Mentionsy Mentionsy
Podcast Wojenne Historie
Podcast Wojenne Historie

Mityczna bitwa tygrysów

27.08.2026 ·1 godz 13 min · 7 rozdziałów

Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶⁠PATRONITE.PL⁠🔶Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie🔷⁠BUYCOFFEE.TO⁠🔷

4:54 · Otto Karius i jego wspomnienia 2

To są takie miejscowości, małe wsie obecnie na obszarze wschodniej Łotwy na północ, północny wschód od Dyneburga nad Dźwiną. Dyneburga po rosyjsku Dźwińska. Decyzją najwyższych władz Armii Czerwonej w 1944 roku radziecki V Korpus Pancerny otrzymał tytuł Dźwiński. Ale czemu się zasłużył, że otrzymał taki tytuł? To było echo, że pod koniec lipca 1944 roku wojska II Frontu Nadbałtyckiego, legendarnego generała Jeremienki, Jerjomienki, obrońcy Stalingradu, w walce z wojskami niemieckiej 16. Grupy Armii Północ przyczyniły się do zdobycia, wtedy mówiono wyzwolenia, chociaż to żadne wyzwolenie nie było, miasta Dyneburg-Dźwińsk nad Dźwiną, jednego z najważniejszych, największych miast Łotwy.

Miał za zadanie po przełamaniu tak naprawdę w dużej mierze pozycji oddziałów XVI Armii Niemieckiej, miał wykonać głęboki zagon na tyły przeciwnika, wedrzeć się do miasta Dyneburg i uniemożliwić Niemcom planowe wycofanie się bardziej na zachód. Nie zrobił tego. Dlatego, że 22 lipca 1944 roku, tego samego dnia, kiedy oficjalnie rzekomo w Chełmie ogłoszono PKWN i powstanie nowej polskiej władzy, w rzeczywistości oczywiście, no do Chełmu tak, wdzierały się na przykład czołgi XVI Korpusu Pancernego II Armii Pancernej generała Bogdanowa na Lubelszczyźnie, Ale setki kilometrów na północny wschód, na obszarze wschodniej Łotwy, no miała miejsce tego dnia bitwa, właściwie bój spotkaniowy, bój pancerny, który zapoczątkował kilkudniowe, ciężkie starcia pancerne właśnie w rejonie Malinowa, Lociki, Lociki, Zalumi, i które to starcia na kilka dni zatrzymały radziecki V Korpus Pancerny.

9:12 · Strategia sowieckiej ofensywy 10

Konfrontacja z dokumentami radzieckimi pokazuje, że mnożył swoje sukcesy czasami przez trzy, a czasami przez pięćdziesiąt. Tam, gdzie zniszczono trzy lub cztery radzieckie działa samobieżne, Karius mógł powiedzieć, że spalił trzydzieści czołgów wroga. Ale to tak naprawdę jest wtórne, bo 22, 23, 24 lipca relatywnie niewielkie niemieckie zgrupowanie, nie tylko tygrysy, potem doszła także piechota, trochę artylerii, środki przeciwpancerne. Niezwykle aktywne było niemieckie lotnictwo, co nie było przecież tak oczywiste na froncie zachodnim w roku 1944, w ogóle nie było oczywiste. Na froncie wschodnim było inaczej, ale chodzi o to, że pod koniec lipca na przedmieściach Dyneburga dochodzi do walki, która zatrzymuje Włamanie radzieckiego korpusu pancernego i pozwala wojskom korpusów niemieckiej 16 Armii na bezpieczny odwrót operacyjny i przygotowanie sił głównych już do walki frontem odwróconym w warunkach ratowania Grupy Armii Północ po katastrofie Grupy Armii Środek na Białorusi.

Ta walka w tej wsi Malinowa to jest niby taki epizod, ale jak spojrzymy na mapę i zrozumiemy sytuację taktyczną i operacyjną, to Karius w tych swoich wspomnieniach napisał coś takiego. Oczywistym celem natarcia Rosjan było dotarcie do drogi frontowej Dyneburg-Rossiten, przecięcie jej i zaatakowanie miasta od północy. Udało się już Rosjanom dokonać głębokiego przebicia. To znaczy, wojska II Frontu Nadbałtyckiego, generała Jeremienki-Jerjomienki, siłami np. IV Armii Uderzeniowej, prowadzą już od wielu dni gwałtowną ofensywę, chcąc dołączyć się do sukcesów wojsk radzieckich na Białorusi. Fronty białoruskie rozgromiły pod koniec czerwca 1944 roku niemiecką grupę Armii Środek.

Z III Armii Pancernej zostały wióry niemieckiej III Armii Pancernej pod Witebskiem. I jak spojrzymy na mapę, to Witebsk leży na obszarze północno-wschodniej Białorusi. I w ogóle na północ od Białorusi, na obszarze państw nadbałtyckich takich jak Łotwa i Estonia i także na terenach rosyjskich, W rejonie Pskowa, Newelu walczyły wojska niemieckiej Grupy Armii Północ, także uwikłane od wielu miesięcy w ciągłe ataki przeciwnika. Najpierw była krwawa bitwa o Newel, jeszcze wcześniej o Wielkie Łuki, potem o Newel. Rosjanie powoli spychają Niemców krok po kroku na zachód, miesiąc po miesiącu. Rosjanie zdobyli Newel, a latem 1944 roku Rozwijają ofensywę, opanowują Połock.

Nacierają na północnym brzegu wielkiej rzeki Dźwiny w ogólnym kierunku na Rygę. Jeżeli dojdą do Rygi nacierając ze wschodu na zachód, jeżeli wojska II Frontu Nadbałtyckiego przebiją się do Rygi, odetną zasadnicze siły Grupy Armii Północ w Estonii. A jednocześnie nie ma już Grupy Armii Środek, zostały z niej wióry, więc zasadnicze siły frontów białoruskich które w odróżnieniu od II Frontu Nadbałtyckiego nie mają przed sobą zwartych sił przeciwnika, tylko mają wolną przestrzeń operacyjną. Wojska frontów białoruskich macierają przez środkową Białoruś, nacierają na Litwę. Skończy się to pod koniec lipca odcięciem Grupy Armii Północ od Grupy Armii Środek na południe od Rygi, na południe od Dźwiny. I niemiecka Grupa Armii Północ musi w lipcu 1944 roku wykonać niezwykle skomplikowaną operację.

Jednocześnie wycofując się z tych ziem rosyjskich na południe od Pskowa, wycofując się z Połocka na Dyneburg, a potem w kierunku na Rygę, te wojska niemieckiej 16 Armii muszą utrzymać front, nie wpuścić Jeremienki do Rygi, ale jednocześnie muszą odbudować sobie w ogóle, stworzyć prawe skrzydło, którego nie ma. Tam byli koledzy z Grupy Armii Środek, oni zginęli, wycofali się, wpadli w niewolę, więc Grupa Armii Północ musi wydzielić całe korpusy Do walki na południe od Dziwiny, na południe od Rygi, na południowy zachód od Dyneburga. Czyli na obszarze środkowej Łotwy musi zbudować sobie front z północy na południe i jednocześnie utrzymując front z zachodu na wschód, na północ od Dyneburga, na obszarze północnej Łotwy i na obszarze całej Estonii. Bo przecież Niemcy nadal są w Talinie.

Rosjanie zachodzą ich w kierunku na Wilno, w kierunku na Żmudź, a Niemcy są przecież cały czas w Estonii. No i żeby sparaliżować systematyczny odwrót wojsk niemieckich ze wschodu na zachód, na obszarze na północ od Dźwiny, Radzieckie armie frontów nadbałtyckich muszą je związać walką, pobić, przełamać się, zwyciężyć, sparaliżować odwrót, zlikwidować główne węzły drogowo-kolejowe takie jak Dyneburg, aby uniemożliwić Niemcom swobodny przepływ wojsk po obu stronach tak wielkiej rzeki, aby sparaliżować odwrót tych korpusów niemieckich, które walczą jeszcze na wschód od Dyneburga, na północny wschód od Dyneburga. Więc rosyjskie korpusy strzeleckie armii ogólnowojskowych gwałtownie atakują. Ale do przełamań i do wejścia w lukę, wejścia w wolną przestrzeń operacyjną, buszowania na tyłach przeciwnika potrzebne są korpusy szybkie.

I tutaj do walki wchodzi V Korpus Pancerny. W połowie lipca 1944 roku jeden z bardziej lichych, jeden z... I to nie jest jakaś tam byle droga. My często nie rozumiemy pojęcia co to jest droga frontowa. Dyneburg, Rossiten. Dzisiaj to jest no właściwie autostrada Dyneburg-Żerzyca. I wtedy też to była kluczowa droga frontowa, kluczowa droga rokadowa. Mało tego, na zachód od tej drogi biegnie magistrala kolejowa. Zarówno ta droga, jak i ta magistrala kolejowa to jest szkielet logistycznego zabezpieczenia Grupy Armii Północ.

Po takich drogach przemieszczają się jednostki zaopatrzeniowe danego korpusu i armii i po takich drogach przemieszcza się także odwody. Wtargnięcie przeciwnika grupą szybką rajdową pancerną, sparaliżowanie takiej drogi i takiej linii kolejowej oznacza, że na tej drodze Rosjanie swoimi czołgami będą rozjeżdżać ktabory, W łamanie, głębokie włamanie korpusem pancernym przeciwnika w ugrupowanie własnej armii może się okazać śmiertelnie niebezpieczne, a korpus ma jeszcze dodatkowo za zadanie dotrzeć do szosy, sparaliżować Szosę frontową, drogę frontową przeciwnika, zniszczyć linię kolejową o strategicznym, no, operacyjnym charakterze, a następnie wtargnąć od północy i zdobyć miasto Dyneburg.

A zatem cele rosyjskie są ambitne, ale do tego w takim formacie nie doszło. Rosjanie zdobyli Dyneburg, ale nie tak jak chcieli i nie wtedy, kiedy chcieli. Grupa armii północ i niemiecka szesnasta armia zdołały w porządku wycofać się, odtworzyć front także na swoim prawym skrzydle, a więc front z północy na południe, utrzymać także front z zachodu na wschód, na wschód od Rygi. Niemcy nie dali się rozbić. I na tym szerszym tle to, do czego doszło w rejonie tej Malinowej, no jest wielkim niemieckim zwycięstwem, bardzo podobnym do tego w Willerbockach. No Niemcy przegrali w bitwę w Normandii. Wittmann zginie w Normandii. Jego batalion tygrysów zostanie rozbity. Ale po wielu tygodniach morderczych, ciężkich walk. Jeżeli Anglicy, brytyjska armia myślała, że nie wiem, zdobędzie Kaun 1, 2 czy 3 dnia operacji, no to musiała to miasto zdobywać po tygodniach ciężkich walk.

Jeżeli wojska radzieckich frontów nadbałtyckich miały nadzieję rozbić grupy armii północ na obszarze Łotwy i Estonii latem 44 roku, to się to nie udało. Ta armia w porządku wycofywała się na południowy zachód. I w kontekście tej narracji, To, że Otto Karius wielokrotnie przesadził w swoich wspomnieniach, nie ma żadnego znaczenia, ale też te wspomnienia Otto Kariusa nie oddają do końca tego, co tam się wydarzyło. I to będą trzy opowieści. Z perspektywy Otto Kariusa, z perspektywy niemieckich dowódców i z perspektywy radzieckich raportów. Trzy historie, każda różna w szczegółach, ale opisująca to samo zagadnienie. W tym wstępie do rozdziału Kariusa, walki obronne w Dyneburgu. Przeczytałem fragment mówiący o tym, że druga kompania 502 Batalionu w ramach 502 Batalionu Czołgów Ciężkich przemieszcza się w kierunku przełamania przez przeciwnika frontu.

21:48 · Walka pod Malinawą - kontynuacja 11

Jest to droga frontowa dla niemieckiej XVI Armii. Super ważna magistrala drogowa. Nieco bardziej na zachód znajduje się równie ważna magistrala kolejowa. Czyli, no, Rosjanie śmiertelnie zagrażają ugrupowaniu niemieckiej armii. Karius wspominał. Miała ponad kilometr długości, a jej gospodarstwa były rozłożone w typowo rosyjski sposób wzdłuż drogi. Wyraźnie widzieliśmy dwa rosyjskie czołgi przed wjazdem do niej. Rosjanie nie mogli być tu od dawna, ponieważ w wiosce nadal panował spory ruch. Coraz więcej czołgów podążało w stronę drogi frontowej. Wyraźnie widać było, że Iwany chcą ustawić czołgi w półkole i oczekiwać na główne siły.

Kiedy zobaczymy na niemiecką mapę szczebla Grupy Armii, to zobaczymy w tych dniach taką strzałkę na mapie idącą ze wschodu na zachód, strzałkę czerwoną oznaczającą, i to taka czerwona strzałka oznaczona jeszcze rąbem. Niemcy rąbem oznaczali czołgi, więc czerwona potężna strzałka oznaczona rąbem głęboko wrzynająca się w pozycję niemieckiej armii oznacza potężny zagon pancerny wroga, który dotarł do drogi frontowej na północ od Dyneburga. A z drugiej strony jest druga mała strzałka niebieska i napis 502 Batalion Tygrysy. Dla dowództwa niemieckiej Grupy Armii Północ, dla dowództwa niemieckiej 16 Armii ta walka była ważna, nawet jeżeli nie przebiegała tak, jak opisał ją potem Otto Carius.

Stąd w raporcie po akcji z wykorzystania 502 Batalionu Czołgów Ciężkich w rejonie działania 16 Armii w okresie od 4 lipca do 17 sierpnia 1944 r. raport sporządził dowódca Batalionu Czołgów Ciężkich, major Szwaner, przeczytać możemy. 22 lipca 1944 r. Krótko przed godziną pierwszą w nocy szef sztabu II Korpusu Armijnego zaalarmował przez radiosztab batalionu i podał następujący opis sytuacji. Wieczorem 21 lipca silne rosyjskie ugrupowanie pancerne przełamało pozycję 290 Dywizji Piechoty, wykorzystywanej na prawym skrzydle I Korpusu Armijnego. Na północnym brzegu Dźwiny i dotarło w okolice Kraslawy. O godzinie 19 Rosjanie byli już w majątku Kazanowa, 6 km od Kraslawy i dotarli do majątku Kombuli.

Dojdzie więc do klasycznego boju spotkaniowego mieszanej grupy niemieckiej, bo tak naprawdę tygrysy nie walczą sama, tam działają pojedyncze bataliony piechoty, trochę niemieckiej artylerii, bardzo aktywna jest Luftwaffe. Luftwaffe wykonuje przy użyciu myśliwców, myśliwców bombardujących, intensywne ataki na radzieckie kolumny. Rosjanie będą potem twierdzić, że samoloty Luftwaffe właściwie zniszczyły im tyle samo czołgów w tych walkach, co tygrysy bądź inne niemieckie pojazdy bojowe. Dalej raport 502 Batalionu. Zgodnie z rozkazem druga kompania poruszała się za pierwszą kompanią po drodze Dyneburg-Iswalta, po czym otrzymała nowy rozkaz na stacji kolejowej w Nuenen. Pododdział miał skierować się prosto na zachód i przez Kirwani dotrzeć do drogi frontowej na Rossiten i dalej ruszyć do Wiski.

Niemcy mają jednak czas, by się przegrupować i wycofywać w porządku. Walka trwa. 25 lipca. Sytuacja 290 Dywizji Piechoty i wykorzystanie drugiej kompanii. Przeciwnik wykorzystał lukę w linii frontu, która powstała między I i II Korpusem Armijnym w pasie 290 Dywizji Piechoty w rejonie Malinawa i Wiski, gdzie wprowadził nowe jednostki czołgów i piechoty. Z rozkazu dowództwa 16 Armii zamierzano przeprowadzić atak na północy przez 290 Dywizję, a na południu przez pododdziały 1 Korpusu Armijnego. Miało ona przebiegać przez Wiski wzdłuż drogi frontowej Dyneburg-Rossiten. Dzięki temu natarciu chciano zamknąć lukę w liniach obrony. Wspólnie z działami szturmowymi i pięcioma tygrysami pod dowództwem podporucznika Nienstedta 503 Pułk Grenadierów zaatakował Malinawę i osiągnął swój cel o godzinie 15.30.

A więc 502 batalion realnie operuje siłami kompanii, wzmocnionej kompanii. I możemy przeczytać. 22 lipca. Bitwa czołgowa na północ od Dyneburga. To właśnie początek tych starć. 23 lipca. Obrona na wschód od Malinawy. 24 lipca. Defensywa i kontraktach w Malinawie. 25 lipca. Bitwa czołgowa w Likanie. Obrona w Malinawie. Skończyło się tak, że Karius został ciężko ranny, 502 Batalion musiał się wycofać, a Rosjanie wkroczyli do Dyneburga. No i cała ta bitwa kończy się 27 lipca 1944 roku tym, że 4 Armia Uderzeniowa siłami swoich korpusów strzeleckich zajmuje Dyneburg. Armia Czerwona po uprzednim zdobyciu Połocka teraz jest w Dyneburgu. Jeremienko pcha te swoje armie powoli ze wschodu na zachód.

Nie osiągnie celu. To znaczy nie przepołowi Grupy Armii Północ, nie dotrze do Rygi wtedy latem 1944 roku. Ryga już jest niedaleko, ale Rosjanie dojdą do niej dopiero w październiku. Bardziej na południu, na obszarze Litwy, na obszarze Żmudzi i na obszarze środkowej Łotwy wojska radzieckie odcięły jednak Grupę Armii Północ od Grupy Armii Środek, ale 16 Armia jest na to już gotowa. Znaczy Grupa Armii Północ jest już na to gotowa. Wojska niemieckie odtworzyły, jak powiedziałem, front na południe od Dziwiny. Przygotowują sobie potężny przyczółek, aby połączyć się z Grupą Armii Środek na Żmudzi. Niemcy operacyjnie nie wygrali tej bitwy, ale też jej nie przegrali, nie dali się rozbić. Oddali Dyneburg w ramach, jakby to nie brzmiało, planowanego odwrotu i skracania frontu.

Ale żeby to zrobić, jak powiedziałem, najpierw te tygrysy, ci grenadierzy i niemieckie Luftwaffe przez kilka dni musieli powstrzymywać napór czołowych zgrupowań wroga, ale kiedy główne siły 4 Armii Uderzeniowej dotarły na linię frontu, po prostu cofnęły się bardziej na zachód. Chociaż Karius nawypisywał w swoich wspomnieniach niestworzone historie, widzimy, że w raportach 502 Batalionu jest to już znacznie bardziej zniuansowane. Tam nie ma żadnych 28 czołgów rozstrzelanych w drugiej bitwie, ale jest raport o 23 czołgach wroga zniszczonych 22 lipca. Jest raport o 2 czołgach wroga zniszczonych 23 lipca. Jest raport o 17 czołgach wroga zniszczonych 24 lipca. Jest raport o 18 czołgach wroga zniszczonych 25 lipca.

Jest w raporcie o 12 czołgach wroga zniszczonych 26 lipca. A zatem batalion raportuje, że zniszczył ponad 70 czołgów wroga na północ i północny wschód od Dyneburga w ciężkiej bitwie w ciągu kilku dni. Własne straty bezpowrotne to w praktyce trzy tygrysy. I potem po latach rozpęta się dyskusja. Co ten Karius powymyślał? Jakich 17 Józefów Stalinów spalonych we wsi? Jaki major? Jakimi odznaczeniami odznaczony? Że nigdy nie było jakiejś pierwszej brygady czołgów imienia Józefa Stalina? Że nie zginął tam żaden bohater Związku Radzieckiego? Po latach, kiedy otworzyły się rosyjskie archiwa, kiedy także uzyskano swobodny dostęp do dokumentów niemieckich, No można było skonfrontować tak wspomnienia Kariusa, jak i raport 502 Batalionu z dokumentami Armii Czerwonej.

Zrobili to zresztą sami Rosjanie. Tutaj chyba najlepszą analizę tego boju pancernego pod Malinową-Malinawą zrobił rosyjski badać Marczenko. My dzisiaj mamy stosunkowo prostą możliwość analizy i weryfikacji pod warunkiem, że wykonamy benedyktyńską pracę analizując rosyjskie dokumenty. Bo kto pracował na rosyjskich dokumentach archiwalnych w rozumieniu dokumentów Armii Czerwonej, ten w cyrku się nie śmieje. Mówiłem o tym wielokrotnie. Tam to samo zdarzenie jest raportowane różnorako przez różne jednostki. Czasami ludzie giną w trzech miejscach jednocześnie, albo czołgi są spisywane ze stanu nieadekwatnie do rzeczywistych wypadków. Ale mamy z drugiej strony całą masę dokumentów. Mamy dokumenty związane z grzebaniem poległych, gdzie z imienia, z nazwiska jednostki lokuje się grób.

Mamy dokumenty jednostek remontowych czołgów. Mamy dokumenty odznaczeniowe. Mamy nie tylko dzienniki działań bojowych armii, korpusów, dywizji i brygad, które są często bałamutne, ale możemy je weryfikować właśnie na bazie niezwykle szczegółowych dokumentów personalnych Armii Czerwonej, które są dzisiaj dostępne. Możemy tak naprawdę przez wnioski odznaczeniowe i poprzez raporty o ofiarach śmiertelnych i miejscach ich pochówku sporządzone przez jednostki Armii Czerwonej możemy na tej podstawie szczegółowo opisywać, często lokować pojedyncze czołgi i mówić w tej wsi, Został rozbity czołg o takim i takim numerze, a załoga miała taki, a taki los. Oczywiście Karius nie miał możliwości takiej weryfikacji w latach pięćdziesiątych. Zresztą on się pomylił, dlatego że w czasie tej walki było odwrotnie.

48:10 · Struktura radzieckiego Korpusu Pancernego 2

To wszystko powodowało, że jednostka nie była właściwie zsynchronizowana. Ten korpus miał jeszcze na wyposażeniu czołgi M3 General Lee, których było 20 obok tych 193 I w ostatniej chwili, bo Korpus zostaje skierowany do zasadniczej walki 17 lipca 1944 roku. Jego rolą jest walka z niemiecką piechotą, niemieckimi armatami przeciwpancernymi, działami szturmowymi. To nie jest Korpus świeżo wprowadzony w wyłom. On musi walczyć z Niemcami, być strażą przednią 4 Armii Uderzeniowej. W związku z tym on 17 lipca wchodzi do walki w złej sytuacji taktycznej, gdzie inicjatywę mają Rosjanie, ale gdzie przeciwnik nie został rozbity. Nie ma pogromu Grupy Armii Północ, nie ma tam niczego takiego, co wydarzyło się w pasie Grupy Armii Środek.

I co ciekawe, ten korpus dostaje czołgi tuż przed atakiem. To znaczy 60 czołgów T-34-85 z kompletnie zielonymi załogami przyjeżdża do tego korpusu tuż przed bitwą. Nikt nie panuje nad tym do końca, co się dzieje w korpusie. To znaczy, zdajemy czołgi M3 General Lee, wprowadzamy czołgi T-34-85 i jednocześnie walczymy w ramach natarcia frontu i armii. I korpus od razu, jak tylko wchodzi do walki, to notuje gigantyczne straty w sprzęcie i w ludziach. 18-19 lipca, a więc kilka dni przed walką w tej Malinawie, korpus ma bardzo duże straty w ludziach i w sprzęcie. I dopiero w ostatniej chwili już na polu walki dołączają dodatkowe czołgi T-34-85.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.