Mentionsy Mentionsy
Podcast technologiczny
Podcast technologiczny

Ten z pesymistycznymi wizjami, Microsoftem i Broadcomem

17.06.2025 ·59 min 19 s

Czy Microsoft zamknie swój ekosystem?Dlaczego licencjonowanie per core przeszkadza ludziom

Plus parę ciekawych rzeczy typu podkopanie zaufania do CVI czy temat, w jaki sposób Google obsługuje dyski SSD i HDD. Więc co, może zaczniemy od pierwszego i pogadamy sobie chwilę więcej o Broadcomie i VMware, o którym już ostatnio też rozmawialiśmy, ale myślę, że to, co w ostatnim czasie wydarzyło się, to wymaga powtórzenia i rozszerzenia tego tematu, ponieważ jak zrozumiałem, to VMware bardzo agresywnie zaczął wychodzić do klientów i zmieniać zasady gry w swoim licencjonowaniu. Zanim skomentuję, to zrobię tylko małą dygresję a propos regularności wydawania, bo definicja prawna dziennika jest taka, że ukazuje się częściej niż raz w tygodniu.

No ale skoro już mówimy o dyskach, o pamięciach i o cloudzie, to może skoczymy sobie teraz do następnego tematu, czyli kolosusa, nie wiem, czy dobrze to odmieniam, czyli infrastruktury pamięci masowej Google'a. Google opublikował bardzo fajny materiał i tutaj jakby wyrazy uznania, bo to jest zawsze fajne jak firmy chwalą się tym, co zrobiło. Jeszcze fajnie jak mówią, że nie do końca to było proste i nie zawsze to wychodzi tak, jakby tego oczekiwali. Google próbuje rozwiązać ten sam problem, który mają wszyscy, to znaczy mamy dyski HDD, które są tanie i bardzo pojemne i mamy dyski SSD albo NVMe, które są bardzo szybkie albo nieduże.

Ja też mam parę takich starych dysków, ale nawet nie wiem jak je za bardzo podłączyć do komputera. Ja mam wszystkie możliwe przyjściówki, więc jakby dogadamy się. Natomiast... W abonamencie mimo, że udostępnisz. Subskrypcyjnie, dokładnie tak. Natomiast Google generalnie stwierdził, że tu ma problem, bo z jednej strony chcą mieć tą wydajność, którą oferują dyski SSD NVMe, ale z drugiej strony chcą mieć tą pojemność. To nie jest kwestia kosztów, to jest kwestia pojemności. Które oferują dyski talerzowe. Ja oglądam czasem, bo mnie korci, żeby zaktualizować dyski w moim NAS-ie jednym czy drugim. No to jestem w stanie bez żadnego problemu teraz kupić dyski chyba 24 terabajtowe, więc jakby mógłbym sobie za relatywnie strawny powiem nieduże.

Problemy pierwszego świata. Tak, natomiast za te same pieniądze mogę kupić dyski 4 TB NVMe, których trwałość jest z pewnym ryzykiem. Ale byłoby szybko. No dobra, Maciek nie wygląda na człowieka, który jest super szybki w poruszeniu się. Ale jestem bardzo stabilny, jak już się rozpędzę. Myślę, że mamy podobne cechy. Natomiast Google wymyśliło sobie coś, co nazywało pamięcią L4, czyli to jest właśnie ten system kolosus, gdzie Google po prostu zbudował sobie Osobny serwer, na którym są metadane dotyczące danych, które są używane, które są w żółku.

I jak już wyciszyłem sobie peceta ze wszystkim, tzn. wymieniłem chłodzenie na wodne itd., to się okazało, że słyszę jak mi się kręcą talerze w dysku. I niestety na tym etapie musiałem się tego pozbyć. Natomiast... Znowu problemy pierwszego świata. Problemy pierwszego świata. Natomiast jakby to jest tak, że te mechanizmy, które w teorii nam się wydają bardzo proste i logiczne, że przecież powinien być jakiś algorytm, który będzie w stanie określać, które pliki otwieramy często, które rzadko, to jest taka specyfika trochę naszego ludzkiego umysłu, że my wszędzie widzimy wzory. I tych wzorów tam nie ma. Nam się wydaje, że wszystko jest opisywalne. Google doszedł do wniosku, że rzeczywiście problem przekładania danych, w sensie dane używane często versus dane używane rzadziej, można zaimplementować z pewnym zyskiem dla organizacji, ale dopiero od jakiejś zauważalnej skali danych.

Na pojedynczym PC-cie czy na kilkunastu PC-tach to w ogóle będzie niezauważalne. Natomiast żebyśmy rozumieli skalę tego, co Google zrobiło, oni po prostu wygenerowali, czy odpalili wewnątrz infrastruktury osobny serwer metadanych, który zbiera te informacje i w tym momencie to rozwiązanie Google'a z reguły ma przepustowość na poziomie mniej więcej 25 terabitów na sekundę, więc to jest tak, jakby jeżeli mówimy o rozwiązaniach typu storage zauważalne, Google w tym dokumencie chwali się, że najbardziej obciążony Note doszedł do mniej więcej 600 milionów IOPSów, czyli to jest rzeczywiście bardzo fajne rozwiązanie. Natomiast To, co Google najciekawszego w tym dokumencie opublikował, to podkreślił, że rzeczywiście jakby z jednej strony ten świat AI będzie potrzebował coraz więcej danych, więc Google nie planuje zrezygnować na razie dysków talerzowych, bo po prostu wolumin danych jest za duży, żeby go składować.

Natomiast te wszystkie mechanizmy, które dostarczają pewną wartość pod kątem rozkładania danych pomiędzy dyski wolniejsze, szybsze itd., ten hot storage, cold storage itd., sprawdzają się dopiero od pewnej skali. I teraz, jeżeli gigant pod kątem przetwarzanych danych, którym jest Google, mówi bardzo jasno, że to się udało, ale rezultaty nie są oszałamiające i był to duży wysiłek, To zakładam, że to jest bardzo dobry argument dla masy mniejszych organizacji, które wmawiały sobie, że dokładając sobie jakieś magiczne cache do swoich komputerów, zoptymalizują sobie kwestie wydajnościowe. Nie, to po prostu nie zadziała. To ciekawe, że w ogóle Ta rozmowa o tym, jak długo jeszcze dyski talerzowe będą lepsze od SSD, już trwa wiele lat.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.