201. Dysforia | Sprawa Ani Szysiak
„Boje się go” – wyznała kiedyś swojej mamie. Ania Szysiak była piękną, uśmiechniętą studentką kosmetologii, która wierzyła, że miłość da jej szczęście i poczucie bezpieczeństwa. Zamiast tego wpadła w sidła toksycznego związku, z którego próbowała się uwolnić. Jej ukochany nie potrafił jednak pogodzić się z rozstaniem. To, co wydarzyło się 9 sierpnia 2013 roku w Lubartowie, wstrząsnęło nie tylko rodziną i sąsiadami, ale i całą Polską.Zagłosuj na 5NZ w Best Stream Awards: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfW4c53EEWboTAuXwydgbw7R5RLFDHmBV08siRJnD5pbD7wYQ/viewformNajnowsze i archiwalne numery Magazynu Kryminalnego Newsweek kupisz tu: https://literia.pl/prasa/newsweek-magazyn-kryminalnyResearchJudyta Gołębiowska, Justyna Mazur-KudelskaMontażJudyta GołębiowskaMasz dla mnie sprawę? Wyślij ją mailem: po[at]piateniezabijaj.plMożesz mnie spotkać:Grupa: http://www.facebook.com/groups/PiateNieZabijaj _______Słuchaj na:Spotify: https://spoti.fi/2WM488O Apple Podcasts: https://apple.co/3CELhCr Tidal: https://bit.ly/3tUkXAw Google : https://bit.ly/3I7v5L6 YouTube: http://bit.ly/2Ur9Cbw _______Muzyka wykorzystana w odcinku:Wstęp: Resolver - AmuletCzołówka: Doug Maxwell - Heartbeat of the HoodTło: Luke Atencio - CounselTyłówka: The Inner Sound - Jesse GallagherMusicbed SyncID:MB01TFL0BRK5AZQWybrane źródła:Morderstwo Niedoskonałe - “Syn znanych lekarzy zamordował dziewczynę, bo chciała z nim zerwać”https://detektywonline.pl/anna-szysiak-zabita-przez-bylego-chlopaka/#:~:text=Ania%20Szysiak%20i%20Mateusz%20K,nich%20raptem%20po%20dw%C3%B3ch%20miesi%C4%85cachhttps://www.se.pl/wiadomosci/polska/zabil-z-zimna-krwia-swoja-dziewczyne-wyrok-12-lat-aa-EZTJ-CgjL-Uaw7.html#https://www.dziennikwschodni.pl/lubartow/poderznal-dziewczynie-gardlo-morderca-wyszedl-na-wolnosc,n,1000187079.html#:~:text=Szysiak%2C%20mama%20zamordowanej%2021,przechodzi%C4%87%20w%C2%A0wi%C4%99ziennym%20szpitalu%2C%20a%C2%A0nie%20u%C2%A0mamusihttps://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/lublin/mateusz-k-z-lubartowa-zamordowal-anie-szysiak/6nlb028#:~:text=7%20marca%20zapad%C5%82%20wyrok,s%C4%99dzia%20Wojciech%20Zar%C4%99ba%20uzasadniaj%C4%85c%20wyrokhttps://wiadomosci.onet.pl/lublin/zabojstwo-w-lubartowie-mateusz-k-z-zarzutami/x6zbf55#:~:text=%E2%80%93%20Uderzy%C5%82%20chyba%20w%20pi%C4%99%C4%87,tragedii%20Piotr%20Szczepaniak%2C%20%C5%9Bwiadek%20zdarzeniahttps://www.dziennikwschodni.pl/lubartow/poderznal-gardlo-bylej-narzeczonej-po-kasacji-ziobry-zaostrzyli-mu-wyrok,n,1000214741.html#:~:text=Do%20zab%C3%B3jstwa%2021,i%20rzuca%C5%82%20si%C4%99%20pod%20samochodyhttps://buzz.gazeta.pl/buzz/7,185693,30284162,syn-lekarzy-poderznal-ani-gardlo-bo-z-nim-zerwala-wczesniej.html#:~:text=Przewieziony%20do%20szpitala%20Mateusz%20zosta%C5%82,zezna%C5%82%2C%20%C5%BCe%20niczego%20nie%20pami%C4%99tahttps://www.nowytydzien.pl/morderca-ani-wrocil-kratki/#:~:text=a%C5%BC%C2%A0jej%20matka%20wyjdzie%20z%C2%A0psem%20na%C2%A0spacer,LL
Zdjęcia i montaż Anna Szysiak to 21-letnia mieszkanka Lubartowa, która pochodzi z kochającej rodziny. Rodzice Ani wychowali ją jako jedynaczkę, otaczając oczywiście troską i wsparciem. Ania jest też pogodną i ambitną dziewczyną, uczy się w I Liceum Ogólnokształcącym w Lubartowie, w którym to na pewnym etapie edukacji poznaje Mateusza.
Mateusza K., który jest jej rówieśnikiem. Oboje pochodzą z dobrych domów. Mateusz wyrasta w szanowanej rodzinie lubartowskich lekarzy. Jego rodzice prowadzą w mieście przechodnie i cieszą się poważaniem i szacunkiem wśród mieszkańców. Rodzina Szysiaków zna dobrze Mateusza i jego rodziców, dlatego też traktują go jako swojego. Więc Ania i Mateusz mają bardzo dobry start swojego związku, szybko zaczynają być parą i ten związek tworzą bardzo zgrany, bardzo udany, są szczęśliwi. Po zdaniu matury w 2011 roku Ania i Mateusz wspólnie wyjeżdżają na studia do Lublina.
Tam też postanawiają razem zamieszkać i mają też taką możliwość, ponieważ rodzice Mateusza dzięki temu, że są majętni, bez trudu wynajmują dla dzieci mieszkanie. Natomiast Ania podejmuje oprócz studiów na kosmetologii pracę dorywczą w McDonaldzie. Chce odciążyć finansowo swoich rodziców, bo to nie jest tak, że to mieszkanie fundują tylko rodzice Mateusza. Jest bardzo pracowita, ale też uzdolniona, a jej znajomi określają ją jako uśmiechniętą, cieszącą się ogromnym powodzeniem wśród nie tylko chłopaków, ale też w ogóle towarzysko. Cieszy się powodzeniem. Ma też bardzo poukładaną głowę, ma bardzo taki porządny, osadzony w realiach, rozsądny stosunek do życia.
w przedmiotach i podciągnięcie matury po prostu, żeby uzyskać lepszy wynik przy rekrutacji na medycynę, to oczywiste. Więc moim zdaniem rozsądny krok. Ania i Mateusz planują wspólną przyszłość, ona mówi otwarcie o ślubie, a Mateusz też wydaje się być mocno zaangażowany i też taki zaangażowany w związek oczywiście, ale też za tymi planami Ani podąża. Rodzina Szysiaków zresztą akceptuje Mateusza, traktują go na tamten moment jak członka rodziny, jak swojego syna. Ufają mu do tego stopnia, że po jakimś czasie nawet powierzają mu klucze do własnego mieszkania, aby zawsze mógł do nich wpaść, wtedy kiedy nawet ich nie ma, traktując go naprawdę jako swoje dziecko.
W miarę upływu czasu w związku Ani i Mateusza zaczynają pojawiać się napięcia, co też jest zupełnie normalne, tak się w związkach dzieje. Mateusz, mimo że rezygnuje z tych studiów i uczy się do matury, do tej poprawki maturalnej, to jednak raczej ma sporo czasu, bo to nie jest tak, że on musi nagle nauczyć się od nowa całej wiedzy, tylko musi podszkolić to, czy podszlifować tą wiedzę, którą ma. Natomiast w przeciwieństwie do Ani, która studiuje i pracuje, to Mateusz tej pracy nie podejmuje. Jest utrzymywany przez swoich majątnych rodziców, więc też ma mnóstwo wolnego czasu i to też powoduje, że zachowanie Mateusza zaczyna się zmieniać.
Bo rośnie w nim coś na kształt frustracji, że innym coś wychodzi, a jemu nie. Bardzo mocno przeżywa to, że nie udało mu się dostać na tę medycynę, że to ogromna jego porażka. Zaczyna też być zazdrosny. A te wszystkie negatywne emocje przelewa na najbliższych. A że mieszka z Anią, to głównie jej dostaje się tą zazdrością. To niestety powoduje, że w związku zaczyna narastać konflikt, nie tylko jakieś napięcie, ale konflikt. Więc związek Ani i Mateusza zaczyna przybierać dosłownie toksyczny charakter, bo Ania stopniowo zaczyna dostrzegać w swoim ukochanym te mroczne cechy, o których początkowo w ogóle nie ma zielonego pojęcia, nie miała.
Mateusz staje się chorobliwie zaborczy, Potem staje się nawet porywczy, zachowuje się tak, jakby Ania była jego własnością, o której on może w stu procentach decydować. Ania nawet zwierza się swojej mamie, że boi się Mateusza. Mówi o tym naprawdę otwarcie. W trakcie kłótni Mateusz potrafił wpadać w szał. Zdarzało mu się, że w złości na przykład demolował mieszkanie. Raz omal jej nie udusił w nerwach podczas kłótni w samochodzie. No i Ania traci poczucie bezpieczeństwa. I po pewnym czasie mówi nawet swojej mamie, że znajomi w pracy traktują ją o niebo lepiej niż własny chłopak.
co dało do zrozumienia mamie Ani i jej samej, że relacja z Mateuszem jest bardzo, bardzo toksyczna. W połowie 2013 roku, po wielu wahaniach, po wielu miesiącach przemyśleń, takiego naprawdę bicia się z myślami, Ania decyduje się rozstać z Mateuszem, definitywnie. Na początku sierpnia wyprowadza się z ich wspólnego mieszkania i wraca do Lubartowa, do swoich rodziców. Niestety można się domyślać, że to rozstanie nie przebiegło spokojnie i pojednawczo, że było wręcz przeciwnie, zakończyło się ogromną kłótnią.
w efekcie której Ania po dwóch dniach w towarzystwie swoich rodziców jedzie do Lublina, bo nie czuje się pewnie sama, aby zabrać swoje rzeczy i po prostu opuścić to mieszkanie Mateusza. To spotkanie jednak po raz kolejny komplikuje zdesperowany Mateusz, bo postanawia wtedy wyrwać Ani telefon, oznajmiając tym samym, że go nie odda. że on będzie, a nie więził, dopóki nie zmieni ona swojego zdania. Czyli w ogóle dochodzi do tego podczas, gdy w tym wszystkim są jej rodzice. Więc to tylko pokazuje mi, pewnie wam również, jak bardzo niezdrowo się zachowywał, bo wszystkim nam pewnie by to kazało przypuszczać, że przy rodzicach był o wiele bardziej spokojny.
Ale wręcz przeciwnie, nawet mówi, że... No że po prostu ani miejsca jest przy nim i koniec. Rodzicom dziewczyny udaje się wyswobodzić swoją córkę z rąk tego agresywnego człowieka, którego traktowali wcześniej jak syna, więc dla wszystkich te przeżycia są bardzo traumatyczne. Kiedy Ania wraca do Lubartowa, jest przekonana, że wreszcie nadszedł czas na jej spokój, że jest bezpieczna. Niestety nic bardziej mylnego, bo przez kolejne dwa dni otrzymuje od Mateusza setki SMS-ów, próbuje się do niej dodzwonić. W tych SMS-ach widać, że Mateusz totalnie nie radzi sobie ze swoimi emocjami.
Zresztą zeznania rodziny i znajomych Ani absolutnie wskazują na tło jakim jest chorobliwa zazdrość, niepogodzenie się Mateusza z decyzją Ani o rozstaniu, wcześniejsze akty agresji, do których dochodziło, więc policja rozpoczyna formalne dochodzenie, które ma na celu potwierdzenie tego wstępnego założenia o przebiegu zbrodni. Natomiast Mateuszka w tym czasie przebywa w szpitalu i zostaje objęty policyjną obstawą, właściwie to otoczony. Jego sala jest pilnowana przez funkcjonariusza, a on sam ma rozległe oparzenia, m.in. klatki piersiowej, też dróg oddechowych, więc zostaje wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.
W związku z czym nie można go po prostu przesłuchać tak, jakby to było w sytuacji, kiedy byłby mniej ranny, w lepszym stanie. Już w ogóle o aresztowaniu go w takim trybie zwykłym czy zwyczajnym też w ogóle nie ma mowy, gdy jest w takim stanie. Prokuratura nie czeka jednak bezczynnie i już 24 sierpnia 2013 roku, gdy tylko stan zdrowia Mateusza się poprawia, słyszy on oficjalnie zarzut zabójstwa Anny Szysiak. Jedyną reakcją Mateusza na postawienie mu aktu oskarżenia było potwierdzenie, że rozumie treść stawianego zarzutu oraz swoje prawa.
Ze względu na ciężki stan zdrowia, początkowo nie zastosowano wobec niego aresztu tymczasowego. Sąd uchyla taką decyzję, uznając, że pobyt w areszcie nie jest w danym momencie możliwy z przyczyn medycznych i do czasu poprawienia się jego stanu zdrowia przy jego łóżku dyżurowali policjanci. Kiedy Mateuszka jest w stanie już złożyć wyjaśnienia, to okazują się one być dość wymijające i zdystansowane. Mateusz nie przyznaje się wprost do winy, zasłania się niepamięcią, zeznaje wprost, że niczego nie pamięta.
I tak już w październiku 2013 roku trafia do zakładu karnego, gdzie oczekuje na proces. Oczywiście tam jest w ramach aresztu. Prokuratura zleca oczywiście kompleksowe badania sądowo-psychiatryczne, żeby ocenić jego poczytalność. Biegli obserwują Mateusza K. przez wiele tygodni, prowadzą różnego rodzaju obserwacje, przeprowadzają testy, robią wywiady. Ostatecznie psychiatrzy wydają opinię, która ma duży wpływ na dalsze losy tej sprawy, bo według nich w momencie popełnienia zbrodni Mateusz K. miał ograniczoną poczytalność.
Dodaje też, że jego zdaniem kara 12 lat więzienia, o którą wtedy wnosi jego obrona, byłaby dla niego sprawiedliwa. W trakcie całego procesu rodzice Ani nie kryją swojego szoku i niezadowolenia. Przede wszystkim nie są w stanie uwierzyć, że to właśnie Mateusz dokonał tak makabrycznej zbrodni i odebrał im ich jedyne dziecko. Pani Ewa przypomina przed sądem, że ufali mu bezgranicznie, że sami dali mu klucze do ich domu, co niestety finalnie okazało się... No zabójcze tamtego dnia, bo to właśnie dzięki tym kluczom bez żadnego problemu dostał się do środka i zabił Anię. Rodzina Szysiaków nie kryje też swojego oburzenia tym, jaką linię obrony stosują prawnicy Mateusza i on sam, bo jego tłumaczenia o zaniku pamięci, o braku poczytalności są dla nich po prostu czymś niedopuszczalnym, że ten człowiek nie ponosi odpowiedzialności, nie bierze odpowiedzialności za swoje czyny.
Po trwającym kilka miesięcy procesie poszlakowym Sąd Okręgowy w Lublinie ogłasza wyrok 23 czerwca 2015 roku. Sędzia uznaje Mateusza K. winnym zabójstwa Anny Szysiak. Jednocześnie uwzględnia opinie biegłych o ograniczonej poczytalności oskarżonego i w uzasadnieniu wyroku sędzia odczytuje opis zbrodni. Działając w zamiarze bezpośrednim zabójstwa Anny S., ostrzem noża typu scyzoryk wykonał co najmniej trzy ruchy posuwiste w poprzek szyi. Czynu tego dopuścił się działając w stanie reakcji dysforycznej, który to stan psychiczny w znacznym stopniu ograniczał zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem.
Czuje się poniżona w stosunku do siebie. Odczuwa złość albo litość. Nie widzi rozwiązań. Negatywnie ocenia własną przeszłość. Odczuwalny brak wyjścia z sytuacji może spowodować, że osoba będąca w nastroju depresyjno-dysforycznym będzie oczekiwać, że inni rozwiążą odczuwane przez nią problemy. Za nią. Może się tego domagać, a nawet starać się to wymusić. Dysforia w słowniku stałaby naprzeciwko pojęcia, jaką jest euforia. To jest wszystko, co euforia reprezentuje tylko o 180 stopni odwrotnie. I w tym właśnie momencie chyba chciałabym też wam przedstawić, jak według śledczych przebiegała ta zbrodnia i czy faktycznie zauważycie jakieś objawy stanu dysforycznego u Mateusza.
Kamery monitoringu osiedlowego zarejestrują jedynie postać młodego mężczyzny przemykającego między samochodami, kierującego się pospiesznie do wyjścia z osiedla i chwilę później Mateusz wsiada do swojego auta i odjeżdża. Kieruje się wtedy w stronę kolonii Tarło, oddalonej o kilkanaście kilometrów wsi, gdzie jego rodzice posiadają działkę rekreacyjną. Śledczy ustalą również treść ostatniego smsa wysłanego do Ani z telefonu Mateusza. Chłopak wysłał do niej wiadomość, że już wie, co zrobi. I wtedy z jego strony zapadła cisza. Sekcja zwłok wykazała, że na ciele Ani widoczne były liczne siniaki, otarcia, co świadczy o tym, że dziewczyna w chwili napaści zaciekle się broniła.
Tylko bezpardonowo ją po prostu zabija. Więc jestem bardzo ciekawa, po pierwsze tutaj opinii ludzi, którzy się na tym znają, ale też jestem ciekawa bardzo waszego zdania na ten temat. No ale wiecie, my możemy mieć zdanie na temat... że nam się wydaje, nie tak na chłopski rozum, ale chłopski rozum nie jest dobrym doradcą. Wracając jednak do sprawy i do wyroku pierwszej instancji, taka kwalifikacja prawna oznaczała nadzwyczajne złagodzenie wyroku, więc sąd skazał Mateusza K. na 12 lat pozbawienia wolności, a ponadto orzekł obowiązek wypłacania przez skazanego na wiązki w wysokości 50 tys. zł na rzecz matki zamordowanej,
czyli tzw. odszkodowania za doznaną krzywdę. Na poczet kary zaliczono oskarżonemu blisko 2 lata, które spędził w areszcie tymczasowym i w szpitalu więziennym przed wyrokiem. Co ważne, ten wyrok przewidywał możliwość ubiegania się przez Mateusza K. o warunkowe przedterminowe zwolnienie już po odbyciu połowy kary, co w praktyce dawało szansę wyjścia na wolność już w 2019 roku. Nie zaskoczę was pewnie mówiąc, że rodzina Ani złożyła apelację, ponieważ w dalszym ciągu liczyli na wyrok co najmniej 25 lat pozbawienia wolności. Co zaskakujące, obrona również złożyła swoją apelację z uwagi na fakt pogorszenia stanu psychicznego oskarżonego.
I tak sprawa trafiła do sądu apelacyjnego w Lublinie. W marcu 2016 roku sąd drugiej instancji podtrzymał w całości wyrok 12 lat więzienia dla Mateusza K., oddalając obie apelacje jako niezasadne, tym samym wyrok stał się prawomocny. W sierpniu 2016 roku Mateusz rozpoczął odbywanie kary w zakładzie karnym i niespełna miesiąc później wystąpił z wnioskiem o udzielenie przerwy w odbywaniu kary ze względów zdrowotnych. Powołał się wtedy na konieczność przeprowadzenia specjalistycznej operacji rekonstrukcji tchawicy. To efekt powikłań po jego próbie pozbawienia się życia miał rozległe poparzenia i uszkodzenia dróg oddechowych.
Co ważne, nie objęto go żadnym dozorem ani nadzorem policyjnym. W efekcie lubartowscy policjanci dostali informację o wyjściu Mateusza K., że on wychodzi, ale 25-latka nikt nie pilnowałby, to już miał wtedy 25 lat. Dowiedzieli się o tym również bliscy Ani, ponieważ matka pani Ewa, Szysiak, złożyła takie podanie, które zapewniało jej bycie informowaną na bieżąco, co się z Mateuszem dzieje, czy on ma przerwę, czy wychodzi, co się z nim dzieje w tym więzieniu, dla własnego bezpieczeństwa i po prostu takiego poczucia posiadania jakiejś wiedzy na ten temat, co się dzieje z zabójcą jej córki, więc ona się o tym też dowiedziała. Kiedy dotarły do niej te wieści, nie potrafiła ukryć swojego rozżalenia i w wywiadzie dla Dziennika Wschodniego powiedziała Od początku procesu na mnie patrzył tak, jakby wiedział, że szybko wyjdzie.
Rozumiem, że może potrzebować operacji, ale rekonwalescencję powinien przechodzić w więziennym szpitalu, a nie u mamusi. W 2017 roku do sprawy osobiście włączył się minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Uznał, że kara 12 lat za tak brutalne zabójstwo jest rażąco niewspółmierna do winy. Sprawcy, prokurator generalny złożył wtedy do sądu najwyższego kasację od prawomocnego wyroku, domagając się jego uchylenia w części dotyczącej wymiaru kary. Wtedy Sąd Najwyższy przychylił się do wniosku Ziobry, co oznaczało, że sprawa ponownie wraca do Sądu Apelacyjnego w Lublinie, celem ponownego wymierzenia kary dla Mateusza K. Wyrok skazujący jako taki, czyli wina oskarżonego, pozostał oczywiście bez zmian.
Kwestionowano jedynie tę łagodność. Na polecenie Sądu Najwyższego Mateusz został na nowo tymczasowo aresztowany. I ten ruch Sądu Najwyższego dał rodzinie Szysiaków nadzieję, że krótka kara zostanie zaostrzona. Powtórny proces odwoławczy zakończył się wiosną 2018 roku i 7 marca 2018 roku Sąd Apelacyjny w Lublinie wydał prawomocny wyrok zwiększając wymiar kary dla Mateusza K. z 12 do 15 lat pozbawienia wolności. Sąd wtedy pod przewodnictwem sędziego Wojciecha Zaremby uznał, że poprzedni wyrok był zbyt łagodny. Jednocześnie apelacja nie uwzględniła wniosku prokuratury o maksymalny wymiar 25 lat, bo uznano go za zbyt surowy w okolicznościach tej sprawy.
W swoim uzasadnieniu sędzia Zaremba stwierdził, 25 lat pozbawienia wolności byłoby zbyt surowym karą. Całkowicie odizolowałby Mateusza K. od społeczeństwa. Oskarżony działał w stanie znacznego ograniczenia poczytalności. Ponadto jest zbyt młody, by można było zakładać, że nie nastąpi wcześniejsza poprawa. Sędzia podkreślił jednak równocześnie, że 12 lat to zdecydowanie za mało. Tutaj też cytat, na niekorzyść oskarżonego przemawia sposób działania i sam charakter czynu. Życie straciła osoba młoda, przed którą otworem stało całe życie, wyjaśnił sędzia, wskazując na brutalność sprodni i tragiczne skutki. Sąd apelacyjny zaznaczył też, że ta opinia biegłych wskazała na poważne deficyty w osobowości Mateusza K., wymagające długotrwałej resocjalizacji.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
„Boje się go” – wyznała kiedyś swojej mamie. Ania Szysiak była piękną, uśmiechniętą studentką kosmetologii, która wierzyła, że miłość da jej szczęście i poczucie bezpieczeństwa. Zamiast tego wpadła w sidła toksycznego związku, z którego próbowała się uwolnić. Jej ukochany nie potrafił jednak pogodzić się z rozstaniem. To, co wydarzyło się 9 sierpnia 2013 roku w Lubartowie, wstrząsnęło nie tylko rodziną i sąsiadami, ale i całą Polską.Zagłosuj na 5NZ w Best Stream Awards: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfW4c53EEWboTAuXwydgbw7R5RLFDHmBV08siRJnD5pbD7wYQ/viewformNajnowsze i archiwalne numery Magazynu Kryminalnego Newsweek kupisz tu: https://literia.pl/prasa/newsweek-magazyn-kryminalnyResearchJudyta Gołębiowska, Justyna Mazur-KudelskaMontażJudyta GołębiowskaMasz dla mnie sprawę? Wyślij ją mailem: po[at]piateniezabijaj.plMożesz mnie spotkać:Grupa: http://www.facebook.com/groups/PiateNieZabijaj _______Słuchaj na:Spotify: https://spoti.fi/2WM488O Apple Podcasts: https://apple.co/3CELhCr Tidal: https://bit.ly/3tUkXAw Google : https://bit.ly/3I7v5L6 YouTube: http://bit.ly/2Ur9Cbw _______Muzyka wykorzystana w odcinku:Wstęp: Resolver - AmuletCzołówka: Doug Maxwell - Heartbeat of the HoodTło: Luke Atencio - CounselTyłówka: The Inner Sound - Jesse GallagherMusicbed SyncID:MB01TFL0BRK5AZQWybrane źródła:Morderstwo Niedoskonałe - “Syn znanych lekarzy zamordował dziewczynę, bo chciała z nim zerwać”https://detektywonline.pl/anna-szysiak-zabita-przez-bylego-chlopaka/#:~:text=Ania%20Szysiak%20i%20Mateusz%20K,nich%20raptem%20po%20dw%C3%B3ch%20miesi%C4%85cachhttps://www.se.pl/wiadomosci/polska/zabil-z-zimna-krwia-swoja-dziewczyne-wyrok-12-lat-aa-EZTJ-CgjL-Uaw7.html#https://www.dziennikwschodni.pl/lubartow/poderznal-dziewczynie-gardlo-morderca-wyszedl-na-wolnosc,n,1000187079.html#:~:text=Szysiak%2C%20mama%20zamordowanej%2021,przechodzi%C4%87%20w%C2%A0wi%C4%99ziennym%20szpitalu%2C%20a%C2%A0nie%20u%C2%A0mamusihttps://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/lublin/mateusz-k-z-lubartowa-zamordowal-anie-szysiak/6nlb028#:~:text=7%20marca%20zapad%C5%82%20wyrok,s%C4%99dzia%20Wojciech%20Zar%C4%99ba%20uzasadniaj%C4%85c%20wyrokhttps://wiadomosci.onet.pl/lublin/zabojstwo-w-lubartowie-mateusz-k-z-zarzutami/x6zbf55#:~:text=%E2%80%93%20Uderzy%C5%82%20chyba%20w%20pi%C4%99%C4%87,tragedii%20Piotr%20Szczepaniak%2C%20%C5%9Bwiadek%20zdarzeniahttps://www.dziennikwschodni.pl/lubartow/poderznal-gardlo-bylej-narzeczonej-po-kasacji-ziobry-zaostrzyli-mu-wyrok,n,1000214741.html#:~:text=Do%20zab%C3%B3jstwa%2021,i%20rzuca%C5%82%20si%C4%99%20pod%20samochodyhttps://buzz.gazeta.pl/buzz/7,185693,30284162,syn-lekarzy-poderznal-ani-gardlo-bo-z-nim-zerwala-wczesniej.html#:~:text=Przewieziony%20do%20szpitala%20Mateusz%20zosta%C5%82,zezna%C5%82%2C%20%C5%BCe%20niczego%20nie%20pami%C4%99tahttps://www.nowytydzien.pl/morderca-ani-wrocil-kratki/#:~:text=a%C5%BC%C2%A0jej%20matka%20wyjdzie%20z%C2%A0psem%20na%C2%A0spacer,LL