Mentionsy Mentionsy
Pastolektor Reupload
Pastolektor Reupload

Sendbajt

31.10.2024 ·15 min 21 s · 7 rozdziałów

pastolektor Repload

0:00 · Początek zainteresowania komputerami 2

W roku 1989 w bibliotece wojewódzkiej, gdzie często zaglądałem, też było już komputery. Pamiętam, że po raz pierwszy i ostatni usiadłem wtedy przed klawiaturą. Kompletnie nie wiedziałem, co mam zrobić, więc najpierw przeczytałem cztery razy, co było napisane na monitorze. Potem jakoś już poszło. Tego samego dnia wypożyczyłem książkę o rosyjskich maszynach cyfrowych, z której dowiedziałem się, co to jest bit i byte oraz kto to jest Lenin. Od tej pory zaczął się intensywny okres w życiu pana S. Całe dnie spędzał w czytelni pochłaniając książki o komputerach, systemach operacyjnych, sieciach komputerowych, ale nie tylko. W kręgu zainteresowań pana Jana znalazła się również telefonia i budowa modemów. Co zresztą zaowocowało w późniejszym czasie rewolucyjnymi metodami stosowanymi przez grupę Sendbajt.

Ale nie uprzedzajmy faktów. Na początku 1989 roku poznał pan S niejakiego Mieczysława R. Również emeryta, który większość życia spędził na instalowaniu sieci telefonicznych oraz pracy na Straugerze. Mietek, jak o nim mawiał pan Jan, był wtedy zgorzchniałym, 64-letnim emerytem. Dysponował jednak dużą wiedzą praktyczną i dlatego właśnie pan Jan postanowił zawrzeć z nim spółkę, w celu wyciągnięcia od niego możliwie dużo wiedzy. Być może już wtedy istniały w głowie Jana S. zarysy szatańskiego planu, który później przyniósł sławę jemu oraz grupie Sendbajt. Kolejny rok pan Jan spędził razem z Mietkiem na dalszym intensywnym szkoleniu w bibliotekach i nie tylko. Prenumerata Bajtka otworzyła mu oczy na wiele zagadnień o komputerach, o których dotąd nie wiedział nic.

5:00 · Zakłócenia i nauka 1

Fantastycznie. Jest Pani najstarszym generatorem fali nośnych telefonicznych na świecie. No wie Pan? Szartowałem. Panie Janie, jak będzie nazywała się nasza grupa? Już to przemyślałem. Proponuję Sendbajt. Może być? Eee... dobra. W kolejnych dniach pan Jan pokazywał pani Bożence jak ma się zachowywać generator fali nośnej, zwłaszcza w przypadku renegocjacji połączenia oraz zakłóceń na linii. Pan Mietek przechodził intensywny kurs HTML-a, oczywiście w wersji zerojedynkowej. Po tygodniu do grupy Sendbajt dołączyła jeszcze pani Wanda, dobra znajoma pani Bożenki, która według niej spiewała najgłośniej i najpiękniej w całym kościele. Bardzo dobrze, bardzo dobrze, ucieszył się Pan Jan.

12:00 · Zakłócenia w grupie 2

Nie tracąc czasu przekazałem pałeczkę naszemu specowi od HTML-a, czyli panu Mietkowi. Sam zaś zająłem jego miejsce. Tak jak się umówiliśmy wcześniej, Mietek dokonał zmian bezpośrednio w kodzie HTML przy pomocy edytora dysku na serwerze. Teraz trudne zadanie czekało panią Wandę. Musiała nadawać przez 20 minut tekst naszego manifestu. Kolejne miesiące płynęły grupie Sendbajt szybko. Po pierwszych sukcesach na stronach www próbowali włamywania na amerykańskie serwery wojskowe i rządowe, co było od zawsze skrytym marzeniem Jana S. Niestety, pomimo poprawienia na skutek czy zaprawy członków Sendbajt parametrów transmisji , nie dało się w dalszym ciągu ściągać większych plików binarnych. Rekordem grupy był download kodu źródłowego do Internet Explorera V2.0 po włamaniu na serwer firmy Microsoft.

Poprawiło to nawigację w sieci www, gdyż pan Mietek nauczył się tego kodu na pamięć i robił po prostu za przeglądarkę. Jak było trzeba to szkicował na kartce JPG i GIFy, żeby każdy mógł podziwiać szatę graficzną danej strony. Tymczasem pan Jan zaliczał coraz to nowe miejsca www, haczył i ewentualnie niszczył serwery internetowe jeden za drugim. Jednym słowem, grupa rozwijała się i z dnia na dzień stawała się w sieci coraz bardziej popularna. Na wszystkich administratorów padł blady strach. Większość z nich zaczęła do wymiany informacji używać tradycyjnej poczty – snail mail. Do tego stopnia byli sterroryzowani przez członków grupy Sendbajt. Oczywiście przez cały ten czas grupa korzystała podczas uprawiania swego procederu z różnych numerów telefonów, początkowo sąsiadów z bloku,

14:00 · Aktywność grupy Sendbajt 1

Ale później pan Mytek wynalazł świetne miejsce koło przedszkola dwie ulice dalej. Chodzili tam więc nocami, wpinali hakomat i siadali w krzakach, z daleka od ludzi. Pewnie się spodziewacie, że w końcu policja nakryła grupę Sendbajt i zirytowani almini ukaminowali za miastem jej członków, względnie Jan S. wylądował w więzieniu, jak przystało na hakera legendę. Otóż nie. Działalność grupy trwałaby zapewne po dziś dzień, gdyby pan Jan nie odkrył nowej pasji życiowej. Mianowicie wędkarstwa. No niestety bez pana Jana grupa Sendbajt szybko się rozpadła. Spotykają się jednak czasem w piwnicy jak za starych czasów i przesiadują na Ircu lub pan Jan ściąga sobie stronki o wędkarstwie. Poza tym są szczęśliwi. Admini też, że cała sprawa przycichła.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.