Reach for the stars... #100
To już 100. odcinek Poznańskiego Expressu, a więc obchodzimy nasz mały jubileusz :) Dziękujemy, że jesteście z nami!A dzisiaj odcinek zdominowały rozmowy o tym, co wydarzyło się we środę przy Bułgarskiej i o tym, co może wydarzyć się jutro w Belgradzie.Zapraszamy w składzie: Radek Laudański i Marcin Jeżyk.Postaw nam jubileuszową kawę ;)https://buycoffee.to/poznanskiexpress
Przed Wami setny odcinek Poznańskiego Expressu. Jesteśmy pomiędzy spotkaniami z Cyrweną Zvezdą, a w weekend mieliśmy przerwę od spotkań ligowych. To będą dzisiaj dwa główne tematy tego odcinka. Jesteśmy w składzie Radek Laudański, Marcin Jeżyk. No to zaczynamy. Dobry wieczór i dzień dobry. Mówimy do Was po raz setny w tym regularnym podcaście Poznańskiego Expressu. Tak naprawdę tych odcinków było nieco więcej, bo mieliśmy też kilkanaście chyba live'ów przeprowadzonych na naszym kanale na YouTube, ale ich nie numerujemy. Tych oficjalnych odcinków podcastowych było 99 i dzisiaj mamy...
100. Names mentioned. 100 tygodni, bo nie nagrywaliśmy zawsze, kiedy była przerwa między sezonami. Nie w każdym tygodniu przynajmniej, ale jeśli mamy sezon, to tak naprawdę tydzień w tydzień Wam ten content dowozimy. Tak sobie myślałem właśnie w drodze na nagranie, że nie mieliśmy sytuacji, że nie nagraliśmy jakiegoś odcinka, bo jakieś różne przyczyny Okolicznościowo, logistyczno-zdrowotne nam w tym przeszkodziły.
Czasem mieliśmy zastępstwa, mieliśmy gości, mieliśmy tutaj redaktorów z innych mediów zajmujących się Lechem, natomiast zawsze ten Poznański Express do Was docierał i to też jest taki mały powód do dumy. Cieszymy się, że jesteście z nami. Bardzo to doceniamy, no bo robimy to dla siebie, bo jest to nasza pasja i nasze hobby, ale robimy też dla Was, bo widzimy i sprawdzamy sobie statystyki. Ja lubię cyferki, więc zawsze jak Te odsłuchy idą w górę, albo te wyświetlenia idą w górę. To się z tego bardzo mocno cieszymy.
No to taki może przydługawy, okolicznościowy wstęp, natomiast nie zawsze ma się setny odcinek. No to wiemy, że w weekend nic się nie działo, bo Lech przełożył spotkanie z Piastem Gliwice. Już jak wychodziłem we środę ze stadionu przy Bułgarskiej, to sobie pomyślałem, kurczę, trzeba pozagrać z tym Piastem jednak. Ale wiadomo, że ten mecz przekładany był w innym momencie i no nie mogliśmy wtedy zakładać jaki, jakim wynikiem zakończy się pierwsze spotkanie z Zvezdą. Ale myślę, że mimo tego wyniku Lech trochę tego meczu potrzebował przełożonego. Tego przełożonego. Że to choć nawet może nie o to, żeby ten Svenę wyeliminować, no wiadomo, że taki jest cel. Ale ten czas był od początku taki napięty, że piłkarzom ta chwila luzu się na pewno przydała.
Tego też nie mówię absolutnie na poważnie i na serio, więc też tego w ten sposób nie odbierajcie. No wiemy jak się zakończył ten środowy mecz z Serweną Zvezdą. Wiele słów już na ten temat padło przy różnych miejscach. Wróćmy jeszcze na moment do tego co się działo przy Bułgarskiej. Mimo wszystko myślę, że to spotkanie pozostanie w pamięci wszystkich tych, którzy się tego dnia na stadion wybrali, bo świetna atmosfera, świetna oprawa również tego meczu przygotowana przez Ultrasów. Taka rzeczywiście jak z Ligi Mistrzów, nie tylko z trzeciej rundy eliminacji, ale faktycznie top topów. No i 20-30 minut takiej gry, która pozwalała rzeczywiście marzyć i to na jak wysokie obroty wówczas wszedł Lech bardzo mogło się podobać.
Z drugiej strony może się odbiło czkawką i może zemściło się na nas w drugiej połowie, bo już tych sił nie było tak wiele i wydaje mi się, że jednak ta dysproporcja fizyczna była wówczas najbardziej widoczna. Ta pierwsza połowa mogła być nieco myląca, bo wówczas Oleks sprawiał wrażenie, że jest równorzędnym, a może nawet lepszym przeciwnikiem dla Cyrweny Zvezdy. Natomiast Cyrwena czy Zvezda mogła też do tego podejść taktycznie, tego się pewnie nigdy nie dowiemy, ale mogło to wyglądać tak, że ta piłka w meczu wyjazdowym została celowo. Lechowi oddana po to, aby się mógł nieco wyszumyć i wystrzelać, co jest oczywiście ryzykowną tezą, ale tak, Cyrwena Zvezda lubi grać w meczach wyjazdowych z nieco lepszym rywalem, z rywalem z wyższej półki niż ci przeciwnicy na co dzień grający w lidze serbskiej.
Rewanż. Ale bądźmy szczerzy, takich osób, które tak realnie biorą pod uwagę taki scenariusz pewnie nie ma specjalnie wielu. Szczególnie, że sprawdziłem sobie też właśnie w drodze komentarz Macieja Łuczaka z Meczyków, który sprawdził, że w ciągu ostatnich 4 czy 5 lat w Belgradzie tylko jedna drużyna wygrała taką różnicą, która dałaby Lechowi...
10. Radek Laudański. Występ. Brakowało trochę czegoś w tej ofensywie. Czasami tego ostatniego podania, takiej decyzji o strzale, czasem szczęścia, ale nie mam takiego wrażenia, że gdyby Lech zdobył tą bramkę na 2-1, czy to by istotnie jakoś zmieniło losy tego dwumeczu. Myślę, że Trwena Zvezda i tak w drugiej połowie by zrobiła swoje. Poznański Express.
Ja szczerze powiedziawszy się jutro nie nastawiam tak optymistycznie i niestety obawiam się porażki na Maraganie i to może nawet takimi dwoma bramkami, więc nie mam jakichś takich wielkich nadziei przed tym meczem i też ten taki trochę entuzjazm ze mnie prys po tym pierwszym meczu, ale nie jestem rozczarowany postawą Lecha Poznań, tylko po prostu zdaję sobie sprawę z jakości tego rywala. Być może Lech jako drużyna będzie za jakiś czas bardziej gotowy, żeby rywalizować z tego typu zespołami. Na dziś jednak to jest za wysoka półka. No tak, to nie chodzi o to, że teraz brzmimy tutaj jak dwójka defetystów, jeden młody, drugi stary, ale bardziej patrzymy na to, no realistycznie wydaje mi się, to ja nie widzę siebie jako życiowego pesymista, ale faktycznie często
Poznański Express. Słuchajcie, no co to jest? To jest Cyrwena Zvezda, to nie jest Real Madryt. No tak, ale wiesz, jak grasz z Realem Madryt, to wiesz z góry, że jak jesteś Lechem Poznań w roku 2025, to nie wygrasz tego dwumeczu. Z Cyrweną Zvezdą to nie jest takie niemożliwe, ale wszystkie cyferki i też bukmacherzy wydaje się podeszli do tego w sposób profesjonalny i właśnie realistyczny Dawały tam 65% dla mistrza Serbii, 35% dla Lecha i to mniej więcej... To na awans, bo na pierwszy mecz były takie wyrównane plusy.
Na pierwszy mecz, tak, tak, masz rację, na awans, tak, tak, zgadza się. A te 65% to na awans było. Zgadza się, zgadza się, tak, tak. Poznański Express. Przebieg tego pierwszego meczu, ale to też tydzień temu zdaje mi się, powiedziałem nie wiem czy w tym miejscu czy na live, że zwycięstwo 1-0, czyli zwycięstwo jedną bramką, nie stawiałoby Lecha w roli faworyta dwóch meczów przed rewanżem. Nawet myślę, że zwycięstwo dwubramkowe przybliżałoby Lecha do tych 50%, ale
To jest oczywiście i dobry, i jednocześnie zły przykład, bo rzeczywiście było tak, że Lech tam przecież doprowadził przez moment do wyniku, który dawałby dogrywkę i był bardzo blisko tego, żeby przechylić też szalę na swoją korzyść, ale też... Fiorentina i generalnie włoskie drużyny grające w tych rozgrywkach niższej kategorii mają taką tendencję, żeby lekceważyć drużyny, o których oni wiedzą mniej. Jeszcze jak jest pierwszy wynik pierwszego meczu zapewniony, to tym bardziej, ale trener wtedy Italiano to zapamiętał, bo nawet jak teraz był trenerem Bologni... Radek Laudański, Marcin Jeżyk
Wtedy działał na stadiu Artemio Franchi, ale koniec końców wygrał ten pułar Włoch z Tobą, więc lekcję jakąś tam odrobił. Jak zawsze nie może zabraknąć u nas również kącika Calcio. Ale kończąc ten wątek, trzeba to Czerwona Zvezda. Radek Laudański.
Pozdrawiam. Nie będzie, no a Lech ma kolejne problemy, bo już mówiliśmy, że wypadł nam bardzo szybko Ali Golizadek, który dopiero co wrócił po kontuzji, nie przepracował w pełni okresu przygotowawczego w sobotę. Poznański Express.
I naprawdę jako osoba tutaj będąca blisko Lecha, to bardzo dużo gdzieś tam mu zawdzięczam i chciałbym, żeby tutaj jeszcze trochę pograł, bo za każdym razem, kiedy trzeba było się blisko bronić w obronie, to Bartek stawał na wysokości zadania. Tak, na pewno po tym powrocie do Polski generała, przecież przez długi czas tak właśnie mówiono o Bartoszu Salamonie, Dał nam bardzo wiele i w bardzo wielu trudnych momentach nam pomógł. No też kibice w trudnych sytuacjach stawali za nim. Lech czasami ma problemy, trudności z takim, powiedziałbym, może nie tyle z klasą, ale no może niech będzie z klasą pożegnaniem z niektórymi zawodnikami.
Oczywiście zawsze medal ma dwie strony, ale moglibyśmy sobie kilka takich sytuacji z przeszłości wspomnieć. Nie zawsze to jest wina klubu, ale chociażby z tego sezonu pewnie nie pożegnamy już na boisku Afonso Sousy. Nie wiadomo jakie będą losy Bartosza Salamona. Na konferencji pracowej, która miała miejsce w dzisiejszym popołudnie, my nagrywamy w poniedziałek, Dawid Dobrasz zapytał Nilsa Frederiksena o to, dlaczego nie ma Bartosza Salamona i trener mówił, że jest to spowodowane tym, że gdzieś w grze Poznański Express.
Z Alim Golizadechem problem jest większy, bo on dobrze sobie radził, szczególnie w pierwszej połowie, grając często na zmiennych pozycjach z Luisem Palmą. Teraz trzeba będzie ten środek pomocy i to ofensywne ustawienie w Lechu przemodelować, a z racji tego, że wypadł jeszcze Filip... Jakie łło, który doznał kontuzji pod koniec tego meczu pierwszego, to to pole manewru robi się coraz mniejsze. Tu będzie skład szyty tak naprawdę podczas tego meczu. Zobaczymy, jak to wszystko umodeluje sobie Nic Frederiksen. Na pewno wiemy, że w obliczu braku Alego Golizadecha
Ten czas na wkomponowanie się do drużyny Pablo Rodrígueza jest mniejszy, bo tu trzeba wejść i tak naprawdę od razu robić różnicę, a gdzieś tam zostawić palmie to miejsce na skrzydle, żeby sobie hasał i dawał bramki. I asysty. No, jestem ciekawy, jakich wyborów personalnych dokona trener Federiksen. Co do Rodrígueza, to w pierwszym meczu mi się nie podobał z Fedą Zvezdą. O ile z Górnikiem dał dobrą zmianę, to tutaj ona nie była dobra. Gorszą chyba dał Gubny tylko. On był jeszcze chyba bardziej zagubiony, ale no dobra, wystarczy tego grilla za tamten... Mecz, trochę mi się bardziej Ouma podobał tym razem po wyjściu. Taki mam wrażenie... Trochę lepszy się wylosował. Trochę lepszy się wylosował, wyprzedzający rywala, taki nieźle w odbiorze pracujący.
Dzisiaj jakbym miał wytypować skład przed tym meczem, biorąc pod uwagę te wszystkie braki kadrowe, no to tak, Miozek w bramce, Pereira na prawej obronie, obrona stoperzy wiadomo, Milic, Skrzypczak, Lewa, Jaumutinho. I środek pola, tu już się pojawia Jagłowska. No pewnie wyjdzie Kozubal, Thor Darson. I może ten Rodriguez w pierwszym składzie w sumie, no bo w sumie co innego tutaj dać. Już trochę trenuje, teraz jeszcze kolejny tydzień odbył z drużyną, więc może będzie gotowy. Skrzydła, Bengtsson, Palma i w ataku Iszak. Ale może będzie też inaczej, że któryś z piłkarzy pójdzie nieco wyżej, albo Lech zagra bez dziesiątki, bo też tak może być, jak się okaże, że Rodriguez nie jest gotowy, tylko to 4-3-3.
No tak, no przy czym raczej wydaje mi się, że scenariusz z Filipem Szymczakiem wychodzącym na dziesiątce w takim meczu jest no mało realny, ale też jakby no trudno szukać jakichś mocnych argumentów za tym, żeby Filip Szymczak akurat wychodził na dziesiątce. Raczej go chwaliliśmy w tym sezonie za występy na skrzydle, aczkolwiek no Tak naprawdę w tym meczu, pierwszym meczu z Zvezdą to w momencie kiedy nastąpiła wymiana skrzydłowych to gra w Lechu już kompletnie siadła. Zmiany nam tym razem zupełnie w niczym nie pomogły, ale no coś było trzeba zmieniać, bo tam już po prostu niektórzy fizycznie nie dojeżdżali. To też już mówiliśmy, że tutaj ta różnica w ławkach obu zespołów była zdecydowanie za duża, więc no albo właśnie
Albo Rodriguez, albo ustawienie bez dziesiątki i wyjście w pierwszym składzie Timotiego Łumy. No to jest oczywiście pytanie, który Łuma się na jutrzejsze spotkanie wylosuje. Bardziej mi osobiście prawdopodobne wydaje się to ustawienie z Pablo Rodriguezem, mimo tego, że on faktycznie nie ma na razie zbyt mocnego wejścia. To jest oczywiście też konsekwencja braku przygotowań Tego piłkarza. No ale nie ma teraz specjalnie dużego wyboru, a Lech no musi próbować. Statystyki, czy raczej modele matematyczne dają mu jakieś 5% szans na to, aby straty odrobić i awansować do czwartej rundy.
No pewnie już mentalnie się musimy przygotowywać do starcia z Racingiem Hank. Wracają też różne stare demony, oczywiście to inny Lech i inny Hank, o tym będziemy sobie jeszcze mówić, no ale Tak naprawdę gdzieś to w tyle głowy już być musi, ale jeszcze przed nami rewanż w Belgradzie. Poprzeczka idzie jeszcze bardziej w górę, to o tym wspominaliśmy, ale no tych trudności po stronie Lecha i wynikających z wyniku pierwszego meczu i z tego z jakim mierzy się rybanem, ale też z tego Jakie kolejne problemy kadrowe się w drużynie Kolejorza pojawiły? Jest bardzo, bardzo dużo.
W związku z tym trudno być optymistą przed tym jutrzejszym spotkaniem, ale fajnie byłoby się oczywiście w tym miejscu pomylić. No to Radku, jaki wynik jutro? 3-1 dla trwionej gwizdy. Dobrze, to teraz ja zrobię za optymistę. 1-1. Jestem umiarkowanym optymistą. Ten wynik oczywiście nic Lechowi również nie daje. W sobotę w środku długiego sierpniowego weekendu Lech zmierzy się o 20.15 przy Bułgarskiej z Koroną Kielce. O tym meczu za wiele Wam w tym momencie nie powiemy z oczywistych powodów. No po pierwsze Nie wiemy co wydarzy się jutro w Belgradzie.
Odpukujemy, żeby się nie trafiły tam żadne kontuzje. A znajdzie Lech jedenastu piłkarzy na tym myszy z chlorą. To żeś teraz na sam koniec tutaj niezłym czarnym humorem nas poczęstował. No nie wiem, to trzeba będzie kogoś w razie co ściągać z odbojów. Norbert Tyrański pewnie jest jeszcze dostępny. Ale tak zupełnie serio. No nie wiemy chociażby właśnie tego, co się tam wydarzy w Bydgradzie. Nie mówię o kontuzjach, ale też o jakiś tam mikrourazach i różnych markerach zmęczeniowych. I o tym, jak rotować będzie chciał Nils Frederiksen, jeżeli oczywiście będzie miał kim rotować. Poznański Express.
Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
To już 100. odcinek Poznańskiego Expressu, a więc obchodzimy nasz mały jubileusz :) Dziękujemy, że jesteście z nami!
A dzisiaj odcinek zdominowały rozmowy o tym, co wydarzyło się we środę przy Bułgarskiej i o tym, co może wydarzyć się jutro w Belgradzie.
Zapraszamy w składzie: Radek Laudański i Marcin Jeżyk.
Postaw nam jubileuszową kawę ;)
https://buycoffee.to/poznanskiexpress