O cyfrowej daninie | Wartość dodana
W dzisiejszym odcinku Michał Hetmański, prezes Fundacji Instrat, opowiada o podatku od usług cyfrowych i ekspertyzie opisującej różne koncepcje cyfrowej daniny, której jest współautorem i którą opublikował resort cyfryzacji. Rozmowę prowadzi Jan Jęcz. Zapraszamy!
Dzień dobry. Słuchacie Państwo podcastu Polityki Insight Wartość Dodana. W naszej audycji rozmawiamy o najważniejszych wydarzeniach gospodarczych, analizujemy rynki, śledzimy zmiany technologiczne i regulacyjne. Razem z naszymi gośćmi rozmawiamy o firmach, innowacjach i wyzwaniach dla polskiej i globalnej gospodarki. Tłumaczymy, co znaczą dane makroekonomiczne i dlaczego warto je rozumieć. Nazywam się Jan Jęcz, jestem analitykiem gospodarki cyfrowej w Polityce Insight i zapraszam do wysłuchania dzisiejszego odcinka. 13 sierpnia Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało ekspertyzę pod tytułem Opodatkowanie działalności cyfrowej.
Zapraszam do wysłuchania naszej rozmowy. Michale, zacznijmy od podstaw dla osób, które coś tam słyszały, ale nie do końca wiedzą o co chodzi. Czym są podatki od usług cyfrowych i czemu poza celem oczywistym, czyli generowaniem dochodów dla państwa, służą? Dziękuję bardzo za zaproszenie i witam wszystkich. Historia podatków zaczęła się właśnie od takich podatków sektorowych. Jak spojrzeć, kto wymyślił podatki sektorowe, to mieliśmy na przykład w Wielkiej Brytanii, jak państwo chciało zebrać pieniądze na wojnę lub na inne zadania, no to okazało się, że zwykłe podatki, nie wiem, od sprzedanej produkcji rolniczej nie wystarczają, więc opodatkowywano na przykład szyby. I tak? Wyglądała historia tworzenia państwowości, że przechodziliśmy z podstawowych podatków dochodowych do większej liczby tych sektorowych.
W międzyczasie odeszliśmy od tego, bo okazało się, że prostsze i bardziej czytelne są podatki zwykłe dochodowe lub konsumpcyjne, czyli takie jak PIT, CIT, VAT, może też akcyza od konsumpcji. Ale jednak z czasem okazało się, że ta nowoczesna gospodarka oraz niektóre sektory rozwijają się w tym kierunku, który jest trudny do wyłapania i opodatkowania. I takie firmy jak cyfrowe wymykają się temu tradycyjnemu systemu podatkowemu, bo mają po prostu bardzo dużą przewagę. potrafią wynegocjować sobie konkretne mechanizmy podatkowe i taką stworzyć konstrukcję spółek i całych holdingów, że efektywnie płacą mniej podatku. I dlatego to nie Polska wymyśliła na Forum Krajów OECD i Komisji Europejskiej podjęta taką inicjatywę na rzecz uszczelniania systemu opodatkowego w całej gospodarce, a w szczególności w gospodarce cyfrowej.
cię zapytać z twojej perspektywy, jak myślisz, jak to widzisz, dlaczego ten temat pojawił się w Polsce teraz? Przez teraz rozumiem ostatnie kilka miesięcy, niekoniecznie teraz sierpień czy te wakacje, po takich przynajmniej kilku latach ciszy od ostatniej propozycji wprowadzenia podatku cyfrowego w Polsce w 2020 roku. Ten temat leżał trochę odłogiem, oczywiście eksperci czy niektórzy politycy próbowali go podnosić, ale nie był na pewno tak żywy. A teraz, wydawałoby się nagle, mniej więcej w marcu, on wrócił do debaty publicznej i sprawa nabrała dość dużego rozpędu, do tego stopnia, że jak wspominałem we wstępie, ma się pojawić w najbliższych miesiącach kolejna propozycja już ustawowa wprowadzenia takiego podatku. Dlaczego teraz?
To bardzo dobrze, że po stronie decydentów w rządzie pojawiła się świadomość, że jest to duży i coraz bardziej znaczący dla całego PKB sektor, w którym Polska ewidentnie traci, bo nie opodatkowuje tych zysków. O ile jak w 2020 roku przygotowywaliśmy pierwszą taką ekspertyzę i szacowaliśmy te dochody podatkowe, ewidentnie ten sektor gospodarki cyfrowej był rozwijający się, ale już nie na tyle duży, żeby można było mówić o procentach PKB. Jak spojrzeć na te postpandemiczne stopy wzrostu, to tak jak cała gospodarka ledwo rosła, tak sektor usług gospodarki cyfrowej, i tu nie mówię tylko o streamingach, kojarzymy, bo z nich korzystamy, ale to cały zakres usług cyfrowych się bardzo dynamicznie rozwijał, w tym nie 3-5% jak cała gospodarka.
ale nie nawet 10-15, tylko często 20-40% rok do roku. I dzięki tej dynamicznej stopie wzrostu, ona co prawda teraz wyhamowała, osiągnęliśmy skalę działalności tych firm cyfrowych, o których możemy powiedzieć, że mają teraz znaczącą pozycję na rynku, nie tylko na którym oddziałują, ale w ogóle też w skali gospodarki. Google czy cała firma Alphabet... podobnie jak i pozostałe też media społecznościowe, urosły co najmniej dwukrotnie w ciągu zaledwie mniej niż dekady. Także z tym tempem wzrostu na całym świecie, a również w Polsce, a Polska jest jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się rynków pod kątem konsumpcji i siły nabywczej konsumentów, Te firmy również korzystają z dostępu do naszego rynku, a nie płacą uczciwej daniny, tak jak płacą firmy uczciwie funkcjonujące, czy polskie, czy zagraniczne, które działają też na rynku cyfrowym, albo te zwykłe, sprzedające tradycyjne towary i usługi.
Więc jeśli spojrzeć na to, jaką netto wartość do gospodarki wnoszą takie firmy... Bardzo fajnie, bo oferują pewną usługę, nie zapominajmy o tym. Można się połączyć za darmo ze znajomymi, przysłowiowo za darmo. Można skorzystać prawie za darmo z chmury, ale noszą bardzo duże korzyści i naszym zdaniem nie płacą wystarczającej stopy opodatkowania efektywnie w stosunku do swoich osiąganych przychodów i dochodów. Czyli mamy ten pierwszy kluczowy kontekst tego, że gospodarka cyfrowa, a przede wszystkim platformy oferujące różnego rodzaju usługi cyfrowe, urosły do takich rozmiarów, że już ciężko jest je ignorować i warto spojrzeć na ich modele biznesowe i objąć je ściślej regulacjami. Ale mamy też inny kontekst. trochę polityczny, tak jak mówiłem, nie chcę, żebyśmy się na polityce tutaj skupiali, ale który może warto wspomnieć, to znaczy kontekst fiaska pewnych inicjatyw ponad krajowych, który się wydarzył w ostatnich miesiącach, a który jeszcze parę lat temu był bardzo istotny, to znaczy mówiliśmy, że niekoniecznie musimy jako Polska się tym problemem zajmować, bo uda się go rozwiązać na innym poziomie, czy to Unii Europejskiej, czy to na Formo ICD,
Propozycji w liczbie mnogiej, ponieważ dopiero otwiera się dyskusja na temat tego, jaki kształt podatek od usług cyfrowych mógłby... w Polsce przyjąć, dlatego chciałbym Cię poprosić, żebyś opowiedział mi o tych różnych wariantach, które jako autorzy ekspertyzy zaproponowaliście. Czym są w zasadzie te dwa ogólne warianty, szeroki i wąski, czym się różnią i jakie w ramach tych wariantów są różnice między konkretnymi propozycjami już podatku od usług cyfrowych z konkretną stawką, z konkretną podstawą opodatkowania itd. ? Na prośbę u Ministerstwa Cywilizacji przygotowaliśmy raport, w którym przyglądamy się nie tylko tym dobrym praktykom z innych krajów, ale również pokazujemy, jak taki podatek cyfrowy mógłby w Polsce wyglądać.
jak wygląda, ewoluuje ten rynek i przygląda się, czy przypadkiem ktoś tu czyimś kosztem nie osiąga nieuzasadnionych marsz. Dlatego to jest mega ważne, żebyśmy również tę transparentność mieli. Czyli mamy te obok fiskalnej kolejną funkcję takiego podatku, zwiększanie transparentności na rynku. Chciałbym teraz przejść do tych wariantów, o których już wspomniałeś. Nazywacie je wariantem szerokim i wąskim. Co w zasadzie jest szerokiego, a co wąskiego w tych różnych wariantach podatków? Do czego te epitety się odnoszą? W wariancie szerokim mówimy o opodatkowaniu trzech sektorów. To trochę jest różne od typów aktywności, ale uproszczę dla Państwa. Mówimy przede wszystkim o sektorze reklamy cyfrowej i ukierunkowanej. Reklama cyfrowa to jest ta, którą widzimy również na wyświetlaczach w telefonach, w telewizji.
To jest szeroko pojęty sektor reklamy cyfrowej, ale ta ukierunkowana polega na tym, że reklamodawca korzysta z platformy, która wie dokładnie, co my robimy. chcemy i co nam chce zaoferować. Jakkolwiek mowa o tym, że reklamodawca ma te dane, to to jest ten sektor reklamy cyfrowej ukierunkowanej. Tu są szacunki PWC oraz IAB jako organizacji branżowej czy Związku Pracodawców Wydawców Cyfrowych, którzy szacują, jak ten sektor wygląda pod kątem zarówno udziału takich firm jak Google, ale również Meta, swoją rodziną aplikacji, czyli od Facebooka, Instagrama po WhatsAppa. Na rynku tej reklamy cyfrowej ukierunkowanej trzeba też wyróżnić, że często są właśnie media społecznościowe, czyli tutaj mówimy przede wszystkim właśnie o aplikacjach dookoła Facebooka, ale również coraz bardziej rosnący na znaczeniu Twitter.
On nie był aż tak ważny do tej pory pod kątem osiąganych przychodów z reklamy, ale również TikTok, który również rośnie. Drugi sektor, który widzimy tutaj, subsektor w ramach tego działu, to jest usługi przeglądarki. Tutaj dominującym graczem na rynku ponad 90% od lat jest Google. Pozostałe, te mniejsze platformy, to na przykład Bing należący do Microsoftu, to również uwzględniamy w naszej analizie i obliczeniach. Więc to są dwa stosunkowo proste, ale najbardziej znane ze względu na codzienną interakcję ze smartfonami podmioty, które byłyby opodatkowane. No i co oczywiste, jak widać nie tylko w ich sprawozdaniach finansowych, ale również o czym komunikuje branża ich kontrahentów w Polsce, nie stosują oni ani uczciwych praktyk rynkowych, ani nie raportują przychodu osiąganego w Polsce i tym samym nie płacą należnej daniny za korzystanie de facto z rynku.
Skąd ten próg? Dlaczego też postanowiliście go zaproponować w swojej analizie? Próg 750 milionów euro został wymyślony prawie dekadę temu, a tak jak wspomniałem, te dochody potrafią się nawet w tych firmach podwoić w mniej niż 5 lat, więc nie możemy tutaj zastosować prostej inflacji. Można by rozważyć, ale trzeba też również na to uważnie patrzeć, czy ten próg 750 milionów euro podnosi czy nie. Umówmy się, lista podmiotów opodatkowanych jest na tyle mała, że to zawsze sprowadza się do rachunku, wpadnie lub nie wpadnie ta czy inna firma. Na razie oceniam sytuację jest raczej taka, że podnoszenie progu wyłączałoby na przykład te mniejsze firmy, które na razie rosną ze swoim udziałem, więc żeby nie stworzyć jakiejś kwoty wolnej nieprzesadnie za dużej, to niekoniecznie trzeba by podnosić ten prog 750 milionów euro, ale taka debata na poziomie europejskim właśnie trwa.
Czy nie pozwolić bardziej tym europejskim firmom rozwijać się na razie jeszcze pod progiem, to niekoniecznie według naszych analiz dotyczy Polski. Mamy zamknięty w zasadzie wątek zakresu podmiotowego takiego podatku. Omówiliśmy sobie też już w większości ten zakres przedmiotowy, ale chciałeś jeszcze wspomnieć o e-commerce. Jak wygląda kwestia ważna dla Polski, gdzie ten e-commerce jest istotną częścią naszej rodzimej gospodarki cyfrowej? Jak wygląda kwestia objęcia e-commerce podatkiem od usług cyfrowych? Na start chciałbym od razu zaznaczyć, no jak patrzyliśmy na ten sektor, korzystaliśmy z wielu różnych danych. Sektor azjatyckiego e-commerce bardzo dynamicznie się rozwija. Specyfika właśnie tych firm jest taka, że one bardzo mało w ogóle raportują, nawet jeśli są na giełdzie, o swojej strukturze przychodów, kosztów i dostępu do rynków.
Prawdopodobnie, co na co wskazują dane platform zajmujących się market researchem, azjatyckie platformy prawdopodobnie już przebiły Allegro pod kątem wartości osiąganego przychodu i wartości rynku w Polsce. Chciałbym tutaj też jednoznacznie obalić mit o tym, że to Allegro miałoby zapłacić podatek, bo byłoby jego głównym płatnikiem. Pozdrawiam z tego miejsca pana, byłego ministra Janusza Cieszyńskiego, do którego mam szacunek i widzę, że prowadzi ostrą krytykę w zakresie tego podatku, ale wydaje mi się, że nie doszacowujemy właśnie tego udziału, mówię w debacie publicznej, nie doszacowujemy tego udziału azjatyckich platform i to, jak one wpływają na polski rynek, nie opłacąc tutaj uczciwie opodatkowania. Więc...
Kolejny argument za tym, żeby dowiedzieć się więcej, a narzędziem do tego może być podatek od usług cyfrowych. Zamykając te kwestie techniczne, przejdźmy jeszcze do stawek, które proponujecie w obu wariantach. Tak najogólniej stawki są istotne także z tego względu, że z nimi są związane szacowane dochody podatkowe. Więc jakbyś mógł nam krótko opowiedzieć, jak przy różnych możliwych proponowanych przez Was stawkach kształtowałyby się właśnie wpływy do budżetu. Wydaje mi się, że najbezpieczniej jest się skupić na tych liczbach i wartościach dochodów podatkowych. W pierwszym roku my przedstawiliśmy taką projekcję od 27 do 30 roku. Po to, żeby pokazać jednak taką mapę drogową, jest ona oczywiście bardzo oparta o to tempo dalszego wzrostu, który konserwatywnie szacujemy, że będzie istotniej niższy niż
Uwzględniają efekt reakcji na potencjalny wzrost cen, więc tej elastyczności cenowej popytu po stronie zarówno sprzedawców, jak i konsumentów. Na rynku reklamy cyfrowej to jest właśnie specyficzna sytuacja, bo tu nie ma wprost jednego kupującym, jest sprzedawca dalej usług, który korzysta z tej usługi reklamy. Czego te obliczenia jego uwzględniają? To efekt tarczy podatkowej, który uważamy, że należałoby zastosować w dwóch wariantach i może o nim chciałbym zaraz opowiedzieć. Może przejdźmy od razu do tego. To jest też ciekawa kwestia, którą wskazujecie. To znaczy, że ten podatek miałby też charakter motywacyjny dla przedsiębiorstw, motywacyjny, żeby płacić podatki w Polsce, nie tylko podatek od usług cyfrowych. No i z tym związany jest ten efekt tarczy podatkowej.
Tym samym efektem przez element zaliczania DST do kosztu uzyskania przychodu do podstawy opodatkowania zachęcamy do wykazania większego udziału dochodu, który jak wiemy jest dość duży w tych usługach cyfrowych. Z kolei w przypadku w szczególności takiej dużej polskiej firmy jak Allegro, widzimy, że ona już dzisiaj płaci ten podatek CIT uczciwie i tutaj nie ma co do tego wątpliwości. Dlatego też zaproponowaliśmy rozwiązanie takiej pogłębionej tarczy podatkowej, gdzie to danina DST byłaby odliczana nie od kosztu uzyskania przychodu, tak jak wszędzie z innymi podatkami, ale od należnego CIT. W ten sposób stworzylibyśmy zachętę do firm... Nie tylko do po prostu lokowania działalności w Polsce, ale również odciążylibyśmy te firmy, które w Polsce uczciwie płacą podatki, niezależnie czy są polskie czy zagraniczne.
Wspominaliśmy o narażaniu relacji ze Stanami Zjednoczonymi, także ten temat możemy sobie zostawić na boku. Czy są jeszcze jakieś wyzwania, problemy, które wprowadzenie takiego podatku w Polsce mogłoby wywołać? I jeżeli już teraz jesteś w stanie je zidentyfikować, to może masz pomysły, jak można je zaadresować? Zanim przejdę do tych zagrożeń, jeszcze chciałbym wymienić tę korzyść związaną z tarczą podatkową. Jeśli te firmy, na przykład globalne, w ogóle nie wykazują całego przychodu, a miałyby zachętę do ulokowania również większej ilości kosztów, to zachęcamy je do tego, żeby na przykład założyły przez ten efekt tarczy podatkowej swoje biura, na przykład, nie wiem, badawczo-rozwojowe albo jakiejkolwiek obsługi rynku. Także to jest taka korzyść związana z lokowaniem jednak tych inwestycji i zachęcaniem inwestorów, a nie ich odstraszaniem do tego, żeby byli aktywni dalej na tym rynku.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.