Spór o Mercosur | Wartość dodana
W dzisiejszym odcinku Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku, opowiada o umowie handlowej z Mercosurem. O jej zaletach, które w publicznych dyskusjach podkreśla Komisja Europejska i niebezpieczeństwach, na które wskazują rolnicy z Francji czy Polski. Rozmowę prowadzi Hanna Cichy. Zapraszamy!
Dzień dobry. Słuchacie państwo podcastu Polityk Insight. Wartość dodana. W naszej audycji rozmawiamy o najważniejszych wydarzeniach gospodarczych, analizujemy rynki, śledzimy zmiany technologiczne i regulacyjne. Razem z naszymi gośćmi rozmawiamy o firmach, innowacjach i wyzwaniach dla polskiej i globalnej gospodarki. Tłumaczymy, co oznaczą dane makroekonomiczne i dlaczego warto jeździć. Jestem szafową działu gospodarczego w Polityce Insight i zapraszam do wysłuchania dzisiejszego odcinka. Komisja Europejska liczy, że do końca roku uda się ratyfikować umowę handlową pomiędzy Unią Europejską a Mercosur, czyli organizacją Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju.
takie wycofanie się z właśnie tego europejskiego przywiązania do otwartości, do otwartej gospodarki, do upowszechniania handlu? Czy to jest po prostu taka trajektoria, którą, nie wiem, ze względów politycznych, geopolitycznych, ale też polityki wewnętrznej, czyli ochrony miejsc pracy, jesteśmy skazani? Czy myślisz, że jednak te argumenty ekonomiczne, że na koniec dnia jednak na tym wolnym handlu w takim aspekcie makro wszyscy wychodzimy na plus, przeważą? Bardzo dużo wątków poruszyłaś, no bo jeśli chodzi o samo kończenie się tej globalizacji, to wydaje mi się, że ja bym tutaj kropki nad i jeszcze nie stawiał, to znaczy jeszcze różnie może to być. Natomiast ewidentnie mamy teraz jakiś taki drobny regres, nie wiem czy to będzie kontynuowane, ale mamy. Ewidentnie mamy powiedzmy, że trzy duże bloki, to znaczy mamy Stany Zjednoczone, mamy Chiny.
Myślę, że strefa euro i w ogóle Unia Europejska porusza się w swoim tempie. To znaczy, to ma pewne wady i ma pewne zalety. Widać to dość dobrze w przypadku polityki handlowej. Donald Trump rzuca cłami w trakcie jednej nocy, natomiast Unia proceduje potem, dociera to w ciągu kilku tygodni, a nawet miesięcy. Jest to pewien plus z tego względu, że europejski rynek jest tutaj trochę bardziej przewidywalny. Natomiast też jakby trudno mi się nie zgodzić, że Unia robi powoli. Natomiast jeszcze raz będę podkreślał, że robi niestety w swoim tempie, bo to nie jest monolit, to nie są Stany Zjednoczone, to jest zbiór państw narodowych. Każde mają jakieś inne interesy. No i wydaje mi się, że tego po prostu nie da się robić szybciej.
To znaczy można wypluć z modeli prognozy, które są nawet troszeczkę lepsze niż w scenariuszu alternatywnym. Jak to się stało? No właśnie, to jest trochę taka magia, natomiast to się wszystko opiera na tym, że w scenariuszu alternatywnym prawdopodobnie niektóre polityki by się po prostu nie wydarzyły. Przede wszystkim chyba trzeba zacząć tu od wojny, tak? Bo gdyby nie wojna, to też nie byłoby polityki luzowania dotyczącej obronności, nie byłoby jakiegoś dążenia do stworzenia wspólnego... rynku europejskiego, jeśli chodzi o producentów uzbrojenia, to mamy, to jest jakiś plus. No i przede wszystkim, gdyby nie wojna handlowa ze Stanami, prawdopodobnie Niemcy w dalszym ciągu bardzo chętnie tkwiłyby w swojej dużej nadwyżce handlowej, która też wynikała z tego, że w zasadzie inwestowali mało i oszczędzali za dużo i tkwiliby sobie w dalszym ciągu w polityce, w której są bardzo niechętni deficytowi budżetowemu.
Więc de facto Niemcy wstrzymując się tak bardzo i trzymając się tej polityki zerowego deficytu, no oni troszeczkę ograniczyli sobie ten rozwój i teraz ten hamulec został odpuszczony. Czyli mówisz, że po prostu potrzebujemy nieraz takiego kubła zimnej wody wylowanego na Europę zza którejś granicy, żeby ruszyć się z jakimiś projektami, o których niby wszyscy wiedzą podskórnie, że są dobre, ale brakuje właśnie tej motywacji, żeby z nimi iść do przodu. Ja myślę, że generalnie Unia się chyba rozwija takimi kryzysami. Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, tak całkiem takiej niedawnej historii, to kryzys zadłużeniowy, ale to akurat dotyczący strefy euro. Przecież w zasadzie doprowadzenie do tego, żeby Europejski Bank Centralny niejako gwarantował, że zadłużenie krajów peryferyjnych, Grecji, Włoch, nie wymknie się spod kontroli, jeśli chodzi o oprocentowanie tego zadłużenia,
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.