Mentionsy Mentionsy
PROSZĘ JA CIEBIE
PROSZĘ JA CIEBIE

KONEWKA DO DRZEWKA

02.12.2025 ·46 min 46 s

Półmówiś się przedstawia.Dlaczego kanapa jest najkanapiejsza?Przelana roślina pożera gości. Zarodki i zalążki palm. Ogłaszajcie czyny swe panowie bo będą zapomniane. Jeden kubeł, jedna konewka do drzewkaUczyń bym była szczęśliwa 7 kołków rozporowychNie domyśliłaś się, żeby uratować świat?

Tej jednej, jedynej, najważniejszej. Widzę stąd... Widzę, Aśka, nasze nagrody. Widzę nagrody za Mówisia. Widzę trzy konkretnie, czyli właściwie za wszystkie trzy lata, trzy i pół, gdy tego Mówisia robiliśmy. Widzę nasz obrazek. Mówi się z takim fajnym... Miłym pianem na naszą cześć. No i teraz muszę się z tym zmierzyć, w tym sensie, że jakąś misję podcastową spełnić, w tym sensie, że sama przecież mówiłaś, że... Powinienem nagrywać, z drugiej strony jestem jak wóz, rower bez jednego koła, serce bez jednej komory.

Aśka, twój cudowny śmiech, możemy go mieć tylko gdzieś tam w domyśle. Myślę sobie, że ci, którzy mają wyobraźnię, a wierzę to, że ci słuchacze Mówisia, którzy też się przesiądą i przeprowadzą, a nawet trudno powiedzieć przeprowadzą, bo przecież mówić cały czas jest, tylko po prostu dosiądą się tutaj do mnie. Będą tymi, którzy będą siedzieli tutaj wokół nas, wokół tego mojego mikrofonu, patrz, ja mówię znowu nas. To wyobrażał sobie Aśka ten twój wspaniały śmiech i to jak bardzo chciałaś w czasie tych paru lat dzielić ze mną ten mikrofon. Nasze jakieś lęki, nasze niemoce, nasze wątpliwości i też jak często chciałaś być serio.

To tak naprawdę ja zauważyłem to dopiero odsłuchując Chociaż nie mam na to siły, powiem szczerze, tak samo jak wkląsłem z tym ostatnim odcinkiem naszym, kiedy ty, Aśka, z nami jeszcze byłaś, mówię o Wrocławiu, czyli tym odcinkiem, kiedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że zbliża się najgorsze i że zbliża się katastrofa i że nie będziemy ciebie, Aśka, mieli. Nie będziemy obok ciebie, nie będziemy z tobą. I obiecywałem słuchaczom, że puszczę ten ostatni odcinek w cyklu MUWISIA. Nie dało rady. Przesłuchałem może jedną trzecią i gdy zobaczyłem ciebie, Aśka, radosną, ale też jakby w ostatnich

Natomiast tutaj jest to, bym powiedział, moje biurko, mój wagonik. I tak się zastanawiałem, jak go nazwać. Bo, więc pomyślałem sobie, że przychodziły mi jakieś do głowy w ogóle takie tytuły Aśka nie uwierzysz, ale tak nie chciałem, no bo to wiadomo, że trochę tak będzie, że to jest właśnie ten podcast będzie czymś takim Aśka nie uwierzysz, czyli wszystko to, z czym ja bym przyszedł do Mówisia i z czym przyszedłbym do ciebie, żebyśmy potem to omówili w Mówisiu, no to będzie teraz tu. Bez najcudowniejszej na świecie osoby, która mogłaby mnie wysłuchać.

Więc jakby po prostu ty jesteś Aśka w domyśleń, ja natomiast będę składał relacje tobie i słuchaczom z tego, co mi tam w głowie drzemie i co mi się tam w tych dwóch półkulach układa. Więc był taki pomysł, żeby nazwać to właśnie Aśka nie uwierzysz, ale pomyślałem sobie, że... Że to i tak wiadomo. Potem drugi był, że to tak jest trochę. Aśka, nie uwierzysz. Drugi pomysł był, żeby półmówić, ale i tak tu widać w tym całym odcinku, w tych odcinkach czy tych odcinkach będzie wiadomo, że jestem jakby no takim półmówisiem i sierotą i tak jakby podkreślanie tego może mnie ciągle smuciło. I tak jakby trochę może się odbijało od tamtego podcastu, ale też jakbym chciał stworzyć jakąś swoją odnóżkę, swój jakiś dopływ rzeki tudzież odpływ, więc... Ale też jednocześnie żeby nawiązywał, więc...

Pomyślałem sobie, że jednak najlepiej, gdyby cały ten mój podcast i to, co teraz będę robił... Przepraszam, słuchajcie, bo tu mam notatki. No i właśnie tu mam notatki, ale właśnie jeszcze jedna ważna rzecz. Mianowicie... Proszę ja was, włączenie nagrywania. A to znaczy tak, w ogóle nie, nagrywanie to się włączyło. No i właśnie to jest następna historia, tak zwane technikalia, że o tym wszystkim się teraz zajmowała Aśka. A ja teraz jestem z tym sam. Przyszedł Paweł i proszę ja was, wszystko mi to ustawił. Mikrofon jest. No jesteśmy u mnie, nie u Aśki w tym cudownym studiu na Wawrze, gdzie chodził kot Stefan.

No też kota Stefana nie ma, Aśka. No nie chodzi tutaj kot Stefan. Może sobie wymyślę jakiegoś kota, ale w domyśle kot Stefan chodzi, który z tego co wiem ma się dobrze. Jest też ta słynna kotka nagrywarka. Patrzę, nagrywa się. No więc jakby również nie będzie tej pieczy. Wspaniałe Jaśki, która to wszystko montowała, montowała te dźwięki nasze, wycinała te moje jakieś weschnienia, więc to wszystko będzie w tym podcaście, bo... Wiemy jaka jest sytuacja, więc teraz ja obłożony tutaj, ale tak, zeszyt z notatkami jest. Jestem obłożony tymi wszystkimi technikaliami. Mam jakiś świecący jeden kabel, który przyniósł Paweł, który jakoś tak pulsuje jakimś takim ledem i w ogóle jak się nie nagrywa, to on piszczy.

To jest przedziwna sprawa, że w ogóle już są kable piszczące. Zobacz, Aśka, jak ten czas płynie do przodu. Jeszcze w marcu zeszłego, znaczy w marcu tych nie było kabli, KONEWKA DO DRZEWKA. No i teraz wróćmy co do tej nazwy. Kurczę, nazwa jest ważna. No przecież zobaczcie, jak Beatlesi nazwali się Beatlesi, nikt nie przypuszczał potem, że to będą właśnie ci Beatlesi. I oczywiście nie umniejszając, ja wiem, że Asia kochałaś tego Paula McCartneya jakoś tak mniej, bo jak zawsze byłem bardziej Rolling Stonesowy, ale jednak śmiało można by powiedzieć, że gdyby na przykład nazwali ten zespół, nie wiem, na przykład Kostka Orosołowa albo załóżmy, nie wiem, na przykład Szpinak,

Po co on jest? No to jak go tak logicznie rozłożysz, to nic w nim nie jest. Ale też jest jakimś właśnie takim zaproszeniem do PROSZĘ JA CIEBIE, proszę, oto siadaj, ja ciebie, siadaj i rozmawiamy. Jest jakimś wezwaniem do uwagi, wezwaniem do jakiejś takiej attention, attention, będzie wymiana myśli, proszę, proszę ja ciebie, proszę ja ciebie, ujmy się, że tak powiem, proszę ja ciebie. A ponieważ to było, Ciągle w naszym podcaście to PROSZĘ JA CIEBIE gdzieś fruwało i ja co pewien czas, nawet pamiętasz Aśka, zmuszałem ciebie do tego, że mówiłem PROSZĘ JA CIEBIE. Asior PROSZĘ JA CIEBIE, tylko Aśka PROSZĘ JA CIEBIE, to mówię no PROSZĘ JA CIEBIE, oczywiście. Więc to będzie PROSZĘ JA CIEBIE.

Tak sobie wymyśliłem ten podcast, nazwijmy go PROSZĘ JA CIEBIE i to nie ulega dwóch zdań, trudno. Kobyłka u płotu, myszka u kotka. Krowa na polu. Nie ma co, już się nie zastanawiajmy PROSZĘ JA CIEBIE, nie półmówisz, nie Aśka nie uwierzysz, chociaż to cały czas jest w tle. No i wiadomo, że też półmówisz. Tak więc nazwijmy ten podcast PROSZĘ JA CIEBIE i oto jest pierwszy odcinek podcastu PROSZĘ JA CIEBIE. Jest oczywiście też obok mnie yerbatka, widzę swoją półkę z książkami, tam gdzieś mój dziaduś do mnie macha, tam gdzieś jest pełno zdjęć też mojej wspaniałej żony, która się pręży na Stadionie Dziesięciolecia i pokazuje jaka jest piękna i do tej pory jej to generalnie zostało.

Tu przenikają takie przeróżne po prostu wektory, które czasami gdzieś tam się kraszują, czasami dochodzi jakby do spięć, ale mam też takich dużo cudownych obserwacji i właśnie jedna, która mi się taka przyszła teraz do głowy i z tym się nosiłem i to był cudowny temat, odcinek. Zresztą dużo tam, z którym bym do ciebie, Aśka pewnie przyszedł, ale o to właśnie jestem osamodniony w tym temacie, więc sam bym sobie z nim poradził. Mianowicie, słuchajcie, Wyjechaliśmy z moją małżonką na jakiś dłuższy czas. Było to lato, które, jak wiemy, nie było pełne z racji tego... Że Asia chorowała i ten wypoczynek był taką próbą wypoczywania i on był taką właśnie... Wszystko, co tam było, było na pół.

Dokumentujcie te czyny. Więc ja, słuchajcie, w trakcie tych odsysań tych rurek, walki z tymi kubłami z tą wodą, w trakcie tego odsysania wysyłałem mojej żonie właśnie filmiki dokumentujące moją chwalebność. Jak odsycam jakieś takie swoje, ale takie chłodną taką relacją, żeby też nie było, Jezu, patrz Maga, co wymyśliłem. Patrzę, tylko takie, Magda, odsysałem, jestem odsysaczem, wyciągam tutaj, zobacz, jest woda. Ona sama jakby wyciągała wnioski, Jezu, Jezu, on walczy, walczy o moją palmę. Tylko słuchajcie, róbmy to, panowie. A druga rzecz, potem miałem, jak moja żona wróciła, cały wykład, przecudowny wykład, przy którym się śmiała. Aśka, ty byś się śmiała jak wariatka, mianowicie.

Bez głowy, którą była, którą jesteś Aśka i byłaś Aśka, no to tak śmiało można powiedzieć. Ale właśnie to jest... To jest jeszcze jedna taka rzecz, że... Tu jeszcze jest jedna płaszczyzna taka, że w ogóle tak na serio to my mamy się tego wszyscy domyślić. My, faceci, czyli my po prostu mężowie, że w ogóle tak naprawdę już to mówienie, Boże, walcz o moje tam, nie wiem, do syna, albo na przykład do mnie z Szymonem ogarnij to mieszkanie, Boże, jak ja wrócę, żeby to jakoś wszystko, prawda? To czasami bywa nawet tak, że to... Te instrukcje są tak czasami przepełnione rozpaczą, bo właściwie nawet coś takiego one marzyłyby, żeby w ogóle nie było tych instrukcji.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.