Mentionsy Mentionsy
Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski

Wybitni naukowcy, którzy wybrali Polskę.

12.01.2023 ·51 min 8 s · 3 rozdziały

Jak wyglądała chirurgia w XIX wieku? Na czym polegały rewolucyjne zmiany tego stulecia? Dlaczego wybitni lekarze i naukowcy z zaboru pruskiego i austriackiego zdecydowali się wybrać polską tożsamość? Wynalazca masek i rękawiczek chirurgicznych, Jan Mikulicz-Radecki, jeden z najwybitniejszych chirurgów ówczesnej Europy – Ludwik Rydygier, a także Rudolf Weigl, twórca szczepionki przeciwko tyfusowi – oni wszyscy podążyli tą drogą. Co nimi kierowało? Kim byli i co osiągnęli w dziedzinie medycyny? Badania Rudolfa Weigla mogły doprowadzić do uratowania milionów ludzi w trakcie II wojny światowej. Jak to możliwe, że dzisiaj nie pamiętamy o jego wybitnych osiągnięciach? W najnowszym odcinku podkastu z detalami i bez cenzury przedstawimy sylwetki trzech wybitnych naukowców, którzy zdecydowali się wybrać polską tożsamość. Gościem Cezarego Koryckiego jest profesor Michał Kopczyński z Muzeum Historii Polski. Zapraszamy do podkastu Muzeum Historii Polski. To opowieści o wybitnych postaciach sprzed wieków i kulisach kluczowych wydarzeń dla dziejów naszego kraju, przeplatane mniej znanymi, choć pasjonującymi wątkami z historii Polski. Podkastu Muzeum Historii Polski wysłuchasz na YouTube, Spotify, Google Podcasts, Audiotece, a także na innych platformach podkastowych. Zapraszamy do subskrypcji naszych profili. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Byli jednymi z najwybitniejszych naukowców i praktyków medycyny swoich czasów, choć ich biografie rozdzielają różne okresy naszej historii. Poza ogromnym wkładem w rozwój nauki cechuje ich jedno. Dwóch wbrew Bismarckowi, a trzeci wbrew Hitlerowi wybrali Polskę jako swoją ojczyznę i polskość jako kulturę. W dzisiejszym odcinku profesor Michał Kopczyński opowie nam o postaciach Jana Mikulicza-Radeckiego, Ludwika Rdygiera i Rudolfa Weigla. Nazywam się Cezary Korycki i zapraszam na prześwietlenie Inne Historie Polski. Część pierwsza. Przed Mikuliczem kroczy tylko Bóg. Był nazywany geniuszem medycyny, wynalazcą wielu chirurgicznych narzędzi, a nawet chirurgicznej maseczki.

18:28 · Ludwik Rydygier. Za wszelką ceną być Polakiem 1

Więc to jest taka wszechstronność, która właściwie dzisiaj jest chyba nie do pomyślenia. Tak mi się zdaje. Część trzecia. Rudolf Weigl, genialny karmiciel wszy. Za chwilę porozmawiamy o dramatycznej wręcz biografii profesora Rudolfa Weigla. Ale najpierw opowiedzmy o tym, czym w ogóle był tyfus. Troszkę zapomniana, straszna choroba zakaźna. Dzisiaj ona może nie jest zapomniana, jest definiowana jako rzadka. Jako rzadka, uleczalna, co prawda piszą, że są szczepionki, ale one są właściwie komercyjnie niedostępne, dlatego, że to się leczy antybiotykami. Różne tam, tetracykliny, prawda, albo inne, no ale jesteśmy w czasach, kiedy antybiotyków jeszcze nie ma, bo to są lata 50.

29:19 · Rudolf Weigl - genialny karmiciel wszy 13

No i warunki higieniczne były straszne. Naprawdę człowiek się tym zaraża przez przy, ale zaraża się też przez żywność taką niewłaściwą. To jest jedna z takich chorób, które się popularnie nazywa chorobami brudnych rąk. Tyfus był też obiektem zainteresowania oczywiście amerykańskiego, to oni interesowali się taką, to nazwali to gorączka gór skalistych. Mniej więcej w tym czasie też się z tym tyfusem zaczęły się te badania też amerykańskie. Ale tak, jak do tego tyfusu doszedł Weigl, może właściwie zacznę od jego biografii jednak.

Mianowicie on się urodził, to był czysty Austriak, który się urodził na Morawach w roku 1883. Matka była Austriaczką i ojciec był Austriakiem, z tym, że po wczesnej śmierci ojca matka wyszła po raz drugi za mąż, za Polaka, który był nauczycielem i nazywał się Józef Trojnar. Ten ojczym właściwie przekonał, przekonał, no tak powiedzmy sobie przekonał, ale w każdym razie spowodował, że Weigl nauczył się polskiego, że Weigl zaczął się interesować polską kulturą, polską literaturą, polską historią. Zdał maturę w 1903 roku już jako polak.

W 1914 roku wybucha wojna i on jako lekarz, jako bakteriolog, on właściwie rok medycyny tylko studiował, ale jako bakteriolog zostaje skierowany do służby zdrowia wojskowej austriackiej i jest lekarzem. W sąsiedztwie jest duży obóz jeniecki, no więc masa wszy. tyfus i on wtedy zaczyna badania nad tyfusem. Z tych badań amerykańskich było wiadomo, że wektorem są wszy, czyli coś, prawda, coś, co roznoszą wszy. Weigl to coś znajduje. Mianowicie są to rikecje, takie bakterie o takim kształcie pałeczkowatym,

Tak najczęściej się ta choroba roznosiła. W 1920 roku po wojnie Weigl został czystym profesorem we Lwowie i zaczął strategię walki z tyfusem poprzez szczepienia, bo jak powiedziałem, antybiotyków jeszcze nie było. Żeby zaszczepić, no to trzeba mieć bakterię, która będzie poddana, prawda, będzie jej działanie osłabione, no i to trzeba podać chorym. Pierwsze próbne szczepienia były przeprowadzone na hucułach, którzy żyli w bardzo takich ahigienicznych warunkach, byli bardzo narażeni na tyfus, no i one przynosiły dobre rezultaty.

I potem po tych badaniach, jeśli chodzi o właśnie na hucułach, potem następne są już na świecie, w Chinach, w Afryce, gdzie tyfus był cały czas wielkim problemem. Problem z metodą Weigla polegał na tym, że ona była dość trudna do zastosowania przemysłowego, bo trzeba było najpierw wyhodować wszy. Jak w sposób kontrolowany wyhodować wszy? bierze się na około 12 dni, a wszy w takiej specjalnej siateczce bardzo gęstej przyczepia się na przykład do nogi żywego człowieka. To są wszy zdrowe, nie chore.

Wajg zachorował zresztą, wyszedł z tego tyfusu. To jest straszale nieryzykowna robota. Po tych kolejnych pięciu dniach te wszy już teraz zakażone się zabiera, wyciąga się z ich przewodów pokarmowych, i zamienia się tej kiszki wyciągniętej w taką masę, którą się poddaje działaniu chemicznemu, żeby ta rikecja została osłabiona, ale nie w pełni zabita. I można już stosować jako szczepienie. Strasznym problemem jest oczywiście mikroskopijne imadełka i maleńka kapilara po to, żeby trafić w odbyt tej wszy. Opracowano w laboratorium Weigla, opracowano to już w latach 30-tych, metodę taką przemysłową.

To znaczy było takie urządzenie, do którego przyczepiano te wszy i... Igła, która je tam kolejno, obracało się to urządzenie i igła tam kolejno zarażała, prawda, te wszystkie wszy, więc to się właściwie na prawie przemysłową skalę odbywało, ale powiedzmy sobie jest to technika taka dość skomplikowana, więc problem polega na tym, że zapotrzebowanie jest większe niż możliwości produkcyjne. Weigl był, tak, dochodzimy do momentu wybuchu II wojny światowej. najpierw chodzą Sowieci. Sowieci wiedzą, co Weigl robi, zostawiają go w spokoju, dlatego, że uważają, że ta produkcja tej szczepionki jest czymś, co może im się też przydać.

W 1941 roku przychodzą Niemcy, wiedzą, co Weigl robi, straszliwie się boją tyfusu, w związku z tym gotowi są na to się zgodzić. Ale mu proponują, tak, no przecież pan jest Austriakiem. Pan jest właściwie Niemcem, prawda? Prawdziwym, austriackim Niemcem. I on odpowiada, wiedząc jak cenny jest przecież dla nich, odpowiada im w ten sposób, że narodowość wybiera się w życiu raz. Ja już wybrałem. Ale gestapo trzyma się od niego na dystans, bo on jest cenny. Weigl wykorzystuje to zresztą, wykorzystuje w ten sposób, że na przykład chroni bardzo wielu ludzi, którzy byli zagrożeni, jako że byli inteligentami albo byli Żydami. Chroni ich, czyniąc ich karmicielami.

Jak są karmicielami, to ich się nie dotyka właściwie, a w ogóle Niemcy ich unikają, bo przecież się boją. Więc za to zresztą przyznano mu, ale bardzo późno, bo Weigl zmarł w 1957 roku, natomiast przyznano mu w 2003. Nagrodę czy tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata. I powiedzmy sobie tak, ta metoda Weigla jest, tych szczepionek, ona potem, po II wojnie światowej, ona została przebita przez metodę Cox'a, Harolda Cox'a, Amerykanina z firmy Lederle, który opracował nieco inną metodę, taką bardziej wydajną niż Weigl, ale oczywiście bez Weigla.

A bez tej całej wiedzy i doświadczenia, które Weigl zebrał, no to byłoby niemożliwe. Z tym, że mamy tutaj do czynienia też właściwie przy wszystkich tych przypadkach, bo i przy Mikuliczu, i przy Rydigerze, i przy Weiglu, mamy do czynienia z takim zjawiskiem, które jest w naukach ścisłych i eksperymentalnych czymś zupełnie normalnym. Mianowicie w swoim czasie, kiedy Weigl wymyślił tą... czy odkrył tą szczepionkę, ona była wielkim odkryciem, była wielką rzeczą w tamtych czasach. Natomiast po 30 latach to już właściwie jest takie dość obojętne, no bo pojawiają się antybiotyki.

A i te antybiotyki są skuteczne przeciwko tyfusowi, więc właściwie Weigl dożył do tego momentu, kiedy ten obiekt jego, całego życia właściwie, czyli ta szczepionka, że ona się stała po prostu niepotrzebna, czy może mniej użyteczna, ale tak wielu, większość nawet, badaczy z tych nauk ścisłych tak po prostu ma, tak po prostu jest. Chciałbym jeszcze poruszyć bardzo ważny wątek związany z eksperymentami Niemców w czasie II wojny światowej. Otóż Henryk Mückter w czasie okupacji był zastępcą dyrektora krakowskiego Instytutu Badań nad Fosemplamistym i Wirusami, w których właśnie pracował, Rudolf Weigl.

Henryk Mückter, znany ze słynnej afery Talidomidu już w Republice Federalnej Niemiec, gdy... Afera farmaceutyczna została nazwana ostatnią zbrodnią nazistów. Uniknął odpowiedzialności za to, co robił w czasie II wojny światowej, a w czasie II wojny światowej kierował eksperymentami na więźniach Buchenwaldu. Jak te eksperymenty miały się do prac w laboratorium Rudolfa Weigla? Nie, nie trzeba już było testować na więźniach obozów koncentracyjnych, bo to była metoda wypróbowana. A czy tutaj do Miktera trzeba wspomnieć i do tych badań? Czy one się w ogóle do czegoś przydawały? Takie na wieździach Buchenwaldu, także badania fizjologiczne, te, które prowadzono w obozach koncentracyjnych.

No to wyszło na jaw, że to właśnie istnieje bezpośredni związek między talidomidem a tymi zniekształceniami, ale także różnymi innymi takimi zaburzeniami ośrodkowego układu nerwowego. I w związku z tym wprowadzono bardzo takie restrykcyjne zasady. To jest ustawa Kefauwera z 1961 roku w Ameryce obowiązująca, w Europie zresztą też podobne są przepisy. Wróćmy do Rudolfa Weigla. Mógł zostać pierwszym polskim laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny, choć wcześniej mógł zostać niemieckim laureatem Nagrody Nobla. Ile jest prawdy w tych historiach? W 22 roku on został zgłoszony, ale nie zwrócono na niego uwagi.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.