24: Kitty – D.A.I.S.Y. Rage
I oto - jak śpiewała Izabela Trojanowska - STAO SIĘ: nagraliśmy nareszcie odcinek wylicytowany w aukcji WOŚP-u! Nie, nie odwlekaliśmy sprawy do ostatniej chwili z przekory ani strachu (choć to drugie być może owszem), po prostu ilekroć Michał rozkładał sprzęt, okazywało się, że znowu COŚ. A w końcu, gdy kamery poszły, to w 15 minucie nagrania dotarło do nas, że mikrofon, do którego Kuba wyłożył cały kwiecisty wstęp, jest obrócony nie tą stroną, co trzeba, więc dźwięk zbierał się, owszem, ale odbity od ścian :| PROFESJONALIŚCI. Co jest tym śmieszniejsze (Jan Pietrzak: "No śmiejemy się, śmiejemy! To jest śmieszne!"), że odcinek ów rejestrowaliśmy na szumnie zapowiadanym NOWYM SPRZĘCIE :| No ale nie od tego się ma w składzie Pana Afro, człowieka-konsoletę, żeby nie uratował nam tyłków rozmaitymi swoimi pluginami, wtyczkami, korkami. Dzielnie parliśmy więc przez kolejne przeszkody samym sobie rzucane pod nogi i wreszcie prezentujemy wam efekt - niemal dwie godziny rozmów, sporów i olśnień poświęconych płycie "D.A.I.S.Y. Rage" artystki znanej jako Kitty. Zwycięzca aukcji, któremu kłaniamy się w pas, dał nam zadanie trudne, coś w rodzaju próby wiernej rekonstrukcji przebiegu bitwy pod Beresteczkiem w składzie trzech typa, a każdy w książeczce wojskowej ma kat. D. Czyśmy podołali? Czy paru starych wiarusów jest w stanie przenieść swoją świadomość do młodzieżowego roku 2013, na przedmieścia Orlando i łamy Tumblra? Czy jest w nas więcej genu Z, czy jednak milenijnej pluskwy? I dlaczego Jan Pietrzak naprawdę pojawia się w tym odcinku jako talking point? O tym wszystkim posłuchacie w nowym Płytkaście zwyczajowo na dobrych platformach (Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts, Empik Go), a towarzyszącą grafikę tradycyjnie przygotował Jacek Ambrożewski. 00:43:00 Unfollowed. 00:55:20 Dead Island 01:06:00 Ay Shawty 01:13:10 Skrillionaire 01:21:55 No Offense 01:26:30 Scout Finch Bitch 01:33:15 R.R.E.A.M. 01:38:00 Hittin Lixx 01:44:25 Barbie Jeep / Marijuana ------------ Nasze profile w social mediach: Płytkast: https://www.facebook.com/plytkast | https://www.instagram.com/plytkast Ambrocore (Kuba): https://www.facebook.com/ambrocore | https://www.instagram.com/ambrocore/ Muzyczny blog Glebogryzarki ztj. Afrojax (Michał): https://www.facebook.com/glebogryzarkamusic Paweł Sajewicz: https://www.facebook.com/sajewiczpawel
Witamy w Płytkaście, podcaście poświęconym ważnym albumom, omawianym utwór po utworze. Dawno nie było Płytkastu. Dzień dobry, witamy się z wami, witam się z wami koledzy również. Dzień dobry. W nowych okolicznościach. Pan redaktor Paweł Stajewicz. Witam. Pan redaktor Michał Hoffman i Kuba Ambrożewski. Mówimy dzień dobry. Chociaż jest wieczór. Chociaż jest wieczór, jesteśmy w nowym miejscu. Dzień dobry, dzień dobry, bo jeszcze się z Państwem nie witałem, a witam się z wielką ulgą, bo bardzo mi brakowało spotkań tutaj z kolegami. Szkoda, że akurat Następuje to w momencie, kiedy i redaktor Ambrożewski i niżej podpisany dostaliśmy, chciałem powiedzieć, kurwa, no nie wiem, właściwie szansę życia troszeczkę, taką szansę, którą się dostaje raz w życiu, tak mniemam, że robimy audycję w trójce, obaj.
Ale nie jedną, dwie audycje. No tak, tak, oczywiście, oczywiście. Gdybyśmy robili je razem, to nie byłoby się, kurwa, czym chwalić. To by była kara, w sumie, ze strony pani dyrektor. Trójki. A tak, jesteśmy bardzo wdzięczni, no. Tyle powiedziałem, nie wiem, czy mówić... Ale Michale, Michale, szybko ci to, ta trójka, trójkowa antena weszła w krew, bo już do słuchaczy Płytkastu per państwo się zwracasz. Więc, więc wyczuwam, wyczuwam, że wziąłeś sobie do serca. Dzisiaj miałem audycję i się wprawiłem po prostu, wpierdoliłem się w kolejny i teraz będzie ciężko mi z nich wyjść. Także po prostu jesteśmy troszkę zmęczeni z Kubą. To pewnie będzie słychać. Ja myślę, że możemy powiedzieć o twojej audycji, Michale, bo to już jest oficjalna audycja, która ma format i miejsce w Rambówce i ja mogę w imieniu twoim, ponieważ wiem, że jesteś bardzo skromnym człowiekiem, zaprosić na niedzielę, każdą niedzielę,
Do programu Trzeciego Polskiego Radia na Afro godzinę o 16.05 pewnie, tak? O 16.00, że do 7.30 sekund, tak mniej więcej. Po serwis i reklamy, a później już Pan Afro przez ponad 50 minut wypełnia to wspaniałą muzyką i jeszcze wspanialszym Słowem, a ja pewnie przy kolejnym naszym, kolejnej naszej rozmowie więcej szczegółów będę w stanie podać, ale na razie to są sobotnie popołudnia muzyczne. Jeszcze jest to nie do końca doprecyzowane, ale myślę, że Mam nadzieję, że wkrótce to się już, że tak powiem, ustatkuje i będziemy się słyszeć nie tylko w waszym ulubionym podcaście, ale również będzie sobie można nastawić radio w samochodzie.
Biedny Paweł nic nie mówił. Słuchajcie, ja po prostu jestem zachwycony, bo ja z tym talentem obcuję. Proszę państwa, ja z tym talentem tu obcuję. I to jest fizyczne obcowanie. No dobrze, słuchajcie. Obcowanie w sensie biblijnym oczywiście. Wystarczy już tego lizania się po różnych częściach ciała, zwłaszcza, że robimy sobie to sami, to nigdy nie wygląda dobrze. Przejdźmy do meritum. Na szczęście nie widać, jak to wygląda. Meritum, tak. Nie mamy jeszcze w naszym studiu kamery, chociaż kto wie. Przejdźmy do meritum, bo odcinek jest ważny i jest wyjątkowy. Otóż wróćmy na początek. W styczniu wyszliśmy z taką inicjatywą, że można sobie było w ramach finału, nie pamiętam już teraz którego, Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, tegorocznego, wylicytować odcinek Płytkastu na życzenie.
To znaczy można było zapłacić dużo pieniędzy i powiedzieć nam o czym mamy mówić w odcinku. No i od dźwięk przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania chyba trzeba powiedzieć, bo jak zaczynaliśmy od ceny wywoławczej, nie pamiętam ile to było, 200, 300 zł, coś takiego, no to ja spodziewałem się, że to może tam urośnie razy dwa albo może razy trzy przy dobrych wiatrach. Do tysiąca. Tak. To była taka granica już bez fałszywej skromności. Sądziliśmy, że może ktoś będzie w stanie tyle zainwestować. No ale walka trwała do ostatnich sekund aukcji. Ja odświeżałem jak pojebany stronę na Allegro, gdzie ta aukcja była.
Daisy Rage. D.A.I.S.Y. Rage, co jest nawiązaniem do De La Soul, do kawałka chyba Daisy Age, no i do tego, że oni tam w pewnym momencie próbowali zrobić coś w rodzaju społeczności, pod taką nazwą rozrzucali ze sceny stokrotki, ale szybko im to wybito z głowy, bo to nie były czasy, które pozwalały raporom rozrzucać kurwa ze sceny stokrotki.
No i do tego nawiązuje ten tytuł. Udatnie i tytuł jest, muszę powiedzieć, jedną z lepszych rzeczy na tej płycie. Płycie artystki. Kitty. To wydaje mi się znaczące w sumie, że ona w tytule tej epki ma nawiązanie do Della Soul, bo w ogóle nawiązania robione trochę czasem na chybił trafił, a czasem po prostu tak in your face, że to trolling, to jest taki też znak rozpoznawczy tej artystki, Kitty, co od razu też zostało jej wyciągnięte, że Tutaj ktoś, kto po prostu skacze od gatunku do gatunku, wchodzi na pole hip-hopowe, potem synth-popowe, sięga po jakieś różne nawiązania, a w ogóle nie jest z tej kultury, jak śmie po prostu teraz coś sobie brać i się z tym obnosić, czy to nosić koszulki zespołów, których nie słucha, czy, no właśnie nie wiem, czy ona jakby świadomie zrobiła to nawiązanie, znaczy na pewno znała ten utwór, ale czy to jest jej muzyka, czy nie.
Więc jest to już jakiś pierwszy trop interpretacyjny postaci, która dość polaryzujące opinie budziła. Na początku duże zachwyty, a potem, jak się okaże, i może też wspomnimy o tym w naszych opowieściach, duże hejty. No tak, czystość gatunku, musi być wiedza pięć elementów, kurwa, z tego pierdolenia, Jezu. Już bardziej lubię Kitty, bo ja o tym nie wiedziałem. Słuchajcie, to może na początku powiedzmy sobie coś o naszej bohatece, o tym, kim właściwie jest Kitty, kim była wtedy i kim w ogóle jest. Catherine Beckwith, pochodząca z tego, co mi się udało ustalić, z Florydy. Rocznik 1993, a zatem mówimy o albumie, które ona nagrała mając lat 19, bo to jest 2013 rok, więc 19-20 lat.
To było jej drugie wydawnictwo, po wydanej rok wcześniej EPC. Mówię tutaj o takich wydawnictwach większych niż pojedynczy trakt wrzucony do internetu. No i chyba pierwszy raz w historii Płytkastu mierzymy się z takim zjawiskiem trochę twórcy internetowego, twórczyni internetowej, bo dla mnie, jak właśnie powiedziałeś o tym bardzo szerokim zasięgu różnego rodzaju działań Kitty, To ja o niej myślę bardziej jako o właśnie takiej content creatorce internetowej różnego rodzaju twórczyni niż stricte o raperce. Ona raperką przez chwilę była, ale oprócz tego robiła bardzo wiele różnych innych rzeczy i nawet w ramach swojej kariery muzycznej od tego rapu po jakimś w sumie krótkim czasie
Odeszła, tak? Więc to jest takie dosyć charakterystyczne chyba zjawisko, które być może my nie do końca będziemy w stanie, przynajmniej wszyscy tutaj, zrozumieć z uwagi na swoją metrykę. Ale może wszyscy będziemy w stanie docenić, bo to naprawdę nie jest łatwe tworzyć dobry content w internecie. Ja na przykład tego nie potrafię, kurwa, i podziwiam ludzi, którzy to potrafią. Jeszcze przy okazji, Wychodzi z tego kawałek dobrej muzyki, kompetentnej przynajmniej w tym wypadku. To jest takie trochę pierwsze pokolenie dzieci Internetu, mam wrażenie. W sensie, jak ktoś się urodził w roku 93, to zakładam, że jak zaczął używać komputera, to już tam był Internet. To musiał być rok 2000 któryś już pewnie.
Stałe łącze. Pojawiają się już pierwsze komunikatory, pierwsze sieci społecznościowe, Pojawiają się takie narzędzia jak MySpace, jak Facebook, jakieś inne platformy komunikacji, ekspresji artystycznej, dostępne powszechnie. Pojawia się Tumblr, pojawia się Reddit, pojawiają się pierwsze memy, zjawiska w rodzaju 4chan. I jakby to pokolenie, które na tym gdzieś już wyrasta, na początku tych lat dziesiątych, Wkracza w taki wiek, kiedy już jest na tyle dojrzałe, dojrzewające, że zaczynają ci artyści wydawać płyty, robić taką poważną sztukę w jakimś formacie, niż wrzucać głupie obrazki do internetu albo posty na Twittera.
No tylko właśnie z Kitty sprawa wygląda tak, że na początku to są dosłownie głupie obrazki do internetu, czy głupie utwory. Na początku. Tak, znaczy to jest joke rap. To są jakieś po prostu rzeczy wrzucane dlatego, że tam dla beki, dla koleżanek, dla kolegów, pierwszy utwór o byłym chłopaku, nie wiem czy tam jakiś diss, czy coś w tym stylu. W każdym razie słowo artysta jeszcze chyba nie jest na tym etapie w ogóle zasadne. To jest po prostu działalność hobbystyczna dziewczyny, która chodzi do szkoły, która po prostu się tym dobrze bawi. I ktoś zbiera to w pewnym momencie, te jej wszystkie wrzutki wczesne, w jakiś taki mixtape, publikuje to, nawet bez jej zgody inicjalnie. Potem to zostaje jakoś wchłonięte przez nią i jakby namaszczone, przynajmniej chwilowo. I być może ona wtedy rzeczywiście zaczyna dostrzegać, że okej, w sumie robię to, to jest fajne, to jakoś wychodzi spójnie.
Pójdę za tym. Ale to wciąż jest jeszcze bardzo amatorska, niszowa działalność, którą, nie wiem, pewnie dam każdy, kto interesował się muzyką, kto miał już wtedy dostęp do jakichś narzędzi nagrywania dźwięku i kto nigdy nie planował zostać poważnym muzykiem, podjął. Znaczy, nie wiem, ja coś takiego robiłem, tylko oczywiście jakby nie zostałem nową Kitty, nie zostałem Sainim, ale jakby totalnie, totalnie jakby rozumiem, tak mi się wydaje, ten stan ducha. Ale moment, w którym ona zaczyna dostawać od świata feedback, że to, co robi, z kimś rezonuje, to jest chyba ten moment, w którym ona zaczyna traktować to jako rzeczywiście wtedy już pewną twórczość. I ja, jak się przygotowywaliśmy do tego nagrania, a w sumie tak naprawdę Kitty wcześniej nie słuchałem.
Znaczy miałem świadomość istnienia takiej postaci, ale nie wiem, czy tam w okolicach 2012, 2013 roku rzeczywiście posłuchałem kiedykolwiek czegokolwiek, ale teraz Teraz miałem wrażenie, że po raz pierwszy z tą jej muzyką obcuję, no to jak sobie to puściłem na początku, tylko muzykę, jakby tylko same utwory, to przez jakiś czas nie miałem do tego klucza interpretacyjnego. I dopiero w momencie, w którym zacząłem odtwarzać tę muzykę z obrazem, kiedy zacząłem ją odtwarzać ze świadomością jakby kreacji internetowej, tej osobistości, jaką była Kitty, to nagle to wszystko mi zakliknęło. I w tym sensie istotne jest to, że jakby medium służące i do tworzenia i do rozpowszechniania muzyki jest nie tylko narzędziem, ale też jest elementem przekazu.
To gdzieś na samym początku już jest frapujące, przynajmniej dla mnie, w tej postaci Kitty. Elementem formującym też, bo tu jest mnóstwo referencji do takich kwestii czysto odnoszących się do kanału komunikacji. W ogóle w cloud-rapie takie jest. Cloud Lab nie mógłby istnieć, gdyby w dalszym ciągu był to model, nagrywamy płyty na kompakty i handlujemy nimi przez wielkie wytwory. Nagrywamy w studiu nagraniowym. Ten przełomowy moment, który w historii Kitty ma miejsce chyba w roku 2012, to jest chwila, kiedy ona zostaje dostrzeżona o dziwo przez bardzo mainstreamowe medium i takie ugruntowane, czyli przez Rolling Stone, który w zasadzie
Rozpoczyna wiralową karierę kawałka, który Kitty wrzuca wówczas jeszcze jako Kitty Pride, czyli OkCupid, który staje się szybko wiralem. Ja bym jednak postawił tezę, że staje się wiralem nie przede wszystkim ze względu na muzykę tego kawałka, ale ze względu na cały anturaż. No to wideo, które jest po prostu takim trochę homemade music video, trochę bedroom recording, trochę po prostu nagranie z kamery VHS, gdzie mamy wjazd nagle do sypialni właśnie nastolatki amerykańskiej, białej, z klasy średniej, z Florydy, z Orlando. To jest bardzo przyjemne miasto. Ja byłem kiedyś w Orlando i spędziłem tam jeden z najprzyjemniejszych dni mojego życia.
Miałem wtedy gigantyczną migrenę, więc jeżeli żyje się w Orlando bez migreny, to ja przypuszczam, że jest bardzo miło. I ona po prostu jest w tym stanie bezmigrenowym, w jakiejś takiej miłej sytuacji typu teenage movie, typu coming of age, jakieś klimaty typu, nie wiem, klasyczny wolny dzień Ferisa Buellera czy The Myth of American Sleepover i po prostu zaczyna rapować. I to jest element takiego jakby, znaczy to jest wrażenie takiego szoku kulturowego, że zaraz, zaraz, Ta dziewczyna w zasadzie nie powinna tego robić. Nie w 2012 roku. Bo dzisiaj fakt, że dziewczyna biała rapuje o jakichś dziewczyńskich nastoletnich sprawach, no nie szokuje, ani nie dziwi, ani nie jest zachwycające, nie wiem, nawet w Polsce, tak?
Jakby nawet to już jest tutaj przebrzmiały motyw kulturowy. Ale w 2012 roku, jak się cofam świadomością, przynajmniej staram się cofnąć świadomością do tego momentu, to to było coś, W pewnym sensie to była taka nowinka. I ta nowinka staje się wiralem. No i tak. Może po prostu cały świat na to czekał? Ja myślę, że cały świat chciał powiedzieć wow, to tak można. Ale śmieszne. Wiecie co, mam wrażenie, że my w ogóle dzisiaj podejmując to wyzwanie trochę jednak z góry stoimy na pozycji straconej i do pewnego stopnia przegranej, bo skoro przyznajemy się tutaj chyba już kolektywnie, Paweł wypowiedziałeś to, ale myślę, że możemy się pod tym podpisać, że my w 2013 roku nie słuchaliśmy Kitty, chociaż ja odnotowałem istnienie tej
Twórczyni wówczas, ale pamiętam po prostu, że był taki ktoś. Ja też pamiętam. Była taka zajawka, tylko po prostu mnie to z jakichś tam powodów ominęło. Być może dlatego, że się nie interesowałem za mocno wówczas tym całym cloud-rapowym zjawiskiem, którego Kitty jest chyba jedną z flagowych przedstawicielek. Ale mam wrażenie, że mamy tutaj taką, jesteśmy tutaj taką grupą rekonstrukcyjną. Której nie było na miejscu, nie było na miejscu zdarzenia, nie widziała, jak doszło do tego wszystkiego. I można dokonać pewnej syntezy na podstawie jakichś źródeł, ale tak naprawdę przebieg tych zdarzeń był na tyle gęsty, na tyle skomplikowany, wielowymiarowy, że teraz odtworzenie tego wszystkiego,
Punkt po punkcie, nie będąc tam, nie śledząc tego, nie obserwując jej na Tumblerze, Twitterze, nie wiem, na jeszcze piętnastu innych serwisach społecznościowych, jakby nie śledząc tej całej siatki różnego rodzaju powiązań i różnych, nie wiem, aktów trollingu, które ona tam prowadziła, tak, czy jakichś innych, nie wiem, bifów internetowych, czy innego rodzaju sytuacji tego typu, no to ciężko nam będzie jakby chyba tą esencję mimo wszystko jakoś zdefiniować. Ja nie wiem czy jest sens w ogóle próbować, bo w tym momencie zaczynamy być takimi polonistami, którzy próbują napisać do podręcznika dla klas 7-8 akapit czy tam cały rozdział o rapie.
O literackiej wartości rapu. Kurwa, no litości. To zawsze będzie odebrane jako żałosne, kurwa, bo to nie ma szans być kompetentne. Nie, no absolutnie się nie mogę zgodzić. To ma szanse być kompetentne, to ma nawet szanse być w jakimś sensie świeże. I teraz ja sobie zadałem oczywiście to pytanie, które wy tutaj teraz stawiacie, jakby trochę odpowiadając na nie, że może po prostu nie da się w ten sposób. I okej, tak, grupa rekonstrukcyjna, ale jak zacząłem sobie to rekonstruować na własny użytek, to po pierwsze doszedłem do wniosku, że prawdopodobnie, tak zakładam, w podobnej sytuacji będzie spora część dzisiaj słuchaczy tego odcinka Płytkastu, więc jeśli jest tu jakaś nasza rola do wykonania, to być może stworzenie tej wspólnoty, która próbuje się wspierać...
Nie, spróbuję się wspierać w zrozumieniu. A po drugie zadałem sobie takie pytanie. No dobra, a jak byś wytłumaczył zjawisko pod tytułem Kitty swojej matce? I pomyślałem, jak ja bym mojej mamie wytłumaczył Kitty. No i jakby to jest moja próba odpowiedzi. Więc ja uważam, że jest w tym jakby coś cennego. Nie, na pewno jest, natomiast ja wyciągnąłem sobie takie zadanie z komentarzy na YouTubie pod Daisy Rage, ponieważ powiedziano nam, że właśnie tam jest definitywna wersja tej płyty, tego mini-albumu, tej epki. Ja słuchałem Bandcampa. Też można. I feel like this is the most tumblery thing I've ever heard. A ja nigdy w życiu nie korzystałem z tumblera, więc... Tutaj na poziomie już definicji tego klimatu jest coś, o czym ja po prostu nie mam zielonego pojęcia.
Tumblr był kiedyś zajebisty. Tak 4 lata temu ktoś się za to wziął, ale tam była wrzucana i ostra pornografia, i artystyczna pornografia, i takie perwersyjne bardzo rzeczy. Tumblr był kurwa zajebisty i to długo był zajebisty. Tak tylko, bo ja byłem użytkownikiem Tumblera. Ale to chyba między innymi, bo mi się akurat Tumblr nie kojarzy z pornografią. Oczywiście, że między innymi, ale dużą rolę to odegrało w famie, która się niosła na temat Tumblera i również przyciągała wielu przypadkowych użytkowników, no bo ja nie byłem targetem na pewno. A propos, ja sobie z kolei taki cytat wynotowałem, to jest artykuł z Vice'a, wówczas, z czasów kiedy Kitty akurat miała ten swój rise to fame.
Jej twórczość została tam określona i totalnie trafnie moim zdaniem, jako reblog rap. Ideas dragged and clicked over from one page to the next, assembled in incongruous collage. Like an unfolding tumble of seizure-inducing GIFs and the contradiction of a cute animal pig followed by a porn GIF. O, patrzcie. Tak, jakby absolutna racja. Zrozumiałem połowę, ale trafione. Tak, coś w tym jest odnośnie tej blogowości, bo raz, że chyba generalnie można też postać Catherine Beckwith między innymi określić mianem blogerki, ale też jak zaczyna się czytać te jej teksty, to ja mam wrażenie, że one trochę są pisane jak teksty, jak wpisy na blogu właśnie.
W sensie, że to jest trochę taki oczywiście ułożony po rapowemu, ale to też jakby... Liczę na to, że Michał dzisiaj trochę jakby to od strony może takiej techniki pisania tekstów rozgryził. Nie, nie, nie. Że to jest trochę taki strumień świadomości, strumień różnego rodzaju bonmotów myśli, jakby takich one-linerów, które jakoś tam ze sobą korespondują i powiedzmy, że każdy tekst jest trochę o czymś konkretnym, ale to są właśnie takie Dzisiaj napiszę na moim blogu o tym, jak się czuję i wszystko, co mam w głowie, to przeleję po kolei na ekran mojego laptopa i po 15, 20, 30 zdaniu postawię kropkę i to jest ten tekst.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Redaktorzy podziwiają zmianę sytuacji i rozmawiają o swojej nowej audycji.
Michał opisuje swoją nową audycję na Afro Radio i jej format.
Michał opowiada o aukcji odcinka Płytkastu na życzenie i nawiązaniu do De La Soul.
Paweł i Michał omawiają artystkę Kitty i jej album, wydany w 2013 roku.
Kitty jako pierwsze pokolenie dzieci Internetu i jej działalność na platformach społecznościowych.
Kitty jako artystka i jej przełom w 2012 roku, kiedy jej utwór staje się wiralem.
Kitty jako szok kulturowy w 2012 roku i jej wpływ na rozwój cloud-rapu.
Rozmówcy kontynuują analizę płyty Kitty, skupiając się na jej kontekście kulturowym i rekonstrukcji zjawiska.
Analiza kolejnych utworów z albumu D.A.I.S.Y. Rage, w tym opis i analiza utworów 'Unfollowed', 'Dead Island' oraz 'A. Shoudy nr 3'.
Analiza utworów z drugiej części płyty, w tym opowieść o rankingu utworów i porównanie ich jakości.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
I oto - jak śpiewała Izabela Trojanowska - STAO SIĘ: nagraliśmy nareszcie odcinek wylicytowany w aukcji WOŚP-u! Nie, nie odwlekaliśmy sprawy do ostatniej chwili z przekory ani strachu (choć to drugie być może owszem), po prostu ilekroć Michał rozkładał sprzęt, okazywało się, że znowu COŚ. A w końcu, gdy kamery poszły, to w 15 minucie nagrania dotarło do nas, że mikrofon, do którego Kuba wyłożył cały kwiecisty wstęp, jest obrócony nie tą stroną, co trzeba, więc dźwięk zbierał się, owszem, ale odbity od ścian :| PROFESJONALIŚCI. Co jest tym śmieszniejsze (Jan Pietrzak: "No śmiejemy się, śmiejemy! To jest śmieszne!"), że odcinek ów rejestrowaliśmy na szumnie zapowiadanym NOWYM SPRZĘCIE :|
No ale nie od tego się ma w składzie Pana Afro, człowieka-konsoletę, żeby nie uratował nam tyłków rozmaitymi swoimi pluginami, wtyczkami, korkami. Dzielnie parliśmy więc przez kolejne przeszkody samym sobie rzucane pod nogi i wreszcie prezentujemy wam efekt - niemal dwie godziny rozmów, sporów i olśnień poświęconych płycie "D.A.I.S.Y. Rage" artystki znanej jako Kitty. Zwycięzca aukcji, któremu kłaniamy się w pas, dał nam zadanie trudne, coś w rodzaju próby wiernej rekonstrukcji przebiegu bitwy pod Beresteczkiem w składzie trzech typa, a każdy w książeczce wojskowej ma kat. D. Czyśmy podołali? Czy paru starych wiarusów jest w stanie przenieść swoją świadomość do młodzieżowego roku 2013, na przedmieścia Orlando i łamy Tumblra? Czy jest w nas więcej genu Z, czy jednak milenijnej pluskwy? I dlaczego Jan Pietrzak naprawdę pojawia się w tym odcinku jako talking point? O tym wszystkim posłuchacie w nowym Płytkaście zwyczajowo na dobrych platformach (Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts, Empik Go), a towarzyszącą grafikę tradycyjnie przygotował Jacek Ambrożewski.
Unfollowed.
Dead Island
Ay Shawty
Skrillionaire
No Offense
Scout Finch Bitch
R.R.E.A.M.
Hittin Lixx
Barbie Jeep / Marijuana
------------
Nasze profile w social mediach:
Płytkast: https://www.facebook.com/plytkast | https://www.instagram.com/plytkast
Ambrocore (Kuba): https://www.facebook.com/ambrocore | https://www.instagram.com/ambrocore/
Muzyczny blog Glebogryzarki ztj. Afrojax (Michał): https://www.facebook.com/glebogryzarkamusic
Paweł Sajewicz: https://www.facebook.com/sajewiczpawel