Mentionsy Mentionsy
Po prostu Wschód
Po prostu Wschód

Po Prostu Wschód 06.04.2024

06.04.2024 ·39 min 13 s · 9 rozdziałów

W Po prostu Wschód 6 kwietnia rozmawiam z Ludwiką Włodek z UW na temat życia migrantów z Azji Środkowej w Rosji (w nawiązaniu do zamachu pod Moskwą) oraz z ekspertką od Kaukazu - Agnieszką Filipiak o prozachodnim zwrocie władz Armenii (spotkanie z kierownictwem UE i USA) i prorosyjskim zwrocie Gruzji (która np. przygotowuje ustawę antyLGBT). 

23:33 · Armenia i jej zmiana kierunku (ciąg) 6

Znaczy ja rozumiem, że omijając sankcje, czyli pomagając w tym imporcie równoległym do Rosji, Armenia dość dużo zarabiała i w tym momencie jakby traci pieniądze z tego importu równoległego Ale dostaje wsparcie właśnie ze Stanów Zjednoczonych i z Unii Europejskiej. Czy można na to tak spojrzeć? Tak, jak najbardziej. Przy czym też sama służby amerykańskie zwracają uwagę, że oczywiście trzeba mieć takie ograniczone zaufanie do Armenii, bo owszem, oni deklarują pomoc, pokazują, ale właśnie chociażby z tego, że nie jest to dla nich czysto opłacalne, mimo tej geopolitycznej sytuacji, to jednak trzeba stale to monitorować. Ale tak, jest to handel taki. Handel wymienny, właściwie dosłownie, ale pytanie jeszcze jest takie, że to spotkanie chyba jednak bardzo zainteresowało Rosję, zainteresował też Azerbejdżan i były dość ostre słowa wypowiedziane przez rzeczniczkę MSZ-u, Marię Zacharową, która właściwie tutaj nie zostawiła suchej nitki na rywaniu.

Tak, to znaczy wszystkie trzy strony, czyli Unia Europejska, Stany Zjednoczone i Armenia zapewniały, że to w ogóle spotkanie nie dotyczy żadnej strony trzeciej i w ogóle nie ma o czym mówić i jakby wszyscy widzieliśmy, że to jest nieprawda. Z tym, że właśnie zacznijmy może od Azerbejdżanu, Przed tym spotkaniem zarówno Ursula von der Leyen, jak i sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych zadzwonili do prezydenta Elijewa, jak rozumiem, żeby go uspokoić, że rzeczywiście tu nie chodzi o podsycanie konfliktu na linii Armenia-Azerbejdżan, tylko chodzi o Rosję. Do Rosji, do Moskwy, wiadomo, nikt nie zadzwonił. Rzeczywiście i Zacharowa, i Ławro w wielu wywiadach podkreślali, To, co często Rosja robi, czyli umniejsza ten kraj, o którym mówi, że to w ogóle nie jest żadna podmiotowość, tylko że Armenia jest taką marionetką wykorzystywaną właśnie przez Zachód.

Status i jakby wiemy przynajmniej z Bałkan, że niekoniecznie musi za tym postępować pogłębiona integracja z Unią Europejską, a w obecnej sytuacji właśnie w powiązaniach z Rosją też jest takie założenie, że niekoniecznie byłoby to najbezpieczniejsze wyjście. Jeżeli już rozmawiamy o Armenii, to oczywiście trzeba wspomnieć o górskim Karabachu, który Armenia utraciła, ale z drugiej strony tam ciągle dochodzi do jakichś niewielkich starć, ale też przecież całkiem niedawno rozmawialiśmy jeszcze o tym, że może być porozumienie pokojowe Armenii i Azerbejdżanu. To w jakim momencie teraz jesteśmy? Bardzo trudno nadążyć szczerze mówiąc na tym, co się dzieje między Armenią a Azerbejdżanem, ponieważ rzeczywiście wydawało się, że kwestia podpisania traktatu pokojowego jest kwestią formalną.

Należy tylko wyznaczyć granice, uznać wzajemną integralność terytorialną i będzie wszystko gotowe. W pewnym momencie okazało się, że Azerbejdżan Oczekuję zmiany od Armenii konstytucji, ponieważ w obecnej preambule jest nawiązanie do górskiego Karabachu jako części Armenii, takiej silnej więzi, więc należałoby zmienić konstytucję, właściwie preambułę i dopiero wtedy Azerbejdżan byłby spokojny. Przy wytyczeniu granic dowiedzieliśmy się, O ośmiu wioskach, wsiach częściowo opuszczonych, które chciałby odzyskać Azerbejdżan. Z kolei Armenia oczekuje zwrotu ponad 200 km2, które Azerbejdżan zagarnął w czasie jednych z walk w ubiegłych latach. Więc ciągle jest problem wytyczenia tej granicy. Plus cały czas nasila się taka retoryka, że to musi być teraz, taka agresywna ze strony Azerbejdżanu.

Azerbejdżan się zbroi, kupuje broń, Armenia kupuje również broń, ale bardziej defensywną. I to co Pan wspomniał o tych walkach, rzeczywiście znowu dochodzi do takich walk, nie wiemy kto pierwszy zaczyna. Ale dochodzi do wymiany ognia, póki co nikt nie ma żadnych ofiar śmiertelnych. Ale też jest duży problem z dostępem do wiarygodnej informacji. Czyli na przykład jeśli Azerbejdżan mówi, że Armenia gromadzi wojska przy granicy i się mobilizuje i szykuje się do ataku, no to jedynym dla nas źródłem, taką weryfikacją tego, póki co jest unijna misja. Która obserwuje granice od strony armiańskiej, która potrafi powiedzieć, nic takiego się nie dzieje. Ale rzeczywiście to napięcie jest i doświadczenie ostatnich lat z Azerbejdżanem pokazuje, że naprawdę bardzo trudno przewidzieć, czy Azerbejdżan dąży jeszcze do jakiejś większej konfrontacji militarnej, czy będzie nasilał działania, nie wiem,

Czy można w sposób siłowy przejąć pewne konkretne jeszcze kawałki ziemi? Czy to jest tylko kwestia straszenia? No bo czymś trzeba straszyć w kółku społeczeństwa Azerbejdżanu i być może to jest tylko kwestia takiego podsycania jakiejś narracji nienawiści, żeby na przykład odciągnąć uwagę od problemów wewnętrznych kraju. Przejdźmy teraz do Gruzji, bo tam zbliżają się, co prawda dopiero na jesieni 26 października będą wybory parlamentarne, ale właściwie już ta kampania chyba się zaczęła, tak? Dlatego, że gruzińskie marzenie już podejmuje pewne kroki i z tych, które pani na przykład wymienia w tym swoim newsletterze, no i jeden z ciekawszych, jaki znalazłem, to jest planowana ustawa, która ma walczyć z propagandą LGBT, co jest właściwie dokładnie kopią rozwiązań rosyjskich.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.