Mentionsy Mentionsy
PolishOffshoreWind.pl
PolishOffshoreWind.pl

#053 - Mateusz Filipp, CRIST Offshore

03.11.2025 ·57 min 53 s · 1 rozdział · 1 sponsor

„Od prawa i stoczni do offshore wind.” W tym odcinku rozmawiam z Mateuszem Filipem, członkiem zarządu CRIST Offshore – prawnikiem, który przeszedł niezwykłą drogę: od aplikacji sądowej, kancelarię radcowską przez zarządzanie stoczniami, aż po współtworzenie jednego z najważniejszych do tej pory polskich projektów w morskiej energetyce wiatrowej.Rozmawiamy o tym, jak łączyć prawo, biznes i technologię, o wyzwaniach stojących przed polskim sektorem offshore wind, o kontraktach, kadrach, finansowaniu i... fascynacji morzem, która nie pozwala już wrócić na ląd.W rozmowie poruszamy m.in.:️kulisy powstania i rozwoju CRIST Offshore,️budowę pierwszej morskiej stacji elektroenergetycznej dla projektu BC-Wind,️realne bariery wejścia polskich firm do łańcucha dostaw offshore,️znaczenie „local contentu” rozumianego jako rozwój kompetencji,️największe wyzwania prawne – od permittingu po brak kadr i gwarancji,️oraz to, jak prawnicy mogą odnaleźć się w branży morskiej energetyki wiatrowej.To rozmowa o ludziach, odwadze i budowaniu nowej gałęzi gospodarki morskiej w Polsce – z perspektywy prawnika, menedżera i pasjonata stoczni.Już 5 listopada 2025 r. spotkamy się też z Mateuszem na konferencji „Prawnik w branży offshore wind”, którą organizujemy wspólnie z Uniwersytetem Szczecińskim.A jeśli chcesz otrzymywać kolejne rozmowy, analizy i wieści z branży prosto na maila – zapisz się do naszego branżowego newslettera.

W imieniu organizatorów zapraszam Ciebie bardzo serdecznie. Konferencja jest skierowana nie tylko do studentów prawa, ale wszystkich branżowych praktyków zainteresowanych taką bardziej formalną stroną sektora offshore wind. A teraz wracam do naszego podcastu. Dzisiaj moim gościem jest mecenas Mateusz Filipp, czyli jeden z naszych prelegentów, członek zarządu CRIST Offshore. Mateusz to wyjątkowa postać w polskim sektorze morskim. Łączy doświadczenie prawnicze z wieloletnią praktyką zarządczą w stoczniach i firmach remontowych. Z naszej rozmowy dowiesz się jak jego ścieżka zawodowa doprowadziła go do branży offshore wind, jakie wyzwania stoją przed CRIST Offshore i jakie perspektywy rozwoju dostrzega na polskim rynku MEF. Będzie oczywiście też trochę wątków prawnych. Zapraszam Ciebie do wysłuchania inspirującej rozmowy o prawie, stoczniach i energii wiatrowej na morzu.

Dzień dobry, cześć, z tej strony Patryk Zbroja, a moim i twoim gościem dzisiaj jest Mateusz Filipp, członek zarządu CRIST Offshore. Cześć Mateuszu, dzięki za przyjęcie zaproszenia. Cześć Patryk, bardzo mi miło, to ja dziękuję za zaproszenie. Słuchaj, zaczniemy oczywiście tradycyjnie trochę o tobie, w tym sensie, żebyś trochę poopowiadał o swojej drodze, bo ona jest niesamowita i w ogóle taka nietypowa, nawet poza anteną tak zwanym Trochę rozmawialiśmy wcześniej i próbowałem sobie wyobrazić, czy jest jeszcze znam jakiegoś takiego prawnika i to z kompetencjami zawodowymi, czyli radca prawnego, który jednocześnie mógłby poprowadzić stocznię albo firmę okołostoczniową, będąc jej członkiem zarządu. I chyba poza tobą nikogo sobie takiego nie przypominam. Powiedz, jak to w ogóle studia prawnicze i potem jak ta droga w ogóle doprowadziła cię do Offshore Windu i do członka zarządów CRIST Offshore?

Tak, to rzeczywiście jest ciekawe. Mam nadzieję, że słuchacze nie wyłączą podcastu, jak usłyszeli, że rozmawiasz z radcą prawnym. Do dzisiaj trochę nie rozumiem, jak to się stało, że ja się znalazłem w branży okrętowej, a z drugiej strony wydawało się to od samego początku oczywiste, ponieważ mój ojciec był przez całe swoje życie projektantem, kończąc swoją karierę. Jako główny projektant w Stoczni Gdynia, gdzie ja z kolei zacząłem swoją pracę po aplikacji sądowej przez kompletny, kompletny przypadek, a później tak się wciągnąłem, że jak już przyszła propozycja pracy w sądzie jako asesor sądowy, to szczerze mówiąc nie byłem tym zainteresowany i chciałem kontynuować dalszą pracę w branży. Druga była dosyć złożona i skomplikowana, ale właściwie cały czas jakoś oscylowała wokół branży, branży morskiej, czy to w Stoczni Gdynia, czy w Allen Overy, gdzie przez kilka lat pracowałem

Ja byłem jedną z tych osób, które trochę mimo wszystko wierzyły, że w Szczecinie da się zbudować owego słynnego ROPAXa i w pewnym momencie zostałem poproszony o to, żeby spróbować zarysować koncepcję tej budowy. Przy czym jak te koncepcje zarysowałem i wskazałem na koszty i ilość czasu niezbędną do tego, żeby stocznie przygotować do budowy tych statków, jak również tak naprawdę dość ograniczone szanse na zrealizowanie tych planów w jakimś rozsądnym terminie, to wówczas podziękowano mi za współpracę. Niemniej była to niezwykle ciekawa przygoda, bardzo się z tego cieszę, bo poznałem środowisko szczecińskie, może nie jakoś bardzo dobrze, ale Stocznia Szczecińska dla nas, jeszcze dawna Stocznia Szczecińska, jeszcze zanim była Stocznia Szczecińska nowa, była zawsze dla nas tutaj w Trójmieście pewnego rodzaju punktem odniesienia.

W latach 50. na pewno. Tak i trochę też później konkurowaliśmy troszkę między sobą, niemniej te środowiska były jednak bardzo bliskie. Najbliższy przyjaciel mojego ojca był dyrektorem handlowym Stożni Szczecińskiej, ale zawsze patrzyliśmy z podziwem na zdolności techniczne kolegów ze Szczecina. To był taki dobry punkt odniesienia. O, to już ćwierć wieku temu, można powiedzieć. Ale wciąż jeszcze pamiętamy. Tak, dokładnie. Dobra, czyli mamy remontową i potem właśnie, no to co się dzieje dalej? Jak trafiasz do CRIST Offshore? To w międzyczasie był jakiś epizod, może nie taki krótki wcale, jakim była praca w PGZ Stoczni Wojennej, gdzie zajmowałem się rozwojem branży jednostek cywilnych do momentu, w którym mi okazało się, że jest to troszkę poza zasięgiem z uwagi na ograniczenia prawne.

W związku z czym to wszystko przemawiało na naszą korzyść i myślę, że trafostacja jest zupełnie innym projektem. To nie jest projekt, który można w jakikolwiek bądź sposób porównywać do statku, choćby dlatego, że nie pływa, ale nie tylko dlatego. Wymagania formalne, wymagania permittingowe, znowu polskie słowo, prawda? Wymagania w zakresie dokumentacji, to wszystko jest inne, ale jednak projekt to projekt i wydaje mi się, że umiemy się w tym odnaleźć. Jeżeli chodzi o plan budowy terafostacji przez CRIST Offshore, zakładam, że też ani stocznia, czyli spółka matka, ani firma nie ma pełnego zaplecza wszystkich elementów, podzespołów.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.