Głębia strachu | MORSKIE BESTIE
Morskie prądy, ciemne głębiny i wizja przerażających, ostrych zębów... co tak naprawdę kryje się w morzach i oceanach? Iga i Maciek zanurzą się dziś w wodach przeróżnych zbiorników i sprawdzą, czy stare legendy to tylko lanie wody, czy może nasi przodkowie wiedzieli więcej, niż my wiemy obecnie. Do brzegu, Paranauci!Źródła:https://en.wikipedia.org/wiki/Krakenhttps://kopalniawiedzy.pl/hafgufa-aspidochelon-humbak-polowanie-zywienie,36069https://en.wikipedia.org/wiki/BloopPolecajki:https://www.youtube.com/channel/UCO1ITICo8MLHGAXR1uzFwjA
Bo kiedy myślimy o przeróżnych pradawnych morskich stworach, które miały zamieszkiwać te najgłębsze głębiny oceanów, No to lewiatan pojawia się w pierwszej kolejności. I to nie jest mit, to nie jest nazwa twojego osiedlowego tym razem. Chociaż pamiętam, że na studiach mijaliśmy lewiatana, bo uważaliśmy, że jest drogo. No w każdym razie mieliśmy lewiatana pod domem i chodziliśmy jeszcze drugie tyle, znowu studenckie opowieści Chmielewskiej, waszej cioci. Chodziliśmy drugie tyle do Lidla, bo lewiatan uchodził za sklep premium. Ale ten lewiatan, o którym chcę wam dzisiaj opowiedzieć, niewiele ma wspólnego ze spożywczakiem, bo to jest jedno z najstarszych wyobrażeń takiej złowrogiej siły czającej się gdzieś w głębinach.
I co ciekawe, imię to pojawia się nie w żadnych baśniach, nie w żadnych legendach miejskich, czy nawet jakichś nadmorskich opowiadanych przez starych bosmanów, tylko w Starym Testamencie. W Biblii słowo lewiatan występuje kilka razy tak naprawdę. W Księdze Hioba mamy cały rozdział poświęcony opisowi właśnie tego stworzenia i to jest opis naprawdę przerażający. Ja teraz nie będę wam tutaj dukać i próbować czytać Pismo Święte, ale słyszymy o istocie, której ciało okryte jest pancerzem, której zęby budzą grozę, a z paszczy buchają płomienie i iskry. On ma trochę taki... Smoczy charakter, do czego jeszcze sobie zaraz wrócimy. Jego oddech rozraża węgla, a nozdrza wydychają dym jak kocioł pełen wrzątku.
Żadne ostrze, żadna broń, żadna siła znana człowiekowi nie jest w stanie zagrozić tej istocie. Serce ma twarde jak kamień młyński, a jego spojrzenie jak błyskawica. To jest takie uosobienie chaosu, przerażenia i totalnego terroru. W innych miejscach Biblii lewiatan pojawia się jako symbol potęgi i takiego jednego z głównych wrogów Boga, którego ostatecznie sam stwórca unicestwi. W psalmach czytamy, ale mam ochotę teraz zaśpiewać jak psalm, ale nie, nie. W psalmie czytamy, ty zmiażdżyłeś łby lewiatana, wydałeś go na żer potworom morskim. I w księdze Izajasza jest napisane, że nadejdzie dzień, gdy Pan ukaże go swoim potężnym mieczem.
Niektórzy uczeni próbowali racjonalizować jakoś te wizje. Była niepokojąca i wydawała się gdzieś mieć jakieś podłoże prawdziwe, tak? O ile uznajemy, że Pismo Święte... Wydaje mi się, że nawet wierzące osoby uznają, że Pismo Święte, szczególnie Stary Testament, nie należy czytać tak toczka w toczkę, tak jak jest tam napisane, bo to jest wszystko symboliczne. Więc niektórzy uczeni próbowali znaleźć jakieś wytłumaczenia na temat lewiatana i widzieli w lewiatanie albo krokodyla nilowego, bo w końcu on też jest drapieżnikiem, też jest wielki, pokryty łuskami, ma potężne szczęki, więc gdzieś tam się pokrywał ten opis. Albo utożsamiali go z wielorybem, bo we współczesnym hebrajskim słowo lewiatan oznacza właśnie wieloryba.
On nie jest tylko i wyłącznie taką biblijną kryptydą. Bo w judaizmie lewiatan obrósł w niezwykle bogatą symbolikę. Na przykład w apokryficznej księdze Henocha. Znowu wracamy. Ona już do nas rozgada, też trzeba wciągnąć w bingo. Występuje, słuchajcie, jako istota żeńska, bo jakżeby inaczej, tak? Mieszkająca gdzieś tam w głębinach, podczas gdy jej męski odpowiednik, Behemot, wyobraźcie sobie. Behemot, czyli taki odpowiednik męski lewiatana, był władcą pustyni. I rabini powtarzali, że Bóg zabił jedną z pary lewiatanów, by zapobiec ich rozmnażaniu. Zabij to, zanim złoży jaja, bo świat po prostu nie przetrwałby inwazji takich małych lewiatanków.
Ale mięso tej zabitej samicy ma być podawane sprawiedliwym podczas Sądu Ostatecznego. Tutaj mamy obietnicę. A ze skóry stwora zostanie zbudowany ogromny namiot, w którym odbędzie się uczta wybranych. I w ogóle to jest bardzo ciekawe, dlatego że Żydzi mają takie święto, które się nazywa Sukkot, podczas którego budują albo... Jeżeli mają taką możliwość, to budują albo namioty przed swoimi domami, albo mają taki element poza domem, ale w dalszym ciągu będący częścią domu i on właśnie ma symbolizować ten namiot ze skóry lewiatana i oni modlą się o to, żeby mogli w przyszłości, w ten dzień Sądu Ostatecznego zamieszkać w tym namiocie ze skóry lewiatana, bo to będzie oznaczało nie mniej, nie więcej, tylko że zostali zbawieni.
Podczas szawut w synagogach aszkanezyjskich odśpiewuje się poemat, który opisuje kosmiczną walkę lewiatana i behemota, walkę oczywiście zakończoną triumfem Boga, a następnie ucztą, w czasie której spożywa się to lewiatańskie mięso. A właśnie, bo oprócz tego, że mamy tego lewiatana w Piśmie Świętym, to lewiatan był obecny również w literaturze mistycznej i kabalistycznej, no bo czemu nie, to jest bardzo taki... Atrakcyjny element, który można sobie wciągnąć i tam symbolizował chaos, destrukcję, a nawet samego anioła śmierci. W średniowieczu wyobrażano go czasem jako gigantycznego węża oplatającego ziemię. W żydowskiej sztuce liturgicznej przedstawiano go jako rybowęża wijącego się w nieskończonym kręgu, trochę jak uroboros, ale to bardziej taką spiralę po prostu, która się gdzieś tam zakręca w nieskończoność.
W chrześcijaństwie lewiatan stał się symbolem szatana. Święty Tomasz z Akwinu na przykład pisał, że jest to demon zazdrości, który pożera duszę, jak dementor. W sztuce pojawia się często w motywie tak zwanej piekielnej paszczy i może wam się wydawać, że nigdy wcześniej czegoś takiego nie widzieliście. Jeżeli teraz sobie zerkniecie na to, co wyświetla wam się na ekranie, to widzieliście. To jest dosyć znany motyw, w którym ta bestia otwiera paszczę i ta paszcza jest W pewnym sensie wrotami do piekieł. No i tak naprawdę ta późniejsza literatura też sięgała bardzo chętnie po obrazy lewiatana, na przykład Herman Melville, autor Moby Dicka, porównywał swojego białego wieloryba do lewiatana, tworząc taką metaforę potwora nie tylko w formie fizycznej, no bo Moby Dick w sumie też zaliczał się do takich bestii morskich, no tylko, że on jest mało sexy tutaj w paranormalnym podcaście, bo on był po prostu
Olbrzymim wielorybem, ale przez to porównanie do lewiatana autor chciał tak trochę dadać mu takiego metafizycznego wyrazu. I on też symbolizował obsesję człowieka w pewnym sensie. A William Blake w swoich wizjach pisał o lewiatanie jako o bestii ognistej, której głowa wynurza się z fal, znacząc wodę smugami krwi, co jest dosyć malownicze. W ogóle, co ciekawe, Lewiatan pojawia się w średniowiecznych legendach związanych z pewnym papieżem. Papież się nazywał Sylwester. Umiał on uwięzić tego lewiatana w podziemiach, a ludzie wierzyli, że na przełomie I tysiąclecia lewiatan się uwolni i sprowadzi koniec świata.
On uwięził tego lewiatana i ludzie się cieszą, więc my przez to też świętujemy. Taka ciekawostka, więc w pewnym sensie dzisiaj urządzając imprezki i otwierając Szampańskoje i Gristoje, którego później wszyscy bardzo żałują, świętujemy, że lewiatan jednak się nie pojawił i nas nie zeżarł. Oczywiście też nie mogło zabraknąć współczesnych interpretacji, tutaj wracamy do okultyzmu, bo twórca kościoła szatana Anton LaVey uczynił lewiatana jednym z takich czterech koronnych książąt piekła. I w jego Biblii szatan lewiatan? Symbolizował żywioł wody, bo tam był podział na żywioły. I on symbolizował życie, płodność, ale też zniszczenie.
I w tym pentagramie z Baphometem, czyli to jest symbol kościoła szatana, na rogach tego kozła pojawiają się hebrajskie litery i one właśnie układają się w słowo lewiatan. I nie wiemy tak naprawdę, czy lewiatan był krokodylem pierwotnie, czy wielorybem, którego po prostu zniekształciła ludzka wyobraźnia, bo ludzie wtedy rzadziej widzieli takie istoty, czy był dinozaurem, którego po prostu ktoś odkopał i zinterpretował po swojemu. A może to po prostu jest personifikacja chaosu, którego człowiek tak panicznie się bał i wciąż się boi. Tutaj nawiązuje do dzisiejszych informacji o dronach.
Nagrywamy to w środę. Ja byłam cała blada rano, ale później się już trochę doprowadziłam do porządku. Nie wiemy tak naprawdę, kim był lewiatan, ale muszę stwierdzić, że jest to jedna z takich moich ulubionych istot podwodnych. Pomimo tego, że na pierwszy rzut ucha wydaje się oczywistością, to kryje w sobie bardzo dużo różnych symboli, różnych znaczeń i wydaje mi się, że nie należy ją interpretować w sposób taki przyziemny i jednoznaczny, tak jak całego Starego Testamentu, tylko po prostu symbolizuje chaos. Ja widzę, Iga, że ty się czułaś w tym temacie jak ryba we wodzie. Tak, ale bardzo ciekawy. W sensie uważam, że tak powinny wyglądać stworzenia mityczne, że nie wiemy to po pierwsze, ale z drugiej strony trochę wiemy.
Właśnie rozmawiam z tobą jednym okiem, a drugim okiem zerkam na telefon i się próbuję dowiedzieć, dlaczego sklepy Leviathan nazywają się Leviathan. Ale znalazłam tylko informację, że nazwa Lewiatan jest nawiązaniem do działającego w okresie międzywojennym Centralnego Związku Polskiego Przemysłu Górnictwa i Handlu oraz Finansów Lewiatan, czyli w dalszym ciągu nie wiemy dlaczego. No i fair play, niech się tak nazywają, tylko to trochę ciekawe przejście, nie? W sensie niezależnie od tego, od jakiej organizacji to się zaczęło, ta organizacja już się nazywała Lewiatan. Tak, w sensie jakby pozbawić siebie wiedzy na temat tego, że lewiatan to jest po prostu spożywczak, no to można byłoby uznać, że to jest jakieś tajne stowarzyszenie, nie?
Tak, tak. Gdzie lewiatan brzmi demonicznie, sam w sobie, ale przez to, że jest to sieć spożywczaków, to jakoś tak mi się oddziela jedno od drugiego i ta interpretacja jakoś wypada z mojej głowy. Ale brzmi jak taki jakiś odłam satanizmu. Tak, kupując zepsutą szynkę wspierasz Bachometa. Fajne. I ja sobie pozwolę na przejście. Koniec lania wody. Dings. Pójdźmy dalej. Tak. Zmierzając do brzegu. Myślę, że już połowa naszych słuchaczy wyłączył odcinek. A druga połowa pisze komentarze ze swoimi własnymi panami. Więc to, co mówiłem wcześniej o tych wyspach i o tym, że Kraken był mylony z pewnym innym stworzeniem.
Lubię Hawguffę, bo jest po pierwsze creepy strasznie, w sensie macki krakena mnie tak nie straszą, jak otwarta nieruchoma paszcza, w której w każdym momencie możemy się znaleźć. Jak się, jak, jak powiedziałeś o tym rybim oddechu, to się uśmiechnęłam i pewnie niejeden właściciel psa też. Kotów także. Jak mi panko ostatnio dwóch no w ryj myślałem, że się zżywiam. Jak pachnie, jak pachnie kocim oddech też rybskiem? Paskudnie. W sensie, wiesz co? Panko rybę jadł ostatni raz z pół roku temu. A to Franka w ogóle nie je rybę, ale to jest rybka. No właśnie, strasznie śmierdzi taką rybą. Wydaje mi się, że tam po prostu jakieś procesy gnilne zachodzą. Muszą być. Idzie ciężko, mycie zębów, ranina, to różnie bywa. Ale w ogóle z tymi dwoma przedstawicielami gatunku, no to znowu jest powtórzenie, w sensie w lewiatanie było tak samo.
Tak, że miałaś żeński i męski odpowiednik. No, że Bóg zabił jednego z lewiatanów, że były dwa lewiatany w wodzie i jednego zabił Bóg, żeby się nie rozmnażały. Tutaj przy habgówach one chyba, jeżeli dobrze pamiętam, bo tego sobie nie zapisałem, wydaje mi się, że one mają być takimi stworzeniami wiecznymi. W sensie, że one nie rozmnażają się, bo są rzeczywiście tylko dwa i więcej nie będzie. I po prostu jak one się wynurzą, to będzie koniec świata. Okej, okej. Super. A ja w ogóle moją kolejną i ostatnią dzisiaj historię przygotowałam trochę wbrew temu, na co się umawialiśmy. Postwierdziłam, że zrobimy sobie taką odskocznię.
Nie robię tutaj żadnego spoileru, bo to jest dosłownie pierwsza scena. W sensie to jest bardzo żyzny temat, żyzna wizja i we mnie budzi autentyczny lęk. W ogóle znajdowanie się na otwartej wodzie, jakaś taka wizja śmierci, beznadziei. Nie wiem, może w poprzednim wcieleniu gdzieś skonałam na jakimś statku, nie mam pojęcia. Ale budzi to we mnie jakiś taki bardzo głęboki niepokój, nieporównywalny w ogóle z wizją bycia w nawiedzonym domu, załóżmy. W poprzednim życiu to ty byłaś tą działaczką związkową, jak kiedyś opowiadałaś historię. Związku Leviathan. Właśnie, przepraszam.
Okej, jeżeli to słyszycie, to znaczy, że udało wam się wysłuchać bloopa. Jeśli nie, to wytniemy ten fragment. Ja słyszałam o tym, no jest to super niepokojące, chociaż ja też obstawiałam jakiś ruch płyt tektonicznych albo coś takiego właśnie. Oczywiście, że bardziej sexy byłby wielki potwór z koszmarów gdzieś głęboko pod wodą. Ja myślę, że wiele odkryć jeszcze przed nami, ale nie jestem pewna, czy to są odkrycia pod tytułem lewiatany, czy raczej po prostu różne maleńkie stworządka, które po prostu tam sobie żyją. Myślę, że raczej w tą drugą stronę, tak na logikę nam. Pewnie tak. Jak mówiłeś o głębinach, to od razu mi się też wyświetlił horror, który napisało życie, czyli ta cała historia tego Titana, czyli tej kapsuły z milionerami, którzy popłynęli zobaczyć Tytanik.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Morskie prądy, ciemne głębiny i wizja przerażających, ostrych zębów... co tak naprawdę kryje się w morzach i oceanach?
Iga i Maciek zanurzą się dziś w wodach przeróżnych zbiorników i sprawdzą, czy stare legendy to tylko lanie wody, czy może nasi przodkowie wiedzieli więcej, niż my wiemy obecnie. Do brzegu, Paranauci!
Źródła:
https://en.wikipedia.org/wiki/Kraken
https://kopalniawiedzy.pl/hafgufa-aspidochelon-humbak-polowanie-zywienie,36069https://en.wikipedia.org/wiki/Bloop
Polecajki:
https://www.youtube.com/channel/UCO1ITICo8MLHGAXR1uzFwjA