Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Suwpolizacja, czarnkizacja, radykalizacja | Nasłuch

25.02.2026 ·37 min 30 s

W dzisiejszym odcinku Wojciech Szacki i Andrzej Bobiński rozmawiają o trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się PiS oraz decyzjach, które musi podjąć Jarosław Kaczyński. Zastanawiają się, czy Przemysław Czarnek może być dobrym kandydatem na premiera, jak zachowa się marginalizowany Mateusz Morawiecki i jak konflikt wokół SAFE zmieni układ na prawicy.Zapraszamy!

No kiedyś to przecież byłby gdzieś na prawo od Ligi Polskich Rodzin i to tej dawnej by się sytuował taki pan Bąkiewicz. A dziś jest zapraszany na wiecu Jarosława Kaczyńskiego do przemówienia z tymi kosami na sztorc, z tą swoją bojówką ochrony granic. To jest oczywiście znacznie szerszy, głębszy proces, który ma wiele źródeł i któremu warto by poświęcić pewnie... Znacznie więcej uwagi, może nawet książkę napisać o tym, jak się zmieniał PiS, jak się zmieniał jego stosunek do Unii Europejskiej. Przecież to była partia, która zdecydowanie popierała członkostwo Polski w Unii, a dziś coraz częściej się wydaje, że to poparcie dla członkostwa w Unii jest coraz bardziej warunkowe, coraz bardziej

No dobrze. Czy te nastroje Polaków tak bardzo się zmieniły? Bo punkt, do którego bym wyszedł, ale tu bym się nie zatrzymał, no to jest po prostu pojawienie się partii Grzegorza Brauna i przesunięcie się z sceny politycznej na prawo. Ale właśnie mam takie poczucie, że to nie jest tak koniecznie, że zmieniły się poglądy szerzej w całym społeczeństwie, czy może się zmieniły, może ewoluowały, ale to nie o to chodzi. Bardziej chodzi o to, że po tej prawej stronie część elektoratu się uskrajniła i w związku z tym to siłą grawitacji przesunęło PiS w prawo. Myślę, że spotkały się tutaj dwa procesy. Jeden to jest zmiana postawy Polaków wobec Unii Europejskiej i nawet jeśli wciąż przytłaczająca większość Polaków jest za tym członkostwem, to nie widać specjalnie siły politycznej, która by mówiła dobrze o Unii Europejskiej.

Widać coraz większą konkurencję w atakowaniu Unii Europejskiej oraz brak entuzjazmu po stronie tej, powiedzmy, koalicji rządzącej. Nie ma w tym momencie na przykład debaty o federalizacji Unii, nie ma o przyspieszeniu integracji, nie ma o budowie tożsamości europejskiej, nic nie słychać o wejściu Polski do strefy euro. Te wszystkie tematy są zamrożone, ten klimat wokół Unii się ewidentnie zmienił i prawica też na to jakoś reaguje, zwłaszcza, że jeśli spojrzeć na elektorat PiSu, elektorat Konfederacji i elektorat Korony, no to tam już ten odsetek przeciwników członkostwa jest znaczący. Z drugiej strony mamy ewolucję całej debaty politycznej i jej uskrajnienie. Radykalne tezy budują zasięgi w internecie i zachęcają polityków do tego, żeby właśnie być bardzo radykalnymi, wyrazistymi, ostrymi.

No przecież postawa Lecha Kaczyńskiego wobec Traktatu Lizbońskiego, wobec Unii Europejskiej, wobec Ukrainy, to wszystko dziś to jest jakiś taki nurt marginalny w PiS-ie i zupełnie inny głos dominuje. Więc to jest trwała zmiana i moim zdaniem to się też nakłada na naszą tezę sprzed lat, czy nawet bardziej twoją, że za jakiś czas tą główną osią dzielącą polską politykę będzie stosunek do Unii Europejskiej i moim zdaniem właśnie w tym kierunku bardzo powoli zmierzamy. I swoją drogą tutaj ja bym przytoczył te ostatnie badania CBOS-u o stosunku do Unii, które opisywała u nas w serwisie Anna Sawicka. I tam jest jedna bardzo ciekawa rzecz, poza tym, że ten obraz wcale nie jest tak dramatyczny, jak w niektórych mediach się powtarza, to znaczy nadal jest ponad 80% poparcie dla członkostwa.

Płytkie i głębokie to jest inna rozmowa, natomiast tam jest jedna bardzo ciekawa rzecz, to znaczy wyborcy PiSu zasadniczo są proeuropejscy, Ale bardzo im się nie podobają polityki europejskie i wszystko co z tą Europą się wiąże, czyli członkostwo tak, ale wszystko co wynika z tego nie. Natomiast wyborcy Konfederacji mają trochę na odwrót, to znaczy są zasadniczo dużo bardziej antyeuropejscy, natomiast widzą korzyści z członkostwa i tak naprawdę nie mają tak dużego problemu z samymi... Politykami unijnymi. Pewnie nie wszystkimi i tak dalej, ale to jest ten taki zgrubny obrazek. I to, co staram się powiedzieć tutaj w tym kontekście, nawiązując do tego, co ty powiedziałeś, myślę, że to jest ten olbrzymi problem PiSu. Z jednej strony ewidentnie paliwem politycznym dla PiSu jest atakowanie Unii, ale z drugiej strony ten elektorat nadal jest proeuropejski. Tam następuje jakaś taka zmiana, ale ona następuje na tyle wolno, że spowodowało to taką trochę polityczną

Zastanawiam się, czy rzeczywiście chcę być w PiS-ie. Mówię tutaj oczywiście o programie SAFE. Ja mam takie poczucie, że to jest hiperistotny i hiperznaczący moment w historii polskiej prawicy. To znaczy, że ten program z racji na skalę, na temat, czyli bezpieczeństwo, moment historyczny, I kwestie tego, że jest to program europejski, ale który z różnych rzeczy, które przychodzą z Brukseli, no ciężko jest atakować. Jest takim momentem przełomu, to znaczy prawica opowiadając się przeciwko sejfowi mówi tak naprawdę koniec końców nie chcemy być w Europie, nie chcemy waszych tanich pieniędzy, nie chcemy waszej pomocy w zbrojeniu się. Albo mówi, Europa nam się średnio podoba, no ale jednak są rzeczy ważne i ważniejsze, to są pieniądze na bezpieczeństwo, to są tanie kredyty, bierzemy, inwestujemy.

I tak naprawdę wydaje mi się, teraz odbywa się walka o duszę PiSu i zastanawiam się jak ty na to patrzysz, jak to wygląda od wewnątrz, od strony politycznej, to znaczy czy Prawo i Sprawiedliwość w obliczu wojny o sejf W obliczu głosowania do końca świata przeciwko temu programowi jest w stanie utrzymać jedność. No akurat w sprawie Sejfu to doszło nawet nie do ewolucji, tylko do rewolucji, jeśli chodzi o poglądy PiSu, bo jeszcze kilka miesięcy temu Mariusz Błaszczak poganiał rządy, że błędem byłoby spóźnienie się z wnioskami o kolejne zakupy uzbrojenia. Pisał też, że to jest szansa na rozwój sił zbrojnych. Nagle się okazało, że jest to program szkolny. Szkodliwy, uniemożliwiający rozwój armii, prowadzący do tego, że Komisja Europejska będzie mogła Polsce dyktować dowolne warunki.

No tutaj PiS oczywiście odzywa się pamięć kamieni milowych i KPO i strach przed tym, że jakby wrócili do władzy, no to Komisja Europejska mogłaby cofnąć pieniądze na sejf pod dowolnym pretekstem, a z powodu tego, że nie lubi PiSu i nie lubi polskiej prawicy. Więc te wątpliwości są jakoś tam w minimalnym stopniu zrozumiałe. To, co jest kompletnie niezrozumiałe, to jak można być przeciwko dozbrojeniu wojska i to w dodatku za kredyt tańszy niż Polska mogłaby go wziąć na zasadach ogólnych, komercyjnych, emitując własne obligacje. Wtrącił mi się, bo wydaje mi się, że to jest trochę tak, że te wątpliwości PiSu są wytłumaczalne. Natomiast w debacie publicznej chyba nie ma miejsca, ani czasu, ani przestrzeni na to, żeby wyborcy i obserwatorzy polskiego życia politycznego wgłębiali się w proces myślowy PiSu.

Zakładam, że ten projekt nie upadnie i że jeśli rząd tego chce i jeśli Komisja Europejska chce, żeby to się nie wywróciło o Polskę, a Polska jest największym udziałowcem i beneficjentem tego mechanizmu, to obie strony znajdą sposób, żeby się porozumieć i żeby jakoś te pieniądze do Polski przetransferować i z tej pożyczki skorzystać. Więc moim zdaniem tutaj Karol Nawrocki nawet nie ma siły, żeby to realnie zablokować. To po pierwsze. Po drugie PiS, inwestując swój kapitał polityczny w sprzeciw, teraz znalazł się w takim położeniu, że jeśli Karol Nawrocki to zawetuje, to rząd będzie mógł krzyczeć, że cała prawica to zdrajcy. I zakute łby, mówiąc w dużym uproszczeniu, ale też posługując się językiem Donalda Tuska i Radysława Sikorskiego.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.