Mentionsy Mentionsy
Płytkast
Płytkast

24: Kitty – D.A.I.S.Y. Rage

25.04.2024 ·1 godz 53 min · 10 rozdziałów

I oto - jak śpiewała Izabela Trojanowska - STAO SIĘ: nagraliśmy nareszcie odcinek wylicytowany w aukcji WOŚP-u! Nie, nie odwlekaliśmy sprawy do ostatniej chwili z przekory ani strachu (choć to drugie być może owszem), po prostu ilekroć Michał rozkładał sprzęt, okazywało się, że znowu COŚ. A w końcu, gdy kamery poszły, to w 15 minucie nagrania dotarło do nas, że mikrofon, do którego Kuba wyłożył cały kwiecisty wstęp, jest obrócony nie tą stroną, co trzeba, więc dźwięk zbierał się, owszem, ale odbity od ścian :| PROFESJONALIŚCI. Co jest tym śmieszniejsze (Jan Pietrzak: "No śmiejemy się, śmiejemy! To jest śmieszne!"), że odcinek ów rejestrowaliśmy na szumnie zapowiadanym NOWYM SPRZĘCIE :| No ale nie od tego się ma w składzie Pana Afro, człowieka-konsoletę, żeby nie uratował nam tyłków rozmaitymi swoimi pluginami, wtyczkami, korkami. Dzielnie parliśmy więc przez kolejne przeszkody samym sobie rzucane pod nogi i wreszcie prezentujemy wam efekt - niemal dwie godziny rozmów, sporów i olśnień poświęconych płycie "D.A.I.S.Y. Rage" artystki znanej jako Kitty. Zwycięzca aukcji, któremu kłaniamy się w pas, dał nam zadanie trudne, coś w rodzaju próby wiernej rekonstrukcji przebiegu bitwy pod Beresteczkiem w składzie trzech typa, a każdy w książeczce wojskowej ma kat. D. Czyśmy podołali? Czy paru starych wiarusów jest w stanie przenieść swoją świadomość do młodzieżowego roku 2013, na przedmieścia Orlando i łamy Tumblra? Czy jest w nas więcej genu Z, czy jednak milenijnej pluskwy? I dlaczego Jan Pietrzak naprawdę pojawia się w tym odcinku jako talking point? O tym wszystkim posłuchacie w nowym Płytkaście zwyczajowo na dobrych platformach (Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts, Empik Go), a towarzyszącą grafikę tradycyjnie przygotował Jacek Ambrożewski. 00:43:00 Unfollowed. 00:55:20 Dead Island 01:06:00 Ay Shawty 01:13:10 Skrillionaire 01:21:55 No Offense 01:26:30 Scout Finch Bitch 01:33:15 R.R.E.A.M. 01:38:00 Hittin Lixx 01:44:25 Barbie Jeep / Marijuana ------------ Nasze profile w social mediach: Płytkast: https://www.facebook.com/plytkast | https://www.instagram.com/plytkast Ambrocore (Kuba): https://www.facebook.com/ambrocore | https://www.instagram.com/ambrocore/ Muzyczny blog Glebogryzarki ztj. Afrojax (Michał): https://www.facebook.com/glebogryzarkamusic Paweł Sajewicz: https://www.facebook.com/sajewiczpawel

1:41 · Audycja w Trójce 1

Biedny Paweł nic nie mówił. Słuchajcie, ja po prostu jestem zachwycony, bo ja z tym talentem obcuję. Proszę państwa, ja z tym talentem tu obcuję. I to jest fizyczne obcowanie. No dobrze, słuchajcie. Obcowanie w sensie biblijnym oczywiście. Wystarczy już tego lizania się po różnych częściach ciała, zwłaszcza, że robimy sobie to sami, to nigdy nie wygląda dobrze. Przejdźmy do meritum. Na szczęście nie widać, jak to wygląda. Meritum, tak. Nie mamy jeszcze w naszym studiu kamery, chociaż kto wie. Przejdźmy do meritum, bo odcinek jest ważny i jest wyjątkowy. Otóż wróćmy na początek. W styczniu wyszliśmy z taką inicjatywą, że można sobie było w ramach finału, nie pamiętam już teraz którego, Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, tegorocznego, wylicytować odcinek Płytkastu na życzenie.

15:28 · Rekonstrukcja zjawiska Kitty 2

I mam wrażenie, że ta Kitty wtedy konkretnie jest taką naszą emisariuszką wysłaną przez ten nasz świadek indie w celu zasiedlenia tej hip-hopowej rzeczywistości. Bo ona jest totalnie indie w znaczeniu takim, że ona jest po prostu ucieleśnieniem wzorca millenialsowej dziewczyny. Jak słuchałem na początku samej płyty, jeszcze bez znajomości tych wszystkich kontekstów, czy próby poznania tych kontekstów związanych z Kitty, to przez chwilę miałem taką myśl, okej, okej, to jest jakiś tam proto-Gen Z, ale nie, totalnie nie. Ona jest absolutnie... Stricte millennialsowa, w tym sensie, że jeżeli Billie Eilish to już jest jakaś perspektywa przełamana jakimś, nie wiem, mrokiem, jakąś świadomością depresyjną i tak dalej.

Jak się tak wgapić, albo w tym przypadku wsłuchać w ten komunikat, no to ma takie działanie wręcz hipnotyczne. No i dobra, może to nie jest z pozoru nic w ogóle oryginalnego, bo przecież w ogóle to jest rap, tak, rzekomo. To rzekomo jest hip-hop, bo ona rapuje, a pętla to jest klasyczna materia czy narzędzie hip-hopowe. Tylko, że ten powtarzalny beat hip-hopowy zwykle ma budować taki prący do przodu groove. A tutaj nie ma groove'u. Tutaj jest w ogóle stan zawieszenia. Otóż jest. A ja powiem, że nie. Tutaj moim zdaniem się nic nie posuwa naprzód. Wszystko co najwyżej tak narasta i nawarstwia się tak w miejscu.

45:10 · Kontynuacja analizy utworów Kitty 1

Ja tutaj słuchajcie, słyszę jakiś taki, kurwa, footwork bez footworku. To znaczy, tu jest groove, tu jest groove totalny, jest groove nad wajcerem. On jest ewidentny, może nie jest zaznaczony jakoś bardzo, ale ona rapuje tak, jakby to był footwork, kurwa. Teraz to oczywiście, tam, footwork dawno, kurwa, jest przebrzmiałą modą, ale wtedy... Wtedy był jeszcze świeży, bardzo świeży. Tak mi się wydaje, bo też nigdy nie słuchałem. Ale zgłębiałem go rytmicznie i totalnie, totalnie to jest taki ambientowy footwork, coś w tym rodzaju. Właśnie ambientowy, to znaczy ja totalnie nie mówię, że ta muzyka nie ma bardzo silnego aspektu rytmicznego, absolutnie, każdy numer, tylko że

66:21 · Analiza utworów z drugiej części płyty 5

Nie, Likutas to było po sensie. Ilkutas jest lepiej, bo wiesz, ksywa na pańska. A okej, ja myślałem, że to taki Włoch, że Ilkutas. Też może być. Dobrze. O czym ja chciałem? A, o tym, że właściwie, słuchaj, jakbym się tak postarał, a nie chce mi się starać, trochę za bardzo, w sensie, kurwa, to byłoby już za dużo na moją głowę. Ale postaraj się, bo to jest dla chorych dzieci. Musiałbym zrobić badania terenowe w tym celu, ale mógłbym przyporządkować do każdego kawałka narkotyk. Albo prochy, które jakby widzę, że były w praniu, albo przynajmniej miało to robić takie wrażenie. Tutaj zdecydowanie marihuana. No, a w pozostałych, no jest tam kawałek kodeinowy ewidentnie też jeden, no nie wiem, można by się tak zabawić.

Jest miło, nie? Więc w jakimś sensie ja nawet bardziej kupuję tę milutką Kitty jako jej prawdziwą personę, a kreacje być może to są te bardziej edgy wersje. Zero potrzeb, najedzona pizzą z de grasso. No kurczę, no tak to wygląda. Ja to tak odbieram. I to jest jakaś fajna energia, no jakby spoko, że tak miała. Ja tego nie krytykuję. Ale dobra, kolejny utwór. R.I.M. czyli Rush Rules Everything Around Me. Tutaj trzeci utwór Granta. Kitty wjeżdża tym razem na terytorium, nie wiem, psychorapowe. W podkładzie jest taki synth z dysonansową progresją, żeby to brzmiało groźnie, zawadiacko.

Otóż to. To może zróbmy tak, że już jakby każdy po dwóch utworach na raz. Czy chcemy robić dwie rundy? Nie, spoko. Bo moja spowiedź nie będzie długa. To ja mogę zacząć, bo ja mam największy rozdziew. W sensie, jak ja robiłem ranking razem z nimi, jeden z nich bardzo wygrał ten ranking, a drugi z nich bardzo ten ranking przegrał. Jak się łatwo domyśla, jest to utwór Barbie Jeep, to jest kawałek, który wywołuje u mnie fizyczną agresję. Po prostu kurwa, po półtorej minuty mam ochotę potrząsnąć od twarzy i mówić, kurwa, co to kurwa jest, coś innego, cokolwiek jakakolwiek zmiana. Chuja. Jeszcze najgorsza nawiga, jakieś rymły typu ZUS, KUBIDU. Kurwa, ja pierdolę. To jest dramat. To jest abominacja.

Okej, no dobra. Pawle? Chyba mogę ci powiedzieć, co to kurwa jest. To jest po prostu Peter Gabriel z początku lat 90. Ten podkład, ten etnoflecik zagrany na syncie. To jest po prostu muzyka starego mężczyzny, która w 90. roku jest zrobiona po prostu cyfrowo i ma być nową muzyką, ale sięgającą do korzeni. I już w 92. roku brzmi świeżo, ale w 93. już brzmi outdated. To jest ten podkład, ale teraz... Fascynujące dla mnie jest to, że w 2014 roku bodajże, kiedy ten utwór został opublikowany, bierze go absolutnie edgy i będąca nie tylko w ogóle zgodna z modą, ale wyprzedzająca modę o kilka sezonów, bierze Kitty coś takiego i przyswaja to sobie.

Natomiast tutaj muszę powiedzieć, że się trochę zgapiłem, bo jeśli chodzi o ten numer, to sobie nie zrobiłem jakiegoś gruntownego researchu, natomiast ciekawe jakoś tam jest coś, co chyba tutaj nie przestrzelę, ale Że to był w ogóle instrumental jakiegoś artysty, jakiegoś producenta, do którego Kitty po prostu dograła wokale, ale w sensie to funkcjonuje w dwóch wersjach. Właśnie jako instrumental pierwotnie, jako ta piosenka, co oczywiście odsyła nas do znanej artystki Krystyny Prońko, która w ten sposób również swoje utwory czasem przysposabiała. Dziękuję, dziękuję. Krystyna Prońko i Peter Gabriel. Kurwa, to zrobiłeś specjalnie. Płytę clouderapową z odniesieniami do Żona Misza-Nażara, Krystyny Prońko i Petera Gebiela.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.