Mentionsy Mentionsy
Paranauci Podcast
Paranauci Podcast

Głębia strachu | MORSKIE BESTIE

15.09.2025 ·1 godz 2 min

Morskie prądy, ciemne głębiny i wizja przerażających, ostrych zębów... co tak naprawdę kryje się w morzach i oceanach? Iga i Maciek zanurzą się dziś w wodach przeróżnych zbiorników i sprawdzą, czy stare legendy to tylko lanie wody, czy może nasi przodkowie wiedzieli więcej, niż my wiemy obecnie. Do brzegu, Paranauci!Źródła:https://en.wikipedia.org/wiki/Krakenhttps://kopalniawiedzy.pl/hafgufa-aspidochelon-humbak-polowanie-zywienie,36069https://en.wikipedia.org/wiki/BloopPolecajki:https://www.youtube.com/channel/UCO1ITICo8MLHGAXR1uzFwjA

I opisywane jest olbrzymie morskie stworzenie zdolne zatapać całe statki. Ale ono było niekształtne, jemu nie został nadany żadny konkretny kształt, nie wiedzieliśmy jak on wygląda. Później pojawił się biskup Erik Pontopidan, który w XVIII wieku napisał taką książkę, która się nazywała Natural History of Norway i przedstawił krakena jako realne stworzenie, jako coś co rzeczywiście pływa w tych oceanach, opisując je słowami wielki jak wyspa. Opisywał go jako potwora, który potrafi wynurzyć swoje ciało ponad powierzchnię wody tak, że marynarze mylą je z lądem, a następnie wciąga statki w otchłań poprzez ogromne wiry powstające przy jego zanurzeniu. I to jest coś, o czym pogadamy sobie później, bo Kraken nieco się przekształcił z tej wizji Pontopidana, bo ten jego wygląd zawsze pozostawał niejednoznaczny przez to, że różne źródła opisywały go w zupełnie różny sposób.

W tych najstarszych skandynawskich przekazach Jedno słowo, które powtarzało się bardzo często to była wyspa. Czyli ogromne stworzenie, nieokreślona forma, może się zanurzyć z głębin i wabić statki na swoje ciało, gdzie marynarze mieli rzeczywiście schodzić na ląd, chwilę tam posiedzieć, zrobić mikroport i potem wyspa się zanurzała razem z nimi. Z czasem jednak ta wizja zaczęła się bardziej krystalizować i w tym XVIII wieku, po Pontopidanie już, zaczęto coraz częściej opisywać go jako stworzenie o długich, wijących się mackach, które mogły oplatać całe żaglowce. Wyobrażano je sobie jak olbrzymie węże, te macki, albo jak korzenie w ogóle, które znikąd wynurzają się z wody i z łatwością miażdżą drewniane maszty. Jego oczy, bo to jest w ogóle też temat, o którym nie miałem pojęcia, często były ukazywane jako latarnie.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.