O Johnnie Locke’u i religii | PF 172
Zapraszamy na pogawędkę o nieco mniej znanym aspekcie filozofii Johna Locke’a. Powszechnie znany jako teoretyk poznania i ojciec brytyjskiego empiryzmu, a także orędownik liberalizmu politycznego, tym razem objawia się jako filozof religii. Próbujemy zastanowić się nad znaczeniem jego próby pogodzenia wiary i rozumu, korzystając z tego, że stara się pisać o tych zawiłych kwestiach niezwykle zrozumiale, w sposób pozbawiony teologicznego czy filozoficznego żargonu. Staramy się także rozwiązać pewien paradoks i odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ten przeciwnik religijnego fanatyzmu, myśliciel na wskroś racjonalny, orędownik tolerancji wyznaniowej przestrzegał przed rodzącym się angielskim deizmem, do którego powstania sam się przyczynił.Wspominany w pogawędce odcinek o krnąbrnym uczniu Locke’a - Johnie Tolandzie (PF 159) znajdziecie tutaj.Pretekstem pogawędki jest ukazanie się przekładu najważniejszego dzieła Locke’a poświęconego tej tematyce: „Rozumności chrześcijaństwa zgodnie z treścią Pisma”. Prace nad przygotowaniem polskiej edycji prowadzone były w ramach grantu NPRH „Filozofia brytyjska XVII i XVIII wieku”.Zachęcamy do wsparcia naszej pracy i możliwości rozwoju na platformie Patronite:https://patronite.pl/pogawednik.filozoficzny
W takim ujęciu ludzkość potrzebuje odkupienia, ale obejmuje ono przede wszystkim przywrócenie do życia wiecznego. To właśnie tu Locke umiejscawia całą wiarę w Chrystusa, rozumianą nie jako przyjęcie zawiłych konstrukcji doktrynalnych, lecz jako uznanie, że Jezus z Nazaretu jest zapowiedzianym Mesjaszem. Inne prawdy Nowego Testamentu wierzący powinien przyjąć jako pochodzące z objawienia, jednak ich odrzucenie nie wyłącza go automatycznie z grona usprawiedliwionych. Wiara w Chrystusa jako Mesjasza pociąga za sobą w sposób konieczny wiarę w życie wieczne i w zmartwychwstanie, a więc w te prawdy, które są podstawą oferowanej przez chrześcijaństwo nadziei. Lecz sama jej istota pozostaje zadziwiająco prosta.
Locke nie szuka fundamentu wiary ani w uczuciu religijnym, ani tym bardziej w spekulacji teologicznej, lecz w potwierdzonym przez świadectwo apostolskie fakcie zbawczej misji Jezusa. Konieczny jest także drugi element usprawiedliwienia posłuszeństwa moralnemu nauczaniu Ewangelii. Prawo to było prawem rozumu lub, jak się je nazywa, prawem natury. Kto zaś usprawiedliwi racjonalne istoty, jeżeli nie będą żyły zgodnie z zasadami swojego rozumu? Zauważa, wskazując na ścisłą zależność między moralnością naturalną a nauką Chrystusa. Nie ma tu miejsca na przeciwstawienie wiary i uczynków. Prawdziwa wiara musi działać przez miłość, pisze, i domaga się nawrócenia rozumianego zarówno jako żal, jak i zerwanie z dotychczasowym życiem.
W przeciwieństwie do nich nauka przekazana przez Chrystusa jest według Locke'a prosta i zrozumiała. Słabość ludzkiej natury wyraża się jednak nie tylko w niemożności stworzenia bezwzględnego kodeksu etycznego, lecz także w trudności jakie napotyka kierowanie się przykazaniami. Stała się ona powodem drugiego przymierza, przymierza wiary. Stanowi ono uzupełnienie moralnego wymiaru religii. Wiara, powiada, wiara ludzi, która kazała im przyjąć chrzest w Jego imię, czyli uznać przynależność do Jego Królestwa, pisze o Chrystusie, i życie według Jego prawa będzie im poczytana za sprawiedliwość, to jest zastąpi niedoskonałości ich posłuszeństwa, a Bóg, uznając ich wiarę za doskonałą sprawiedliwość, usprawiedliwi ich, czyli uczyni sprawiedliwymi, a tym samym zdolnymi do życia wiecznego.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zapraszamy na pogawędkę o nieco mniej znanym aspekcie filozofii Johna Locke’a.
Powszechnie znany jako teoretyk poznania i ojciec brytyjskiego empiryzmu, a także orędownik liberalizmu politycznego, tym razem objawia się jako filozof religii.
Próbujemy zastanowić się nad znaczeniem jego próby pogodzenia wiary i rozumu, korzystając z tego, że stara się pisać o tych zawiłych kwestiach niezwykle zrozumiale, w sposób pozbawiony teologicznego czy filozoficznego żargonu. Staramy się także rozwiązać pewien paradoks i odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ten przeciwnik religijnego fanatyzmu, myśliciel na wskroś racjonalny, orędownik tolerancji wyznaniowej przestrzegał przed rodzącym się angielskim deizmem, do którego powstania sam się przyczynił.
Wspominany w pogawędce odcinek o krnąbrnym uczniu Locke’a - Johnie Tolandzie (PF 159) znajdziecie tutaj.
Pretekstem pogawędki jest ukazanie się przekładu najważniejszego dzieła Locke’a poświęconego tej tematyce: „Rozumności chrześcijaństwa zgodnie z treścią Pisma”. Prace nad przygotowaniem polskiej edycji prowadzone były w ramach grantu NPRH „Filozofia brytyjska XVII i XVIII wieku”.
Zachęcamy do wsparcia naszej pracy i możliwości rozwoju na platformie Patronite:
https://patronite.pl/pogawednik.filozoficzny