Twórcy Imperium Rosyjskiego. Rodzina Romanowów
Jedna z najważniejszych dynastii w historii Europy objęła moskiewski tron w wyniku zawirowań, które miały miejsce na początku XVII wieku. Carem został Michał Romanow, dziadek Piotra Wielkiego. Jednak kto inny pociągał za sznurki moskiewskiej polityki… I Rzeczpospolita była wielkim wyzwaniem dla rosnącego w siłę Carstwa Rosyjskiego. Czy rzeczywiście w Moskwie panował kompleks na tym tle? Skąd się wziął i dlaczego tak znacząco wpłynął na rozwój przyszłego imperium? Co zadecydowało o powodzeniu rodziny Romanowów i czym było „miękkie złoto”? W tym odcinku podcastu „Prześwietlenie. Inne historie Polski” opowiadamy o wyjątkowej rodzinie Romanowów, która w znaczący sposób wpłynęła na losy Europy. Rozmawiają Cezary Korycki i jego gość, prof. Hieronim Grala z Wydziału „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl
Odzyskali swoje dobra rodzinne, a teraz się jakby ich dobra przekazuje Moskwie za miraż porozumienia, przejmując ich niejako na uposażenie i ma się wypłacić za to gratyfikację. Z czym będą pewne problemy. Król do tego stopnia jest zafascynowany wizją uderzenia na świat islamu, że wysyła specjalne poselstwo do Moskwy, mające to dopracować. Poselstwo, na którego czele stoi znany nam z ogniem i mieczem wojewoda Adam Kisiel z Brusiłowa. Pan prawosławny, pan ruski. No i właśnie w celu podjęcia owej operacji król prowadzi agitację wśród kozaczyzny, która następnie, po powstrzymaniu ambicji królewskich przez szlachtę, wyrodzi się w wybuch powstania chmielnickiego.
W związku z czym rodzi się pytanie, czy była szansa na współpracę z Moskwą na tym kierunku, czy nie było? Odpowiadam jednoznacznie, nie było najmniejszych szans. W Moskwie po pokoju wieczystym dalej tkwił cierń i zadra i niechęć do współpracy z Rzeczypospolitą. Natomiast bez powstania Chmielnickiego nie zostałby złamany pokój wieczysty i nie doszłoby do wojny. Co o tym świadczy? Świadczy o tym to, że w pewnym momencie, kiedy kozaczyzna zacznie brać wnyki od wojsk koronnych, to będzie nawet w Moskwie istnieć stanowisko. żeby udzielić posiłków Rzeczpospolitej w warcie z kozakami.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.