Mentionsy Mentionsy
Ofensywni - Audio Team
Ofensywni - Audio Team

LEGIA I EDI - MAŁŻEŃSTWO NIESKONSUMOWANE | OFENSYWNI

22.10.2025 ·52 min 44 s

My, Ofensywni, oświadczamy, że program "Ofensywni" będzie prowadzony na luzie, z anegdotami i zaglądać będziemy wszędzie tam, gdzie niekoniecznie chcą nas wpuścić. W każdą środę, o godzinie 20, Piotr Wołosik i Łukasz Olkowicz zabiorą kibiców w wycieczkę piłkarską, w której nie zabraknie barwnych historii, świetnych anegdot, a przede wszystkim newsów, czyli właśnie tego, co kibice lubią najbardziej.  Co w tym odcinku? * kulisy zamieszania w Jagiellonii Białystok * podzielona Legia - dlaczego w Warszawie wszystko stoi na głowie? * czy w Turcji też jest szał na Oskara Pietuszewskiego? * kto będzie nowym trenerem Piasta Gliwice?

Nie zawsze się udaje, szczególnie w takich, w tak medialnych klubach jak Legia Warszawa, które się dzieje i dzieje. Pogadamy dzisiaj o Legii. Tak, pogadamy o Legii, również w Jagiellonii. Czarne chmury nad Jagiellonią się zebrały. W mniejszym stopniu czarne chmury nad Piastem Gliwice, ale to sprawy sportowe, bo jeśli chodzi o Jagiellonię, no gdybyśmy Magiel prowadzili, to pewnie dużo żeśmy rzeczy by opowiedzieli. Ale co tam się podziało, bo tak w skrócie, odchodzi Rafał Grzyb po 16 latach ze sztabu. Tak, odchodzi, żeby była jasność, Rafał Grzyb pożegnał się z klubem z przyczyn absolutnie pozasportowych. Z przyczyn, o których część pisała półgębkiem, część w ogóle nie pisała, także jeśli chodzi, mówię, o sprawy jakieś takie z pogranicza Pudelka, Plotka i innych takich źródeł, no to w to się nie będziemy bawić, bo można po pierwsze komuś krzywdę zrobić, a po drugie można coś powiedzieć, no co, wiesz, jak Plotka coś stugębna sprawa, tak, to może, wiesz, już na końcu głuchego telefonu już nie ten, co trzeba, bohater, tak, nie na końcu już nie ten...

Wyniki generują zawsze nastroje. To, co wszystkich też zastanawia Taras Romanczuk, bardzo znacząca postać, kapitan Jagiellonii, który ze zwolnionym się przyjaźni. Jak to może się według ciebie tutaj potoczyć? Chociaż odpowiedź ta pierwsza była dobra, wygrała Jaga. To wygrała Jaga. Pierwsza odpowiedź była taka najistotniejsza, bo gdyby, nie daj Panie, zremisowała czy przegrała, no to wtedy to już by naprawdę zrobił się kocioł niesamowity. A tak są nastroje opanowane. Miasto huczy, miasto plotkuje, ta powiedzmy sportowa część, piłkarska miasta, która jest zainteresowana tym, co jest w jedynym klubie ekstraklasowym na Podlasiu. I to atmosfery nie buduje, ale wynik zawsze przykrywa na końcu wszystko.

U was mi się podobało, zabierałeś mnie kilka razy na takie spotkania, tam na Ryneczku się dużo dzieje, jak się spotyka taka rada mędrców, to tam dużo można się dowiedzieć o klubie. Tak, to jest tak zwane, to jest właśnie takie podlaskie kafe futbol, jak to nazywamy, bo takie zbiórki bywają, znaczy bywają, one codziennie się odbywają. Codziennie one są? Tak, tak, w dni robocze. Sobota, niedziela nie ma, wszyscy w domach siedzą z żonami, z dziećmi. Ale generalnie miałeś okazję wziąć udział. Kiedyś pamiętam... Kiedyś pamiętam, chyba Czesław Michniewicz był trenerem Jagiellonii i wpadł właśnie na taką... I tam rzeczywiście Michał Probisz wpadł czasami i zobaczyć perspektywę takiego zwykłego kibica, co też jest fajne, bo czasami ci kibice mają takie spostrzeżenia, jakieś wnioski, interesujące dosyć, niekiedy humorystyczne.

Na szczęście Jagiellonia jest Legią, także co by pan Aleks w Pogoni Szczecin nie zrobił, co by Bogusław Leśniodorski nie powiedział o przypadkowym mistrzu Polski i co by w Jagiellonii się działo nie zrobiło, no to jak już w Legii wybucha coś, to już wiadomo, że to wszystko będzie przykryte. No bo co tutaj się czarować, jest to medialnie taki klub największy w Polsce. No zaraz do Legii przejdziemy, ale jeszcze powiem Ci, przygodę Ci muszę swoją opowiedzieć, bo jak tu szedłem, pędziłem do Ciebie do redakcji, to... Dwa wróble przyleciały, wiesz, z Gliwic, a w Gliwicach się dużo dzieje, bo Max Molder, no niepewna pozycja, nie wiadomo, co zostanie. Jak do Polski tacy czarodzieje przyjeżdżają, to ja bym tańszego Polaka znalazł, by takie same wyniki robić. Ale wyobraź sobie, ten jeden wróble mi tak powiedział, Adam Majewski i odleciał?

No tak, to taka prawda. A nie ma takiego słabego składu. Dokładnie, ale za to ma słabe wyniki dla równowagi. To mi kiedyś powiedział kumpel, który oglądał Piast Gliwice, bo jakby trener Piasta umiera, można to pochwalić, z ideałami. Na ustach, bo on chce grać w piłkę. On powiedział, że będzie grać w piłkę, Piast fajnie. Piotr Wołosik, Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa, EDI nieznany kontekst, nie można znormalizować bez dodatkowych informacji, Jagiellonia Białystok, Piast Gliwice, Oskar Pietuszewski. Nie można znormalizować bez dodatkowych informacji, Jagiellonia Białystok, Piast Gliwice, Oskar Pietuszewski. Do pewnego momentu, bo mecze te też przegrywali, no i tam później tę sytuację musiał ratować Leszek Ojrzyński. Tak jak w Lubinie teraz, z powodzeniem zresztą.

Niemiec z drugiej Bundesligi, wiesz, no to go wiesz, podjęli w Wierzynku, tutaj stare miasto, no tutaj rynek w Krakowie, kolacje jakieś, podpalane potrawy, no to już mamy cię tutaj, mamy Alvareza w garści. Jeszcze taka sprawa związana z Jagiellonią obyczajową mi się przypomniała, ale sprzed lat, ale sprzed lat. Słuchaj, ciągle te sprawy obyczajowe. W nawiązaniu do tego, że kiedyś, jak Jagiellonia pojechała na ten nieszczęsny wyjazd do Pawłodaru z Irtyszem grać mecz rewanżowy, w pierwszym meczu w tym meczu W spotkaniu pucharowym było 1-0 w Białymstoku, Jagiellonia wygrała po golu Tomka Frankowskiego, zdaje mi się, no dobrze, i poleciała do połowy do aru, tam żabimi skokami trochę, bo najpierw do Mińska, gdzieś tam w Mińsku i później z Mińska do Kazachstanu i w tym Pawłodarze. No Jagiellonia bardzo słabo, haniebnie wręcz się zaprezentowała, odpadła z Kazachami, przegrywając 0-2, no było gorąco, sztuczna murawa i tak dalej, a działacze Jagiellonii upatrywali nie w słońcu, nie w sztucznej murawie,

A to, że na pewno piłkarze skorzystali z rosyjskojęzycznych pań do towarzystwa w nocu poprzedzający mecz, no i tak kurczę później na śniadaniu, kiedy już przybici ci wszyscy piłkarze siedzieli, no i trener probierz, tam konsumowali to śniadanie, no i jakby przygryzali tą porażkę. No tam wpadli działacze Jagiellonii i generalnie jakby mówią, że co wy wyprawialiście tam przy najczęściej jakiś dzień wcześniej i tak dalej, co było absolutnie niezgodne z prawdą. Ale wiesz, jak już drużyna odpada z Kazachami z pośmiewisków w Polsce, no to szukasz czasami już oślep tych przyczyn winnych. No i w końcu ci działacze przyprowadzili dwie panie takie, które z nocnej zmiany akurat zeszły i mówią, pokażcie, którzy byli.

Jakie mistrzostwo, o czym tu mówimy? Przegrywasz z Zagłębiem Lubin, z Krakowiem. Jakoś serię, gdybyś złapał, powiedzmy teraz. Ale to serię nie przy tym, kiedyś jak była dwubiegowa liga Legii, powiedzmy Legii i Wisły, czy Lecha i Legii, no to można było tam serio jakoś załatwić rywala, ale dzisiaj z kandydatów z przodu trochę więcej do tych zaszczytów, niż dwójkę. Nikt na Legii nie czeka. No tak, Jagiellonia nie czeka, Krakowia nie czeka. Mówię, że z Legii dziś się w lidze śmieją, że pressingu nie potrafi założyć, no to tak wiesz, no nie wypada, to Legia ma wyznaczać standardy, a nie to, że Legia odstaje, więc tutaj jest problem z tym. Myślę, że problemem jordanesku jest to, że pracuje po Fejo. Rozmawialiśmy o tym dwa tygodnie temu. Fejo, szczegularz, detalista z tymi swoimi przywarami.

Piotr Wołosik, Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa, EDI nieznany kontekst, nie można znormalizować bez dodatkowych informacji, Jagiellonia Białystok, Tak, tak, sztuka dla sztuki, sztuka dla sztuki, więc to jest ten kolejny problem, że bardzo uważam, że taki był szczery wywiad Bobicia w kanale Plus teraz Ekstraklasa po godzinach, sobie go nawet dwa razy przesłuchałem, mówi te cztery porażki, bo to są wołos porażki, mówię w Płocku, w Krakowi, w Zabrzu i w Lubinie, one były kalku, identyczne, nie?

Stoi tam wiele na głowie. Właśnie tutaj jadąc do redakcji właśnie miałem kontakt z Jagiellończykami, którzy polecieli właśnie do Strasburga na mecz. Znaczy nie do Strasburga, gdzieś tam obok, bo bezpośrednich lotów z Polski nie ma co ciekawe do Strasburga. No nieistotne, w każdym razie taki fajny, fajny gest ze strony Jagiellonii Tomka Frankowskiego zabrali, czyli chłopaka, wychowanka Jagiellonii, który w Strasburgu spędził kilka fajnych lat, pokazał się w tamtejszej Ekstraklasie, mieszkał najpierw w internacie, a później mieszkał w mieszkaniu, które należało do Arsena Węgera, bo jakby on był... Trenerem w Strasburgu to zarobił na tyle, żeby tam sobie kupić parę mieszkań, czy tam klatkę jedną. Jedną z mieszkań Tomek zajmował. I powstrzymałem z tym Strasburgiem... Ale płacił na czas rachunki?

Tak, tak, tak, tak, tak, tak. Później Węgier go chciał ściągnąć. Tak, i ściągnął do Japonii przecież Tomka. Chyba za to, że płacił regularnie. Może miał mieszkania w Japonii. No, żeby wydać, a że płacił dobrze i regularnie, no to taki jest zawsze na wagę złota, nie? A nie, że trzeba wynajmować osiłków, żeby lokatora wyprowadzili za ucho. Dobry lokator, powiedziałby żonę. I ten właśnie w Strasburgie, Tomek wspominał niedawno, że jak wyjeżdżał, jak przyjeżdżał pierwszy raz do Strasburga, to przy parkingu ten... Piotr Wołosik, Łukasz Olkowicz, Legia Warszawa, EDI nieznany kontekst, nie można znormalizować bez dodatkowych informacji, Jagiellonia Białystok, Piast Gliwice,

No i spotkał się z piłkarzami wtedy ówczesnymi Jagiellonii i oni mówią, ty, a co to kurwa za sprzęt dał ten Strasburg? Mówię, co wy w takim gównie tam gracie? A Tomek mówi, no co, to dobry firm, sprzęt i tak dalej, na a. No i oni mówią, nie no, weź przestań, nie no to wszystko i tak dalej. Co się okazuje, Strasburg zapłacił za tamka 225 tysięcy dolarów, zorganizował wołów w Austrii, Jagiellonii i przekazał sprzęt sportowy, ale sprzęt sportowy, zanim dotarł do Białegostoku, to w Warszawie zamienił się na ten bardzo dobry sprzęt sportowy, Strasburga zamienił się na taki podejrzany z bazaru, powiedzmy, chyba nawet nie Różyckiego, innego bazaru. Bo na rosyjskim można było trafić na oryginalne rzeczy, a to na pewno nie było oryginalne. No i po prostu... Przezorny działacz Jagiellonii, jeden z przezornych działaczy Jagiellonii, znaczy przezornych, pomysłowych, przyjechał, przechwycił sprzęt i po prostu na miejscu Warszawy opędzlował ten oryginalny i kupił komplet takiego badziewia i przekazał, że to jest z Strasburga.

Także tak to wyglądało rozliczenie. No, historia taka trochę z tamtych czasów, bo dzisiaj już nie sądzę, żeby się takie rzeczy zdarzały. Strasburg to będzie to, o właśnie, udanie zadebiutował Miłosz Piekutowski, prawda, w bramce Jagiellonii. Bardzo pewnie, kurczę, ktoś nawet powiedział, że on wyglądał jak stary pryk w tej bramce, tak, a nie taki jeszcze gołową, biorąc pod uwagę, że debiutował w Ekstraklasie. I super, no kurczę, w tej Jagiellonii coś się zawsze dzieje takiego, Sportowego, stricte sportowego, że na plus, zawsze coś można znaleźć takiego właśnie, taki impuls fajny do tego, żeby śledzić Jagiellonię. No wiesz co mi się podobało, podobało też wejście w ogóle Miłosza do tej piłki w stali Stalowowola, bo on, okej, ta Stalowowola spadła z pierwszej ligi, ale w ogóle to, że on tam poszedł, to jest jak wspominane, jak bronił tam, to super takie fajne przetarcie przed Jagą, no i chce się go więcej oglądać, no pech pod nie Miłosza polega na tym, że zaraz Abramowicz wróci.

No ale Jagiellonia chyba już może myśleć z czystym sumieniem, żeby Abramowicza sprzedawać, bo tutaj parę milionów kolejnych, no trzeba też trochę tak biznesowo myśleć. No oczywiście. Może być w tej bramce. Mi się bardzo podobało jak on gra nogami, jak on taki na pewno umówmy się, że ta Arka nie sprawdziła go jeszcze tak. Właśnie ta gra nogami to zrobiła wrażenie też na sztabowcach Arki Gdynia, nie? Bo którzy po meczu mówili, że chłopak naprawdę... Że tam presować próbowali i tak dalej jego, ale no... Chce się więcej, chce się więcej tego Miłosza Pietuszewskiego w bramce. Jeszcze pozostając w klimacie, w klimacie, mówi Jagiellonii, to Oskara Pietuszewskiego, no gwiazda Jagiellonii, to też Białymstoku ostatnio na tym podlaskim Cafe Footballu trochę lechał, wyśmiewano właśnie za to, że zrezygnował z Oskara, kiedy on kontuzji więzadą doznał.

Tak, tak. W ostatnim odcinku żeśmy pozdrawiali Krzysztofa Koryszewskiego, jego znowu muszę wymienić, bo on Oskara operował, także on Oskara postawił na nogi, Jagiellonia też się bardzo dobrze Oskarem wtedy zaopiekowała, on został, także tutaj wiesz, bo czasami kluby, wiesz, jak piłkarz młody szczególnie jest gdzieś tam po jakichś przejściach zdrowotnych, no to już powoli się krzyczyk na tym stawie. Jaga tego błędu nie popełniła, Koryszewski go naprawił i dzisiaj jest naprawdę na tyle. Uznanym w skali ekstraklasy piłkarzem i na tyle znanym w Europie, że marketingowa agencja z Turcji zwróciła się do Oskara, znaczy do Oskara, do ludzi z jego otoczenia, żeby podpisać z nim umowę, bo oni chcieliby marketingowo go obsługiwać, czyli chyba i w Turcji dostrzegł jakiś potencjał.

I Legia sobie zagwarantowała prawo odkupu, tylko to jest zastanawiające, czy Legia będzie stać na to, bo to jest, panie Piotrze, półtora miliona euro. Czyli Legia, gdyby chciała swojego wychowanka, to półtora miliona euro, ale i te kwoty też krążą w mediach, ale na pewno nie krąży, jeszcze jest jeden element tej układanki, ale... Czyli tak się biznesy robi, no nie wiedziałem. Ale tutaj, powiedzmy, Legia w teorii ma kontrolę. Chociaż te półtora miliona, gdyby musiałby Krajewski chyba grać naprawdę, strzelać takie gole jak w młodzieżówce w co drugim spotkaniu, ale w tej konstrukcji jest jeszcze jedno, powiedzmy, że Legia na moment kontroluje to, że ty, gdybyś jako Jagiellonia chciał kupić Krajewskiego za... No milion dwieście uznasz, że dasz za niego milion dwieście euro, to Legia za pięćdziesiąt procent ma prawo wtedy też odkupić.

Jagiellonia ciągle jest na fali, oby tę falę podtrzymała, choć w Strasburgu nie będzie Nie będzie, nie będzie łatwo, chyba że Franka z trybun się ściągnie, ale Jaga ma po lulu. No, i ma za, także zobaczymy, jak to w starciu, no chyba, jak to mam, rezerwy Chelsea, tak, no Strasburg jest jakimś filialnym. Młodziutka drużyna, ciekawy, ciekawy trener. No. Lech. Tak jak w Białymstoku, ciekawa drużyna, młody trener, no zobaczymy, co, co, co. Lech z Lincolnem powinien sobie tutaj poradzić, bez problemu. No i Raków jest taką jeszcze zagadką w tym sezonie. Gra w Ołomuńcu z Sigmą. Więc tutaj, no parę, myślę, że najwięcej w Legii będziemy widzieli, bo jeszcze panie Piotrze do kolejnego odcinka zdąży Legia zagrać z Lechem Poznań.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.