Mentionsy Mentionsy
Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski

Twórcy Imperium Rosyjskiego. Rodzina Romanowów

04.01.2024 ·31 min 55 s

Jedna z najważniejszych dynastii w historii Europy objęła moskiewski tron w wyniku zawirowań, które miały miejsce na początku XVII wieku. Carem został Michał Romanow, dziadek Piotra Wielkiego. Jednak kto inny pociągał za sznurki moskiewskiej polityki… I Rzeczpospolita była wielkim wyzwaniem dla rosnącego w siłę Carstwa Rosyjskiego. Czy rzeczywiście w Moskwie panował kompleks na tym tle? Skąd się wziął i dlaczego tak znacząco wpłynął na rozwój przyszłego imperium? Co zadecydowało o powodzeniu rodziny Romanowów i czym było „miękkie złoto”? W tym odcinku podcastu „Prześwietlenie. Inne historie Polski” opowiadamy o wyjątkowej rodzinie Romanowów, która w znaczący sposób wpłynęła na losy Europy. Rozmawiają Cezary Korycki i jego gość, prof. Hieronim Grala z Wydziału „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

To jest elita moskiewska, tak zwane staromoskiewskie bojarstwo, to są ci, którzy przejdą na służbę władców Moskwy. To są najprzedniejsze rody nieksiążącego pochodzenia wśród rosyjskiej elity. To jest wspólny ród, bo to jest bardzo rozrodzone to pokolenie właśnie tych potomków kobyły, z szeremietiwami na przykład, ale także, o czym się zapomina, z robiącymi później karierę w Rzeczypospolitej, emigrantami z Moskwy, Lackimi, to Kasztelan Wileński, albo pisarz wielki litewski, Teodor Lacki, bohater bitwy pod Kircholmem, ten, który wykonuje to ostatnie uderzenie chorągwi husarskiej, łamiące eskortę Karola Sudermańskiego i tak dalej, i tak dalej.

I na przykład jak jeden z sarów ożeni się z przedstawicielką dosyć kiepskiej szlachty, no takiej średniej, poniżej średniej, straszniewów, to co zrobią Streszniewowie, żeby podbudować swoją pozycję? Zaczną mianowicie wywozić, że oni są starą, dobrą, polską szlachtą, która dobrowolnie przyjechała do Moskwy na służbę i zaczną posługiwać się polskimi herbarzami, żeby dowodzić, że oni tak naprawdę to nie są Streszniewowie, tylko Strzeszewscy. Cudne historie. A polski szlachcic, to wiadomo, to jest coś poważnego. Także majątek był... taki sobie, ale zacznie rosnąć w szybkim tempie. Będzie sprzyjać rośnięciu tych majątków nowa rzeczywistość.

Nie darmo akademik Porschniew wojnę smoleńską nazywa udziałem Rosji w wojnie trzydziestoletniej. Przecież Moskwa prowadzi rokowania w owym czasie za Szwecją, czyli naszym głównym wrogiem. z Francją, czyli głównym mocodawcą i sojusznikiem w Szwecji i Porto Otomańską, z którą zaczynają się komplikacje coraz większe na naszych południowo-wschodnich rubieżach. Proszę pamiętać, że kiedy Polska Moskiewskie, już stworzone na wzór zachodni, Armia Nowego Wzoru, wychowana przez Filareta, dowodzona przez namię najemników, przez Horna, Mattisona i tym podobnych, rusza na Smoleńsk?

I kiedy deblokować obleżenie Smoleńska będzie polska armia pod królem Władysławem, onże car elekt Władysław Zygmuntowicz, to na przykład pod Smoleńsk nie pójdą polskie pułki z Ukrainy pod Hetmanem Koniecpolskim, bo one będą chronić państwo od inkursji turecko-tatarskiej, od spodziewanego uderzenia bazy Paszy, które nastąpi rok później. W związku z czym, jak widać, Moskwa wchodzi do dużej polityki europejskiej z przesłaniem politycznym jednoznacznym. Odebrać Rzeczypospolitej utracone obszary. Filaret nad tym pracuje. Kompleks jest wielki. Najpierw budowali Smoleńsk przeciwko Rzeczypospolitej.

No i to wielko twierdzę stracili. Teraz muszą sami ją zdobywać. Utracili ogromne obszary, bo Czernichowczyznę, Siewierszczyznę i Smoleńszczyznę. Sosłabsi mają tego świadomość. No więc kompleks jest. Wojna smoleńska nie poprawi im samopoczucia, ponieważ wojna smoleńska zakończy się kolejnymi batami. Kapitulacjo armii Szejna pod Smoleńskiem. To zresztą jest wątek smakowity i odrębny. No ale efektem tego jest pokój wieczysty. To, czego nie mógł Batory załatwić i Zygmunt III, załatwia zwycięstwo Władysława IV. Pokój wieczysty, pokój polanowski. który ma raz na zawsze spacyfikować stosunki z Moskwą, utrwalić nasze zdobycze na wschodzie, no to jest ten największy zasięg granic Rzeczypospolitej, ale ma też zmienić paradygmat polityki i polskiej, i moskiewskiej.

Władysław IV o to uważa, że tu sprawa jest zamknięta. Mając spokojne plecy od Moskwy, ma szansę na kierunku szwedzkim, a kiedy i tam się wycierpuje ta szansa, bo rozejm za Szwecją, to rozważa we współpracy z Moskwą zupełnie nowy scenariusz. Kierunek krymski, kierunek turecki, kierunek bałkański. Wojnę i wrogość ma zamienić współpraca. Wspólna operacja przeciwko hanatowi krymskiemu. I król temu bardzo wiele poświęci. Po zwycięskim pokoju wieczystym pozwoli, dokonując delimitacji granic, na rezygnację z pewnych obszarów zdobytych, na przykład z Sierpiejska.

Odzyskali swoje dobra rodzinne, a teraz się jakby ich dobra przekazuje Moskwie za miraż porozumienia, przejmując ich niejako na uposażenie i ma się wypłacić za to gratyfikację. Z czym będą pewne problemy. Król do tego stopnia jest zafascynowany wizją uderzenia na świat islamu, że wysyła specjalne poselstwo do Moskwy, mające to dopracować. Poselstwo, na którego czele stoi znany nam z ogniem i mieczem wojewoda Adam Kisiel z Brusiłowa. Pan prawosławny, pan ruski. No i właśnie w celu podjęcia owej operacji król prowadzi agitację wśród kozaczyzny, która następnie, po powstrzymaniu ambicji królewskich przez szlachtę, wyrodzi się w wybuch powstania chmielnickiego.

W związku z czym rodzi się pytanie, czy była szansa na współpracę z Moskwą na tym kierunku, czy nie było? Odpowiadam jednoznacznie, nie było najmniejszych szans. W Moskwie po pokoju wieczystym dalej tkwił cierń i zadra i niechęć do współpracy z Rzeczypospolitą. Natomiast bez powstania Chmielnickiego nie zostałby złamany pokój wieczysty i nie doszłoby do wojny. Co o tym świadczy? Świadczy o tym to, że w pewnym momencie, kiedy kozaczyzna zacznie brać wnyki od wojsk koronnych, to będzie nawet w Moskwie istnieć stanowisko. żeby udzielić posiłków Rzeczpospolitej w warcie z kozakami.

Teraz to car rosyjski w pewnym momencie będzie uważał, że Rzeczpospolita jest naturalnym sojusznikiem Rosji. Wspólny wróg to Szwecja. Będzie tak uważał do tego stopnia, że kiedy Szwedzi najadą Rzeczpospolitą, nastąpi potop szwedzki, który przecież jest skorelowany w czasie z najazdem moskiewskim, już w rękach moskiewskich będzie Wilno przecież i praktycznie całe kresy wschodnie, to będzie w stanie Aleksy przeorientować politykę rosyjską, żawrzeć Rzeczpospolitą rozejm w niemierzy, dający pełną ekspektatywę na przyszłe rządy w Rzeczypospolitej swojego syna i ostatecznie ruszy przeciw Szwecji. To nie będzie dobry wybór polityczny, bo Rzeczpospolita okrzepnie upora się ze swoimi wrogami, a potem spróbuje podjąć rekonkwistę przeciw Moskwie, ten 1660 rok, te połonki lachowicze i tak dalej, ten rok cudów, wyparcie Moskwy z Litwy, odzyskanie Wilna i tak dalej.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.