Jak Gorol spotkał się z Hanysem w AA
Niezależnie od tego skąd pochodzimy połączyła nas jedna choroba. Życzymy wszystkim wesołych spokojnych i trzeźwych świat.
Chodzę na spotkania. Zrobię program, żyję programem. Ale za jakie spotkania chodzisz? No, jakie ty do spotkania chodzisz? Anonimowych alkoholików. A co to są ty anonimowi alkoholicy? A to mogę przeczytać preambuł AA całą? No to dawaj, no. No cóż tak, anonimowe alkoholiki we wspólnotach chłopów i babów też dzielą się nawzajem doświadczeniem, siłą i nadzieją, co by rozwiązać swój wspólny problem i pomagać większym wyzdrowieniu z alkoholizmu. Jedynym warunkiem uczestnictwa w tej wspólnocie jest pragnienie zaprzestania picia.
Nie ma w AA żadnych ściepów. Za to nic nie trzeba płacić, co my w samowystarczalni, bez własne dobrowolne datki. Wspólnota AA nie ma związaną z żadną sektą, wyznaniem, działalnością polityczną, organizacją albo instytucją. Nie styrko się w żadne publiczne polemiki, nie popiero ani nie zwolczo żadnych poglądów. Naszym podstawowym celem jest trwać w trzeźwości i pomagać większym alkoholikom w jej osiągnięciu. Tela. To ja się też mogę zapisać do takiej wspólnoty?
A to się nie zapisujesz, przyjdziesz. Czyli co, mogę tak po prostu przyjść na spotkania? Może przyjść na spotkania, bo wody nie wyczepię. Zrobią ci kawa, herbata, co tam chcesz, wodę ci dają, poklepią po ramieniu, żeś piszą. Misia klepną. No. To powiedz mi, to po co się przynosi do tej wspólnoty? Żeby żyć na czyźłu. Żeby teraz widzieć ten... Mogła go dać, żeby teraz ten świat widzieć kolorowy. Kiedyś ją nie widział, widzisz, że śnieg fajny, biały. I no, ją po tym śniegu leżał kiedyś. Kulał jak się, ale nie wyrzucał ani śniegu.
W ogóle nie umyty. A ty mogłeś. Kolejarz po wypłacie. Ja tak leżał czasami. Jak wyjechał, to zamiast się na łaźni kupać, to wczoraj chciałem dłuższą. Super. Wiecie co, ta wspólnota jakaś fajna jest, wiecie, i ten... A ten, ja tak sobie myślę, wiecie co, bo ten... Ja, jak się tak pilnie więcej, nie? To czułem się taki samotny. Najpierw się rodzina ode mnie odwróciła. Ja pamiętam, wiesz, do dzisiaj jak była dziewięćdziesiąta rano, ja już nawalony z tego baru, idę, wracam do domu, szła moja kuzynka. Uwidziała mnie, że ja idę, nie?
Tak, żebym przestał pić, bo nawet już ci, co z nimi, żebym pił, to potem się ze mną nie chcieli zadawać. To byłem takim samotnikiem, ale jak żebym przyszedł do tej wspólnoty, to żebym się poczuł taki jedny, że nie jestem już ten sam, nie? Że mogłem z ludźmi pogadać o tym, co mnie boli, nie i tak inny, nie jakoś inaczej, żebym się poczuł i poczułem taką jedność z tymi innymi ludźmi. Jak oni mówili coś o sobie, to ja żebym się tam co sam miał, Nie mówię, kurde, oni mówią jakby o mnie, nie? To samo Jożem przeżywał, nie? Jak tam mówili, kurde, te moje cierpienia, jak Jożem się budził na kacu, nie? Z tym lękiem, strachem, co że narozrabiał, czy miałem iść do pracy, czy nie? Te wyrzuty sumienia, bo Zajrzem zabił swoją rodzinę, żonę, dziecko, bez niczego, nie dawałem sobie rady z tymi emocjami, kurde, a że o tym mówią, oni się utożsamiali z tym, to mi było lże, nie, że nie jestem takim wyrzutkiem, nie, że inni też to przeżywali, nie, a ja myślałem, że ja jestem taki jakiś wyklęty i no, nie.
I wspólnota to mi dała to, że nie czuję się już taki samotny, nie. Tam na mityngach AA, czy inny alkoholicz rozumie drugiego alkoholika. Ja wiem, jak on gadał swój piciorys, to czasami przyjdzie taki dziewiąty miesiąc, dziewiąty krok, bo przepraszam wszystkich, ja na odwyku dostał taki, my mieli na odwyku taką siostrę zakonną, na trzecim oddziale w Gorzycach, i ona mi kazała napisać list z przeprosinami do mojej małżonki, za zadanie, które miał. Jak o tym nic, o tym nic mu do dzisiaj. Jak go czasami czytam, kurde, to normalnie mi płaczki lecą jak kulki, co on nawet robił, kurde, za czasów picia.
Ja był dzień na Odwyku kurde i tam przyszedł taki Marek, co nie pił dwadzieścia pięć lot. Bogdan nie pił kurde dwanoście lot i Piotr nie pił też dwanoście lot. To z AA przyszli, tak? Z AA ludzie. A AA przyszli, AA doświadczeni na oddział, wiesz, na Odwyk oddział, na oddział dać. A ten Piotr, co nie pił dwanoście lot, ja z nim razem do klasy chodził. On nie widził, on jest niewidomy. Tam Tadek może by nie wiedział, kiedy to jest. Bogdan, bo na pewno wie. O kim gadał, kurde, to my do jednej klasy chodzili. Odwyków przeszło chyba z dziesięć albo dwanaście, kurde, trzydzieści razy na tym był, kurde, ja tam mogę gadać o nim, bo on tam, on się tego nie wypierł, kurde, on był... Chyba te trzydzieści razy był pierwiej na psychiatryku.
No ale cóż, że tam się inaczej podziało wszystko, że nie ma, że mogę się jednego powonić czy tam polizać. W ogóle zero alkoholu, ani człowiek tak nie myślił o tym. No i sobie na pewno nie szło. Trochę ze strachu szło, żeby załagodzić sytuację w rodzinie. No ale tak, bo się już potem potoczyło, że zrozumiałeś ta choroba, co to jest ten alkoholizm, no i został tylko dzisiaj, on nie pija do dzisiaj. No i ja bardzo fajnie, zadowolony jestem. Czyli po tym odwyku poszedłeś do AA, tak? Czy skierowali cię do AA? Na odwyku jeszcze jak my byli, to byliśmy na pierwszym mityngu, na pierwszym mityngu ja
I uciekł mi w głowie, że jest to alkoholikiem albo coś takiego. Ale tam właśnie na odwyku spotkał też chłopaków ze wspólnoty AA. I oni mi mówili tak, Tadeusz kiedyś powiedział, przestań pić, to idź na meeting AA. Mi się wtedy przypomniało, że kiedyś ksiądz na ambonie mówił, że przy kościele właśnie spotkała się grupa AA. Także wyszedł z tego odwyku, poszedł tam. Wiecie, mi się tam spodobało, bo jak tutaj zaczął prowadzić meeting, nie? I zaczął gadać i mówię, no to kurde super, to ja tu jeszcze dużo rzeczy nauczę, nie? Chciałem ich tam uczyć, ale okazało się, że oni mnie więcej rzeczy nauczyli niż ja ich, nie? Nie, ja tam przykładem nie czułem, że miał takie jakieś, wiesz, z psychiatrakami, z psychiatrą do czynienia i z takim, wie, myślałem, że to, że to wszystko połagodnie, nie, że, że jak tam słuchałem chłopaków, że to trzeba było, wiesz, jakieś dno osiągnąć, stracić pracę, nie, rodzinę, samochody, nie, a ja to wszystko miałem niby, nie, tak mi się wydawało.
Synkowi było 29, 27 i tej najmłodszej, kurde, trzcinności lądu. Ja się dowiedział na piero na odwyku, że ja mam dzieci, ty. Przez trzydzieści lat małżeństwa to żona wychowywała. Ja mam fajne komentarze. Nie piję, nie piję. Pięć lat, cztery lata. Trzydzieści pięć lat, jak miał po ślubie, kurde, to mój faroż z kościoła, kurde, biskupa skrócił na moja trzydziestopiętorocznica ślubu, kurde, co ja nie wiedział. Hopie złoty, zaskoczeni jak byli. Że tak idzie Kudy żyć, że idzie pokazać nawet Kudy, o ci powiem, dzisiaj do takiej wspólnoty też, poza Ołowski należę, kurczę, wiążę się z wyznaniem moim, bo jestem katolikiem i to tak, życie jest całkiem inne.
Ja też razem ze mną. I to do siebie robię, do żadnego innego. A wolek, a ty? Tak samo jak Bogdan. Przede wszystkim słynął. Kiedyś to też było do dzieci, do małżonki, do mamy. Bo mama mi powiedziała, jak kude szło na tyłowych, to mama mi powiedziała, to jednak wyrzekała, kude, że ty przestaniesz pić. Bo ona do dzisiaj mnie tak ścisło zawsze. Synek jeden, ty nie pijesz, bo on był u braci, który też miał problemy z alkoholem, a ten młodszy brat to szczególny, on się tam nie dał nic powiedzieć. Z nimi też bardzo na ten temat nie wiedzą, że ja chodzę do AA i tak dalej. Nie piję już te 10 lat, bo w lutym byłem 10 lat, ale oni o tym wiedzą i tak dalej, i tak dalej. Jak nie będziesz chciał sum przestać pić, to ja ci tego, kurde, nie obiecuję, że przestaniesz pić.
Ja mam tam kieliszków, nie mam w domu, a to ja pobycie pochowane, wszystko i tak dalej, i tak dalej. To znaczy się nie żył, tak postawił, że tak ma być, że tak ma być, ale to przez rozmowę. Ja ci powiem takie wydarzenie z niepływek, I pojechał, my mieli takie, kurde, to nie jest związane z AA, no są takie spotkania przyzwościowe w Lichyniu. Zawsze w lipcu są takie spotkania przyzwościowe w Lichyniu, trzydniowe. Tam pojechał, jak przyjechał z tego Lichyniu, to, kurde, małżoncek, to taka złota różyczka. To ja, kurde, przez to, jak przyjechał, to było jakaś godzina ósma, to my do czwartej rany gadajmy. Osiem godzin my gadajmy, to ja, kurde, te osiem godzin nie przegadał przez trzy siedmiu od małżeństwa.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podcast rozpoczęto z trzema gośćmi: Tadeuszem, Bogdanem i Bolekiem.
Goście opowiadają o swojej pracy w kopalni i jak alkohol wpłynął na ich życie.
Goście opowiadają o zmianie zachowania po zakończeniu alkoholizmu i o tym, jak teraz żyją.
Bogdan opowiada o swoim alkoholizmie i jak udało mu się z niego wyjść.
Goście wyjaśniają, co to są anonimowi alkoholikowie i jak działa ich wspólnota.
Goście opowiadają o swoim doświadczeniu w wspólności anonimowych alkoholików.
Goście opowiadają o pierwszym spotkaniu w grupie i jak to wpłynęło na ich życie.
Goście opowiadają o rozwodzie i psychiatryce, którzy pomogli im w wyjściu z alkoholizmu.
Bogdan opowiada o swoim doświadczeniu w grupie i jak to wpłynęło na jego życie.
Goście kontynuują opowieść o zmianie z powodu alkoholizmu i jak to wpłynęło na ich życie.
Goście podsumowują swoją opowieść i odpowiadają na pytania o przestawienie się z alkoholizmem.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Niezależnie od tego skąd pochodzimy połączyła nas jedna choroba. Życzymy wszystkim wesołych spokojnych i trzeźwych świat.