Toksyczna miłość Justyny #46
24-letnia Justyna Kanicka wychodzi w styczniu 2006 r. z domu. Rodzicom mówi, że jedzie na studia do Szczecina. Od tamtej pory los dziewczyny pozostaje nieznany. Wszystko wskazuje na to, że młoda kobiet została zamordowana. Zmowa milczenia po 17 latach zaczyna pękać.
O sprawie rozmawiamy z Rafałem Zalewskim, dziennikarzem śledczym interwencji Polsatu. Co my wiemy o zaginięciu Syny Kanickiej? Kim była ta dziewczyna? To była dziewczyna z dobrego domu, dziewczyna, która nigdy nie sprawiała problemów, przynajmniej o niczym takim nie wiemy. I dziewczyna, po której chyba nikt nie spodziewał się nigdy, że pewnego dnia po prostu zniknie. Pracowała w banku, jednocześnie studiowała ekonomię w Szczecinie na jednej z tamtejszych uczelni. Miała ambicje, marzenia, chciała być szczęśliwa i coś w życiu osiągnąć. Skończyło się niestety zupełnie inaczej. No właśnie, Justyna jest dziewczyną jakiejś dziesiątki w Polsce. Młoda, ambitna, pracowita.
I tak naprawdę to wszystko, co wiemy na jego temat. Nie miał stałej pracy, nie miał stałego miejsca zamieszkania. Później już mówię o dalszej części jego historii. Lubił kobiety. I Justyna była jedną z jego zdobyczy. Tak przynajmniej można wnioskować z tego, co mówią nam nasi rozmówcy. Czy można powiedzieć, że był to taki miejscowy kasanowa, który trochę korzystał na emocjach dziewczyn, uwodził w jakiś sposób i wykorzystywał? Jeżeli jest prawdą to, co mówią nam nasi rozmówcy, to jak najbardziej tak. Rozmawiałem z jedną z takich dziewczyn, która była w nieformalnej relacji z Rafałem i też była w nim zakochana, tak ja to rozumiem. I ona twierdzi, że on wielokrotnie brał pieniądze, namawiał te dziewczyny, żeby przekazywały mu jakieś kwoty.
To wtedy znajduje u niej męską piżamę, kapcie oraz czapkę robioną przez Justynę na drutach z napisem Rafi. Na parterze bloku, w którym mieszka Justyna znajduje się mieszkanie. Jego właściciel przebywa w Niemczech. Podczas jego nieobecności dziewczyna dba o porządek. Bliscy Justyny po jakimś czasie odkrywają, że po kryjomu spotyka się tam z Rafałem. Zresztą sama Justyna opowiada o tym swojej kuzynce i koleżance. Kilka osób opowiada, że Justyna daje Rafałowi pieniądze na doładowanie telefonu, na części samochodowe, na benzynę. Śledczy przesłuchują Rafała blisko 5 lat po zaginięciu Justyny. Zeznaje, że jej nie zna.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Marianna Kanicka opowiada o udręce spowodowanej zaginięciem córki Justyny.
Justyna opuszcza dom, wyjeżdża do Szczecina na studia, ale nie wraca. Matka opowiada o ostatnim spotkaniu z córką.
Justyna zakłada worki foliowe na nogi i zamyka kase w skoku. Matka kwestionuje jej zachowanie i finansowe sytuację.
Dyrektor skoku zgłasza kradzież pieniędzy. Marianna Kanicka zgłasza zaginięcie córki.
Dorota, koleżanka Justyny, opowiada o rozmowie telefonicznej przed jej wyjazdem do Szczecina. Wiadomość na telefonie Justyny.
Rafał pojawia się u Anny z pieniędzmi, próbując z powrotem zamieszkać, ale ona go odrzuca.
Rafał podpala Anna's samochód i próbuje zbrojnie ją zmusić do powrotu, co spowoduje jej ucieczkę.
Rafał nie pojawia się na przesłuchaniu, a po latach jego nieobecność prowadzi do przypuszczeń o ukrytych informacjach.
Justyna zostaje uznana za zmarłą przez sąd, ale rodzina nie ma nadziei na jej odnalezienie.
Sprawa Justyny przypomina inne zaginięcia młodych kobiet, co sugeruje przestępczy charakter zaginięcia.
Brak dowodów i upływ czasu prowadzą do poczucia bezkarności u sprawców, co utrudnia proces karny.
Rafał jest opisany jako psychopata histroniczny, który mógłby oszukiwać w badaniach wariograficznych.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
24-letnia Justyna Kanicka wychodzi w styczniu 2006 r. z domu. Rodzicom mówi, że jedzie na studia do Szczecina. Od tamtej pory los dziewczyny pozostaje nieznany. Wszystko wskazuje na to, że młoda kobiet została zamordowana. Zmowa milczenia po 17 latach zaczyna pękać.