PIEKŁO JEST TU #198. Ze strachu i miłości
24 listopada 2012 roku członkowie zamożnej rodziny ze wsi pod Płońskiem wezwali patrol ochrony, zgłaszając włamanie do domu. W jego wnętrzu znaleziono ciało. Prawda o tym, co wydarzyło się tej nocy, była jednak inna, niż podawała rodzina. Ale najgorsza była prawda o tym, co działo się w tym domu przez lata.______Źródła:https://docs.google.com/document/d/1Is1hbq1qCgt-rBY5LiuO5dPxTV5gLQQNFcnAEzd7kgk/edit?usp=sharing
Sprawiał wtedy dobre wrażenie. Wśród swoich znajomych, a nawet przyjaciół, uchodził za człowieka z niezwykle trudnym charakterem. Ale też za kogoś bardzo pomocnego, bo nigdy nie zostawił przyjaciół w potrzebie. Od dzieciństwa budował więź ze Zbigniewem. Znały się też ich rodziny. Przodkowie Sławomira podczas wojny mieli wspierać bliskich Zbigniewa. I pewnie też z tego powodu mężczyzna zawsze czuł do niego jakąś wdzięczność i szacunek. Zwłaszcza, że później Sławomir zatrudnił go w swojej firmie, był więc jego chlebodawcą. Był on w miarę częstym gościem w domu Sławomira i wobec swojego przyjaciela mężczyzna zawsze był lojalny, dobry i akurat przy nim potrafił powstrzymać negatywne emocje, a także nie prowokował żadnych konfliktów, a przynajmniej żadne nie występowały pomiędzy nimi, bo Zbigniew był człowiekiem spokojnym i ugodowym.
Natomiast Zbigniew zdawał sobie sprawę z tego, że Elżbieta, Edyta i Adam nie mieli łatwego życia właśnie przez trudny, a wręcz apodyktyczny charakter głowy rodziny. Sam wielokrotnie był świadkiem sytuacji, podczas których Sławomir ubliżał swojej żonie. Jak sam Zbigniew to nazwał, dokuczał jej i się nad nią znęcał. Robił to bez żadnego powodu, a jeśli już jakiś znalazł, to nieistotny jakiś drobiazg. Zauważył, że Elżbieta, gdy jej mąż się nakręcał, po prostu wychodziła z domu, aby tego nie słuchać. Wiedziała bowiem, że jeśli zacznie go uspokajać albo próbować cokolwiek wtrącić, jego agresja przybierze znacznie poważniejszy wymiar i będzie nie tylko bicie, ale też niszczenie wszystkiego, co miał pod ręką.
Prawdopodobnie nie wspomniał nawet o tym, jak zachowuje się jego ojciec swojej dziewczynie. Adam potwierdził także słowa Elżbiety, że 24 listopada 2012 roku ojciec awanturował się dużo częściej niż każdego poprzedniego dnia i że mama słusznie obawiała się tego, co nastąpi. Do ostatniej chwili nie zdawał sobie jednak sprawy z tego, że to skończy się tragedią. Kiedy po telefonie matki dotarł do domu, usłyszał od niej coś w stylu – nie masz już ojca, ale tak to nie miałbyś matki. Świadkiem w sprawie był Zbigniew, przyjaciel Sławomira. Oprócz tego co już powiedziałam, mężczyzna potwierdził, że ofiara była agresywna, a w przeszłości wraz ze swoim bratem Januszem mieli nawet napaść na jakiegoś mężczyznę.
Uważał, że relacje w rodzinie jego brata były jak najlepsze, a on sam był zarówno dobrym mężem, jak i doskonałym ojcem. Nigdy nie widział, by Sławomir był agresywny wobec bliskich. Wobec niego również taki nie był. Zaprzeczał, by kiedykolwiek kłócił się z bratem lub by dochodziło pomiędzy nimi do bujek. Zaprzeczał też zeznaniom Zbigniewa, który powiedział, że kiedyś Janusz i Sławomir wspólnie napadli na jakiegoś człowieka. Zdaniem świadka nigdy nie było takiej sytuacji. Janusz zaprzeczał też, by kiedykolwiek on przejawiał jakąkolwiek agresję. Sławomir podobno też nie był agresywny. Z bratem nie tylko miał dobre stosunki, jeśli chodzi o ich relacje rodzinne, ale też ich współpraca układała się bardzo dobrze.
Z bratankiem natomiast planował przejąć biznes po zmarłym bracie. Adam potwierdził, że taka sytuacja miała miejsce. On jednak został lojalny wobec najbliższych sobie kobiet i nie wszedł w komitywę z wujem. Zaprzeczył też, jakoby kiedykolwiek go za cokolwiek przepraszał. Nie zgadzał się także ze słowami Janusza, że jego matka miała w przeszłości dwukrotnie uszkodzić samochód. Adam wiedział, że nie było takiej sytuacji, bo kobieta nie miała dostępu do żadnego auta. Sławomir jej na to po prostu nie pozwalał. Ze znaniem Janusza przysłuchiwał się również Zbigniew. To, jak pamiętamy, długoletni przyjaciel Sławomira, ale także znajomy rodziny.
Tak długo jak znał ofiarę, tak długo znał i jej brata, a więc o Januszu miał wiele do powiedzenia i bynajmniej nie były to komplementy. Powiedział przed sądem dość mocne słowa, że Janusz to diabeł w ludzkiej skórze. Co miało o tym świadczyć? Zdaniem Zbigniewa miał on w sobie coś z sadysty, bo cieszyło go cudze nieszczęście. A nawet nie tyle cudze nieszczęście, co osób mu teoretycznie bliskich, bo doskonale zdawał sobie sprawę z trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się Elżbieta i jej dzieci, a zwłaszcza córka. Dobrze wiedział, że obie kobiety były gnębione przez Sławomira, a zamiast im pomóc dolewał oliwy do ognia i podjudzał brata.
Według Zbigniewa, Janusz, podobnie jak jego ojciec, nie szanował kobiet i nigdy nie zaakceptował Elżbiety. Swojego brata szanował wtedy, gdy mógł czerpać z jego biznesu jakieś korzyści. Zresztą Sławomir jako człowiek dużo zamożniejszy często wspierał Janusza finansowo. Jemu nie zależało na zdrowiu brata, wręcz odwodził go od pomysłu leczenia się albo wmawiał mu, że nie ma żadnego problemu, choć każdy wokół widział, że Sławomir nie radził sobie z agresją. Janusz próbował także ingerować w relacje Zbigniewa i Sławomira. Chciał ich ze sobą skłócić, ale nie udało mu się to. Janusz, który słyszał każde słowo wypowiadane przez świadka, musiał chyba nieźle grymasić, bo w pewnym momencie Zbigniew zwrócił się bezpośrednio do niego słowami.
Nie rób głupiej miny, bo ty głupią minę masz zawsze. Następnie kontynuował swoje zeznania. Dodał jeszcze, że z Januszem nie miał żadnego konfliktu i że to on zerwał z nim kontakt już po śmierci Sławomira. Pamiętał też bardzo dobrze okres po pogrzebie ofiary. Wówczas to właśnie Janusz nie wydawał się być zrozpaczony. Gdy przyjeżdżał do Dzierzążni zawsze był uśmiechnięty. Przestał się tam pojawiać, gdy jego bratowa została zwolniona z aresztu i wówczas też urwał się kontakt mężczyzn, czyli Zbigniewa i Janusza. Dodam tylko, bo może to jakoś wpływać na wiarygodność tego świadka, chociażby w naszych oczach, bo sąd oczywiście ma inne kryteria oceny zeznań, że Zbigniew w momencie kiedy toczył się proces nadal był zatrudniony w skupie zboża,
Z istotniejszych rzeczy to Zbigniew powiedział o Sławomirze, że ten miał dużą empatię w stosunku do zwierząt, mimo że urządzał na nie polowania. Raz ustrzelił sarnę, ale choć miał serce ją zabić, to nie miał go do tego, by ją zjeść. Natomiast stoi to w sprzeczności do faktu, że Sławomir podobno miał kiedyś zastrzelić dwa psy, bo go denerwowały. Albo nie przez to, że te psy go denerwowały, ale przez to, że on sam był zdenerwowany i w taki sposób rozładował negatywne emocje. Zbigniew podkreślał jednak, że tylko o takiej sytuacji słyszał, nie był jej świadkiem. Natomiast Sławomir zupełnie nie szanował ludzkiego życia i miał się nawet kiedyś swojemu przyjacielowi przyznać do tego, że z łatwością przyszłoby mu zabicie drugiej osoby, że nie miałby wtedy wyrzutów sumienia.
O dzieciach Sławomira i Elżbiety Zbigniew wypowiadał się bardzo dobrze. Powiedział, że takie dzieci to ciężko znaleźć. W czyjąkolwiek wersję wydarzeń uwierzyliśmy, najbardziej wiarygodna wydaje się być opinia specjalistów. Co prawda nie będzie to opinia biegłych, ale przytoczę teraz w skrócie treść zeznań pani psycholog, do której Elżbieta, Edyta i Adam uczęszczali przez dłuższy czas. Kobieta przyjmowała w Płocku. Bardzo ważny fragment za źródłem, żeby niczego nie przekręcić. Zdaniem psychologa Elżbieta S. nie ma cech osobowości świadczących o zemście. Obraz jej jako młodej kobiety wychodzącej z domu rodzinnego jest zupełnie inny od obecnego i spełnia kryteria trwałej zmiany osobowości, charakterystycznej dla ofiar katastrof, obozów koncentracyjnych i tortur.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
24 listopada 2012 roku członkowie zamożnej rodziny ze wsi pod Płońskiem wezwali patrol ochrony, zgłaszając włamanie do domu. W jego wnętrzu znaleziono ciało. Prawda o tym, co wydarzyło się tej nocy, była jednak inna, niż podawała rodzina. Ale najgorsza była prawda o tym, co działo się w tym domu przez lata.
______
Źródła:https://docs.google.com/document/d/1Is1hbq1qCgt-rBY5LiuO5dPxTV5gLQQNFcnAEzd7kgk/edit?usp=sharing