Mecz Polska-Słowenia – Koszykarskie Wembley
To był najlepszy mecz w historii polskiej koszykówki. W 2022 r. sprawiliśmy być może największą sensację w historii mistrzostw Europy – w ćwierćfinale, na oczach koszykarskiego świata, pokonaliśmy Słowenię, czyli obrońcę mistrzowskiego trofeum. Michał Sokołowski przyćmił Lukę Doncicia, a Mateusz Ponitka zagrał niczym gracz z NBA. Jeszcze nikt nie opowiedział tej historii z taką ilością anegdot, wspomnień i wzruszeń. Partnerem serii o EuroBaskecie jest Polski Związek KoszykówkiPatronat medialny: sport.plProdukcja oryginalna Earborne Media
Oczywiście Luka, był Goran Dragic, Prepelic, Jaka Blazic, Majk Tobi. Więc to naprawdę silna drużyna. Wracając do tych momentów, to tym kolejnym momentem był oczywiście powrót Słowenii. To, że prowadziliśmy ponad 20 punktami, a na początku czwartej kwarty przegrywaliśmy już jednym. Więc to jak Słowenia wróciła do meczu i czwarta kwarta była wyrównana punkt za punkt. I moment ten, kiedy Mateusz wymusił faul Luki Doncicia na 3 minuty do końca. Piąty faul, kiedy Luka zszedł z boiska i my budowaliśmy przewagę. To na pewno było takie wydarzenie, ważny moment meczu. I z mojej perspektywy gracza, jak byłem na boisku, bo byłem na boisku w ostatniej akcji, kiedy w ataku mieliśmy piłkę na kilkanaście sekund, na dwadzieścia sekund bodajże do końca.
AJ oddawał ostatni rzut, tam było na kilka sekund, oni mieli jeszcze posiadanie. Była różnica między zegarem 24 sekund a zegarem czasu. I pamiętam jak szedłem na zbiórkę, jak oni zebrali piłkę, jak Słowenia zebrała piłkę. I podanie do Prepelicza. Byłem wtedy obok Sokoła, bo Sokół zanurkował przed niego i Prepelicz wtedy poszedł do rzutu z połowy boiska. I wtedy przeszyło mnie takie ukucie wewnętrzne, bo to było minus trzy, oni wtedy wrócili, mimo że prowadziliśmy dziewięcioma na minutę do końca. I oni wrócili do meczu, mając na odległość jednego posiadania, więc te trzy punkty przy rzucie z połowy boiska przy faulu dawałyby im remis i dogrywkę.
I pamiętam, jak zobaczyłem to, jak Sokół nurkuje tam pod tego prepelicza i on wykonuje rzut, to mówię, jak to będzie faul, no to jest dramat. Ale okazało się, nie usłyszeliśmy gwizdka, piłka została wyrzucona, przechwyciliśmy piłkę i potem już zaczęliśmy się cieszyć ze zwycięstwa. Był ten wybuch szczęścia, więc to na pewno Są takie moje wspomnienia, które pamiętam z tego spotkania, że potem to już była tylko taka radość. Zostańmy na chwilę przy pierwszym z ikonicznych momentów, o których wspomniał Michalak, czyli celnej trójce Mateusza Ponitki i radości Michała Sokołowskiego, od której zaczęliśmy nasz podcast. Po pierwszej, niezwykle wyrównanej kwarcie, którą wygraliśmy minimalnie 29-26, w drugiej przyszedł moment zrywu, który wygraliśmy aż 15-1.
I wtedy zdarzyło się to. Piłkę w ręce miał Klement Prepelicz. Był daleko od kosza, w okolicach połowy boiska. Wtedy doskoczył do niego Michał Sokołowski. Sokół, który cały mecz harował za trzech, który zdobył aż 16 punktów i miał 5 zbiórek, zagrał all-in i niemal nurkując zaatakował próbującego rzucać za trzy Prepelicza. Serca kibiców zamarły. W hali, przynajmniej tak to czuliśmy, czas się zatrzymał. Czy sędzia odgwizdze faul? Czy Słoweńcy będą mieli trzy rzuty wolne?
Mimo wszystko uważam, że trochę niepotrzebnie doprowadziliśmy w ogóle do takiej sytuacji, ale to już tam jest inna historia. Łukasz Cegliński dodaje, że w tej sytuacji na chwilę zamarł. Myślę, że gwizdek informujący, że jest przewinienie dałoby się obronić. Prepelicz szukał tego faulu, bo w inny sposób nie da się wytłumaczyć tego, że rzucał z połowy na 4 sekundy przed końcem. To było wystarczająco dużo czasu, żeby przeprowadzić jeszcze 2-3 kozły, poszukać wolnego kolegi na obwodzie i oddać normalny rzut za 3 pod presją czasu, ale z dobrej pozycji. Prepelicz tego nie zrobił, więc on czuł, że Sokołowski wbiega z niego z jego prawej strony i może go sfaulować. To było niemądre zachowanie Michała Sokołowskiego, żeby w takiej sytuacji prowokować w ogóle myślenie o tym faulu.
Tam przekwyt był niepotrzebny, tam trzeba było wrócić do obrony i po prostu pilnować wszystkich w sytuacji jeden na jednego między piłką a koszem. Sokół atakował z boku. Patrzyłem wczoraj, oglądałem tą sytuację ponownie. Tam nie widać było zawahania Sędziowskiego. Sędzia był dość blisko. Biegł tyłem, cofał się pod polski kosz, widział dokładnie miał przed Soborą Perpelicia i Sokołowskiego. Powtórki nie są aż tak dokładne, przynajmniej ja nie widziałem aż tak dokładnych powtórek, żeby jednoznacznie powiedzieć, że kontakt był. Natomiast niewątpliwie Michał Sokołowski wbiegł. Prepeliczowi w drogę. Czy przebiegł przed nim, go nie dotykając? Czy gdzieś tam go zahaczył, wytrącił z rytmu? Na podstawie powtórek nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić. Ale pamiętam, że jak oglądałem ten mecz na żywo, to serce mi stanęło. Doświadczenie wynikające z tego, jak oglądasz mecze koszykarskie.
A tak wspominają to Michał Michalak i Aaron Sell. Sędzia nie gwizdnął, więc faulu nie było. Myślę, że oglądając tą powtórkę można mieć umieszane odczucia. I brak gwizdka, i gwizdek pewnie można by jakoś uzasadnić. Na całe szczęście tego gwizdka nie było. Myślę, że on był świadomy, mówię prepelicz, że po pierwsze jest minus trzy i potrzebują trzech punktów, po drugie faul nasz dawałby im tylko dwa rzuty.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Partnerem serii o Eurobaskecie jest Polski Związek Koszykówki.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Partnerem serii o Eurobaskecie jest Polski Związek Koszykówki."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
To był najlepszy mecz w historii polskiej koszykówki.
W 2022 r. sprawiliśmy być może największą sensację w historii mistrzostw Europy – w ćwierćfinale, na oczach koszykarskiego świata, pokonaliśmy Słowenię, czyli obrońcę mistrzowskiego trofeum.
Michał Sokołowski przyćmił Lukę Doncicia, a Mateusz Ponitka zagrał niczym gracz z NBA.
Jeszcze nikt nie opowiedział tej historii z taką ilością anegdot, wspomnień i wzruszeń.
Partnerem serii o EuroBaskecie jest Polski Związek Koszykówki
Patronat medialny: sport.pl
Produkcja oryginalna Earborne Media