027. Półmaraton w Sztokholmie
Na gorąco opisujemy wrażenia z półmaratonu w Sztokholmie. Oprócz tego wspomnienia z wakacji w Toskanii i Dolomitach i jak radziliśmy sobie tam z treningami.
Na dwudziestym jeszcze było. Tak, rzeczywiście. W jednym miejscu były banany, gdzieś w jakiejś połowie dystansu. W drugiej połowie były rozdawane dekstro tabletki. Takie żelki. Żelki i tabletki. A później tabletki. Tak. Te żelki to takie chyba enerwite, energetyczne żelki. Ja tego nie brałem. Myślałem, że to będą żele i sobie po prostu wezmę ten żel i ewentualnie zjem w drugiej części albo gdzieś zjem potem na treningu. A tu się okazało, że już były takie otwarte, co na biegu ma sens, bo nie musisz je szarpać z otwieraniem, natomiast... Wolontariusze mieli rękawiczki. Natomiast na później sobie nie wezmę już otwartego żelka, a nie chciałem ryzykować, bo nigdy z takich nie korzystałem, więc nie brałem.
Ale ludzie oczywiście z paniką, to było pierwsze 200 metrów, a ludzie z paniką, gdzie on jest. Ale no, pierwsza część była taka pod tym względem chaotyczna, niewygodna. Ja tego nie lubię, bo ja też wtedy nie jestem w stanie wejść w swój rytm. No, u mnie było tak, że wszyscy pędzili, bo też ci, którzy, nie wiem, nie byli z przodu, nie mogli się przepchnąć. Wiadomo, mistrzowie pierwszego kilometra, więc przez pierwsze 2-3 kilometry to mnie fale ludzi wyprzedzały, potem ja ich wyprzedzałem. Z punktów korzystałem wszystkich, w zasadzie, z tych kurtyn, z wody. Dwa razy spróbowałem izotonika, to chyba był też Enervit. Tak, bo Enervit był chyba partnerem. Tak. Dobry był, taki bardzo mocny, nie wiem, pewnie lany prosto z butelek, a nie rozrabiany w wiatrze z proszku.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe informacje o podcastzie i opowieść o wyjeździe na wakacje z partnerem.
Diskurs o bieganiu na wakacjach i sytuacji, gdy jedna osoba biega, a druga nie.
Opis biegania w Toskanii i Dolomitach, w tym rowerowanie i pływanie.
Opis startu i biegu na półmaraton w Sztokholmie, w tym opowieści o konkurencjach i sponsorech.
Sponsorem technicznym był Adidas
Sponsorem tytularnym był Rumble
Było też stoisko, na którym staraliśmy się wygrać jakieś rzeczy. Bo było też stoisko BMW
Opowieść o otrzymywaniu wody z butelki i dodatkowych punktów na trasie, a także omówienie podbiegów i organizacji imprezy.
RedBull jest sponsorem i tak dalej, ale mi to zawsze trochę się... Gdzieś tam kłóci i też nigdy nie pije Red Bulla na biegu
Opowieść o kibicach, medałach, wodzie i dodatkowych przystanках na trasie, a także podziękowania za organizację.
Biegacz opowiada o swoim doświadczeniu z biegania w Sztokholmie, w tym o trudnościach trasy i o nieudanej sprawdzeniu wyników na stronie organizatora.
Biegacz porównuje bieg w Sztokholmie z biegiem w Praski, podkreślając różnice w organizacji i dostępingie wyników.
Biegacz opowiada o swoim doświadczeniu z pożywieniem po biegu, w tym o Max Burgers i kawiarniach w Sztokholmie.
Biegacz podsumowuje swoje doświadczenia z biegania w Sztokholmie i gratuluje innych biegaczy, proponując udzielenie się wrażeń.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Sponsorem technicznym był Adidas"
„Sponsorem tytularnym był Rumble"
„Było też stoisko, na którym staraliśmy się wygrać jakieś rzeczy. Bo było też stoisko BMW"
„RedBull jest sponsorem i tak dalej, ale mi to zawsze trochę się... Gdzieś tam kłóci i też nigdy nie pije Red Bulla na biegu"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Na gorąco opisujemy wrażenia z półmaratonu w Sztokholmie. Oprócz tego wspomnienia z wakacji w Toskanii i Dolomitach i jak radziliśmy sobie tam z treningami.