Co myślę o „Weselu” Smarzowskiego?
Czy ten film jest jak gorzki lek wylany wprost na ropiejącą ranę polskości? Moja opinia na temat głośnego dzieła Smarzowskiego.
św. Jana Pawła II. To jest mieszanka, do której mogliśmy się przyzwyczaić przez te wszystkie filmy Wojciecha Smarzowskiego. Ostatnio w Klerze, w filmie, który tak samo nie przyjął się w organizmach niektórych ludzi, którzy twierdzili, że przecież tak nie wygląda Kler, że tak nie wygląda kapłaństwo. Ale przecież nie o to chodzi w tym filmie, żeby pokazać, że kapłaństwo, czy stan kapłański, czy sami kapłani są złymi ludźmi. Mam nadzieję, że rozumiecie, że nie o to chodzi. Wydaje mi się, że w tym całym filmie najważniejsza taka lekcja, którą powinniśmy wyciągnąć, przynajmniej którą ja wyciągnęłam, to to, że zło jest również brakiem reakcji na to zło, które się dzieje. I my jesteśmy czasami winni tego, że nie reagujemy.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy ten film jest jak gorzki lek wylany wprost na ropiejącą ranę polskości? Moja opinia na temat głośnego dzieła Smarzowskiego.