Mentionsy Mentionsy
OLGA PALKA - OPAL W KAMERZE
OLGA PALKA - OPAL W KAMERZE

Czym jest Mindfulness i jak trenować uważność? Ania Polak

29.03.2024 ·1 godz 10 min · 13 rozdziałów · 1 sponsor

Mówimy, że nie mamy czasu, ale co robimy, żeby to zmienić? Zakupy, posiłki, spotkania wszystko to robimy w biegu bez większego zastanowienia. Planujemy obiad na każdy dzień tygodnia, nie pamiętając co jedliśmy dwa dni temu. Wyrobiliśmy w sobie ogrom automatycznych nawyków, na które nie zwracamy już uwagi tak jak na znaki drogowe, które mijamy, jadąc codziennie do pracy tą samą drogą. Czy potrafimy wcisnąć stop w naszym wewnętrznym autopilocie i zmienić program na “uważność”? Czas nie ucieka za szybko to my sami pozwoliliśmy sobie na życie w przyspieszeniu, licząc na to, że za kilka lat sobie “odbijemy”, ale czy na pewno? Ania Polak jest trenerką uważności i pomaga osobom, które ciągle za czymś gonią, zapominając o sobie, dbaniu o siebie, żyjących w ciągłym stresie, martwiąc się i nadmiernie wszystko analizujących, będzie dzisiaj mówiła: ⚪ czym jest uważność i życzliwość? ⚪ na co nie zwracamy uwagi w codziennym życiu? ⚪ czym jest mindfulness, a czym nie jest? ⚪ dlaczego jesteśmy samokrytyczni? ⚪ od czego zacząć przygodę z mindfulness? ⚪ o praktyce uważności,  ⚪ oraz jak może nam to pomóc w biznesie. 👇 Zapraszam do odsłuchania całego wywiadu 😉

0:38 · Świat Przyczep 1

A teraz zapraszam Cię na kolejny odcinek OPAL W KAMERZE. Cześć, witajcie, to OPAL W KAMERZE. Ja nazywam się Olga Palka, a dzisiaj ze mną Ania Polak. Cześć. Cześć. Ania, skąd przyjechałaś standardowo? Pytanie. Ja przyjechałam z Krakowa. Czyli niedaleko. Niedaleko, ale trasę mam przetrenowaną, bo 5 lat jeździłam tutaj do Katowic. W tym motocyklem. W tym motocyklem, tak. Tak, bo tutaj Ania ma prawko. Jesteś dla mnie niesamowitym odkryciem, jesteś tak osobą niepozorną na te twoje talenty, które masz i umiejętności, bo i nurkowanie, i jazda na motocyklu, i taniec, tak? Chociaż taniec to do każdego pasuje. No, bo to taki użytkowy taniec. Użytkowy taniec, dwa na jeden. Ania, zacznę trochę niesztampowo.

2:06 · Wspomnienia o przeszłości i teraźniejszości 3

Zacznę może od tego pytania, dlaczego jesteśmy bardziej życzliwi dla innych. Myślę, że to co powiem to jest jedna z odpowiedzi, bo my w sumie jesteśmy tak wychowywani. Mówi nam się, żeby być miłym dla mamy, taty, babci, dziadka, cioci, wujka. Potem też w szkole, do nauczycieli, żeby się zachowywać. W sumie jest nakierowane na to, żeby być właśnie dla tych osób wokół. To też się zmienia w czasie. Też różne są pokolenia, więc to też inaczej wygląda. Natomiast jakiś czas temu to bardzo przeważało. Teraz już się tak mówi o tym, żeby być też dobrym dla siebie, ale to nadal nie jest oczywiste.

Tak, to nie jest oczywiste. A to w ogóle co oznacza życzliwość i co znaczy być życzliwym dla siebie? Ja to czasami mówię, że to jest bycie dobrym. Bycie dobrym, wrażliwym też na drugą osobę, ale z intencji, jakby z poziomu intencji, to jest to, że drugiej osobie życzymy dobrze, a w stosunku do siebie, że sobie życzymy dobrze. Że taką mamy umiejętność, żeby też do siebie kierować dobre słowa. I to jest taka wymagająca treningu umiejętność, bo to nie jest naturalne, bo my z natury jako ludzie jesteśmy samokrytyczni wobec siebie, więc ta samorzeczliwość wymaga praktyki.

Bo to jest taka zdolność, że w myślach możesz sobie powiedzieć, obym była dla siebie dobra. A nie, ale zmaściłam. Więc dla mnie to jest o tym. Czyli ta dobroć to jest co? To jest dobre życzenie samemu sobie? To jest kibicowanie, bycie swoim największym kibicem? Przyjacielem. Przyjacielem? Przyjacielem. To jest ta umiejętność, którą my mamy z natury, bo w ogóle człowiek z natury jest życzliwy. Ta życzliwość głównie się objawia wobec drugiego człowieka, bo chcemy pomóc. My to mamy. Lustrzane neurony, odbicie, empatia. My to mamy w sobie. Nie wszyscy tego używają, nie wszyscy to znają, bo część z nas jest taka pozamrażana.

8:11 · Mity i terapia mindfulness 2

To, co ja obserwuję, to są sytuacje, kiedy nam się wydaje, że jak będziemy bardziej samokrytyczni, To więcej zyskamy, to się więcej nauczymy, że to nas do czegoś zmobilizuje. Dlaczego tak jest tak naprawdę, to ja nie wiem. Natomiast to jest taka sytuacja, kiedy mamy takie poczucie, że Że to nam pomoże, ale też może to wynikać z tego, że nasz umysł jest nastawiony na przetrwanie, na poradzenie sobie, więc to myślę, że to jest część tego większego systemu, który w nas funkcjonuje.

Myślę, że agresja to jest głębszy temat, taki bardziej terapeutyczny. Mindfulness nie jest terapią, ja nie jestem terapeutką też. Tak. Po prostu uczę zauważania, więc Może na inne spotkanie. O tych właśnie mitach też się będę chciała spytać. Bo te mity, właśnie to co powiedziałeś, że jest terapia mindfulness, to jedno, ale jeszcze przyczepię się do ciebie. Od kiedy jesteś życzliwa dla samej siebie, a kiedy się złapałaś na tym, że to jednak nie jest życzenie sobie dobrze, że właśnie tak jak mówisz, pójdę na paznokcie, pójdę do fryzjera. Kiedy był ten twój moment, aha, kiedy naprawdę stałaś się dla siebie dobra? Wiesz co, to był taki moment na zajęciach w ogóle, jak byłam na kursie, nie pamiętam, czy to był kurs Mindfulness, bo ja na tej swojej ścieżce robiłam taki certyfikowany, kilkumiesięczny kurs z kilkoma spotkaniami, a potem robiłam też kurs Compassion i być może Compassion, czyli współczucia, dobrze rozumianego współczucia, nie litości, bo to się czasami u nas tak, znaczy my to po prostu źle kojarzymy, to współczucie, o którym ja mówię.

9:49 · Praktyka samowspółczucia 2

I jak coś mi nie pójdzie, to ja też sobie tam, potrafi mi się uruchomić taki głos tego wewnętrznego krytyka. Jednocześnie mam od razu kontrę. Ale to było wtedy, to co opowiedziałam tą sytuację, to właśnie było takie, że ja pierniczę. To nie jest to, co mi się zdawało, że to może być jeszcze na innym poziomie. I później w trakcie praktyki to mi się rozwijało, bo ja też mam taką praktykę, ona się nazywa praktyką samowspółczucia. To jest taka krótka, plasterkowa praktyka. I tam jest taki moment właśnie, że się mówi, abym była dobra dla siebie i to też mi zajęło sporo czasu, żeby tak głęboko poczuć, że jak się tak szczerze to powie i z takim, wiesz co, to jest taki rodzaj takiego uczucia,

Nie wiem jak to powiedzieć, że to aż tak przepływa, że to jest takie szczere wobec siebie, to nagle to powoduje, że człowiek tak mięknie. I to jest o tym. To jest tak. To przede wszystkim Ci gratuluję, że doszłaś do tego momentu, bo ciekawa jestem, jak wielu z nas dzisiaj, teraz chociażby oglądając ten odcinek, czy go słuchając, bo też przypominam, że są platformy, na których można słuchać Opal w kamerze, gdzie Ty rzeczywiście jesteś dla siebie dobra i teraz zmierzając pomalutku, kroczkami w stronę Mindfulness, czy my możemy nadrobić ten czas, kiedy byliśmy dla siebie Właśnie, bardzo krytycznie, kiedy nie byliśmy uważni.

12:23 · Mindfulness w codziennym życiu 1

Tak, tak, tak. Także to wszystko się złożyło na to, że ja dzisiaj to potrafię lepiej robić i że mam dla siebie takie ciepło wewnętrzne. Tu bardzo dobrze widać i czuć od Ciebie. Wiele osób żyje w przeszłości i przyszłości, a niewiele żyje tu i teraz, bo my nie za bardzo wiemy, co znaczy żyć tu i teraz, bo mindfulness, czyli uważność, to na takiej, wiesz, Taki laika umysł, czyli powiedzmy mój, to to jest właśnie kojarzenie z tym, że ja dotykam jakichś przedmiotów i czuję, czy one są ciepłe, czy zimne i to jest trochę takie błahe, może się wydawać takie błahe, że po co takie w ogóle rzeczy sprawdzać, po co się napawać tym, co teraz, przecież my tutaj wyznaczamy swoje cele, to trzeba po prostu robić wszystko, żeby żyło nam się lepiej.

15:00 · Uważność w biznesie i relacjach międzyludzkich 8

I tak jak mówię, jest ta grupa, która cały czas analizuje przeszłość. To jak sobie z tym radzić? Jak pogodzić tą przeszłość z przyszłością? Czy to jest złe? Czy to jest dobre? W czym to może pomóc, przeszkodzić? Przecież to nie jest ani złe, ani dobre. My po prostu tak mamy. My po prostu tak mamy, że nasz umysł jest jak wędrowiec. I że w tej teraźniejszości jest mu tak ciężko wytrzymać, że on potrzebuje jakiegoś zajęcia. I rzeczywiście dotykanie kubka po to, żeby go dotknąć, wydaje się takie Błahe i banalne i bez sensu, ale o czym ona mówi, dlaczego ja mam pić tą herbatę i czuć, że ona jest gorąca albo coś tam. To wszystko, to jest po to, żeby trenować umysł, bo

Każdemu jest czasem trudno, albo częściej niż czasem, to już zależy. I w takiej sytuacji, kiedy jest mi trudno, to ja mogę wrócić do tu i teraz, bo ja mam siłę, bo ja mam ten mięsień taki, ten mięsień trenowany, to połączenie neuronalne już odpowiednio grube, żeby wracać do tu i teraz. I mierzyć się z tym, co trudne, krok po kroczku, nawet jeszcze mniejszym. Oczywiście uważność może się też przydawać do wąchania kwiatków i to jest bardzo przyjemne i to też ogólnie jest wzmacniające, bo te pozytywne, dobre rzeczy, które są wokół nas bardzo wzmacniają, a my zwykle je widzimy, ale je, że tak powiem, bagatelizujemy, znaczy one po prostu spływają po nas jak woda po kaczce albo odklejają się od naszego mózgu jak coś na teflonowej patelni, znaczy nie przyklejają się.

Być bardziej przytomna na spotkaniu i być bardziej w kontakcie z moim, nie wiem, partnerem biznesowym, klientem, no kimkolwiek, tą osobą po drugiej stronie. I odpowiadać bardziej adekwatnie do sytuacji, która dzieje się na spotkaniu. I na spotkaniu nie ulegać emocjom na przykład. Miałam takie spotkanie, na którym pojechaliśmy do klienta i pojechaliśmy tam dowiedzieć się, że coś tam poszło nie tak. Więc potencjalnie to było takie spotkanie na, może nie na reprymendę, ale na zwrócenie uwagi, na pożalenie się i zażyczenie sobie czegoś tam. I pamiętam, że nawet na spotkaniu, no wiecie, to jest taka sytuacja, że człowiek się stresuje, że co usłyszę i w ogóle, Boże, ktoś się będzie czepiał, albo miał jakieś pretensje, więc to nie jest fajne, od razu wchodzimy w taki alert.

Pamiętam, że ja na tym spotkaniu siedziałam sobie i uważnie słuchałam po prostu tego człowieka, którym miałam po prostu wiadomość do przekazania, jakie były fakty. I kwestia jest taka, że nasz umysł słuchając cały czas komentuje wewnętrznie. Tam w środku się cały czas dzieje, my teraz też to robimy. On teraz też to robi, bo ja Cię widzę i widzę jaki masz głową, jednocześnie jest ten komentarz wewnętrzny, jednocześnie ja tu jestem i z Tobą rozmawiam. Więc tam było tak samo, ten człowiek mówił, opowiadał, a ja Starałam się po prostu go wysłuchać i nie dodawać sobie tych komentarzy, nie nakręcać się w tych komentarzach, bo ja tam bym mogła nieźle odlecieć i zatracić się, nie wiem, w poczuciu winy, wstydzie i w innych takich rzeczach.

Powiedzmy, w relacji jest jakaś taka sytuacja, że ktoś nas tam wkurzy, podkręci. My się zaczynamy odpalać. I jak się zaczynamy odpalać, to tak jakby klatka po klatce. Czuję, że się odpalam. No i potem co ja mogę z tym zrobić? Mogę się odpalić bardziej. Mogę złapać taki kontakt ze sobą, spuścić powietrze z siebie, żeby złagodnić, jeżeli nie chcę zaostrzyć sytuacji. Jak chcę zaostrzyć, to potrzebujemy tej pary, która wynika z emocji, które się pojawiają. To nawet nie jest, używać takiego słowa odnośnie emocji, że odsuwać na bok. To nie do końca chodzi o odsunięcie ich na bok, tylko chodzi o to, że ja zauważam, że one są, że im pozwalam raczej przepłynąć.

Jeżeli chcę z nich skorzystać, to z nich korzystam. To jest po prostu takie świadome funkcjonowanie, takie wyostrzone na to, co się w danym momencie dzieje. To tu i teraz, teraz wrócę jeszcze do takiego zwykłego życia, bo też użyłaś tych określeń, mówiłaś, że mózg w przyszłość, że mózg w przeszłość i to jest w porządku, bo żeby coś zaplanować, żeby pojechać na wakacje za pół roku, to trzeba sobie je zaplanować. Natomiast takie myślenie o przyszłości, że ja wszystko muszę wiedzieć jak się wydarzy, co do minuty, co do kropki, to jest potrzeba wysokiej kontroli, bo to jest związane z takim lękiem, który odczuwam przed przyszłością. I czasami to nabiera takiego negatywnego charakteru, źle na nas wpływa po prostu.

Bo my się zamiast po prostu zaplanować i zostawić, to my się martwimy. My się martwimy tym, co się może wydarzyć. Ja jestem specjalistką od scenariuszy katastroficznych. Pracowałam w ubezpieczeniach, więc to była moja praca. Potem się zaczęłam zastanawiać, jak to wpływa na moje życie, bo przecież ja też tak myślałam, scenariuszami katastroficznymi i czarnymi. A to jest wszystko właśnie o tej przyszłości, że ja wybiegam w przyszłość. Wydaje mi się, że widzę, co się wydarzy, co się może wydarzyć. Mam 25 scenariuszy, żaden się nie wydarza, tak jak ja myślałam. No coś tam się może zgadzać, tak, ale my nie umiemy przewidywać przeszłości. Możemy z prawdopodobieństwem coś tam przypuszczać, że się wydarzy, ale jeżeli mamy taką tendencję, skłonność do martwienia się, to jest obciążające nas mentalnie.

Więc to tu i teraz nas stamtąd zawiera. Tu i teraz. Co jest tu i teraz? Tu i teraz wiem, że tu jestem. Ja nie muszę myśleć, jak ja wyjadę samochodem teraz z tego osiedla. Jak siądę do samochodu, to mam sobie na tyle przytomnej uwagi, że wyjadę z tego osiedla. Ja to oczywiście upraszczam, bo ja sobie poradzę, tak jak tu dojechałam. Ale żeby dać taki przykład, że nie ma się aż co tak martwić. Niektórzy się nadmiernie martwią. I ta nadmierność też się pojawia w stosunku do przeszłości. To się nazywa ruminacja, czyli takie Przeżywanie czegoś, co nam się przydarzyło w przeszłości, co było niefajnym doświadczeniem, nie zostało to w jakiś sposób tam rozwiązane, czy jak to się mówi, że się nie zamknęło drzwi za sobą, to wraca, no bo to jest ciągle gdzieś tam żywe i my to mielimy.

28:08 · Uocalykość i przyszłość 4

Nie wiem, tutaj nie wchodzę aż w takie głębokie aspekty, natomiast wiem, że jeżeli o czymś myślimy, to mózg nie rozróżnia, czy my kreujemy, czy my sobie to ściągamy na siebie, dlatego trzeba uważać o czym się myśli, bo te myśli naprawdę się mogą przerodzić w coś rzeczywistego i można ściągnąć na siebie bez potrzeby. Jakieś zjawiska, sytuacje, ale mówisz o tych ubezpieczeniach, więc się przyczepię do tego. Czy są jakieś branże, a zarazem osoby, które mają problem z uważnością właśnie poprzez specyfikację pracy i to im utrudnia naukę uważności? Ja wiem. Znaczy pierwsza rzecz jest taka, że my wszyscy umiemy, znaczy umiemy być uważni.

Tylko, że działamy w taki sposób, że nasz mózg się naturalnie rozprasza. Czy to jest ucieczka, czy co innego, to już mniejsza z tym, ale on się po prostu naturalnie rozprasza. On się też zaczyna, że tak powiem, chciałabym się doktoryzować, ale specjalizować w wykonywaniu pewnych czynności, w pewnych właśnie, to powiedziałaś, I powiedziałaś o nawykowych czynnościach, tylko w tej rutyjnie, tak? Mózg bardzo lubi rutynę i nawykowe zachowania, dlatego że wtedy oszczędza energię, bo nie trzeba o tym myśleć, tak? Nie trzeba, ja się nie muszę zastanawiać, czy ja trzymam ten kubek jak dziecko małe. No bo by oszalał mózg. Tak, bo był oszalał. Natomiast przez to, że on się właśnie tak automatyzuje, to później my często po prostu działamy na autopilocie.

I teraz widzisz, ja na przykład teraz poszłam w stronę autopilota i zapomniałam pytania, które mi zadałaś, o czym ja chciałam powiedzieć. O te branże mi chodzi, czy są jakieś branże bądź ludzie, którzy mają trudności. Ja bym tego nie przypisywała do branż, ale nie wiem, tak sobie myślę, że do branż nie, być może do stanowisk, bo my pracując, wykonując, mając jakiś charakter pracy, posługujemy się pewnymi ścieżkami myślenia. Można być uważnym na swoich ścieżkach myślenia. To jakby się nie kłóci, bo uważność to jest zdawanie sobie sprawy z tego, co się dzieje.

Więc ja sobie mogę zdawać sprawę z tego, że ja po prostu zmywam naczynia, że ja po prostu piszę, odpowiadam, nie wiem, wymyślam, nawet wymyślam scenariusze dla jakichś tam ryzyków ubezpieczalnych. Także ja sobie mogę zdawać z tego sprawę i uważność, to jest zdawanie sobie sprawy, uważność jest jakby trochę niżej. Więc, no nie wiem, musiałabym się zastanowić nad tym, czy to jakoś tak poprzepisywać. Nie spotkałam się, wiesz, z takim aspektem. Branże, które wydają się, że bardziej potrzebują uważności, tam gdzie jest więcej takiej pracy bezpośrednio z człowiekiem, czyli tam lekarz, nauczyciel.

32:39 · Uocalykość w różnych zawodach 4

To wtedy to po prostu, to jest bardziej uważne. Ja jak tu jeździłam do Katowic z Krakowa i zaczęłam właśnie praktykować i ta moja uważność tak wzrastała, to było po prostu świetne. Ja pamiętam ta moja obserwacja, bo było tak, że jak wyjeżdżałam, wiadomo na bramkach, no to wiedziałam, że jestem na bramkach, bo... Ale wyjeżdżałaś w motocyklu? Nie, już nie, nie. Po prostu samochodem. Motocyklem to jest inna historia. Ale po prostu samochodem. Przejeżdżałam przez bramki, no to wjeżdżałam, bo bilet i coś. Ale później jak się wdałam w myślenie, zastanawianie co ja będę robiła, no i wszystko co tam w głowie, To jest taki moment, że się mija zamek Tęczynek i on jest gdzieś na jednej trzeciej drogi i ja czasami tak aaa Tęczynek i tak, bo w tym momencie dopiero wracała mi ta uważność, że to mogło trwać po prostu minutami, to naprawdę może być długo, że my jesteśmy na pilocie.

Wiesz co, ja już tego tak nie pamiętam, bo u mnie to już tak teraz nie działa, ale myślę sobie, że te nasze takie przebłyski takiego właśnie tego wracania, otrząśnięcia się, że tu jestem. To to są takie łagodne przypadki. Ja teraz na chwilę przerwę, bo chciałabym się do was zwrócić. Dlaczego w ogóle postanowiłam zaprosić Anię i pogadać o temacie mindfulness? Dlatego, że na chwilę przerywam. Cześć, tutaj Olga z Opal w Kamerze. Jestem Ci bardzo wdzięczna za to, że jesteś tutaj ze mną i słuchasz tego materiału. Mam nadzieję, że pomoże Ci na Twojej ścieżce życiowej. A teraz mam do Ciebie ogromną prośbę. Większość widzów, która powraca na kanał, nie posiada subskrypcji.

Dlatego jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi rozmowami, a tym samym współtworzyć społeczność ludzi świadomych i otwartych na innych, zasubskrybuj i kliknij dzwoneczek. Ciebie to nic nie kosztuje, a mnie bardzo pomaga w dalszym rozwoju. Z góry dzięki. Tak jak sama powiedziałaś, my w dużej mierze żyjemy na autopilocie. My kreujemy związki na autopilocie, my wykonujemy prace na autopilocie i nie mówię, że nie jesteśmy skuteczni, tylko mówię o tym, że jak często, jak duży odsetek dzisiaj w naszym życiu dzieje się, Z pełną świadomością, co ja tutaj robię, po co tutaj jestem i co mogę z tym zrobić, jaki mam wpływ na aktualny stan rzeczy, bo te momenty otrząśnięcia się i zdania sobie sprawy z ulotności życia, z tego, że właśnie to życie ucieka mi przez palce, to są momenty najczęstsze, tak jak śmierć bliskich, takie bardzo, ale to bardzo grube.

Utrata pracy, rozwód, narodziny dziecka, jakieś takie momenty, które nas jeszcze otrząsają, ale mam wrażenie, że świat się tak szybko zmienia, że za niedługo to będą jeszcze mocniejsze, bo przecież nie wiem, co może być mocniejszym, bo są od śmierci bliskie osoby, ale bardziej mówię, że my się wszyscy sprowadziliśmy do tak mocnych już doznań, a nie dostrzegamy tych małych, prostych rzeczy, czyli na przykład spotkań z przyjaciółmi, Że nie jesteśmy w pełni zaangażowani. Zobacz ile osób, przecież ja teraz nie będę udawała, że ja jestem jakaś budda w spódnicy, ale jak wiele osób wyciąga te telefony na spotkaniach ze znajomymi, z którymi nie widzieli się lata. Raz, że w ogóle ciężko się umówić na to spotkanie, bo każdy gdzieś tam ma te napięte grafiki, ale umówmy się, że już okej, dograliśmy termin, jesteśmy razem.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.