O cyfrowej daninie | Wartość dodana
W dzisiejszym odcinku Michał Hetmański, prezes Fundacji Instrat, opowiada o podatku od usług cyfrowych i ekspertyzie opisującej różne koncepcje cyfrowej daniny, której jest współautorem i którą opublikował resort cyfryzacji. Rozmowę prowadzi Jan Jęcz. Zapraszamy!
Opisuje ona różne koncepcje podatku od usług cyfrowych. W kolejnym kroku resort planuje przygotowanie projektu ustawy wprowadzającej nową daninę. Już dziś wiadomo jednak, że inicjatywa ta spotka się z silnym oporem, przede wszystkim ze strony pałaców prezydenckich w Warszawie i w Waszyngtonie. Dosłownie dziś rano, a rozmawiamy 26 sierpnia, Donald Trump kolejny raz zaatakował kraje, które pobierają cyfrowe podatki. O powodach uwikłania tego typu opłat w krajowe i międzynarodowe spory polityczne mówiliśmy już w innych naszych podcastach. Dziś zaś chciałbym zagłębić się w świat stojących za nimi idei i sposobów ich konstruowania. Moim przewodnikiem będzie Michał Hetmański, prezes zarządu i współzałożyciel Fundacji Instrat, a także współautor ekspertyzy dla Ministerstwa Cyfryzacji.
W międzyczasie odeszliśmy od tego, bo okazało się, że prostsze i bardziej czytelne są podatki zwykłe dochodowe lub konsumpcyjne, czyli takie jak PIT, CIT, VAT, może też akcyza od konsumpcji. Ale jednak z czasem okazało się, że ta nowoczesna gospodarka oraz niektóre sektory rozwijają się w tym kierunku, który jest trudny do wyłapania i opodatkowania. I takie firmy jak cyfrowe wymykają się temu tradycyjnemu systemu podatkowemu, bo mają po prostu bardzo dużą przewagę. potrafią wynegocjować sobie konkretne mechanizmy podatkowe i taką stworzyć konstrukcję spółek i całych holdingów, że efektywnie płacą mniej podatku. I dlatego to nie Polska wymyśliła na Forum Krajów OECD i Komisji Europejskiej podjęta taką inicjatywę na rzecz uszczelniania systemu opodatkowego w całej gospodarce, a w szczególności w gospodarce cyfrowej.
Co się stało, że teraz tych argumentów nie ma albo przynajmniej osłabły? O ile pięć lat temu można było mówić o tym, że no poczekajmy jeszcze chwilę, osiągniemy jakiś konsensus. Wyszło jednak w międzyczasie, że nie ma po prostu szerokiego poparcia. Jest jednak tych kilka krajów w ramach Unii Europejskiej, które są, nazwijmy to wprost zdrajcami, jeśli chodzi o solidarność podatkową w ramach Unii Europejskiej i wolą drenować budżety swoich sąsiadów na jakichś umiarkowanych korzyści. Obawiam się, że za poprzedniego rządu mógł, że nawet Polska była takim sojusznikiem na rzecz niewprowadzania podatku cyfrowego. Dlatego wiele krajów w ramach Unii Europejskiej, uwaga nawet Węgry, ale przede wszystkim Francja, Hiszpania, Austria, ale też nawet Wielka Brytania już poza Unią, zdecydowały się wprowadzić taki podatek, antycypując to, że nie uda się stworzyć takiego porozumienia na poziomie międzynarodowym.
I tam te stawki podatku zazwyczaj zaczynają do około 3% i dochody budżetowe zostały co do zasady wykonane względem wstępnych planów. Są to tradycyjnie opodatkowane sektory usługi pośrednictwa cyfrowego, reklamy cyfrowej ukierunkowanej i te stawki zazwyczaj są na start niskie, ale z planami do podwyższania to jest też w szczególności przykład Francji. I oczywiście każdy z tych krajów, tutaj od razu chciałbym ubiec jakiekolwiek pytania i zastrzeżenia, każdy z tych krajów również miał swojego ambasadora Stanów Zjednoczonych, który krzyczał, że nie wolno wprowadzić takiej daniny, a jakimś cudem to się udało. Mamy zarysowany ten ogólny kontekst, mamy plan ogólny, na którym możemy teraz zacząć odmalowywać detale. Detale propozycji, którą przedstawiliście we wspominanej już ekspertyzie.
Propozycji w liczbie mnogiej, ponieważ dopiero otwiera się dyskusja na temat tego, jaki kształt podatek od usług cyfrowych mógłby... w Polsce przyjąć, dlatego chciałbym Cię poprosić, żebyś opowiedział mi o tych różnych wariantach, które jako autorzy ekspertyzy zaproponowaliście. Czym są w zasadzie te dwa ogólne warianty, szeroki i wąski, czym się różnią i jakie w ramach tych wariantów są różnice między konkretnymi propozycjami już podatku od usług cyfrowych z konkretną stawką, z konkretną podstawą opodatkowania itd. ? Na prośbę u Ministerstwa Cywilizacji przygotowaliśmy raport, w którym przyglądamy się nie tylko tym dobrym praktykom z innych krajów, ale również pokazujemy, jak taki podatek cyfrowy mógłby w Polsce wyglądać.
Bo te firmy nie mają obowiązku wykazywania przychodu w tym kraju. Dlaczego? Bo świadczą usługi na jednolitym rynku cyfrowym. Dlatego, żeby w ogóle mówić o wprowadzeniu podatku, musielibyśmy dokonać takich przepisów wdrożeniowych, Musielibyśmy stworzyć takie przepisy, które zobowiązują te platformy, które nawet w ogóle nie są zarejestrowane w Polsce, a czasem nawet w Europie. Mówię tutaj o chińskim, azjatyckim e-commerce, żeby one w ogóle raportowały. I na podstawie tego osiąganego przychodu nakładamy stawkę w przez nas rekomendowanych wariantach szerokim 3, 4,5 lub 6% na sektory, o których może zaraz opowiem. Zanim Cię dopytam o te warianty, to zwróciłbym uwagę na te kwestie właśnie dostępności danych, ponieważ w raporcie wskazujecie, co było dla mnie bardzo ciekawe, jako jedną z korzyści z wprowadzenia podatku od usług cyfrowych, właśnie zwiększenie transparentności w ogóle.
w gospodarce cyfrowej. To znaczy oprócz tego, że byłby podatek, który ma jakieś konkretne funkcje, to te przepisy wdrożeniowe już by i tak poprawiły być może konkurencję, zapewniłyby równiejsze pole do gry rynkowej przez to, że wymusiłyby na firmach przejrzyste raportowanie swoich przychodów. To nie jest tylko jakieś tam aktywistyczne zawołanie, o, wyspowiadajcie się, jakie tu szkody robicie na polskim rynku. Nie, nie, to jest znana praktyka stosowana przez regulatorów w innych krajach, również w Polsce, czy firmy działające na regulowanym rynku energetycznym, czy telekomunikacyjnym, muszą się, nawet jeśli nie publicznie konsumentom, wszystkim, ale przynajmniej regulatorowi, spowiadać z osiąganych przez siebie przychodów, kosztów, zysków, które regulator obserwuje,
Tutaj od razu chciałbym na tym przykładzie uspokoić tych, którzy myślą, o, VAT nam podwyższą z 23 do 27, a może 30%. Wskazujecie potencjalny problem przerzucania kosztów na kontrahentów jako potencjalne wyzwanie związane z takim podatkiem, także dobrze, że już się do tego odnieśliśmy. Zamykając te kwestie zakresu podmiotowego, chciałem się spytać jeszcze o próg przychodów. od którego dany podmiot zaczyna podpadać pod podatek od usług cyfrowych. To jest coś, co obserwujemy też analizując, patrząc sobie na podatki od usług cyfrowych w innych krajach i przyjęło się, że to jest 750 milionów euro globalnych przychodów z usług cyfrowych. Jeżeli dany podmiot ma więcej, to wtedy dopiero zaczyna być objęty tym podatkiem.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.