. No po pierwsze Nie wiemy co wydarzy się jutro w Belgradzie.
Odpukujemy, żeby się nie trafiły tam żadne kontuzje. A znajdzie Lech jedenastu piłkarzy na tym myszy z chlorą. To żeś teraz na sam koniec tutaj niezłym czarnym humorem nas poczęstował. No nie wiem, to trzeba będzie kogoś w razie co ściągać z odbojów. Norbert Tyrański pewnie jest jeszcze dostępny. Ale tak zupełnie serio. No nie wiemy chociażby właśnie tego, co się tam wydarzy w Bydgradzie. Nie mówię o kontuzjach, ale też o jakiś tam mikrourazach i różnych markerach zmęczeniowych. I o tym, jak rotować będzie chciał Nils Frederiksen, jeżeli oczywiście będzie miał kim rotować. Poznański Express.
Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
To już 100. odcinek Poznańskiego Expressu, a więc obchodzimy nasz mały jubileusz :) Dziękujemy, że jesteście z nami!
A dzisiaj odcinek zdominowały rozmowy o tym, co wydarzyło się we środę przy Bułgarskiej i o tym, co może wydarzyć się jutro w Belgradzie.
Zapraszamy w składzie: Radek Laudański i Marcin Jeżyk.
Postaw nam jubileuszową kawę ;)
https://buycoffee.to/poznanskiexpress