Mentionsy Mentionsy
Podcast Charyzmatyczny
Podcast Charyzmatyczny

Dlaczego codziennie czujesz się źle? | dr Tadeusz Oleszczuk

04.08.2025 ·1 godz 37 min

📩 Psychologiczny newsletter Dawida Straszaka: http://dawidstraszak.pl/newsletter ——————————————— 🎬 Podcast z wideo na YouTube: https://youtu.be/TH78nMocLeM ——————————————— Współpraca reklamowa 👩‍💼👨‍💼 HireWise - Agencja HR skupiona na kompetencjach Rekrutujemy specjalistów, managerów i dyrektorów. Pomagamy tworzyć sprawnie działające zespoły: https://hirewise.pl/8kj3 ——————————————— 👉 Dlaczego stan zapalny jest tak niebezpieczny dla naszego zdrowia? 👉 Czemu mężczyźni równie często mają problemy z tarczycą, ale nie zdają sobie z tego sprawy? 👉 Czy jest sens liczyć kaloryczność? 👉 Dlaczego Polacy mają problemy z płodnością, zachodzeniem w ciąże, zaburzeniami lękowymi? 👉 Czy wyniki badań "w normie” powinny nas uspokajać? 👉 Jak dowiedzieć się czy masz pasożyty? 👉 Czy trudny poród wpływa na dalsze życie dziecka? 👉 Jak rozpoznać dobre produkty ekologiczne? ——————————————— ⏰ Znaczniki czasowe: 00:00 - W dzisiejszym odcinku 01:30 - Blok sponsorowany: HireWise 02:00 - Jak dieta wpływa na Twoje życie? 13:00 - Insulinooporność - objawy, leczenie 33:35 - Czy kaloryczność ma sens? 52:47 - Jak nie jeść cukru? 01:06:07 - Pasożyty 01:13:17 - Dieta doktora Tadeusza 01:18:57 - Metale ciężkie 01:23:37 - Poród a zdrowie psychiczne ——————————————— 🙋‍♂️ Gość: dr TADEUSZ OLESZCZUK doktor nauk medycznych, specjalista ginekolog-położnik. Jest autorem popularnych książek z zakresu medycyny, w tym „Zdrowie bez wymówek". Aktywnie popularyzuje wiedzę dotyczącą zdrowego trybu życia. ▪ Strona: https://www.tadeuszoleszczuk.pl/ ▪ Instagram: https://www.instagram.com/drtadeusz_oleszczuk/ ▪ Facebook: https://www.facebook.com/DrTadeusz ▪ Książka „Zdrowie bez wymówek” https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5189279/zdrowie-bez-wymowek-przewodnik-po-diecie-badaniach-i-terapii-hormonalnej-dla-kobiet-i-mezczyzn

Kaloryczność to ściema. Jak się liczy kaloryczność? Bierze się dany gram produktu, spala się go i gram wody podniesie o ile stopni. Tak się liczy kaloryczność. Czyli jeśli ja mam alkohol, gram alkoholu 7 kalorii, gram oleju, oliwy 9 kalorii. To co liczymy kalorię? Gram glukozy, gram glukozy 4 kalorie, która mi buduje ATP. Gram fruktozy, która mi nie powoduje zatrzymania pracy mitochodu 4 kalorie. To co liczymy kalorię? 20% jest uzależnionych od cukru. Na różnych etapach. Dziewczyna mówi, że 3 dni ją telepało w łóżku, jakby miała jakąś malarię. Strasznie cierpiała przez 3 dni. Uzależniona od cukru. I ona sobie to uświadomiła. A ja mówię, kto tu rządzi? Czy cukier, czy ty? Czyli część osób ma tak, że sobie jest w stanie to ogarnąć, ale dla tych 80%, która nie jest uzależniona, jest szansa.

Ale trzeba mieć świadomość i właśnie po to jest ta książka, żebyśmy bez wymówek, bo zdrowie to jest nasz wybór. To nie jest to, że coś nam się przytrafia. Możemy zrobić konkretne badanie, mutacje genetyczne, onkopakiet, ocenić stan holistycznego naszego zdrowia na podstawie wyników i kwas moczowy, aspatala, próby wątrobowe, glukoza, insulina. Konkretne badania. Czyli jeśli mamy wysoki poziom kwasu moczowego, to jest wysokie ryzyko nadciśnienia. Czyli jeśli ja to wiem, dlaczego jest wysokie, cukierczy, wręcz wysoko przetworzona, i tak dalej, no to nie jem tego, ale robię coś, co obniża sok cytryny, oset jabłkowy, żeby to było praktyczne i mam niski kwas moczowy i nie ma ryzyka nadciśnienia, bo inaczej, jeżeli ten stan zapalny bardzo często prowadzi do utrudniona pracy insuliny na poziomie wątroby, a to jest wątroba, to jest poziom zero, bo tam się metabolizują hormony i dochodzi do insulinooporności, słowo klucz, insulinooporności.

To co to jest dla ludzi, którzy na przykład spotkali się z tym pierwszy raz, słuchając tego wywiadu? Czym jest insulinooporność? Czym się objawia? No i co dalej z nią robić? Tak, insulinooporność wynika z zaburzeń pracy mitochondriów. Jeżeli ja jem skrobię ziemniaczki, skrobię oporną, na przykład zimne ziemniaczki, makaron, paskurka, samopsorkiz, bo ja nie mówię o pszenicy, bo jest mocno pryskane, to jeśli już to takie stare gatunki ziarna, to tam jest skrobia. Askrobia to jest popakowana glukoza. Cała przyroda, cały świat żyje na tej glukozie, czyli ziemniaczki, dzięki temu roślinki rosną, mamy glukozę w różnej postaci opakowane. Są dwie postaci, jedna w postaci sznurka, także było proste, druga w postaci choinki, czyli jeśli ja mam postać i sznurka, to mi się pomału ta glukoza tam uwalnia. i jak ona się uwalnia, to ona trafia do mitochondrium, mitochondrium z tego w cyklu robi sobie ATP, energię ATP.

Ja dzięki temu mam energię, żeby ciało żyło, pracowało, pompa jodowo-potasowa, żeby sobie sodowo-potasowa, błony komórkowe, żeby pilnowała potencjałów i tak dalej. To jest jedna rzecz. Czyli energetycznie mitochondria musi być sprawne. Jeśli dostarczam glukozę, to mitochondria spali, zrobi z tego energię. Jeśli dostarczę za dużo, to część zostanie jako glikogen w wątrobie zmagazynowane, a jeszcze dalej sobie będę dostarczał to jako tkanka podskórna, która też jest potrzebna, do 10 kilogramów u dorosłej osoby, bo tam też są przemiany hormonalne. Jest ok. Natomiast jeśli sobie dostarczam żywność wysoko przetworzoną, która i glukoza nie uzależnia i nie jest taka słodka. Natomiast jeśli mam fruktozę, taki sam wzór chemiczny C6H12O6, tylko glukoza ma 6 obok, a fruktoza ma 5 obok. no to nie ma ani jednego mechanizmu biochemicznego w żywych komórkach człowieka, które wymaga, żeby tam się pojawiła fruktoza najpierw.

Czyli my potrzebujemy D3, potrzebujemy witamin, magnezu, potrzebujemy, no bo z tego są enzymy i tak dalej, to się wszystko kręci. Natomiast fruktozy nie potrzebujemy. Ale fruktoza bardzo ładnie uzależnia. Jak już zobaczy, my pozbawiamy fruktozę, to się mówi, bardzo dobre, weź jeszcze. Na fruktozę nie ma insuliny. Czyli jeśli piję soki, to mi nikt nie mówi, że już jest za dużo. Ja mogę jej bardzo, 5 litrów soku mogę wypić. No i fruktoza robi glikację. Glukoza też, jak jest za duża. Glikacja to jest łączenie się bez enzymów, po prostu przyklejanie się cząsteczek fruktozy do białek, do enzymów, do hormonów, klei się. I robimy sobie hemoglobinę glikowaną, możemy zobaczyć, kto ma tą glikację zaawansowaną. Ale najgorsza glikacja to jest niszczenie struktury białek kolagenu. Taka, jeśli ktoś chce o wyglądzie powiedzieć. niszczenie z tego kolagenu takiego elastycznego osoby młodej, robi się stara guma popełniana, robią się zmarszczki.

Czyli glikacja, nieenzymatyczny proces, przyłączanie się glukozy nieenzymatycznej do czoseczek białek, czyli do przeciwciał, do wszystkiego, i nam ta odporność spada, robią się też stany zapalne. Czyli nieduże fruktoza bardzo mocno uzależnia, no to trafiając do mitochondrium, bo od tego zacząłem, ona blokuje enzymy mitochondrialne i nie powstaje energii. No i wątroba coś z tym musi zrobić, upycha to jako kropelki tłuszczu. Wobec tego już nawet dzieci, 25% dzieci ma niealkoholowe stłuszczenie wątroby. Oczywiście ja mówię o fruktozie, takich sokach i tak dodawanych do żywności, do ciasteczek uzależniających, bo klient to potem już kupuje, to są jego kochane ciasteczka, nie wyobraża sobie tego. Ale jeśli ja zjem jabłko w całości, czy pomarańcze, to tam jest błonnik, taka gąbka, która zatrzyma tą fruktozę. W ogóle jak mam wili, takie inne rzeczy, mikrobioty, to ta fruktoza od razu tak nie trafi.

Czyli część mi z tym błonnikiem, a ten błonnik jest bardzo fajny. Czyli jeśli już wycisnę sok, no to wylać, a zjeść ten błonnik. To jeszcze by było okej. Natomiast jeśli już jem w całości, proszę bardzo, też są takie robione doświadczenia, nie każdy sobie spróbuje zrobić. Sześć pomarańczy wchodzi, szesnastolatków dwóch, czy tam osiemnastolatków. Ten ma sześć pomarańczy zjeść, a ten ma wypić sok z sześciu pomarańczy. No to ten wypija sok momentalnie. ale ten zjada 3-4 i zaczyna wymiotować, bo 5-6 to już nie da rady zjeść. No właśnie, i to jest ta różnica. Całości owoc, jeśli już to tak, tylko ekologicznie nie pryskany oczywiście, a jak ktoś ma temat, to niech sobie zrobi onkopakiet, żeby zobaczył, ile ma w sobie ołowiu arsenum, bo je pryskaną żywność, to już jest jeszcze taka inna. Krótko mówiąc, to, co my jemy, może wywoływać stany zapalne, a głównie to jest żywność wysoko przetworzona i jeśli ta wątroba źle działa, to insulina nie może odpowiednio reagować na poziomy glukozy, wobec tego jej poziom insuliny bardzo mocno rośnie.

I to jest insulinowa pełność. Tak naprawdę chodzi o poziom insuliny. Rano powinien być poniżej 8. Konkretne badanie, bez wymówek. Robię sobie poziom glukozy i insuliny i widzę, że jest współczynnik HOMA. Bada się dwa parametry, dzieli się przez 450, wychodzi współczynnik HOMA. Jeśli on jest 1,5 albo mniejsze, to brawo, super, doskonale, nie ma insulinowa pełność. I ja już to wiem. Ale jeśli mam 2,5, ja nieraz widzę wynik 4, współczynnik HOMA, osoba 37 lat, no to jest insulinoporność i ona się teraz zaczyna objawiać. Czyli naszymi zachowaniami, wysokim poziomem stresu, jedzeniem cukru i żywności wysoko przetworzonej zaryzykowaliśmy stan zapalny, czy uszkodzenie, czy zaburzenie pracy mitochondrium w wątrobie i ryzyko insulinoporności. Wobec tego badamy współczynnikoma, ja widzę, czy mam tą insulinooporność, wychodzi i mam, że mam, to muszę te rzeczy zmienić, ogarnąć stres, wyrzucić żywność wysoko przetworzoną przynajmniej na jakiś czas, żeby sprawdzić, gdzie ja jestem.

Robimy badania krwi i widzimy, co mamy. I jeśli tego nie zrobimy, no to ta insulinooporność nam się udaje żyć, żyjemy coraz gorzej, coraz więcej problemów, stres taki zaburza snem, koncentracja libido i tak dalej, zaczynamy mytyć, bo jest insulinooporność. Jakie są objawy insulinooporności? Cukrzyca typu drugiego na ciśnienie, no i co, pójdziemy do rodzinnego, on powie, no ma pan na ciśnienie, na to jest numer już, na to jest numer choroby, on powie, że to jest ta choroba i będziemy ją leczyć. Czy my się wyleczymy z tego? nadciśnienia? No nie. Będzie pan brał leki do końca życia. Cukrzycy typu drugiego? No nie. Będzie pan brał leki wpychające tą glukozę do komórki. Ona nie trafi do mitochondriów. Ale już trudno. Ale w wynikach się to... Do końca życia. Cukrzyca typu drugiego, nadciśnienie, policystyczne jajniki to są objawy insulinooporności.

No to pani z policystycznymi zaburzeniami płodności pójdzie do ginekologa. Ja jestem ginekologiem. I dlatego doszedłem do tego, dlaczego te dziewczyny... Ja muszę leczyć... lekami ułatwiającymi wejście glukozy do komórki. Przecież ja jestem ginekologiem. Dlaczego ona ma zaburzenia po owulacji, że jest policystyczny jajnik? Wielu od różnych pęcherzyków tam nie ma regularności, problemy z zajściem w ciążę. No bo ma insulinoporność. A ja skąd mam insulinoporność? No właśnie z tych rzeczy. No to musi te trzy rzeczy ogarnąć, żeby nie mieć insulino porości. No bo cukrzyca typu drugiego, naciśnienie, policystyczne jajniki, nowotwory, wysokie poziomy insuliny działają jako czynnik wzrostu. Rośni tkanko, rośni. Rośni guzie w piersi, jak potem. Rośni raku prostaty, raku jelita grubego, tkanka gruczołowa. Dostaje sygnał, bo ta osoba ma 30, 40, 50, 60 lat i ciągle poziomy insuliny są wysokie. No to, bo nam insulina jest potrzebna, jak jestem małym dzieckiem i chcę urosnąć do 1,82 m.

Ale jak się zrobi dobry tytuł, taki z drugiej strony, nie? To chwyta. No ale jak ktoś to, czyli to trzeba umieć czytać. No więc ja jako lekarz, czytając te prace naukowe, mając doświadczenie może tak 40-letnie, widząc tą pracę z pacjentów, mogę powiedzieć, że namacalnie widzę te efekty. Jak ktoś na przykład, kiedyś zaczynałem tam kilkanaście lat temu, wywalmy cukier twardo. Już się działy cuda. Nie było wzyć brzucha. Lepsza pamięć, koncentracja. A potem było... Mówiąc o cukrze, mówi pan o słodyczach, o cukrze do kawy, o... Czy coś jeszcze? O sacharozie. O tym cukrze z cukiernicy, który jest dodawany do 70, czy tam nawet 80 tego, co kupujemy w sklepie. Podróżnymi podstawami. Sacharoza to jest rzesecka glukozy i fruktozy. Już zdążyłem powiedzieć. C6, A12, O6. Glukoza jest okej, tylko że nie z cukru. Lepiej ze skrobi.

Zjeść buraczki, ziemniaczki, fasolę, bób, tam gdzie jest skrobia roślinna. Ale fruktoza już jest kakterem. Ona nam nie jest potrzebna do życia. Ja wiem, że jest może słodka, przyjemna. Jest słodsza. Siedem razy silniejszą robi glikację. niż glukoza. Czyli masakruje nas, nie jest nam w ogóle to potrzebne. No ale to jest dodawane, bo jeśli ja coś mogę dodawać i jest legalne do żywności, a dzięki temu ludzie to kupują. Sam się na tym kiedyś złapałem, że zaraz zabrałem jakieś ciasteczka, kupiłem i potem zacząłem je ciągle kupować. Myślę, kurczę, co jest, dopóki nie, a tutaj jadę samochodem gdzieś, ale muszę te ciasteczka jeszcze, żeby, o moje ulubione, to dwie paczki kupię. Co jest? Kolega przestał jeść tych swoich ulubionych ciasteczek i skłócił 6 kilo. Na podstawie mojej książki. Bo chciał zrobić badanie. Sam na sobie. Dobra, nie będę jadł. Okej, nie jem. Nie jem czegoś, co ma słodki posmak.

Kaloryczność to ściema. Przecież to ściema. Kaloryczność to ściema. Jeszcze raz mogę powtórzyć. Jak się liczy kaloryczność? Bierze się dany gram produktu, spala się go i gram wody podniesie o ile stopni. Tak się liczy kaloryczność. Czyli jeśli ja mam alkohol, gram alkoholu 7 kalorii, gram oleju, oliwy 9 kalorii. To, co liczymy, kalorie. Gram glukozy, gram glukozy 4 kalorie, która mi buduje ATP. Gram fluktozy, która mi nie powoduje zatrzymania pracy mitochodu, 4 kalorie. To, co liczymy, kalorie. Gram białka, czy gram omega-3, omega-3 9 kalorii, czy 8? Omega-6... To samo, tyle samo kalorii. No to co? Liczymy kalorie? To mnie buduje omega-3 potrzebne, bo mamy ten równi... Żeby indeks omega-3 był dobry, nie było... Bo dieta zachodnia robi, że mamy omega-6, bardzo dużo omega-3 ma.

Mają power? Można? Można. Czyli to, co jest w sieci roślinnym, to jest oczywiście wystarczające. Oczywiście witamina B, to tam można sobie trochę mięska zjeść. Tylko dobrej jakości. Wołowe gotowane, czy indy gotowane. Nie smażone, żeby na tym tłuszcze trans się nie robiły. Czyli jest parę rzeczy do ogarnięcia. Tu jest wszystko szczegółowo też opisane w tej książce. Nawet z przykładami diety. żeby to zrobić. Czyli kalorie to ściema, już to udowodniłem, właśnie w postaci tych alkohol i tłuszcze, tu 7, tu 9, czyli glukoza i fruktoza. To znaczy, może... A poza tym jeszcze inaczej, może tak, jeśli ja zjem migdała, to on ma tam, niech ma 180 kalorii gram migdała. Dobra, niech ma, dobra, 150. Ja go zjadam, tam jest skórka, tam jest osłonka, tam jest błonka. To jest błonnik, którego ja nawet nie przyswoję, a liczę jako kalorie.

Zresztą to twoja wita. Też z bzdura. Nie twoja wita. Jeżeli te związki chemiczne jesz, to ci to tak zmienia właśnie to porządek, ośrodek nagrody, że ty chcesz jeść więcej. To jaka twoja wina? Jeżeli ja idę do sklepu lokalnego małego, o którym mówiliśmy, i tam nie ma nic normalnego, tylko żeby być wysoko przetworzona, to tam to wszystko jest. Ja nie mam wyboru niejako. Jestem już w czarnym lesie z tym tematem. Ja po prostu jem coś, co mnie rozwala na przyszłość. I będę krócej żył. Zresztą średnia wieku zaczyna się już w niektórych krajach. złopadać w sanach też. Czyli to nie jest tak, jak my to jesteśmy nauczeni. Jeżeli licz kalorie, indeks glikemiczny. No kurczę, to samo. Jeżeli ja na czczo zjem bezę, to mi podniesie glukoza. Indeks glikemiczny, ile mi wzrośnie glukoza po 50 gram produktu. Zjadam bezę, fru, poleciała i co? Ale ja najpierw, jeśli zjem kiszoną kapustę polaną oliwą...

i wtedy zjem tą bezę, to już mi ta glukoza, to co mi daje indeks glikemiczny? No co mi da? Patrzenie, jest indeks glikemiczny. Odpowiednio kolejność, to co glukozowa rewolucja zrobiła. Najpierw jest warzywa, białko, tuszek, a na końcu węgle. I najlepiej skrobi oporną, bo ta oporna to jest prebiotyk, to jest ważne. oporne, te zimne ziemniaczki, ten makaron, który już mówiłem, płaskórka samoprzodka, to jest prebiotyk, on daje, tak naprawdę powinniśmy jeść, żeby ta nasza mikrobiota była najedzona, bo jak ona jest najedzona, to ja mam jelita szczelne i ona dba o moją odporność, ta moja mikrobiota. Czyli kolejność jedzenia poszczególnych rzeczy miałaby wypłaszczać tą krzywą glukozową? Też, tak. W momencie, kiedy, czyli ta beza poprzedzona... Czymś z błonnikiem albo... Kluczem jest błonnik w pożywieniu i rozpuszczalny, nierozpuszczalny, bo on robi tą barierę.

Biały cukier, biały mąka, biały ryż. Te trzy rzeczy. Zrobić to na trzy tygodnie. Okej? Na sześć tygodni. I zobaczymy poprawę na wynikach. A czy bez aktywności fizycznej da się odpalić? Nie, nie. Czynnik środowiskowy to jest, to też jest sama aktywność fizyczna. Sen, żeby trwał siedem, osiem godzin, a nie poniżej sześciu. Kto krócej żyje, krócej, kto śpi, krócej żyje. Aktywność, to jest bardzo ważne, żeby była. Tam są dokładnie mechanizmy komórkowe z osiem procesów, gdzie wszystkie zależą od diety. Kluczem jest dieta. Znowu dochodzimy do tego klucza dieta, ale aktywność fizyczna jest niezmiernie ważna do powstawania nowych mitochondriów, żeby mi to etapę krążyło. Jak ja jestem aktywny, zresztą są różne receptory, jest 8 na insulino, a w mięśniach jest jeden najlepszy, bo najszybciej tą glukozę po prostu obniża. To o to chodzi, żeby insulina się nie musiała podnosić. Czyli jeśli ja mam masę mięśniową, budujmy masę mięśniową po 40 roku życia.

No a co w przypadku właśnie tego makaronu, ryżu, tych ziemniaczków? To należy, żeby pan to powiedział, bo zawsze to umyka. Po raz pierwszy się spotkałem, że pan dotknął istoty tematu. Jak my mamy namieszane, żeby ludzie się nie dogadali, to mi się robi młok wodę z pojęć. Co ja sobie badam we krwi? Cukier? No jaki cukier? Jaki cukier? Glukozę badam. Spróbuj zbadać fruktozę. Jak jesteś taki mądry. Nikt nie zbada fruktozy. Spróbuj kupić fruktozę w sklepie. Nie kupisz. Dzień dobry, proszę fruktozę. Na fruktozę nie ma nic. Ale my tam to wszystko mówimy cukier. Cukier we krwi, glukoza we krwi. Zobaczcie, jak mi bardzo fajna rzecz. Zobaczcie, po czym mi ta glukoza skacze. Glukoza wzrasta.

Nie fruktozę. Ja fruktozy w ogóle nie widzę. A ona robi 7 razy silniejszą glikację. To jest ten haker. Otłuszcza mi wątroby, zabija mi, blokuje mi enzymy mitochondrialne i odkłada się jako kropelki tłuszczu w wątrobie, stłuszczenie wątroby mi robi. A potem ryzykuję insulinoopornością. To jest temat. Tak jak alkohol. Niepotrzebna do życia. To jest temat. A mamy powiedzieć, że cukier badam we krwi. że cukier krzepi, a tłuszcz jest zbędny. Nie no, tłuszcz jest tacy, bo tłuszcz, tłuszczyk, nie powoduje wzrostu insuliny. Białko nie powoduje wzrostu insuliny. A węgle, dochodzimy do glukozy, to powiedziałem, ponawlekana skrobia na niteczce, a skrobia są na przykład groch, fasola, bub, to ma w postaci choinki, żeby się szybciej uwolni. Bo się podczepia ta glukoza. To jest glukoza. Cała energia na całym świecie, rośliny sobie gromadzą w postaci skrobi.

My to zjadając tą skrobię, zjadamy glukozę. I to pobudza mitochondria do tworzenia nowej ATP i do tworzenia mitochondriów. Jest okej, ja dzięki temu rosnę, bo mam glukozę, mam skrobię, ziemniaczki, makaron. To są te węgle, ale tam nie ma fruktozy. Fruktozy sobie wymyśliły rośliny, żebyśmy te owoce, peski roznosili, rozsiewali. No ale to jest haker. To nam jest do życia niepotrzebne. Ale glukoza tak. Tylko tych węgli niech będzie 20-30%. A nie 70. Mamy jeść głównie błonnik rośliny. Znowu warzywa, błonnik. Ja go nie przyswoję w żaden sposób. To po co mi liczyć kalorie? To już ja nie pomijam. Ale on ma odżywiać moją mikrobiotę. Bo jak ona nie ma co jeść, nie ma błonnika, czyli warzyw nie zjadam, kapustki, buraczków nie zjadam, tylko jem sobie krem orzechowy, myśląc, że to zdrowe. No nie. bo widać, jak jest zrobione, no to ta moja mikrobiota zaczyna być głodna.

Zjada tą warstwę śluzu, którą potrzebowała. W ogóle tego robi mi się ryzyko nieszczelności jelit. Ja muszę zjadać błonnik roślinny, którego ja nie przyswajam, to po co mi liczyć te kalorie z błonnika roślinnego? I rozpuszczalny, i nierozpuszczalny. Czyli to jest istota, żeby jeść błonnik rośliny. Czyli nie patrzmy na węglowodany w stricte takie glukoza, właśnie te batony, bo to nie o to chodzi. Czy przegryzki. No nie o to chodzi, bo to powoduje skoki insuliny. Czyli jeśli masz spadek energii, no to zjaduj za mało błonnika, bo jak jest błonnik rośliny, to ci ta energia się pomalutku udziela, pomalutku idzie insulinka i pomalutku to spada. A nie masz pików takich. I my możemy mieć, żeby było zdrowo, dwa razy dziennie takie piki. Z tym, że zjadłem lunch o 12, tak jak Oleszczuk, i o 18 obiad o kolację. Pyk. Bardzo kocha organizm regeneracji, ale bardzo kocha rytmy.

Optymalne na przykład wartości do zachodzenia w ciąży to jest BMI 18,4 do 24,5 na przykład, żeby tu procesy biologiczne prawidłowo zachodziły. Ja jestem jako ginekolog położnik, to o tym mogę powiedzieć. Natomiast, czyli to nie można jednego założenia z taką ilością węglowodanów odnosić do wszystkich. O to chciałem powiedzieć. O to chciałem powiedzieć. Czyli jeśli ktoś jest rolnikiem, ćwiczy, aktywny fizyczny, to niech sobie je te węgle, bo on je spali. Jeśli je spali. No jak nie, no to mu się zacznie odkładać jako glikogen wątroby, albo potem jako tkanka podskórna. Ten nadmiar energii. Bo organizm zamieni tą glukozę w łańcuszki ponawleka. To i zrobi kwasy tłuszczowe. I to potem jako tłaszczy tłuszczowe odłoży jako tkankę podskórną. Wad lipocyta, mur kaktucznych. Tylko one mają też swoją objętość. Mamy ich ilość ograniczoną, która się tworzy, ta ilość komórek tucznych do drugiego, trzeciego roku życia, a potem już ich nie przybywa, tylko one puchną i w momencie, kiedy już jest za bardzo napakowane to tymi węglowodanami, to pękają, wylewają się z nich mediatory zapalenia, bo to się robi stan zapalny, który krąży we krwi i mamy temat...

Tak się liczy kaloryczność. Czyli jeśli ja mam alkohol, gram alkoholu 7 kalorii, gram oleju, oliwy 9 kalorii. To co liczymy kalorie? Gram glukozy, gram glukozy 4 kalorie, która mi buduje ATP. Gram fluktozy, która mi nie powoduje zatrzymanie pracy mitochodu 4 kalorie. To co liczymy kalorie? Gram białka, czy gram omega 3, omega 3 9 kalorii, czy 8? Omega 6... To samo, tyle samo kalorii. No to co? Liczymy kalorie? To mnie buduje omega-3 potrzebne, żeby indeks omega-3 był dobry, bo dieta zachodnia robi, że mamy omega-6, bardzo dużo omega-3 ma. No to jak ja będę liczył te kalorie? To mnie do niczego nie doprowadzi. To przemysł pożywczy wymyślił, zero kalorii, zero cukru, żebyś to jadł. 20% jest uzależnionych od cukru.

Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.