Pogromca układów czy "Obajtek koalicji"? Miasto huczy od plotek
Czy to „Daniel Obajtek koalicji rządowej” jak mówią jego wrogowie czy też pogromca układów i nieprawidłowości w rządowej agencji? Kim jest prezes Agencji Rozwoju Przemysłu Michał Dąbrowski?
Dwa newsy, z którymi przybywasz do nas, do państwa Orlen i spółki Skarbu Państwa. Zacznijmy może od tego Orlenu. Tak, oczywiście nie byłoby programu, żebym nie powiedział czegoś o Orlenie, ale tu akurat chcę powiedzieć o bardzo, bardzo ciekawej historii, chociaż wydaje mi się, że zawsze przynoszę ciekawe historie, ale ta jest, to jest historia na 25 miliardów złotych, czyli ta historia szwajcarska, Wtopy szwajcarskiej Orlenu to jest przy tym coś bardzo małego. Otóż, drodzy Państwo, Zarząd Orlenu stoi przed chyba najtrudniejszą decyzją, jaką ma do podjęcia. Otóż, co zrobić z inwestycją, która nazywa się Ollefiny?
Jest to olbrzymia inwestycja petrochemiczna. Realizowana w Płocku. Dość powiedzieć, że zajmuje 140 boisk piłkarskich cała ta instalacja, że to właśnie tam sprowadzano tych pracowników z Azji, o których potem Obajtek był pytany na komisji śledczej. W związku z tym olbrzymia inwestycja, w którą już w tej chwili wsadzono 25 miliardów złotych. Zarząd Orlenu musi zdecydować, czy kontynuować tę inwestycję, czy też jej zaprzestać. Dlaczego? Dlatego, że wiele jest analiz mówiących, poważnych analiz mówiących o tym, że to się nigdy nie zwróci, że to była błędna decyzja, błędna decyzja zarządu Daniela Obajtka. Zresztą, kiedy zaczynano budowę, to mówiło się, że zaczynano od 3 miliardów złotych, potem było 11 miliardów.
Ta kwota cały czas rosła, rosła, rosła. W tej chwili daleko jeszcze do końca inwestycji wydano już 25 miliardów złotych i już wiadomo, że to się nie zwróci. Więc zarząd Orlenu ma do podjęcia decyzję, albo inwestuje kolejne 10 miliardów, narażając się później na zarzuty, że przepalił 35 miliardów złotych, Albo w tej chwili zaprzestaje dalszej budowy. Musi to rozebrać. Niech sobie państwo to wyobrażą, że to jest taka ostrołęka razy 20. Ostrołęka ponad miliard kosztowała, zdaje się, tak? Więc rozebranie czegoś takiego, to dopiero będzie skandal, bo tylko niektóre elementy z tej instalacji petrochemicznej mogą się przydać. Właściwie duża...
Duża część się nie przyda, o tak usłyszałem, więc będzie to trzeba rozebrać, więc za to też mogą spotkać ten nowy zarząd jakieś zarzuty. Więc ta decyzja miała być podjęta do końca lipca czy na przełomie lipca i sierpnia. Już wiadomo, że ta decyzja trochę przesunie się w czasie, ale ja ją sygnalizuję, bo będzie to niezła historia, kiedy to się wydarzy. Niezależnie od tego, jaką decyzję podejmie ten nowy zarząd, to każda z tych decyzji jest patowa. Więc sygnalizuję to, bo ten temat do nas wróci. A drugi news, jak to powiedziałeś, ze spółek.
Dzięki niemu właśnie Jarosław Kaczyński przejął Śląsk, samorząd śląski, bo właśnie on zdradził. Potem dzięki temu Wojciech Kałuża był wiceprezesem JSW i właśnie w tym JSW teraz na miesiąc temu czy kilka tygodni temu Otrzymał też skwitowanie, czyli zatwierdzenie swojej działalności. Oczywiście można zawsze powiedzieć, że to nie jest takie łatwe, nie dać takiego skwitowania, jeżeli nie ma twardych dowodów jakichś tam niegospodarności, nieprawidłowości i tak dalej, i tak dalej. No niemniej z punktu widzenia politycznego, no to jest takie... Oczekiwania z pewnością były zupełnie inne, prawda? No i też jeśli chodzi o tę sprawę Orlenu, o której wspomniałeś na samym początku, to też trzeba zwrócić uwagę na to, że Daniel Obajtek dziś jest w tak komfortowym położeniu, będąc posłem do Parlamentu Europejskiego, że niezależnie od tego, jaka decyzja zostanie w tym przypadku podjęta, to on będzie mógł komfortowo ją skrytykować.
Oczywiście tak i będzie twierdził, że ta inwestycja była potrzebna i że on wiedział, że wtedy Kiedy ją rozpoczynano, że się zwróci i że przyniesie zyski. Także pewnie też ma swoje analizy, niemniej w ciągu tych kilku lat budowy okazało się, że ta decyzja jest, okazało się, no są takie analizy, była błędna. Wracamy do tematu głównego naszego dzisiejszego odcinka. Duże śledztwo, które przeprowadziłeś, też sprawa, która ma różne oblicza i też z mojego punktu widzenia jest mocno niejednoznaczna. Hasłem klucz to jest tutaj w tym przypadku Agencja Rozwoju Przemysłu. Pozornie może nie brzmi to jakoś sexy, ale w programie nie tyle o samej Agencji,
Chyba będziemy dzisiaj rozmawiać, co o ludziach ją tworzących. To zacznijmy od tego, że kilka miesięcy temu w ARP, czyli Agencji Rozwoju Przemysłu, pojawia się nowy prezes, pan Michał Dąbrowski. No i zaczyna nowe porządki. Tak, to prawda. Ta agencja może nie jest państwu znana, ale to jest agencja, która zarządza 118 spółkami Skarbu Państwa. Bardzo ważną rolę spełnia dla gospodarki. Jedna chyba z ważniejszych agencji. Pojawia się nowy prezes Michał Dąbrowski, który zastępuje tu zarząd Cezarego Lesisza. To jest postać, były działacz opozycyjny, związany z Kornelem Morawieckim, Solidarnością Walczącą, był jego sekretarzem, kierowcą, a potem był też szefem gabinetu politycznego Mateusza Morawieckiego, kiedy ten był ministrem rozwoju i ministrem finansów.
Na to pytanie nie jestem w stanie dać jednoznacznej odpowiedzi, dlatego chciałem Państwu przedstawić wszystko to, do czego doszedłem, do czego doszli też inni dziennikarze, bo też już pojawiły się na ten temat różne publikacje, jakie są tłumaczenia Michała Dąbrowskiego, jak on odbija piłeczkę. Żeby państwo sami może w własnym sumieniu podjęli decyzję, czy też ocenili tę postać. Na pewno można tu powiedzieć, że jest bardzo atakowany przez media sprzyjające obecnej opozycji, ale także, jak wiem to nieoficjalnie, jest atakowany przez przedstawicieli jednego z koalicjantów rządowych. W związku z tym jest to chyba taki prezes, wokół którego teraz najwięcej medialnie się dzieje i będzie się działo, dlatego też wziąłem go na swoją tapetę.
No ale to nie jest jego Maserati, zaraz o tym powiemy. I złożył doniesienie do prokuratury o odkrytych nieprawidłowościach w ARP z poprzednich lat na 150 milionów złotych, ale ma to być wierzchołek góry lodowej Tych nieprawidłowości ma być znacznie, znacznie więcej. To może przy tych nieprawidłowościach się zatrzymywać? Tak, rzucamy taki lit i parę zdań o nim. Co tam odnalazł i jego ludzie w RP? Zacznijmy od tego, że to zdarzyło się w ubiegłym tygodniu. Zarząd ARP doprowadza do takiego wstrząsu w agencji. Na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy właśnie poprzedni zarząd na czele z Cezariuszem Lesiszem nie dostaje tego skwitowania, czyli tego absolutorium, czyli nie zostaje zatwierdzona jego działalność za zeszły rok.
Co to oznacza dla tych byłych członków zarządu? Przede wszystkim, że nie przysługują im żadne premie, ale też, że Obecny zarząd ARP może wystąpić przeciwko nim o jakieś odszkodowania, jeżeli udowodni jakieś nieprawidłowości. Dosyć niekomfortowa oczywiście sytuacja. Cezariusz Lesisz, były prezes ARP, wydaje oświadczenie i mówi z pozostałymi członkami zarządu w tym oświadczeniu, że to nagonka na jego osoby, że się nie dadzą zastraszyć i że będą bronić swojego dobrego imienia w sądzie. I Lesisz oczywiście zaprzecza, że za jego czasów w ARP miało dochodzić do nieprawidłowości. Natomiast faktem jest, że razem z tym brakiem skwitowania do prokuratury kierowane jest zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.
A drugi obszar to są właśnie umowy, które jeszcze nie przyniosły strat, ale narażają ARP na niebezpieczeństwo niepowodzenia. Według naszych informacji nieoficjalnych to chodzi m.in. o udzielenie olbrzymiej pożyczki w kwocie 131 mln zł na budowę elektrycznego samochodu Isera. To było oczko w głowie Mateusza Morawieckiego. Ta pożyczka poszła do spółki Electromobility Poland pomimo braku dostatecznego zabezpieczenia oraz trwającej wtedy kontroli NIK. Tak stwierdzili audytorzy badający dokumenty ARP, że ta pożyczka nie była dostatecznie zabezpieczona, że zarząd ARP w 2023 roku
Agencja Rozwoju Przemysłu na polecenie KPRM podpisowała umowę doradczą z taką zagraniczną firmą doradczą, która miała Sporządzić taki raport dotyczący przeciwdziałania epidemii COVID-19, którym później urzędnicy Kancelarii Premiera się posługiwali przy wielu zakupach covidowych. A wiemy, że w tych zakupach to się działy różne rzeczy i tu jest wiele różnych historii i doniesień do prokuratury. Według audytorów agencja wydała na to ponad 3,5 miliona złotych. Ta usługa jest pod znakiem zapytania według audytorów. Ten raport często zawierał informacje, które nie przedstawiają żadnej wartości gospodarczej według audytorów.
Zacytuję. Równie symptomatyczny jest fakt, iż w obecnym czasie nastąpiły wzmożone ataki na konta społecznościowe moich bliskich. Ich skala z tygodnia na tydzień przybiera na sile. Próby zastraszenia mnie i zdyskredytowania w oczach opinii publicznej, a w konsekwencji pozbawienia pracy, miały w mojej ocenie doprowadzić do tego, żeby ujawnione nieprawidłowości i dokumenty nigdy nie ujrzały światła dziennego. Tak napisał Dąbrowski w oświadczeniu rozsyłanym do mediów. Ale zacząłem badać to i te wszystkie zarzuty, które są stawiane z różnych stron, napływające. No i więc tutaj Państwu opowiem o nich. Pierwsza sprawa. W ARP zatrudniono trzech byłych funkcjonariuszy CBA.
Byłego szefa delegatury CBA w Katowicach do 2021 roku. Byłego funkcjonariusza z Białegostoku, który pracował w CBA w latach 21-24. I byłego funkcjonariusza z Warszawy, no tutaj z bardzo długim stażem, który pracował od 2007 roku do 2023 roku. No oczywiście zarzut jest, szczególnie tu po stronie koalicji rządowej, polityków koalicji rządowej, no że jak to można zatrudniać byłych funkcjonariuszy CBA. I nie chodzi tu już o poczucie zagrożenia bezpieczeństwa. Tak. I z kim są związani? No tutaj dużo zamieszania narobiła moja próba odpowiedzi na to pytanie, z kim są związani ci funkcjonariusze. Ostatnia informacja, że jest taka, chociaż nie traktuję jej do końca stuprocentowo, ale podam państwu, że jeden z tych funkcjonariuszy
To jest pewnie temat na kolejny podcast, żeby w ogóle o tym mówić, czy jest coś takiego, że zatrudniamy byłych. Z poprzedniego rozdania. Czy też robimy grubą kreskę i nie? Tak, ale to łączy się też z tematami naszych poprzednich odcinków w Podejrzanych Politykach, które i ty z Radkiem realizowałeś i ja, gdzie mówiliśmy o tzw. śpiochach poprzedniej władzy, które pozostały w strukturach nowej władzy i być może gdzieś jakiś sabotaż jest dokonywany. Dokładnie. Jest to pewne zagrożenie i to też jest właśnie... Każdy przypadek trzeba by tutaj indywidualnie rozważyć. Idę dalej. Kolejny zarzut wobec... Może nie zarzut, no tutaj to po prostu próba troszeczkę takiej dyskredytacji.
Dąbrowski temu stanowczo zaprzecza. Przekonuje, że dla oszczędności kazał wynająć sześcioosobowego busa, którym ma jeździć zarząd, a nie każdy swoim samochodem. I że sprzedał 10 aut, bo wykrył, że jeździli nimi nie pracownicy, tylko ich rodziny. No to rzeczywiście, jeżeli tak jest, to trzeba tylko przyklasnąć, bo jest to szukanie oszczędności. Tutaj też powołam się na to rozsyłane do dziennikarzy oświadczenie Dąbrowskiego, gdzie on mówi, że Zupełnie inaczej niż poprzednicy, którzy tolerowali zakupy i najem samochodów, zachowuje się zupełnie inaczej. W tym przykładowo nabycie ekskluzywnego BMW X7 i Tesli w jednej ze spółek zależnych Agencji Rozwoju Przemysłu, że takie przypadki były i że on takie przypadki odkrył.
Dodatkowo tutaj Dąbrowski Chcę pokazać, że właśnie oszczędza, że kiedy przychodził do agencji, to agencja obsługiwała 14 kancelarii prawnych, teraz jest ich tylko 4. Dział prawny kosztował 4 miliony rocznie, a teraz na razie nieco ponad milion, więc jak rozumiem w domyśle może będzie kosztował 2 miliony w całym roku. I że w siedzibie głównej pracowało 450 osób, teraz pracuje 270 osób i że nic się nie stało, agencja jak funkcjonowała, tak funkcjonuje. Czyli, że Można było zrezygnować z tych osób tworząc oszczędności. Sam też odpowiadając na zarzuty prawicowych mediów przekonuje, że zrezygnował z mieszkania służbowego, z uposażenia na mieszkanie służbowe, że opłaca sobie sam mieszkanie tu w Warszawie, bo jest ze Śląska.
A poprzedni zarząd miał to w kontrakcie. Zapewnia też, że nie ma nawet telefonu służbowego. No i tutaj było zonk. Może powiem w ten sposób. Ale za chwilę wytłumaczę. W korespondencji, do której ja dotarłem, było jednak zamówienie na iPhona 15 Pro za 5,5 tys. zł. Opisane właśnie dokładnie To są dokumenty, do których dotarłem. Dokumenty ARP. Zakup Apple iPhone 15 Pro 256 GB na potrzeby pana Michała Dąbrowskiego, nowego prezesa zarządu ARP. Zapytałem o to Dąbrowskiego.
Odpisał, że nie ma tego telefonu i żebym przedstawił protokół przejęcia sprzętu, czyli Sugeruje, że, czy twierdzi, że tego telefonu po prostu nie wziął, więc czy to, jak do tego doszło, nie wiemy, czy administracja była tak nadgórliwa. Ktoś kupił na jego nazwisku. Nie wiemy, no tak tłumaczy, że nie ma tego telefonu. Niby drobna sprawa, no ale oczywiście trzeba to wyjaśniać, tak, żeby sprawdzać to, co mówi prezes Dąbrowski. No i te wszystkie dobra materialne, które wymieniamy, to jest jakby jeden aspekt całej sprawy, no i jest też drugi aspekt sprawy, to znaczy ta optymalizacja wydatków, pewne cięcia kadrowe, no krótko mówiąc takie zasadnicze zmiany.
I to jest na przykład nazwisko pewnego prawnika. Tak, to prawda. To jest prawnik, który jest prezesem spółki, w której Dąbrowski ma udziały. Chodzi o Marcina Szulika i spółkę Halsbury, mogą państwo sobie sprawdzić, w której udziały od 2021 roku ma Dąbrowski. I tu właśnie pojawiła się informacja, że Dąbrowski wynajął Szulika. Dąbrowski nie zaprzecza, tłumaczy, że Szulik jest adwokatem w jednej z kancelarii, które pomagały mu właśnie przy tym audycie, który odkrywał te nieprawidłowości. Było mało czasu, on się spieszył. Ale po pierwszej tej opinii uzyskanej od Szulika, Dąbrowski przestał korzystać z jego usług właśnie po to, żeby nie było tych niejasności, żeby tu nie było jakiegoś podejrzenia, jakieś gumoterstwo i że Szulik miał zarobić około 2000 złotych.
No nie jest to jakaś kwota porywająca. Niemniej ja uważam, że to pewna nieostrożność, mówiąc lekko, że jednak nie powinno się korzystać tutaj z osób powiązanych ze sobą właśnie gospodarczą. Poważniejszy zarzut wytoczony przez prawicowe media dotyczy organizacji Europejskiego Kongresu Przemysłu i Energetyki w Katowicach, na który ARP wydała na ten kongres 470 tys. zł. Nie jedyna, bo na ten kongres także inna spółka, Totalizator Sportowy, wpłaciła, a także spółki podległe ARP. Organizowała ten kongres istniejąca od 30 lat Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach.
Bardzo poważna instytucja znana na Śląsku. Założyciel Izby to znana postać na Śląsku to Tadeusz Donocik. Honorowym prezesem jest Janusz Sztajnhof. Michał Dąbrowski od lat był związany z tą Izbą. Pełnił nawet funkcję wiceprezesa. No a dodatkowo już jak znalazł się w ARP to ściągnął z tej izby do siebie do agencji trzy osoby. No więc tutaj jakby pytania są o te osoby i tutaj są wątpliwości. O wydatek przede wszystkim, no ale oczywiście agencja ARP to nie jest jedyny kongres, który agencja sponsorowała, ale pytania o wydatek są. A drugie pytania dotyczą właśnie tych osób, które ściągnął prezes Dąbrowski do ARP.
Znalazłem takie informacje, że działał w Ośrodku Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem Funduszu Sprawiedliwości. I działał tam między innymi, były też tam inne osoby, ale też działał tam razem z Petrosem Tovmasianem. A to był pełnomocnik regionalny Partii Republikańskiej Adama Bielana. Newsweek opisywał, że fundacje związane z panem Petrosem Tovmasianem otrzymywały za rządów PiS miliony złotych w ramach konkursu Narodowego Instytutu Wolności, który podlegał ministrowi kultury Piotrowi Glińskiemu. Oczywiście nic to może nie oznaczać. Dla jednych, dla drugich może oznaczać wszystko. Niech państwo to sobie sami rozstrzygną. Pan Prezes Dąbrowski odpowiada na te zarzuty dotyczące ściągnięcia do RP tych ludzi, że to są super fachowcy.
Tak, to tak. Więc... Pojawiły się zarzuty, że to była taka autopromocja polityka. Kongres był spory, więc byłaby to dosyć spora autopromocja, ale od razu dodam, że Budka nie był jedynym politykiem koalicji rządowej, który się tam pojawił. Tutaj na zdjęciach widzę też senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego, liczne grono gospodarcze i tak dalej. No, też niech państwo rozważą, czy zarzut trafiony czy nie, że był to taki ukłon wobec Borysa Budki. Jak powtarzam, prezes Dąbrowski twierdzi, że RIG ten kongres organizuje od wielu, wielu, wielu lat.
Ale przejdę jeszcze do kolejnej sprawy teraz. Przeciwnicy Dąbrowskiego wyciągają mu jeszcze Prezesowanie Bytomskiej Agencji Rozwoju Inwestycji, w której 100% miała gmina Bytom. Otóż wiele niepochlebnych opinii na działalność tej Bytomskiej Agencji Rozwoju Inwestycji opisała lokalna prasa Życie Bytomskie, ale z tego co wiem, Tygodnik został pozwany przez Dąbrowskiego, więc raczej bez sprawdzenia przytoczonych tam zarzutów nie będę ich cytował, ale oprę się na oficjalnym wystąpieniu po kontrolnym NIK-u z marca 2017 roku, który zbadał działalność BARI, to jest ten skrót, będę się nim posługiwał, tej Bytomskiej Agencji Rozwoju Inwestycji, działalność BARI w latach 2013-2017.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Mariusz Gierszewski przedstawia historię Orlenu i skwitowania w spółkach Platformy.
Analiza decyzji Orlenu dotyczącej inwestycji w petrochemię i jej konsekwencji.
Wprowadzenie do Agencji Rozwoju Przemysłu i przedstawienie nowego prezesowi, Michała Dąbrowskiego.
Próba zaproszenia prezyesa Agencji Rozwoju Przemysłu do programu.
Opis samochodu Maserati i ochroniarzy prezyesa Agencji Rozwoju Przemysłu.
Podsumowanie doniesienia do prokuratury o nieprawidłowościach w ARP.
Opis nieprawidłowości w ARP, w tym darowizny, umowy i doniesienia do prokuratury.
Opis zdarzeń wokół prezyesa Agencji Rozwoju Przemysłu, w tym włamania i zatrudnienie ochroniarzy.
Dąbrowski odpowiada na zarzuty dotyczące zakupów samochodów, cięć kadrowych i relacji z Regionalną Izbą Gospodarczą w Katowicach.
Analiza zatrudnienia byłych funkcjonariuszy CBA w Agencji Rozwoju Przemysłu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.