Mariny | s02 e24
Dacie się przekonać, że pejzaże morskie to nie najnudniejszy gatunek malarski na świecie? Opowiadam o tym, jak powstał oddzielny typ obrazów przedstawiających jedynie statki na morzu, jaki miało to związek z sytuacją ekonomiczną i polityczną Zjednoczonych Prowincji Niderlandów oraz kim byli najważniejsi twórcy tego gatunku. ... Nagrań możecie posłuchać na: Spotify: https://spoti.fi/3bS7qEa Anchor: https://anchor.fm/otulina-otulina Apple Podcasts: https://apple.co/3lgoqoS You Tube: https://www.youtube.com/@otulinaosztuce Możecie znaleźć moje wpisy na profilu na Facebooku: https://www.facebook.com/otulinablogpl lub na Instagramie: https://www.instagram.com/otulina_o_sztuce Oraz na stronie www.otulinaosztuce.pl
Jednak z jego osobą wiąże się również swoista legenda spisana przez Carrella van Mandera w jego Księdze o malarstwie. To jest ten historiograf, ten kronikarz można było powiedzieć z Harlemu, który podjął się wyzwania Spisania historii malarzy holenderskich, malarzy niderlandzkich do początku XVII wieku, kiedy ta księga została wydana. I tam też opisał przygody Henrika Fromma, trochę czyniąc z niego, właśnie Van Mander uczynił z niego tego protoplastę malarstwa pejzaży marynistycznych. I też opowiedział o przygodzie. Fromm miał podróżować po Europie, zanim powrócił do swojego rodzinnego miasta Harlemu.
Więc jak widzicie, mariny same w sobie rzeczywiście niosą duży potencjał ukrytych symboli. Wracając jednak do artystów. Opowiedziałam Wam o Henriku Frommie, który dał początek do przedstawień, w których najważniejsze były statki. Tak sobie to podsumujmy. Natomiast jego współczesnym kolegą po fachu był Jan Porcelis. Artysta, który w zupełnie innym kierunku popchnął tą dziedzinę malarstwa marynistycznego, malarstwa pejzaży morskich. Ponieważ dla niego najważniejsze było ukazywanie zjawisk pogodowych. Ukazywanie tego, w jaki sposób światło rozkłada się na wodzie, w jaki sposób ją przenika, jak przenika przez chmury, jak chmury wyglądają, jak one się zmieniają w zależności od tego, jaka jest pora dnia, jakie są warunki pogodowe.
To jest to, co Jan Porcelis wprowadził do malarstwa marynistycznego. On również przedstawiał takie sceny z sztormem, z wypadkami właśnie na wodzie. I możemy sobie wyobrazić, że te obrazy były chętnie kupowane czy też zamawiane przez tych wszystkich, którzy z morzem byli związani. A to w zasadzie oznacza większość mieszkańców Republiki, która Miała swoje bogactwo, swoją siłę właśnie zbudowaną na flocie. I mamy tutaj do czynienia zarówno z kupcami, którzy inwestowali w kompanie wschodnio- czy zachodnioindyjską, czyli te olbrzymie spółki, które odpowiadały za handel czy z Amerykami, czy w Azji.
Połączył to z tym podejściem Porcelisa, gdzie to obserwacja natury, warunków pogodowych, zmieniającej się aury, wpływa też na to, jak widoczne są owe statki, jak ich kolory są widoczne i połączył to w tej swojej twórczości. Muszę przyznać, że obok drugiego artysty, już z młodszego pokolenia, Jana van de Capelle, Dla mnie to są takie najciekawsze przedstawienia. One potrafią być w swojej kompozycji niezwykle monumentalne. To są często duże płótna, duże deski, w zależności od tego, na jakim podłożu artyści malowali, z niską linią horyzontu, co oznacza, że większość kompozycji wypełnia niebo.
Jeden z nich to jest Willem van de Velde starszy, a drugi jego syn Willem van de Velde I oni tworzyli różne typy przedstawień, bo Willem Starszy tworzył takie obrazy, które nazywa się malowane piórem. I to dokładnie tak było wykonywane. Jeżeli na przykład byliście w Rijksmuzeum i zwrócił waszą uwagę jakiś duży obraz, Na białym tle malowany jak grafika, jak rycina, co z całą pewnością było to dzieło właśnie Willema van de Velde starszego, który specjalizował się w tym gatunku i sam też był bardzo takim sprawnym, bardzo dokładnym artystą.
Znany był z tego, że sam pływał na statkach, często też brał udział w różnych takich akcjach morskich, był zabierany przez flotę holenderską, nawet miał specjalne pozwolenie od admirała de Ruitera, bardzo ważnej postaci dla Zjednoczonych Prowincji Niderlandów. Jego syn Willem van de Velde, młodszy z kolei, odszedł od tego graficznego sposobu malowania.
Jego dzieła przypominają dużo bardziej te, o których Wam przed chwilą opowiadałam, Simona de Flichera czy Jana van de Capelle. Jego dzieła też są monumentalne. Ukazują czasami coś, co moglibyśmy nazwać portretem jakiegoś okrętu. I nie jest to nawet złudne wrażenie, bo admirałowie czy właściciele nawet jakichś mniejszych łodzi tak właśnie zamawiali obrazy, że jakaś ich jednostka wodna była umieszczana na pierwszym planie, była większa może nawet czasem niż w rzeczywistości. I pamiętajmy, Chociaż pewnie Wy to już wiecie, ale wszystko na co patrzycie chociażby wyglądało niezwykle realistycznie.
Jak zdjęcie? Zdjęciem nie jest. Nawet ci artyści, którzy wykonywali niezwykle drobiazgowe rysunki, jak Willem van de Velde starszy, in situ, czyli na miejscu, Później tworzyli z tego kompozycję w zaciszu swojej pracowni i tak dobierali elementy, ażeby obraz wyszedł jak najpiękniejszy, ale niekoniecznie, żeby wyglądał tak, jak to wyglądało w rzeczywistości. Chociaż celem obrazu jest uzyskanie jak najbardziej realistycznego wrażenia. Ale na tym polega sztuka. Gatunek tego malarstwa marynistycznego Zakończył w zasadzie swoją popularność w trzeciej ćwierci XVII wieku, gdyż w 1672 roku miało miejsce coś, co nazywało się rokiem katastrofy.
I artyści, którzy chcieli wciąż móc utrzymywać się ze swojej specjalizacji, wyjechali do Anglii. I tutaj właśnie Willem van de Velde, starszy i młodszy, znaleźli się w Londynie, znaleźli się na liście płac ówczesnego króla angielskiego i tam świetnie sobie radzili. Natomiast rynek twórców malarstwa marynistycznego powoli zamierał. Było jeszcze kilka ważnych nazwisk. Te obrazy już bardziej rozwijały się w stronę dramatycznych, z przesłaniem moralizatorskich. Pierwsze skrzypce zaczęły grać te tematy z rozbitkami, dramatyczne wydarzenia sztormu, fal rozbijających statki o skaliste nadbrzeże.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Aleksandra przedstawia temat podcastu - malarstwo marynistyczne w holenderskiej sztuce XVII wieku.
Aleksandra opisuje początki i rozwój tego gatunku sztuki, omawiając artystów takich jak Peter Bruegel starszy, Henrik Fromm i Jan Porcelis.
Aleksandra omawia symbolikę i interpretację mariny, w tym ich relację do religii i życia maritajnego.
Aleksandra przedstawia artystów takich jak Willem van de Velde starszy i młodszy, a także Simona de Flickera, omawiając ich style i wpływ na rozwój gatunku.
Aleksandra opisuje, jak gatunek malarstwa marynistycznego zakończył swoją popularność w trzeciej ćwierci XVII wieku i przejście do nowych form w sztuce francuskiej i angielskiej.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dacie się przekonać, że pejzaże morskie to nie najnudniejszy gatunek malarski na świecie?
Opowiadam o tym, jak powstał oddzielny typ obrazów przedstawiających jedynie statki na morzu, jaki miało to związek z sytuacją ekonomiczną i polityczną Zjednoczonych Prowincji Niderlandów oraz kim byli najważniejsi twórcy tego gatunku.
...
Nagrań możecie posłuchać na:
Spotify: https://spoti.fi/3bS7qEa
Anchor: https://anchor.fm/otulina-otulina
Apple Podcasts: https://apple.co/3lgoqoS
You Tube: https://www.youtube.com/@otulinaosztuce
Możecie znaleźć moje wpisy na profilu na Facebooku: https://www.facebook.com/otulinablogpl
lub na Instagramie: https://www.instagram.com/otulina_o_sztuce
Oraz na stronie www.otulinaosztuce.pl