Mentionsy Mentionsy
Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski

Jak wyglądały wakacje w PRL?

04.06.2026 ·23 min 9 s · 7 rozdziałów

Jak spędzano wakacje w PRL-u? Czy Polacy preferowali wczasy nad polskim morzem? Jak wyglądała wówczas turystyka w Polsce? Jak wczasy w PRL-u były związane z historią PRL? Czy propaganda PRL próbowała je wykorzystać do własnych celów? Kim był kaowiec? Wybierano wczasy w Polsce czy zagranicą? Jak odpoczywano w wakacje? PRL to rozdział, który wiąże się z historią Polski. PRL to także codzienność, także ta wakacyjna.Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

0:00 · Wprowadzenie 3

Kiedy na początku lat 70. XX wieku redakcja tygodnika Przekrój przeprowadziła ankietę o wypoczynku, jej wyniki okazały się wstrząsające. Aż 80% uczestników przyznało, że nie umie odpoczywać. A przecież czas wolny w epoce PRL to temat nostalgicznych wspomnień, pięknych jak zdjęcia z rodzinnego albumu. To jak było właściwie w rzeczywistości? Tak dobrze czy tak źle?

Historia czasu wolnego jest często traktowana jako coś niepoważnego. Może dlatego, że kryje w sobie pułapkę rozleniwienia. Może dlatego, że odpoczynek jest dla wielu z nas położony gdzieś poza czasem historycznym. Często chyba uważamy, że opowieść o czasie wolnym nie wniesie niczego wartościowego do obrazu dziejów. Na przekór takiemu podejściu, w dzisiejszej Rzeczy Historycznej wspólnie zobaczmy, jak wyglądały wakacje w Polsce zwanej ludowo. Część pierwsza. Wakacje zorganizowane. W innym odcinku Rzeczy Historycznej szczegółowo opowiadamy o tym, jak wyglądały wakacje w okresie II Rzeczypospolitej. Niezaprzeczalnie niepodległa Polska zrobiła bardzo wiele dla odpoczynku swoich obywateli.

Ale wiele było jeszcze do zrobienia. Tak przeczytamy w ogłoszeniu prasowym z końca lat czterdziestych. Wysyłanie delegata kwatermistrza, który miał dopilnować, żeby zorganizowane wycieczki miały w ogóle co jeść i pić, pokazuje jak wielkim wyzwaniem były wakacje w pierwszych latach po II wojnie światowej, która przyniosła koszmar zbrodni, potworne zniszczenia i de facto przemieszczenie naszego kraju o kilkaset kilometrów na zachód.

1:42 · Wakacje zorganizowane 4

Ale Polacy po wojnie pragnęli żyć. Nieoczekiwanie wielkim zainteresowaniem cieszyło się spędzanie wakacji np. w takich miejscowościach jak Karpacz, Szklarska Poręba czy Międzyzdroje. Wszystkie one były położone na ziemiach zachodnich, przyłączonych do Polski po wojnie, toteż i wyprawa tam była prawie jak w czasy za granicą. Państwo zaczęło hurtem przejmować niezrujnowane w czasie wojny i nadające się do zagospodarowania pensjonaty oraz ośrodki wypoczynkowe. Dużą rolę grały początkowo budynki poniemieckie, zwłaszcza na Dolnym Śląsku, gdzie już przed wojną funkcjonowała rozbudowana infrastruktura turystyczna. Po II wojnie światowej władzę w Polsce przejęli komuniści.

Czas wolny szybko uznali za ważne narzędzie polityczne. Oto w nowej Polsce, zwanej czasem ludową, czas wolny miał być podarunkiem władzy dla obywatela. Wakacje należało jednak zorganizować. Miało to swoje znaczenie praktyczne, bo chodziło o to, by na wakacje mogło wyjechać jak najwięcej osób. Ale chodziło także o kontrolę. Państwowe ośrodki mogły zagwarantować, że nawet w czasie wolnym obywatele będą znajdować się ciągle pod czujnym okiem władzy. Już w 1949 roku powołano do życia Fundusz Wczasów Pracowniczych. Ta nazwa nierozerwalnie splotła się z opowieściami o zorganizowanym wypoczynku w PRL.

Był to prawdziwy organizacyjny moloch. W końcu lat 60. zawiadywał on już z górą 50 tysiącami miejsc wypoczynkowych w blisko 120 miejscowościach w całej Polsce. Przede wszystkim w tych turystycznie najatrakcyjniejszych rzecz jasna, położonych w górach, nad morzem oraz nad jeziorami. Dlaczego to takie ważne i czym różniło się od czasów przedwojennych? Po pierwsze, bazą wypoczątkową stały się upaństwowione ośrodki służące niegdyś, jak głosiła komunistyczna propaganda, sanacyjnym elitom. A także wielkie kombinaty wypoczynkowe budowane od zera przez komunistyczne państwo. Najważniejsze było to, by na wakacje mógł sobie pozwolić każdy. I rzeczywiście.

Zorganizowany wypoczynek w PRL był ważnym elementem propagandy. Konstytucja Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej mówiła, że obywatele PRL mają prawo do wypoczynku. Ale oprócz pełnienia funkcji propagandowej, był on wielkim narzędziem zmiany społecznej. Miał być dostępny dla każdego i rzeczywiście dorośli mogli wyjechać na wczasy, a dzieci na kolonie i obozy. Jednak wielu Polaków, zwłaszcza tych o niższym statusie społecznym, po prostu nie wiedziało jak radzić sobie z czasem wolnym. Tak opisywał to jeden z badaczy tematu. Wyjazd poza własną okolicę przekraczał nieraz horyzonty poznawcze i trudno było uzasadnić sobie jego celowość, nie mówiąc już o rozlicznych obawach co do pobytu w zupełnie nowych warunkach i środowisku.

6:50 · Wakacje dla dzieci i młodzieży 2

We wspomnieniach wielu dzieci, choćby z rodzin robotniczych, kolonie i obozy to pierwsza okazja, by zobaczyć morze i góry, by wędrować z plecakiem po szlaku i poznawać walory krajoznawcze Polski. Dla dzieci z obszarów wiejskich atrakcją były kolonie w Warszawie czy Krakowie. Mieszkano zazwyczaj w skromnych warunkach, a podczas posiłków królowały potrawy rodem z barów mlecznych. Ale choć wspomnienia są kolorowe, to do ideału sporo brakowało. Nierzadko bowiem z kolonii i obozów dzieci wracały z wszami, które po wakacjach trzeba było wyczesywać gęstym, metalowym grzebieniem. Jak widać poziom zorganizowanych wczasów w PRL mówi o stanie całego państwa więcej niż wydawałoby się to na pierwszy rzut oka.

Część druga. Podróż za jeden uśmiech. W PRL nawet to, co miało być indywidualne, nie było indywidualne do końca. Wakacje organizowane na własną rękę też znajdowały się pod pewną subtelną kontrolą. Tak jak Fundusz Wczasów Pracowniczych zajmował się organizacją wypoczynku masowego, tak i wypoczynek indywidualny miał swojego głównego organizatora. Oto w grudniu 1950 roku zaczęło funkcjonować Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. Również ono systematycznie rozbudowywało sieć własnych placówek. Odpowiadało jednak przede wszystkim za wakacyjny odpoczynek w formie aktywnej.

13:31 · Wyjazdy zagraniczne 3

Gdy ten zebrał ich odpowiednią liczbę, mógł wziąć udział w losowaniu nagród. A już w roku 1958 do wygrania było nie byle co, bo aparaty fotograficzne, sprzęt AGD, a nawet, jak mówiono, fabrycznie nowy samochód krajowy. I rzeczywiście, nową syrenę prosto z taśmy produkcyjnej odebrał Jan Majewski z Łodzi, mający na koncie aż 86 870 kilometrów przejechanych razem z autostopowicza. Chociaż w książeczkach Autostopowicza można było znaleźć mapy oraz subtelne sugestie tras, w tym np. trasę Wielkiej Budowy Socjalizmu, propagandowy wymiar polskiego autostopu był chyba mimo wszystko na drugim planie.

Hitem na księgarskich półkach była Podróż za jeden uśmiech Adama Bachdaya i to do tego stopnia, że przygody Dudusia Fonferskiego zaadaptowano jako seria. Co ciekawe, w naszym krajowym autostopie zakochali się również Węgrzy. Dla wielu z nich Polska lat 60. była oknem na świat, a moda, filmy czy muzyka były tak samo ważne jak możliwość podróżowania autostopem. Pod czujnym okiem PTTK, Ministerstwa Komunikacji i Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej. Oczywiście. Część trzecia. Za granicę czy na działkę? Krótko po II wojnie światowej, gdy komuniści budowali w Polsce system totalitarny, wyjazdy za granicę w praktyce stały się niemożliwe.

Większość rodaków zajmowała się bowiem zakupami. A że przydział koron na wycieczki zagraniczne był zupełnie mikroskopijny, najpierw trzeba było poświęcić nieco czasu na handel. W ten sposób zaroiło się od Polaków oferujących rozmaity asortyment w miejscowościach takich jak Smokowiec czy Tatrzańska Łomnica. Ale prawdziwym marzeniem dla Polaków pozostawał Zachód. Oto wśród 120 tysięcy podań o paszport złożonych od początku stycznia do początku listopada 1956 roku aż 55 tysięcy dotyczyło właśnie wyjazdów na Zachód. Głód wyjazdu tam był powszechny. Na początku września 1956 roku Życie Warszawy z dumą podawało następującą informację.

18:03 · Działki jako forma wypoczynku 3

W 38-osobowej grupie sport-turistów pod koniec lat 60-tych znalazło się 11 urzędników, 7 górników, 5 pracowników technicznych, 3 pielęgniarki, 3 właścicieli warsztatów samochodowych, 2 taksówkarzy, 2 lekarki, 2 emerytki, prokurator, kowal artystyczny i architekt wnętrz. Można by powiedzieć prawdziwy triumf egalitaryzmu. Wygrzewanie się na bułgarskich plażach w Złotych Piaskach czy Słonecznym Brzegu było fantastycznym doświadczeniem. Podobnie zresztą na plażach rumuńskich, w malowniczych kurortach takich jak Mamaja czy Euphoria Nord. Spokój ducha mogła co prawda burzyć bieda rumuńskich krajobrazów, jednak gdy pociąg z kraju docierał do stacji docelowej, baza hotelowa budziła zdumienie.

I było to zdumienie jednoznacznie pozytywne. Jednak dla większości rodaków wyjazd wakacyjny do tak zwanego zaprzyjaźnionego kraju byłby niepełny bez handlu. W PRL zagraniczne wakacje bez handlu właściwie w ogóle nie wchodziły w grę. Handlowano wytrwale i konsekwentnie. Przede wszystkim artykułami tekstylnymi i kosmetykami. Przede wszystkim zaś jeansami. Polska zaopatrywała w nie chyba całą Europę Wschodnią. W latach siedemdziesiątych na studenckiej wycieczce do Związku Sowieckiego handlował nimi nawet późniejszy prezydent Aleksander Kwaśniewski. Tak, polskie dżinsy szły jak woda. Choć przecież nie były to żadne oryginalne zachodnie marki, ale szyte w kraju, głównie z dżinsu tureckiego.

Można było wybrać się na działkę, które stawały się coraz bardziej popularne, zwłaszcza w ostatniej dekadzie istnienia PRL. Jak wynika z danych, o działkę starało się wówczas aż 700 tysięcy osób, a łączna liczba działkowiczów przekroczyła wówczas 2,5 miliona. Ze wszystkich opisanych tu sposobów na wypoczynek i spędzanie wakacji, to właśnie działki stanowiły największą bazę wypoczynkową. Patrząc dziś na ten ogromny zapał Polaków, by spędzić wolny czas na własnych działkach, czasem poza miastem, a czasem w ramach pracowniczych ogródków działkowych, aż trudno uwierzyć, że PRL nie znał w ogóle instytucji grilla. Dopiero w początku lat 90. stał się on tak ogromnie atrakcyjnym rytuałem.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.