🎙 Morderstwo w butiku Ultimo | POLSKIE ZABÓJCZYNIE | PODCAST
16 grudnia 1997 roku w warszawskim butiku Ultimo padły strzały. Zginął mąż kierowniczki sklepu, a ona sama cudem przeżyła. O zbrodnię oskarżono Beatę Pasik - młodą ekspedientkę. Po ośmiu latach procesów została skazana na 25 lat więzienia. Wyszła na wolność warunkowo 7 września 2021 roku, po 18 latach za kratami – i do dziś utrzymuje, że jest niewinna.Podcast przedstawia historie Polek skazanych za zabójstwo. Policjanci, psychologowie, śledczy i świadkowie próbują odpowiedzieć na pytanie o przyczyny i czy istnieje jakiś czynnik predysponujący niektórych do popełnienia zbrodni.W Polsce ok. 3 procent więźniów to kobiety. Około jedna trzecia odsiaduje wyrok za morderstwo.Źródło zdjęć: kadry z programu POLSKIE ZABÓJCZYNIE "Morderstwo w butiku". Źródła zdjęć: Piotr Molęcki/Agencja GazetaGrażyna Jaworska/Agencja GazetaAlbert Zawada/Agencja GazetaWirtualna Polska🎧 Jeśli interesują Cię prawdziwe zbrodnie, podcasty kryminalne, psychologia mordercy i głośne sprawy kryminalne, ten materiał jest dla Ciebie.Naszą stację znajdziecie tu:POLSAT BOX 32/80CANAL+ 227NETIA 97INEA 307ORANGE 42/463TOYA 354PLAY (MEDIABOX) 116PLAY (HORIZON/ 4K BOX) 405PLAY TV BOX 404T-Mobile (Magenta TV) 518Crime+Investigation Polsat to najchętniej oglądana w Polsce telewizja True Crime! Wejdź z nami do świata autentycznych zbrodni w poszukiwaniu prawdy, sprawiedliwości i lepszego zrozumienia przestępczych zachowań. Każda podróż ma charakter osobisty i emocjonalny, w której głos zabierają śledczy, specjaliści i osoby najbardziej dotknięte daną sprawą. Flagowe produkcje to m.in. "Opowiem ci o zbrodni", "Polskie zabójczynie" czy „Dożywotniacy”.
Anna J. i Beata Pasik poznały się w jednym z trzech butików Ultimo, gdzie Beata pracowała jako ekspedientka. Dzień dobry, czy może w czymś pomóc, coś doradzić? Dzień dobry. Chyba będziemy razem pracowały. Jestem Anna, miałam się tutaj zgłosić. A ty pewnie jesteś Beata? Tak. Cześć, Anka. Cześć. Chodź, zaraz ci wszystko pokażę. Spotykały się towarzysko. Anna J. była na ślubie Beaty K., Beata K. była na ślubie Anny J. Wychodziły razem na obiady. Wyższe szczęściary z nas. Raczej oni są szczęściarzami. No nie, no wiem, ale tak mówię tak ogólnie.
Mamy pracę, mamy przyjaciół, mamy rodzinę. No wszystko mamy. Małżeństwo Beaty trwało tylko półtora roku. Jej mąż wdał się wówczas w romans z ekspedientką pracującą w butiku. Ty suko, musiałaś się z nim puścić, tak? Musiałaś mnie go zabrać? Zapłacisz mi za to, ja tego nie zostawię, zapłacisz? Mam gdzieś ludzi, mam gdzieś to wszystko. Po roku Beata poznaje Piotra N. I w niedługim czasie zostają parą. 20.20.30 będę. Dobrze, coś dalej będzie ciekawego? To już niespodzianka, to już moja wtygłowa. No to wiesz, skoro masz takie plany, to ja nie wiem, czy jutro zdążę do pracy. No to najwyżej się trochę spóźnisz. Dobra, do zobaczenia.
Pa. W tym czasie Anna urodziła córeczkę. Wszystko wskazywało na to, że obie kobiety odnalazły w życiu szczęście. Chwilowy spokój był jednak tylko ciszą przed burzą, która miała dopiero nadejść. Dorota Kowalska, dziennikarka Polska The Times. Anna zaangażowała się bardzo w pracę, została kierownikiem butiku, natomiast Beata była dalej ekspedientką. Anna przeniosła się do innego butiku i stamtąd zarządzała pozostałymi. I jak ci się podoba? No awans na całego.
Mam jeszcze XS-ki z tych bluzek? Z tych raczej nie ma, ale u Beaty w sklepie powinny jeszcze być. A możesz tam zadzwonić i zapytać? Właśnie dzwoniłam przed chwilą w sprawie jednych spodni, ale nikt tam nie odbiera telefonu. Jak to nie odbiera? Beata? Co ty jeszcze robisz w domu? No tak, ale jest godzina dwunasta. Nie możesz otwierać sklepu, kiedy ci się podoba. Beata, to jest twoja praca. Sklep ma być otwarty od dziesiątej, rozumiesz? Anna zauważa, że Beata przychodzi później do pracy. Miała otwierać butik o dziesiątej, a ta czasami otwiera o dwunastej, czasami o pierwszej. Kiedy Anna zwraca Beacie uwagę na niewłaściwe podejście do pracy, ta robi jej karczemną awanturę.
Pani kierowniczka, co ty sobie nie wyobrażasz, co? Że ty niby kim ty jesteś? A, uspokój się. To nie są twoje sklepy, więc po co się wtrącasz? Co cię one interesują? Bo ja za nie odpowiadam. Beata zrozumiała to. To sobie odpowiadaj, ale ode mnie się odwalaj. Napięta sytuacja między koleżankami zaczęła się pogłębiać. Coraz bardziej oddalały się od siebie. Już nie miały wspólnych tematów do rozmowy. Beata dbała o swój wygląd i przyjemności. Anna zajmowała się pracą i swoją rodziną. Znowu mi się pieniądze z utargów nie zgadzają. Daniel, ja myślę, że to Beata.
Co, że Beata kradnie? Mhm. Nie wiem jak tak myślisz, no to ją zwolnij po prostu. No ale ja nie mam dowodów. Nikt jej za rękę nie złapał. To może trzeba ją jakoś popuścić? Nie wiem. Anna poprosiła nowo zatrudnioną ekspedientkę, której Beata jeszcze nie znała, żeby pomogła jej w przeprowadzeniu prowokacji. Na pewno wezmę tę spodnię i jeszcze się rozejrzy. Dobrze. Jednak to będzie wszystko. 150 złotych, proszę. Podstawia kobietę, która kupuje spodnie, ale nie bierze paragonu ze sobą. W związku z czym Beata chowa ten paragon i chowa też pieniądze do swojej kieszeni.
Nie ma dowodu na to, że nastąpił zakup. No i? No i nie dostałam żadnego paragonu, ani nie nabiła nic przy mnie na kasie. Oj. No dobrze, to jeżeli utarg nie będzie się zgadzał, to zadzwonię do właściciela i wszystko mu opowiem. Po rozmowie z Anną, właściciel sieci sklepów, w których pracowały obie kobiety, zdecydował o zwolnieniu Beaty z pracy. Dowiedziała się o tym następnego dnia. Co tutaj się dzieje? Przecież ja miałam dzisiaj otwierać. Ale ty już tutaj nie pracujesz? Zwalniają cię. Dlaczego? I za co? Za te pieniądze może, które ukradłaś? Peata zostaje wyrzucona z pracy, traci z dnia na dzień pracę, a wszyscy wiemy, jak człowiek reaguje, szczególnie wtedy.
Tutaj pamiętajmy prestiżowa praca, butik w centrum Warszawy. Coś niepojętego. Po prostu w świetle niektórych marzeń to po prostu szczyty tego, co może osiągnąć 22-letnia dziewczyna. Cześć. Cześć. Gotowa? Zamykam i możemy jechać. Jakola? Jest u twojej siostry. Skorzystam przez łazienki. To był wieczór, 16 grudnia 1997 roku. Jak zawsze po Annę przyjechał jej mąż Daniel. Kiedy kobieta przeliczyła dzienny utarg, nagle pojawiła się Beata. Nie widziały się od czasu, kiedy została dyscyplinarnie zwolniona z pracy. Anna z zaskoczonej jej wizytą wpuszcza Beatę do środka.
Czego chcesz? Beata podchodzi do kasetki i zabiera stamtąd dzienny utarg. Na zewnątrz czeka już na nią Piotr M, jej partner. Oboje wiedzą, że muszą sobie zapewnić teraz mocne alibi. Schowaj te pistolety. Idziemy do kwiaciarni kupić kokardy na choinki. Dobra, dobra. Para udała się do kwiaciarni. Celowo zachowywali się ostentacyjnie i złożyli wymyślne zamówienie, aby zostać zapamiętanymi. Idealne. Proszę pani, do tego poproszę jakieś jodłowe gałązki.
Pani Anna trafia do szpitala. Jest to wówczas 22-letnia dziewczyna. Robert Schulz, dziennikarz faktu. Więc młoda, piękna kobieta pracująca w butiku z drogimi ciuchami. Wokół gdzieś szaleje mafia. Pierwsze podejrzenia, że jakieś wyroki, jakieś mafijne porachunki. Nie wiadomo co, prawda? Warszawa spływa krwią. No i następnego dnia, kiedy w szpitalu odzyskuje przytomność Anna, no to jej pierwsze słowa są do policjantów, którzy ją tam próbują przesłuchiwać, że to Beata strzelała.
Pani Anno, Pani Anno, budź się. Kto do Pani strzelał? To Beata strzelała. Tu nawet właśnie biegli twierdzili w pierwszych przesłuchaniach, że... Jan Gołębiowski, psycholog, profiler kryminalny. Ona przeżyła taką amnezję wsteczną związaną z traumatycznym przeżyciem. Jednocześnie w pierwszych przesłuchaniach powiedziała, to strzelała Beata i być może to nazwisko, ta postać po prostu jako dobrze znana, jakaś dostępna świadomości została wymieniona.
Beata i Piotr zostali zatrzymani następnego dnia rano. Piątej rano czy czwartej, już dokładnie nie pamiętam, wpadli panowie, rzucili ich obydwoje, świących w łóżko, na podłogę, przytrzymano butami. Jego zabrano i ją zabrano do aresztu. Narzeczony Beaty przyznaje podczas śledztwa, że Beata mu wyznała, to ja zabiłam, kiedy jest pokazywane w telewizji właśnie. Są migawki z wiadomości, że oto były strzały, padły w butiku Ultim. Później on się wycofuje z tych zeznań. Policja popełnia mnóstwo błędów, różnych, prokuratura też. Robi się takie troszeczkę śledztwo, a później proces poszlakowy.
Tak naprawdę mamy słowo przeciwko słowu. Cały dzień byłam u rodziców Piotra, a potem na chwilę wyszliśmy do kwiaciarni zamówić stroiki. Na jak długą chwilę? Nie wiem, wyszliśmy około dwudziestej. Pan Piotr twierdzi co innego. A poszkodowana mówi, że to pani do niej strzelała. No to macie słowo przeciwko słowu, bo ja tego nie zrobiłam. Nie wiem dlaczego ona kłamie. Czy strzelała Beata? Czy strzelał ktoś inny? Kto dostarczył broń? To są kluczowe pytania, na które śledztwo nie odpowiedziało. Nie mamy pistoletu, z którego strzelano do Daniela J. i do Anny.
Dorota Kowalska, dziennikarka Polska The Times. Mało tego, policja i prokuratura nawet nie uprawdopodobniła fakt, że ten pistolet był w rękach Beaty. No tutaj też pytanie, skąd Beata K. miała mieć broń? Tego w śledztwie ani w procesie nie wyjaśniono. Skąd wzięła broń i co z tą bronią zrobiła? Broń byłaby kluczowym naprawdę dowodem, bo na broni zostałyby odciski palców. Na ubraniu sprawczyni powinny zostać drobiny prochu, które powinny zostać porównane z drobinami prochu z lufy. Natomiast tutaj Nie ma po prostu broni. Broń się zdematerializowała.
W październiku 1999 roku Warszawski Sąd Okręgowy uniewinnił oskarżoną Beatę Pasik od zarzutu zabójstwa. Zaznaczył jednocześnie, że nie zarzuca Annie kłamstwa, ale nie może wykluczyć, że może to być wersja, którą się zasugerowała. Beata Pasik zostaje zwolniona z aresztu. W polskim prawie karnym można wskazać kogoś, jak są definitywne dowody dające stuprocentową pewność, taką stuprocentową, nawet 1% szans, a przypomnijmy, że Anna mówiła, że na 99% rozpoznaje, no to już jest przesłanka dla każdego prawnika, żeby taką sprawę zakończyć uniewinnieniem. Jeżeli nie jesteś pewien, że to ta osoba, że to Iksiński zabił, no to nie można wskazać Iksińskiego, muszą być jasne dowody.
Anna ogromnie przeżywa proces. Każde spotkanie z Beatą na sali sądowej jest dla niej źródłem bólu. Opowiadała mi, że jeżdżąc ze swoją córką na cmentarz, miała myśli samobójcze. Chciała nacisnąć gaz w samochodzie do końca i po prostu wjechać w mur. Prawnicy Anny składają wniosek o apelację i sąd nakazuje proces powtórzyć. Zostaje wówczas jeszcze raz przesłuchany partner Beaty, który początkowo przyznał, że to Beata strzelała. Później się z tego w sądzie wycofał, mówił, że policja na nim wymusiła te zeznania. To człowiek bardzo, bardzo taki, jak to nazwać, wrażliwy to może złe określenie, ale w każdym bądź razie słaby psychicznie.
Mecenas Tadeusz Cupryk, obrońca Beaty Pasik. On zresztą się kajał, że mówi, on gotów był wszystko zrobić, żeby go krzyczeli, nie widzieli go, to prawda, ale krzyczeli i przedstawiali mu, no, przyszłość w bardzo czarnych barwach. Zeznawałeś przeciwko mnie. Beata, ja strasznie się bałem, wiesz, oni... Ale co, myślisz, że ja się nie boję? Wiesz co? Nic z tego już nie będzie. Nic z nas już nie będzie. Drugi proces zakończył się w maju 2003 roku. Beata została ponownie uniewinniona. Jednak wyrok nie był już jednogłośny. Jedna z sędziów zgłosiła votum separatum, zdanie odrębne w stosunku do wyroku uniewinniającego.
Jej zdaniem winną popełnionej zbrodni była Beata. W 2004 roku sąd apelacyjny nakazał ponowne wszczęcie procesu. Wiele poszlak wskazywało na udział Beaty, bo przypomnijmy właśnie ten policjant, który był przy przesłuchaniu, lekarka, słowa samej Anny. Anna konsekwentnie utrzymywała, że za zabójstwem jej męża stoi Beata. Na każdym etapie procesu mówiła o tym z coraz większą stanowczością i pewnością. Zabójstwo Daniela było dla niej ogromną traumą, dlatego że straciła właściwie coś, co było dla niej najważniejsze, może stąd ta jej taka determinacja i chęć, czy doprowadzenie do tego, żeby Beata poniosła odpowiedzialność za śmierć jej męża, bo nigdy nie miała wątpliwości, że to ona strzelała.
Trzeci proces zakończył się w 2005 roku, 8 lat po zamordowaniu Daniela. Sąd dopuścił dowód zapachowy, który został zabezpieczony w butiku po zabójstwie mężczyzny. Jednym z dowodów był ślad zapachowy, ślad osmologiczny w kasetce, w której były przechowane pieniądze. Według różnych biegłych nie powinien się tam znaleźć, nie powinien się utrzymywać przez tak długo, bo te ślady zabezpieczono nie od razu po dokonaniu zbrodni, tylko w kilka dni później. Sąd uznał Beatę Pasik winną śmierci Daniela i skazał ją na 25 lat pozbawienia wolności. Beata K. była zrozpaczona, właściwie dostała histerii, krzyknęła w stronę Anny, Aniu powiedz, że to nie ja zabiłam, przecież wiesz.
Płakała. Właściwie policjanci wyprowadzili ją w kajdankach już z sali rozpraw i nigdy się z nią nie spotkałam. Ten zbitek tych poszlak został uznany przez sąd jako na tyle twarde, że można Beatę K. skazać na 25 lat więzienia. Ta rozprawa miała bardzo dramatyczny przebieg. Sędzia ogłosił wyrok, wyrok wskazujący, 25 lat więzienia. Patrzyłam na Annę J. i muszę powiedzieć, że ta kobieta nie okazała cienia emocji. Nie było widać na jej twarzy ani radości, ani zadowolenia. Siedziała z kamienną twarzą, mimo że 8 lat walczyła o sprawiedliwość. Usiłowanie zabójstwa, zabójstwo, kobieta, broń palna.
W historii polskiej kryminalistyki, ja nie jestem na Twoją uwagę, ale chyba nie było żadnego tego typu wydarzenia, w których kobieta strzelała bez broni palnej, ówczednio ją kupując, a następnie ucząc się strzelać i strzelając do ludzi w ruchu. Kiedy z nią rozmawiałam, zapytałam, pamiętam, czy nienawidzi Beaty. Nie odpowiedziała wprost. Powiedziała, że nienawidzić można kogoś za to, że nas uderzył, że nas znieważył, a Beata odebrała jej coś, co jest dla niej w życiu najważniejsze, czyli męża i rodzina. I to uczucie, ta relacja między nimi, przynajmniej ze strony Anny, była czymś dużo większym niż nienawiść.
Beata Pasik opuściła więzienie na mocy warunkowego przedterminowego zwolnienia 7 września 2021 roku. Dokładnie 7 lat przed końcem orzeczonej kary 25 lat pozbawienia wolności. Po latach milczenia w sprawie głośnej zbrodni w sklepie Ultimo, dziś występuje w mediach i opowiada o swojej wersji wydarzeń. Na naszym kanale YouTube znajdziecie wyjątkowy, dwuczęściowy wywiad przeprowadzony przez Zbigniewa Nowaka, w którym Beata Pasik mówi o wydarzeniach z 16 grudnia 1997 roku, procesie, latach za kratami i życiu po wyjściu na wolność. Sprawę Beaty Pasik opisuje również niedawno wydana książka Nie przyznam się, nie ja zabiłam autorstwa Grzegorza Głuszaka.
Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
16 grudnia 1997 roku w warszawskim butiku Ultimo padły strzały. Zginął mąż kierowniczki sklepu, a ona sama cudem przeżyła.
O zbrodnię oskarżono Beatę Pasik - młodą ekspedientkę. Po ośmiu latach procesów została skazana na 25 lat więzienia. Wyszła na wolność warunkowo 7 września 2021 roku, po 18 latach za kratami – i do dziś utrzymuje, że jest niewinna.
Podcast przedstawia historie Polek skazanych za zabójstwo.
Policjanci, psychologowie, śledczy i świadkowie próbują odpowiedzieć na pytanie o przyczyny i czy istnieje jakiś czynnik predysponujący niektórych do popełnienia zbrodni.
W Polsce ok. 3 procent więźniów to kobiety.
Około jedna trzecia odsiaduje wyrok za morderstwo.
Źródło zdjęć: kadry z programu POLSKIE ZABÓJCZYNIE "Morderstwo w butiku".
Źródła zdjęć:
Piotr Molęcki/Agencja Gazeta
Grażyna Jaworska/Agencja Gazeta
Albert Zawada/Agencja Gazeta
Wirtualna Polska
🎧 Jeśli interesują Cię prawdziwe zbrodnie, podcasty kryminalne, psychologia mordercy i głośne sprawy kryminalne, ten materiał jest dla Ciebie.
Naszą stację znajdziecie tu:
POLSAT BOX 32/80
CANAL+ 227
NETIA 97
INEA 307
ORANGE 42/463
TOYA 354
PLAY (MEDIABOX) 116
PLAY (HORIZON/ 4K BOX) 405
PLAY TV BOX 404
T-Mobile (Magenta TV) 518
Crime+Investigation Polsat to najchętniej oglądana w Polsce telewizja True Crime! Wejdź z nami do świata autentycznych zbrodni w poszukiwaniu prawdy, sprawiedliwości i lepszego zrozumienia przestępczych zachowań. Każda podróż ma charakter osobisty i emocjonalny, w której głos zabierają śledczy, specjaliści i osoby najbardziej dotknięte daną sprawą. Flagowe produkcje to m.in. "Opowiem ci o zbrodni", "Polskie zabójczynie" czy „Dożywotniacy”.