#053 - Mateusz Filipp, CRIST Offshore
„Od prawa i stoczni do offshore wind.” W tym odcinku rozmawiam z Mateuszem Filipem, członkiem zarządu CRIST Offshore – prawnikiem, który przeszedł niezwykłą drogę: od aplikacji sądowej, kancelarię radcowską przez zarządzanie stoczniami, aż po współtworzenie jednego z najważniejszych do tej pory polskich projektów w morskiej energetyce wiatrowej.Rozmawiamy o tym, jak łączyć prawo, biznes i technologię, o wyzwaniach stojących przed polskim sektorem offshore wind, o kontraktach, kadrach, finansowaniu i... fascynacji morzem, która nie pozwala już wrócić na ląd.W rozmowie poruszamy m.in.:️kulisy powstania i rozwoju CRIST Offshore,️budowę pierwszej morskiej stacji elektroenergetycznej dla projektu BC-Wind,️realne bariery wejścia polskich firm do łańcucha dostaw offshore,️znaczenie „local contentu” rozumianego jako rozwój kompetencji,️największe wyzwania prawne – od permittingu po brak kadr i gwarancji,️oraz to, jak prawnicy mogą odnaleźć się w branży morskiej energetyki wiatrowej.To rozmowa o ludziach, odwadze i budowaniu nowej gałęzi gospodarki morskiej w Polsce – z perspektywy prawnika, menedżera i pasjonata stoczni.Już 5 listopada 2025 r. spotkamy się też z Mateuszem na konferencji „Prawnik w branży offshore wind”, którą organizujemy wspólnie z Uniwersytetem Szczecińskim.A jeśli chcesz otrzymywać kolejne rozmowy, analizy i wieści z branży prosto na maila – zapisz się do naszego branżowego newslettera.
Staram się poruszać tematy związane z rozwojem morskiej energetyki wiatrowej w Polsce i to nie tylko pod kątem prawnym. Zanim przejdziemy do kolejnego odcinka, krótka informacja. Taki anons. Wraz z Wydziałem Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego organizujemy kolejną konferencję poświęconą prawnikom w gospodarce morskiej. Tym razem tytuł to Prawnik w branży offshore wind, prawo gospodarki morskiej w praktyce. Miejsce to Wydział Prawa i Administracji przy ulicy Narutowicza w Szczecinie. Termin 5 listopada, godzina 10. Zaprosiliśmy do udziału przede wszystkim praktyków. Oliwiam Rusmalik z PSEW-u otworzy konferencję prelekcją offshore wind 2025, gdzie jesteśmy i gdzie prawnicy są najbardziej potrzebni. Przewidujemy dalej panel dyskusyjny z udziałem Oliwii, profesora Daniela Wacienkiewicza, mecenasa Marka Czernisa, a po przerwie prezentacji panel z udziałem mecenasa Łukasza Gębisia z Kancelarii DWF, Bereniki Sepczyńskiej z OffshoreWinds i Mateusza Filipa z CRIST Offshore.
W imieniu organizatorów zapraszam Ciebie bardzo serdecznie. Konferencja jest skierowana nie tylko do studentów prawa, ale wszystkich branżowych praktyków zainteresowanych taką bardziej formalną stroną sektora offshore wind. A teraz wracam do naszego podcastu. Dzisiaj moim gościem jest mecenas Mateusz Filipp, czyli jeden z naszych prelegentów, członek zarządu CRIST Offshore. Mateusz to wyjątkowa postać w polskim sektorze morskim. Łączy doświadczenie prawnicze z wieloletnią praktyką zarządczą w stoczniach i firmach remontowych. Z naszej rozmowy dowiesz się jak jego ścieżka zawodowa doprowadziła go do branży offshore wind, jakie wyzwania stoją przed CRIST Offshore i jakie perspektywy rozwoju dostrzega na polskim rynku MEF. Będzie oczywiście też trochę wątków prawnych. Zapraszam Ciebie do wysłuchania inspirującej rozmowy o prawie, stoczniach i energii wiatrowej na morzu.
Dzień dobry, cześć, z tej strony Patryk Zbroja, a moim i twoim gościem dzisiaj jest Mateusz Filipp, członek zarządu CRIST Offshore. Cześć Mateuszu, dzięki za przyjęcie zaproszenia. Cześć Patryk, bardzo mi miło, to ja dziękuję za zaproszenie. Słuchaj, zaczniemy oczywiście tradycyjnie trochę o tobie, w tym sensie, żebyś trochę poopowiadał o swojej drodze, bo ona jest niesamowita i w ogóle taka nietypowa, nawet poza anteną tak zwanym Trochę rozmawialiśmy wcześniej i próbowałem sobie wyobrazić, czy jest jeszcze znam jakiegoś takiego prawnika i to z kompetencjami zawodowymi, czyli radca prawnego, który jednocześnie mógłby poprowadzić stocznię albo firmę okołostoczniową, będąc jej członkiem zarządu. I chyba poza tobą nikogo sobie takiego nie przypominam. Powiedz, jak to w ogóle studia prawnicze i potem jak ta droga w ogóle doprowadziła cię do Offshore Windu i do członka zarządów CRIST Offshore?
W latach 50. na pewno. Tak i trochę też później konkurowaliśmy troszkę między sobą, niemniej te środowiska były jednak bardzo bliskie. Najbliższy przyjaciel mojego ojca był dyrektorem handlowym Stożni Szczecińskiej, ale zawsze patrzyliśmy z podziwem na zdolności techniczne kolegów ze Szczecina. To był taki dobry punkt odniesienia. O, to już ćwierć wieku temu, można powiedzieć. Ale wciąż jeszcze pamiętamy. Tak, dokładnie. Dobra, czyli mamy remontową i potem właśnie, no to co się dzieje dalej? Jak trafiasz do CRIST Offshore? To w międzyczasie był jakiś epizod, może nie taki krótki wcale, jakim była praca w PGZ Stoczni Wojennej, gdzie zajmowałem się rozwojem branży jednostek cywilnych do momentu, w którym mi okazało się, że jest to troszkę poza zasięgiem z uwagi na ograniczenia prawne.
Wówczas właśnie był powrót do grupy remontowej, a po rozstaniu z grupą remontową szukałem dla siebie miejsca i troszkę przyznam szczerze zatęskniłem za wykonywaniem zawodu prawnika. Trochę brakowało mi takiego skupienia intelektualnego, pracy na dokumentach, tego co jest w dużej mierze istotą pracy prawnika korporacyjnego czy pracy prawnika transakcyjnego. I wówczas TRAF chciał, że CRIST Offshore, których przecież znałem kolegów z CRIST, znałem kolegów z CRIST Offshore od lat, pracowaliśmy wcześniej razem, zaproponowali mi współpracę przy obsłudze prawnej spółki, a potem dość płynnie przeszło to we wsparcie w procesie negocjacji kontraktu na budowę morskiej trafostancji, o którym pewnie za chwilę będziemy rozmawiali. Jasne, ok.
Czyli to było dosyć naturalne. Czyli byłeś w CRIST Offshore jako doradca prawny, radca prawny funkcjonujący przy dokumentacji związanej właśnie z trafostacją i członek zarządu. Na początku byłem tylko i wyłącznie radcą prawnym obsługującym firmę, tylko jako zewnętrzny prawnik. Obsługiwałem też innych klientów. Natomiast już po podpisaniu umowy z uwagi na pewne zmiany osobowe wydaje się, że byłem dość naturalnym kandydatem z uwagi na to, że Znana jest mi praktyka zarządcza. Myślę, że więcej lat pracowałem, pełniłem funkcje zarządcze niż wykonywałem zawód radcy prawnego, a jednocześnie te kompetencje związane z kontraktacją, ze znajomością kontraktu, z łączeniem tych dwóch światów wydawały się dosyć istotne.
Dobra, nie będę tutaj mocno wnikał w termin kontraktacji, bo ja osobiście tego terminu nie lubię, bo wiesz, to jest 613 i następne KC, czyli raczej wytwórstwo i sprzedaż płodów rolnych niż kontraktowanie. Rozumiem, że to jest trochę kalka angielska, która jest dosyć popularna w branży. Ale powiedz mi, bo co cię skłoniło, bo zobacz, mówisz o tym, że jednak chciałeś trochę skoncentrować się na pracy prawniczej takiej typowej, która też nie jest mi obca, wiem na czym to polega i potem jednak dostajesz, rozumiem, propozycję, bo pewnie sam o to się jakoś mocno bardzo nie starałeś i dostajesz propozycję z CRIST Offshore. Jeżeli jednak wchodzisz znowu do managementu, czyli znowu zmieniasz trochę togę, odwieszasz lekko na jakimś wieszaku i wchodzisz w zarządzanie firmą.
Pytając, czy nie chciałbym się dołączyć, czy nie chciałbym wspomóc, to nie należy odmawiać. To jest i obowiązek, i szansa, i ogromna przyjemność współpracy, a projekt, który realizujemy jest absolutnie fascynujący. I to w moim przypadku nie jest kontynuacja dotychczasowych doświadczeń, może w niewielkim stopniu, tylko to jest nauka nowych rzeczy. Z jednej strony jest to zbliżone do branży okrętowej, a z drugiej strony jest to całkowicie inne i umiejętność Znalezienia elementów łączących, jak i różnicujących jest fascynujące, a jest to niezwykle ciekawe dla mnie doświadczenie. Okej, no to rzeczywiście wybrnąłeś uzasadnienie na pewno. Tak, ale powiedz, bo też jak już zacząłeś, czy miałeś ten okres doradztwa prawnego, Jak gdyby przeszedłeś jednak do firm, które tym offshorem się zajmują, bo tu masz CRIST Offshore i kilku innych klientów, którzy też na pewno na tym polu, może nawet nie pierwsze kroki, ale stawiają jakieś kroki.
Naszymi przyzwyczajeniami jako prawników działających w ramach prawa polskiego i pewnego polskiego systemu umawiania się czy też kontraktowania, Te różnice są zbyt duże. To będzie prowadziło do porażki, to będzie prowadziło do trzymania klienta za nogawkę, żeby tylko broń Boże się nie zgodził na coś, co w gruncie rzeczy jest standardem. Gdybyśmy chcieli uogólniać, to myślę, że tu leży też pewna trudność dla polskich przedsiębiorstw w przebijaniu się na rynek, czy to Wind Offshore, czy inne rynki. Wymagające dość specyficznej i specjalistycznej wiedzy z zakresu kontraktacji, zarządzania ryzykami, umawiania się na określone przedsięwzięcia, określone procesy, zarządzania tymi procesami i tak dalej.
To jest nietypowe. Jasne. Dobra, to przejdźmy teraz do CRIST Offshore, bo już kilka razy zahaczyliśmy ten temat, też się powołałeś właśnie na tą ostatnią dużą umowę. Spółka, dobrze pamiętam, w 2011 została założona jako spółka córka oczywiście całej grupy CRIST, tak mi się wydaje. Specjalizacja jednak, jak sama nazwa wskazuje, to jest energetyka wiatrowa raczej, chociaż offshore znowu właśnie, czyli oil and gas również. Firma powstała kilkanaście lat temu po to, aby w ramach grupy CRIST była wyspecjalizowana struktura zdolna do zawierania i realizowania umów dla bardzo szeroko rozumianej branży. Dzień dobry. Dzień dobry.
Nie można zapomnieć o Sebastianie Franczyku, który jest dyrektorem projektu. A jako, że nasza spółka póki co realizuje tylko jeden projekt, to wszyscy jesteśmy troszkę również członkami zespołu projektowego. Tak więc Sebastian jest Można powiedzieć takim nieformalnym czwartym członkiem naszego zarządu i razem pracujemy. Czyli główny projekt w tej chwili to jest współpraca z OceanWinds. Podpisaliście w marcu umowę na budowę morskiej stacji elektroenergetycznej dla projektu BC Wind. Czyli pierwsza faza. Rozmawialiśmy z Kacperem Kostrzewą, czyli dyrektorem zarządzającym uszył nic na Polskę. Też o tym wspominał. Realizacja polskiego wkładu, czyli local contentu, ewidentnie jeżeli chodzi o tę budowę.
Co możesz zdradzić? Jak mniej więcej wyglądały rozmowy? Bo tu byłeś właśnie jeszcze wtedy na etapie konsultanta prawnego, czyli miałeś bardzo bliski kontakt właśnie z tym przedmiotem. Czyli może tak, jak hartowała się stan na tych papierach w momencie, kiedy właśnie negocjowaliście warunki tej współpracy? Trwała dużo dłużej niż tylko negocjacje kontraktowe. Niezwykłość współpracy z Ocean Wind polegała na jej intensywności, częstotliwości i harmonijnym procesie wypracowywania tak naprawdę przedmiotu tej umowy. Te rozmowy trwały Myślę, że grubo ponad rok więcej.
Ja na początku w nich nie uczestniczyłem i tak naprawdę sprowadzały się do wspólnego budowania koncepcji trafostacji. Jak już byliśmy na etapie wskazania CRIST Offshore jako preferowanego dostawcy, no to tematy toczyły się bardzo szybko i bardzo sprawnie. My tak naprawdę całość umowy przynegocjowaliśmy w ciągu Trzech miesięcy w tym czasie również podpisując umowy na dostawę kluczowych komponentów, głównie Transformatora, którego termin dostawy jest najdłuższy w ramach wszystkich dostaw na ten projekt. Negocjowaliśmy w związku z tym zarówno umowę dostawy Transformatora, negocjowaliśmy kontrakt główny, wszystkie załączniki, harmonogramy, budżety.
Wszystkie załączniki związane z BHP, no ale także umowę taką wstępną , na podstawie której mogliśmy już zacząć tak naprawdę projekt realizować w okresie negocjowania głównego kontraktu, więc to w ogóle było złożone tak naprawdę. Natomiast mieliśmy bardzo rzetelnych, bardzo rozsądnych i bardzo twardo-poziemi stąpających partnerów Ocean Wind. Tak więc te negocjacje były trudne, ale one nie były irracjonalne. To były takie trudności, jakie wszyscy lubimy, bo to była dyskusja na argumenty. Jak miałeś dobry argument, to byłeś w stanie przekonać. Jak miałeś słabszy to nie, ale często też słuchaliśmy nawzajem swoich własnych argumentów i my często zgadzaliśmy się z argumentami strony przeciwnej.
Natomiast zespoły prawnicze były bardzo niewielkie. Pierwsza taka umowa z polskim dostawcą, jeżeli chodzi o tier 1, tak mi się wydaje, bo klasyfikujemy już trafustację w tym wypadku i tak by trzeba było to określić, czyli duży sukces na pewno i firmy. Odważna decyzja ze strony dewelopera, bo CRIST Offshore nigdy takiej trafostacji nie zrobił. To też pamiętajmy, czyli jednak można powierzyć, mimo że tego track record bezpośredniego z tym związanego nie ma. Jest chyba w różnych usługach w Polsce, no ale jakimś takim głównym elementem, który trochę ogranicza dostęp do różnego typu właśnie udziałów w tego typu inwestycjach, to często wymóg doświadczenia, którego nie jesteś w stanie złapać, bo jeszcze coś takiego nie było robione, tak?
OceanWinds jest otwarty na rozmowę i to jest niezwykle cenne. Natomiast co do braku doświadczenia, tak, pełna zgoda. CRIST Offshore nigdy wcześniej nie realizował projektu budowy morskiej trafostacji. Jesteśmy pierwszym kontraktorem EPC. Podkreślam EPC, bo nie odpowiadamy za instalację trafostacji na morzu. Niemniej nie można zapomnieć, że CRIST jako spółka matka znany jest właśnie z realizacji nietypowych, pionierskich, spektakularnych przedsięwzięć, których tak naprawdę nikt inny nie za bardzo chciałby się podjąć z uwagi na strach, na wątpliwości, na brak odwagi, ale też na brak zespołu, doświadczenia i umiejętności realizowania takich właśnie projektów.
W związku z czym to wszystko przemawiało na naszą korzyść i myślę, że trafostacja jest zupełnie innym projektem. To nie jest projekt, który można w jakikolwiek bądź sposób porównywać do statku, choćby dlatego, że nie pływa, ale nie tylko dlatego. Wymagania formalne, wymagania permittingowe, znowu polskie słowo, prawda? Wymagania w zakresie dokumentacji, to wszystko jest inne, ale jednak projekt to projekt i wydaje mi się, że umiemy się w tym odnaleźć. Jeżeli chodzi o plan budowy terafostacji przez CRIST Offshore, zakładam, że też ani stocznia, czyli spółka matka, ani firma nie ma pełnego zaplecza wszystkich elementów, podzespołów.
Na pewno będziecie korzystali z podwykonawców. Wyobrażam sobie, że jest Jak przewidujecie współpracę z lokalnym rynkiem, czyli znowu tym naszym wkładem polskim, czy opieracie to też być może na jakichś innych podstawach? Czy coś tu deweloper Wam też wskazuje, czy jednak to jest Waszej gestii? Bardzo dziękuję za to pytanie. Bo też powinienem podkreślić, że sukces nasz jako CRIST Offshore, na razie rozumiany jako podpisanie umowy na budowę trafostacji, to jest sukces nasz, naszych właścicieli, ale też w dużej mierze sukces naszych partnerów.
Wówczas będziemy wchodzili w realizację tego kontraktu pełną parą. Na razie skupiamy się na projektowaniu i na kontraktacji urządzeń, mechanizmów, materiałów o szczególnie długich terminach dostawy. Ok. Dobra, ale tak odrywając się od samej trafostacji, bo rozumiem, że tutaj wszystko gotowe w gotowości bojowej, czekacie na fit ze strony OceanWinds, ale to raczej nie tylko kiedy i wszystko pójdzie swoim tokiem, zgodnie z planem. Jakie są plany rozwojowe CRIST Offshore, tak jeżeli chodzi o najbliższe lata? Jak to widzicie? Gdzie chcecie inwestować czas, energię, jakąś strategię? Na pewno dla nas najważniejszym przedsięwzięciem będzie budowa trafostacji dla OceanWinds i na tym się będziemy skupiali.
Ja zawsze żartuję, że czas na gratulacje był pod koniec marca, kiedy umowę podpisywaliśmy. Następne gratulacje będziemy przyjmowali jak przekażemy trafostację klientowi. Teraz jesteśmy w okresie bardzo ciężkiej, wytężonej pracy. No niestety tej pracy jest znacznie więcej niż zawsze się planuje, komplikacje się pojawiają zawsze, zawsze są trudności, zawsze są decyzje do podjęcia, zawsze zależy się od projektantów, od partnerów, od całej grupy ludzi, przedsiębiorstw, które w tym projekcie uczestniczą, czy to pośrednio, czy bezpośrednio, czy są związane z klientem. Tak więc pracy jest brud, natomiast oczywiście to nie jest jedyny projekt, który chcemy realizować w tym zakresie. Naszą ambicją jest to, by za kilka lat stać się dostawcą pierwszego wyboru w zakresie morskich trafostacji dla branży wind offshore.
Może, niewykluczone. My na pewno skupiać się będziemy w tej chwili na polskim rynku i tu oczywiście rytm negocjacji kontraktowych. Strasznie się staram uniknąć tego słowa kontraktacja, ale tak ciężko jest. Nadają deweloperzy, którzy mają swoje harmonogramy, podejmują decyzje, kiedy poszczególne procesy rozpoczynają. My w tych wszystkich procesach, które się toczą obecnie, oczywiście uczestniczymy. Na razie to są fazy RFI i staramy się tutaj być aktywni, proponować nasze rozwiązania. Mamy bardzo kompetentnych współpracowników, którzy pomagają nam rzeczywiście formułować ofertę techniczną i koncepcyjną o bardzo, bardzo wysokim poziomie. Powoli widzimy zmianę percepcji CRIST Offshore.
Podpisanie umowy z Ocean Wind spowodowało, że już nie tylko Ocean Wind, ale też pozostali gracze na tym rynku uwierzyli, że CRIST Offshore jest partnerem, z którym warto rozmawiać. Widzimy zainteresowanie nie tylko polskich deweloperów, trochę inne niż wcześniej, ale także firm zagranicy, które same się do nas zgłaszają i zapraszają do Nie tyle jeszcze do realizacji projektów, nawet jeszcze nie do ofertacji, ale już widzą w nas potencjalnych swoich stałych wykonawców tego rodzaju produktów, co nas bardzo cieszy i jesteśmy otwarci na tę współpracę, na konkurowanie z innymi graczami na rynku. Wydaje się, że mamy szansę i chcemy to robić. Okej, dobra, to przejdźmy może do rynku morskiej energetyki wiatrowej w Polsce w ogólności, tak, mniej więcej, bo śledzisz, spotykamy się przecież też na konferencjach różnego typu, i PSEW-owskich, i PMEW-owskich, analizując to, co się dzieje w branży, wyzwania i te ryzyka, które gdzieś tam pojawiają się cały czas.
Jak oceniasz, tak, to tempo rozwoju sektora offshore wind dotychczasowo? No cóż, zgodnie z tradycją naszego środowiska powinienem powiedzieć, że strasznie, ponieważ na wszystkich konferencjach, w których uczestniczyliśmy razem w ciągu ostatnich lat, to jednak w dużej mierze narzekaliśmy na to, że tak mało jest local content, że deweloperzy są tak hermetyczni, tak niechętni do współpracy, że tak podkreślają kwestie, Doświadczenia, którego przecież w Polsce mieć jeszcze nie możemy. Mam wrażenie, że w ciągu ostatniego roku czy dwóch to się powolutku zmienia. Już tego narzekania, zamartwiania jeszcze jest mniej. Chciałoby się mieć tego local content więcej, ale tak szczerze mówiąc, jak się nad tym zastanowić, to chyba jest go też więcej niż się spodziewaliśmy tak realnie na samym początku tego procesu.
Na pewno szkoda, że pierwsza faza była tak ograniczona, jeśli chodzi o możliwość dostaw z Polski. Pytanie, czy była jakakolwiek szansa, żeby ona była większa? Również nasi deweloperzy uczyli się tak naprawdę, na czym polega ta branża, w jaki sposób konsumować i nadal się uczą. Też musieli mieć czas, żeby okrzepnąć, żeby nabrać odwagi, pewności siebie, przekazanie większości takich, powiedziałbym, Names mentioned – Mateusz Filipp, CRIST Offshore, Uniwersytet Szczeciński. Names mentioned – Mateusz Filipp, CRIST Offshore, Uniwersytet Szczeciński. Ja to szczerze mówiąc nawet rozumiem.
W tym sensie, czy blachę kupimy w Polsce, czy za granicą. Oczywiście dobrze byłoby ją kupić w Polsce, ale ma to dla mnie wtórne znaczenie w stosunku do tego, że my jako CRIST Offshore będziemy w stanie pozyskać doświadczenie, które być może uczyni z nas istotnego gracza w tej branży i będziemy mogli w inny sposób przynosić korzyści zarówno polskiej gospodarce, jak i naszemu regionowi. Wracając do Twojego pytania, co jest barierą? Barier jest całe mnóstwo. Od takich barier, o których mówią wszyscy, typu finansowanie, gwarancje, dostępność do instrumentów, koszty, pewien opór instytucji finansowych przed udzielaniem dość dużych gwarancji, bo mówimy o projektach o wyjątkowo dużej skali.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
organizujemy konferencję na Uniwersytecie Szczecińskim
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„organizujemy konferencję na Uniwersytecie Szczecińskim"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku rozmawiam z Mateuszem Filipem, członkiem zarządu CRIST Offshore – prawnikiem, który przeszedł niezwykłą drogę: od aplikacji sądowej, kancelarię radcowską przez zarządzanie stoczniami, aż po współtworzenie jednego z najważniejszych do tej pory polskich projektów w morskiej energetyce wiatrowej.
Rozmawiamy o tym, jak łączyć prawo, biznes i technologię, o wyzwaniach stojących przed polskim sektorem offshore wind, o kontraktach, kadrach, finansowaniu i... fascynacji morzem, która nie pozwala już wrócić na ląd.
W rozmowie poruszamy m.in.:️
kulisy powstania i rozwoju CRIST Offshore,️budowę pierwszej morskiej stacji elektroenergetycznej dla projektu BC-Wind,️realne bariery wejścia polskich firm do łańcucha dostaw offshore,️znaczenie „local contentu” rozumianego jako rozwój kompetencji,️największe wyzwania prawne – od permittingu po brak kadr i gwarancji,️oraz to, jak prawnicy mogą odnaleźć się w branży morskiej energetyki wiatrowej.To rozmowa o ludziach, odwadze i budowaniu nowej gałęzi gospodarki morskiej w Polsce – z perspektywy prawnika, menedżera i pasjonata stoczni.
Już 5 listopada 2025 r. spotkamy się też z Mateuszem na konferencji „Prawnik w branży offshore wind”, którą organizujemy wspólnie z Uniwersytetem Szczecińskim.
A jeśli chcesz otrzymywać kolejne rozmowy, analizy i wieści z branży prosto na maila – zapisz się do naszego branżowego newslettera.