Niepokojący makaron | CREEPYPASTY
Dzisiaj trochę inaczej - Paranauci poczytają stare creepypasty!Źródła:https://www.wattpad.com/359627997-creepypasta-collection-normal-porn-for-normalhttps://creepypasta.fandom.com/wiki/A_Story_to_Scare_My_Sonhttps://creepypasta.fandom.com/wiki/Whistlerhttps://creepypasta.fandom.com/wiki/Pale_LunaPolecajki:Candle Cove - https://creepypasta.fandom.com/pl/wiki/Candle_Covehttps://www.youtube.com/watch?v=RYI-WG_HFV8https://www.filmweb.pl/film/Straszny+film-2026-10084281Discord: https://discord.gg/5nSuFqCMKq
Niepokojący makaron CREEPYPASTY Więc myślę, że zarówno ja, jak i Maciek, jak i wy będziecie uradowani tym odcinkiem. Wygrzebaliśmy dla was samo gęste, z samego dna Reddita. Powinniście być zadowoleni. Cześć Maczku. Cześć Igo. Nie wiem, czy odezwałem się w dobrym momencie, bo oczywiście już zdążyło nas przerwać kilka razy. Ale tak, jak najbardziej. Strasznie mi się biegli, czuję. Rozumiem, właśnie powiedziałem, że przerywa internet i nie działa jakoś super, więc będą troszeczkę, będziecie widzieli pewnie troszeczkę po montażu, że jesteśmy dzisiaj poszatkowani.
Kobieta zrobiła kanapkę z masłem orzechowym, a mężczyzna postawił ją przed psem do zjedzenia. I to było wszystko, co działo się przez 30 minut. Było oczywiste, że osoba z kamerą musiała co jakiś czas przerywać nagranie i czekać, aż pies znów będzie gotowy jeść, a pod koniec wyglądał on już raczej na... chorego. Wiem, co teraz myślisz. Co to ma wspólnego z pornografią? Nie mam pojęcia. Widziałem ponad dwadzieścia kilka filmów z tej strony i większość z nich nie zawierała żadnej aktywności seksualnej. Po obejrzeniu peanut.avi wszedłem na pewne forum obrazkowe, na które często zaglądam, żeby, jak zwykle przy takich dziwnych rzeczach, wrzucić to i zobaczyć reakcje innych. Okazało się jednak, że ktoś już założył o tym wątek. Gość, który dostał ten sam łańcuszek co ja.
Jedno trzeba im jednak przyznać. Osoby występujące w tych nagraniach były naprawdę atrakcyjne. Natomiast te filmy, które faktycznie zawierały coś, co można nazwać treścią seksualną, były już... dziwne. Podam krótkie opisy kilku z bardziej niepokojących nagrań. Jeśli naprawdę zżera Cię ciekawość, to możesz spróbować poszukać ich na torrentach. lickedclean.avi Dziesięciominutowe nagranie z ukrytej kamery. Przez pierwsze dwie minuty widzimy mechanika naprawiającego pralkę. Gdy kończy, zamienia kilka zdań z właścicielem i wychodzi. Właściciel upewnia się, że tamten rzut, o czym zaczyna lizać całą górną powierzchnię pralki. Robi to przez kolejne 7 minut.
Najbardziej rozpowszechnionym z nich było useless.avi, które trafiło nawet na kilka stron z drastycznymi materiałami. Niezależnie od tego, gdzie ktoś próbuje je wrzucić, wszystkie filmy z normalpornfornormalpeople.com po pewnym czasie znikają. Także to była pierwsza historia, którą przygotowałem. Tradycyjna creepypasta w najbardziej podstawowym tego słowa znaczeniu. Mamy wątek internetowy, mamy wątek strony, która nie istnieje, a może jednak istnieje, i tego, co na tej stronie się dzieje. Mamy też realne jakby zakończenie tej historii, bo strona zostaje usunięta i dlatego nie możecie jej znaleźć, nie dlatego, że nie istnieje. Lubię takie historie, bo one są, mimo tego, że są wymyślone tak w bardzo... Maciek, może zaczniemy zarabiać wreszcie na tym YouTubie?
Jak na swój wiek byli naprawdę aktywni. Odkąd przeszli na emeryturę lubili jeździć takie miesięczne wyprawy po Ameryce Północnej swoim kamperem. Zaproponowali mi przy okazji trochę kasy, a obietnica łatwego zarobku to nie jest coś czego często odmawiam, zwłaszcza kiedy jestem bezrobotny. No i możliwość spędzenia kilku miesięcy w ładnym dwupiętrowym domu przy samej plaży? Wszystko układało się na spokojne, naprawdę fajne lato. Kilka dni przed tym, jak miałem się wprowadzić do domu dziadków, mama podeszła do mojego pokoju, kiedy się pakowałem. Dotknęła mnie w ramię i powiedziała, trochę niepewnie, wiesz, zawsze możesz wrócić do domu, jeśli zmienisz zdanie co do zostania tam. Wiem, mamo, odpowiedziałem, trochę zbity z tropu. Przytuliła mnie w pasie i oparła głowę o moją klatkę piersiową.
Z czasem jednak ta nowość przestała robić wrażenie i kiedy miałem 13 lat, zapytałem mamę czy następnym razem nie moglibyśmy spać po prostu w pokoju gościnnym u dziadków. Może, jasne, bruknęła wtedy. I od tamtej pory już ich nie odwiedziłem. Czasem przyjeżdżali do nas na ważne okazje jak urodziny czy zakończenia szkoły, ale przez prawie 10 lat przed tym jak zgodziłem się pilnować ich domu, ani razu nie nocowałem u nich. Tak jak mówiłem, pierwsza noc była całkiem spokojna. W zasadzie można powiedzieć, że cały pierwszy tydzień. Chłonąłem naturę, zabijałem czas oglądając YouTube'a na ich średniej jakości łączu DSL, nawet poznałem kilka dziewczyn na plaży. Nie spodziewałem się, że się odezwą, ale czasem sama zabawa flirtowaniem wystarczy. Przynajmniej dla mnie.
Dziadkowie mieli w pokoju gościnnym sporą kolekcję starych komiksów o Flashu z lat 50. i 60., więc czasem kończyłem dzień czytając kilka zeszytów, gasząc światło i kładąc się spać. Naprawdę, zupełnie zwyczajny, niczym nie wyróżniający się pierwszy tydzień. A potem usłyszałem gwizdania. Siedziałem w sypialni dziadków przeglądając internet gdzieś około 2.30 w nocy, bo tam był podłączony ten internet. Wydaje mi się, że czytałem jakiś artykuł na Cracked o zabawnych glitchach w grach, kiedy usłyszałem bardzo cichy, ale wyraźny, wysoki dźwięk trwający przez jakieś 3 sekundy. Nawet nie odwróciłem głowy. Pomyślałem, że to jakiś nocny ptak. Ale godzinę później zaczęło się znowu.
Wiedziałem, że tego nie wymyślam. Dźwięk odbijał się od ścian korytarza dokładnie tak, jak kiedyś odbijały się głosy. To nie było tylko realne. To było w domu. Tuż za ścianą. Leżałem sztywny w łóżku, zbyt przerażony, żeby choć oddychać aż do wschodu słońca, który nadszedł po męczących pięciu godzinach. Gdzie ja już to słyszałem? To była jedyna myśl, jaka krążyła mi po głowie, kiedy w końcu się obudziłem po fatalnej nocy. Przez kilka godzin chodziłem po plaży i z frustracją próbowałem to zagwizdać, aż w końcu mnie olśniło. Sitting on the dock of the bay, Otisa Redinga. Coś w domu moich dziadków przez całą noc powtarzało gwizdaną melodię z tego utworu. Od razu wróciłem i sprawdziłem wszystkie okna na piętrze.
Były szczelnie zamknięte, dziadkowie mieli system alarmowy, więc trudno mi było sobie wyobrazić, żeby ktoś mógł się tam łatwo dostać, ale nawet jeśli, nic nie zginęło. Kto włamywałby się do domu tylko po to, żeby wejść na górę, stanąć w jednym miejscu i przez kilka godzin gwizdać The Dog of the Bay, a potem wyjść o świcie? Chyba, że... nie wyszedł. Zbiegłem do kuchni po nóż i zacząłem przeszukiwać każdy pokój, każdą szafę. Zaglądałem pod łóżka, za komody, pod kanapę, za telewizor. Nic. Żadnego śladu, że przez ostatnie tygodnie był tu ktoś poza mną. Nic poza tym gwizdaniem. Tamtej nocy zebrałem się w sobie i postanowiłem spróbować czegoś eksperymentalnego. Siedziałem przy komputerze do około 3 nad ranem.
Jak w zegarku. Znów zacząłem słyszeć gwizdanie i, tak jak poprzednio, była to ta sama melodia. Tym razem głośniejsza. Prawie jak normalny głos. Po kilku powtórzeniach motywu dopasowałem się do niego. Kiedy pierwsza część frazy się kończyła, tata wyższa, ja zagwizdałem tą drugą, czyli tę niższą, najlepiej jak potrafiłem. Po mojej odpowiedzi zapadła cisza. Na moment. A potem gwizdanie wróciło. Ale to nie było już The Dock of the Bay. I to już nie było ciche. Zaczęło się od niskiego, równego tonu, niższego niż sądziłem, że w ogóle da się zagwizdać. Potem, powoli przez kilka minut, dźwięk zaczął się podnosić, coraz wyżej i wyżej, aż przeszedł w przenikliwy wrzask.
Nie był już równy. Urywał się i wracał, jakby ktoś wydobywał go z siebie między krótkimi, ostrymi oddechami i był ogłuszająco wysoki. Co gorsza, jego głośność pulsowała. Raz trochę ciszej, raz trochę głośniej, w szybkim tempie, co sprawiało wrażenie, jakby coś biegało wtedy z powrotem po korytarzu, mijając moje drzwi co kilka sekund. Niepokojący makaron CREEPYPASTY W pewnym momencie byłem już bliskim myśli, żeby się zabić, byle tylko ten dźwięk przestał mnie dręczyć i... I właśnie wtedy słońce zaczęło wschodzić nad plażą, a ten syreni jazgot powoli ustał.
Tak, tylko ona była dłuższa jakaś, jeszcze dłuższa. Ona była częściowa chyba. Tak, tak, mi się wydaje. Dobre, dobre, dobre, dobre. W ogóle mam wrażenie, że takim bardzo charakterystycznym elementem dla Creepypast są zasady panujące gdzieś tam. Nie? Jest coś takiego. Dom babci, gdzie kilka creepypast, już widziałam, że jedziesz gdzieś do domu albo coś pilnować. Też jest fajna creepypasta, w sensie ja ją lubię, ta o radiostacji na wieży. Nie wiem, czy kojarzysz. Ona jest strasznie długa. Ona ma tam kilka części. Żelazka pracuje w takiej radiostacji na skraju lasu sama.
W sensie, no w sumie... Chociaż to też były współczesne czasy. W gwizdaszu to jest dosyć istotne, bo on spał w pokoju dziadków dlatego, że tam był ten router, do którego się mógł połączyć. No to w takim razie pozostaniemy w tych klimatach okołointernetowych. Czy znasz historię, która nosi tytuł Pale Luna? Ale kurwa, czytałem to chyba z pięć lat temu. Nie spoileruj, nic nie mówię, ale to jest dobra. Dobra. No to lecimy. To jest taka... To taka, którą całkiem lubię. Lubię jej klimacik. W ciągu ostatnich 15 lat zdobycie dokładnie tego, czego się szuka, stało się nieskończenie łatwiejsze. Wystarczy kilka naciśnięć klawiszy.
Ok, ok. Interesujące. Anusz po nią sięgnę. Anusz wy po nią sięgniecie, także miłego czytania. Ja w sumie mam troszeczkę polecajkę, ale ona jest dziwna. W sensie chodzi mi o to, że jakiś czas temu wam mówiłem, że zacząłem z dziewczyną oglądać kilka seriali anime. I w tym momencie był taki, można powiedzieć, bardzo duży run, bo wychodziło kilka różnych bardzo popularnych rzeczy jednocześnie i teraz się ten run kończy. I chyba troszeczkę mi się odczarowuje to anime w ogóle, w sensie, że za bardzo przy tym siedziałem, bo oglądaliśmy tego sporo. I po prostu już się troszeczkę zmęczyłem tym formatem. Natomiast wychodziło chyba najpopularniejsze obecnie anime, czyli Jujutsu Kaisen.
I ono właśnie się skończyło dla mnie wczoraj, dla was dwa tygodnie temu. I dla ludzi, którzy przekonali się troszeczkę do tej formuły anime, To jest bardzo fajna pozycja. Ona jest... Po pierwsze, jest przepięknie zanimowana. Jest tam bardzo dużo takiej sztuki po prostu. Jeden odcinek jest na przykład prawie w całości inspirowany Kill Billem. Włącznie z muzyką ze sceną walki, jaka w Kill Billu była. I to jest trzeci sezon obecnie. Pierwszy sezon jest w porządku, ale on absolutnie nie oddaje tego, co się dzieje w drugim, trzecim sezonie. I uważam, że jeżeli... że tam dużo ludzi narzeka na to, że historia tego serialu jest taka troszeczkę po łebkach. I po części się z tym zgadzam, natomiast ona dotyka tak ciekawych tematów, że jeszcze nie widziałem po prostu ich rozważanych w takiej formule.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dzisiaj trochę inaczej - Paranauci poczytają stare creepypasty!Źródła:https://www.wattpad.com/359627997-creepypasta-collection-normal-porn-for-normalhttps://creepypasta.fandom.com/wiki/A_Story_to_Scare_My_Sonhttps://creepypasta.fandom.com/wiki/Whistlerhttps://creepypasta.fandom.com/wiki/Pale_LunaPolecajki:Candle Cove - https://creepypasta.fandom.com/pl/wiki/Candle_Covehttps://www.youtube.com/watch?v=RYI-WG_HFV8https://www.filmweb.pl/film/Straszny+film-2026-10084281
Discord: https://discord.gg/5nSuFqCMKq