Czy marketing internetowy czeka pełna automatyzacja? (odc. 73) ft. Michał Rochwerger
Jak na przestrzeni lat zmienił się marketing internetowy? Czy wkrótce zniknie zapotrzebowanie na część specjalistów? A może już niedługo będą przydatni jeszcze bardziej? Opowiadają Michał Rochwerger i Piotr Polok. Pyta Natalia Siuta.
Google teraz stwierdziło, że nie ma znaczenia, czy content został napisany przez człowieka, czy przez sztuczną inteligencję. Znaczenie ma, czy ten content jest wartościowy dla odbiorcy, więc jest to potężna zmiana. Rezygnuje się ze specjalistów na rzecz narzędzia, które też trzeba potrafić obsługiwać. W połowie się z Tobą zgodzę, w połowie nie. Myślę, że w tej chwili bardziej obrywali contentowcy. Zasady muszą być jasne i przejrzyste. Jeżeli mówimy, słuchajcie, możemy zoptymalizować te koszta, wygenerujemy część, powiedzmy, tekstów AI-em, przyrobi to potem copywriter, jest takie i takie ryzyko, spoko. Natomiast uważam, że jeżeli ktoś przychodzi, zamawia teksty i klient o tym nie wie, a dostaje teksty wygenerowane AI-em, dla mnie to jest, powiedzmy, oszustwo, ja bym się pod czymś takim nie podpisał.
Bo jeżeli nie dowoziła, to nie dostawała nic z kasy. Takich osób, które powiedzmy miały dość słabe umiejętności na rynku było bardzo mało. Teraz ten model się zmienił, bo zmienił się algorytm Google. Branie pieniędzy za wejście do top 10, no to już praktycznie tak nie powinno działać, bo z punktu widzenia agencji to też nie jest do końca uczciwe. Ale z drugiej strony pojawia nam się gigantyczny problem, bo powstała cała masa agencji, która jest świetna marketingowo, bierze od klienta pieniądze za SEO i nie dowozi wyników, tak? Bierze jakiś, powiedzmy, wiesz, abonament, nie wiem, 2, 3, 4, 5 tysięcy złotych i mówi drugi kliencie, ja Ci zapewnię 10 linków z domain rank, 10 ze spam scorem, powiedzmy 2, ja Ci zapewnię 10 tekstów. I to jest spoko, tylko z mojego punktu widzenia przedsiębiorcy, który zresztą ma biznes, to zapewni mi dwa linki, zapewni mi dwa artykuły, ale dowiesz mi wynik.
Minusem było to, że nie zostało nawet zredagowane, po prostu wygenerowane i od razu opublikowane w CMS, co z jednej strony pod kątem algorytmu nie do końca zadziałało, a drugim takim ważnym problemem, myślę, że bardziej istotnym, Był problem wizerunkowy, to znaczy treści nie miały sensu, więc klient od razu wizerunkowo tracił, nie miał tej roli eksperta. Dzisiaj te treści poprawiamy i myślę, że jeżeli dobrze pójdzie, to skończymy w połowie 2025 roku. Temat jest bardzo szeroki. Zacznijmy może od początku. Co ja myślę o AI i jak to będzie wyglądało? Na samym początku, gdy Google dawało swoje wytyczne na temat AI, traktowało to troszeczkę i podrzucało pod temat Black Hatu. Ja wtedy też uważałem, że to może być troszeczkę Czyli działań nielegalnych, bo też musisz pamiętać o tym, żebyśmy to tłumaczyli.
Przepraszam, tak, działań niezgodnych powiedzmy z wytycznymi Google'a i ja patrząc, jak te modele wyglądały wtedy, też nie byłem jakimś wielkim optymistą odnośnie tego, jak to się będzie rozwijało. Już teraz mogę powiedzieć, że na pewno byłem w błędzie. I w związku z tym, że Bing zaczął wprowadzać swoje moduły, Google zaczęło wprowadzać swoje moduły, o których będziemy mogli porozmawiać, bo to też będzie rewolucja w branży, self-generative experience, Zaczęło samo stosować sztuczną inteligencję, bo nie chciało odpaść z tego wyścigu. No i te wytyczne troszeczkę się zmieniły, bo Google teraz stwierdziło, że nie ma znaczenia, czy content został napisany przez człowieka, czy przez sztuczną inteligencję. Znaczenie ma, czy ten content jest wartościowy dla odbiorcy, więc jest to potężna zmiana. Co prawda, wyszedł kolejny update algorytmu i Google troszeczkę zaczęło iść
W tym kierunku, że te treści, które są generowane przez sztuczną inteligencję nie mogą wpływać na manipulowanie rankingami. Natomiast jest to tak szerokie pojęcie manipulowanie rankingami, że zobaczymy. Sam jestem ciekaw, będzie to mega ciekawe, natomiast w związku z tym, że Google już w tej chwili wprowadza te SGE, czyli niezwykle innowacyjny moduł w Stanach Zjednoczonych i odpowiedzi mają być generowane na podstawie sztucznej inteligencji, byłoby to dość sporą hipokryzją Z ich punktu widzenia, gdyby nagle karali niestety zwykłe strony i legalne serwisy, więc jest to dość na pewno ciekawa kwestia. Teraz wracając do tego, o czym mówiłeś, czyli do korekty tekstów pisanych przez AI, które podesłał copywriter, według mnie jest to gigantyczny problem.
Takim jednym chyba z najefektywniejszych sposobów na złapanie copywritera, który korzysta z AI, to jest tak jak mówisz, sprawdzanie tego w ręczny sposób i wtedy załóżmy widzimy, że może powtarza się część zdań. Albo w danym akapicie powiedzmy 3-4 zdania są na mega wysokim poziomie, a wchodzi piąte zdanie, które zupełnie nie ma sensu i to się gdzieś powtarza. Jeden fajny trik, który też tutaj mogę sprzedać, jak złapać copywriterów, którzy korzystają z AI w bardzo prosty sposób, To jest tak, aby prosić ich, aby pisali wszystko w Google Docs, który jest online i sprawdzać historię zmian, ale nawet jeżeli wysyłają nam pliki powiedzmy w samym Wordzie i otrzymamy takie pliki, a też tak złapałem dwie, trzy osoby, które notabene po tym się przyznały, mamy czas otwarcia pliku i czas jego zapisania. Więc, o ile widzimy, że komuś schodzi na jeden tekst, powiedzmy 2-3 minuty, takich tekstów otrzymaliśmy 30, to już możemy być powiedzmy na 90% pewni, że ta osoba generowała nam takie teksty.
Jeżeli mówimy, słuchajcie, możemy zoptymalizować te koszta, wygenerujemy część powiedzmy tekstów AI, przerobi to potem copywriter, jest takie i takie ryzyko, spoko. Natomiast uważam, że jeżeli ktoś przychodzi, zamawia teksty i klient o tym nie wie, a dostaje teksty wygenerowane AI, To dla mnie to jest morszustwo, ja bym się pod czymś takim nie podpisał, ale to jest moje zdanie. Może to się też zmieni z biegiem lat i potem wszyscy będą mówili, że to jest spoko i się wszyscy do tego przyzwyczajmy. Całkiem możliwe nie wykluczam tego. Jeszcze wrócę na chwilę do tego manipulowania wynikami sztucznej inteligencji, o której wspomniałeś, bo mam takie wrażenie, że to manipulowanie wynikami to się dzieje cały czas, tylko są różne narzędzia i różne metody. Dokładnie, masz tutaj stuprocentową rację, dlatego ciężko jest powiedzieć, co Google będzie uznawało za manipulowanie rankingami, a co nie.
A strony pozycjonowało się w gruncie rzeczy w 24 godziny. Obecnie jest to totalnie nierealne. Google na pewno poszło w stronę jakości. SEO jest zdecydowanie bardziej kosztowne. Trzeba za nie płacić i efektów nie osiąga się tak szybko. Czasem, żeby teraz osiągnąć jakiś efekt, trzeba czekać powiedzmy rok czy półtora roku. W zależności od branży. Natomiast znaczenie też ma wiek domeny, autorytet domeny, więc zaczynając z nową domeną, W danej branży, nawet o ile będziemy mieli potężne środki finansowe, to nie będzie wcale takie easy, aby wejść do tego organika, ale na pewno jest warto, bo rozmawiając z menadżerami z bardzo dużych e-commerce'ów w Polsce, którym pomagamy w działaniach off-site'owych czy on-site'owych, uzyskuje cały czas odpowiedzi, że wyniki organiczne są dla nich jednym z najtańszych źródeł pozyskiwania leadów, sprzedaży.
Muszą być dopasowane do intencji użytkownika, żeby to się pojawiło w Google. Furory zrobiły różne start-upy, które pomagają w optymalizacji tego typu tekstów, tak jak na przykład Surfer, tak? Surfer SEO, chłopacy z Polski, chyba jedna z najbardziej, najszybciej rozwijających się firm z sektora IT w Polsce, kontadu i tak dalej, czyli te teksty mają być zoptymalizowane pod człowieka i pod robota Wyszukiwarek internetowych. Kiedyś aż tak mocno to nie wyglądało, więc na pewno idziemy tutaj w dość dużą jakość, ale mega mocno całej branży, według mnie, może zamieszczać SG, którego jeszcze w Polsce nie ma. SG jest to Search Generative Experience. Google nie chcąc, powiedzmy, odpaść z tego wyścigu AI-owego, postanowiło sobie wprowadzić innowacyjne podejście do wyświetlania wyników wyszukiwania.
SGE będzie to pewnego rodzaju funkcja, a prosi rzecz ujmując moduł, który pojawi się pomiędzy wynikami płatnymi, oczywiście podpłatnymi wynikami, ale nad wynikami organicznymi. No i może to bardzo mocno uderzyć w branżę, bo o ile wpiszemy sobie na przykład zapytanie, co robić w Nowym Jorku? Google zwróci Ci na cały ekran odpowiedzi, pokazując różnego typu atrakcje, restauracje i tak dalej. Ale co więcej, będzie można wejść na tym samym, że tak powiem, widoku monitora w interakcji z chatbotem. Czyli załóżmy, zapytasz się, okej, a co mam zrobić z dzieckiem? A co mam zrobić od powiedzmy 100 złotych, nie? Więc będzie to naprawdę, według mnie, rewolucja. No i coś takiego, w co ludzie mogą chcieć iść.
Co się stanie za to z wynikami, które są pod tym modułem? No oberwą. Oberwą dość potężnie. I co ciekawe, Google na początku wyszło z założenia, że nie będzie tam wrzucało jakichś produktów, że skupi się na takich tylko rzeczach informacyjnych, przez co miały ucierpieć tylko, powiedzmy, blogi. I one dostaną bardzo mocno. Myślę, że jak ktoś teraz prowadzi bloga, A SGE w końcu wejdzie na rynek. W tej chwili ono jest dostępne w wersji testowej w Stanach Zjednoczonych i na 120 innych rynkach, takich jak Brazylia, Chiny, Japonia. W Polsce jeszcze tego nie ma, ale o ile to wejdzie, no to blogi stracą jakieś 70-80% ruchu, więc to będzie potężne uderzenie. Natomiast Google jak gdyby zwęższyło też, wiadomo, finanse. Google jest jednym z najlepiej zarabiających przedsiębiorców na świecie. I o ile wpiszemy sobie teraz jakieś zapytanie po kroju, jaki jest najlepszy rower dla dziecka, to moduł SGE oparty na sztucznej inteligencji wyrzuci nam odpowiedzi wraz z produktami.
Dlaczego? Ponieważ, o ile, powiedzmy, teraz mamy pozycję numer jeden w organiku lub występujemy w Future Snippet, czyli, że tak powiem, w takiej fejkowej pozycji zero, nie daje nam to żadnej gwarancji na to, że pojawimy się w odpowiedziach modułu SGE Google'a. Więc... Gdybyśmy mogli tak obrazowo powiedzieć trochę o SGE, to będzie taka rozbudowana wersja Direct Answer plus mapki plus Google Ads i dopiero później wyniki organiczne? To jest wszystko w wersji testowej. Na chwilę obecną to się pojawia bezpośrednio pod wynikami płatnymi i trzeba być zapisanym do tej wersji. Jak to Google sobie zoptymalizuje, jak to będzie wyglądało, ja jestem sam mega ciekaw. Natomiast czym to będzie skutkowało dla branży? Na pewno tym, że zmniejszy się ilość wyświetleń, jak i zmniejszy się ilość przyklików. I będzie to dość potężne uderzenie według mnie, bo to już nie będzie zajmowało powiedzmy 25% monitora, a powiedzmy zajmie ci pół monitora czy cały monitor.
I według mnie bardzo wiele osób będzie wtedy zadawało te pytania, czy przychodziło do jakichś serwisów bezpośrednio z wyszukiwarki Google. Tam uzyska powiedzmy odpowiedź. Ok, pytam o to, bo zastanawiałem się, skoro Google najlepsze pieniądze robi z Google Ads, to czy nie będzie trochę tak, że te agencje, które dzisiaj inwestują w blogi i w content, który przynosi im leady, nie przerzucą tego budżetu po prostu na Google Ads? To jest bardzo ciekawe pytanie, sam się zastanawiam, bo takim drugim, że tak powiem, źródłem dochodów Google'a to są właśnie też reklamy na stronach internetowych. Natomiast może stwierdzili, że czeka nas tak duża rewolucja, że jednak idąc w tą stronę jeszcze te wyniki i zyski zwiększą. Co więcej, nie jest powiedziane, że w tym SGE nie zaczął się pojawiać niedługo dodatkowej reklamy. Ja wcale bym nie był zdziwiony, gdyby za rok, za dwa oni tak to dopracowali, że jeszcze tam wrzucą reklamy i kompletnie powiedzmy wykluczą kasę, którą płacą dla osób z blogów i tak dalej, i tak dalej, bo jest też na tyle cwanie zrobione,
że SGE będzie podawało skąd czerpie, powiedzmy, informacje, tak? Tylko to będą bardzo małe ikonki, które znajdą się w prawym górnym rogu. No i tutaj jest teraz zapytanie takie, jaka będzie przyklikiwalność tego? Na pewno będzie to szansa dla części osób, bo jak mówiłem jedynka w wynikach wyszukiwania nie wpływa na pojawienie się w tym SGE, więc być może blogi takie bardziej specjalistyczne zaczną się tam pojawiać, tak? Więc mówię, gdzieś zamknęły się drzwi, gdzieś otworzą się okna, Ale całościowo tort z branży SEO zostanie na pewno jeszcze mocniej przycięty, a Google tnie go w ostatnich latach bardzo, bardzo mocno. To teraz tak kolokwialnie mówiąc, uruchamiamy szklaną kulę. Jak może być za x lat, może być taka totalna personalizacja, każdy z nas w Google zobaczy coś innego, będą treści, będą linki, czy to się bardzo pozmienia, jak myślicie?
Ja obstawiam, że może tutaj dojść do takiej personalizacji i nie dość, że powiedzmy Google będzie nam dawał odpowiedzi oparte w tym module SGE. Co jest jeszcze istotne, to może dodam, że czasem w tych odpowiedziach występują mega głupoty. Do tego mamy jeszcze troszeczkę czasu, ale to się rozwija tak szybko, że oni na pewno to dopracują. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że będziemy w stanie wchodzić w interakcję z tym chatbotem, rozmawiać z nim, a być może też bazując na ciasteczkach, które mamy, czy na jakichś innych czynnikach, on będzie w stanie nam dać jeszcze spersonalizowane i bardziej dopasowane wyniki. Zatem ten organic, który jest na chwilę obecną, może za dobrych kilka lat zupełnie paść. Ja z jednej strony widzę to tak jak Michał, a z drugiej zastanawiam się nad tym, bo istotna jest sama intencja tego, czego szukamy, bo jeżeli chcemy gdzieś wyjechać, to wydaje mi się, że mimo tych podpowiedzi, które będą, no to warto się sfokusować też na innych wyszukiwaniach, między innymi dlatego, żeby to porównać.
Czyli napiszesz, gdzie pojechać na wakacje w takim budżecie i dostaniesz kilka porównań od razu z poziomu Google'a. Oczywiście ja też zakładam i też bardzo bym chciał, żeby intencja użytkownika była taka, że wchodzimy dalej w szczegóły i żeby jednak ten organik istniał. Wybiegam tutaj bardzo w daleką przyszłość, ale wydaje mi się, że za kilka lat to może pójść w taką stronę, Bardzo dużo się zmieni i nie będzie to do końca dla nas korzystne. Na pewno dla całej branży nie. Zastanawiając przy tej szklanej kuli, jakie zawody znikną, a jakie się pojawią? Jakie zawody znikną, a jakie się pojawią? Na pewno rewolucję przeżyją copywriterzy. Na 100% jestem pewny. Czy copywriterzy znikną? Według mnie nie, ale będzie to mogło wyglądać tak, że ile teraz copywriter napisze jeden artykuł w godzinę,
Czy człowiek cały czas będzie miał dużo tutaj do powiedzenia? Może ja zacznę? Ja myślę, że zdecydowanie to pójdzie w kierunku automatyzacji i robotyzacji. Oczywiście będą specjaliści. Tak jak wspominałem wcześniej, ci najbardziej wartościowi i ci najlepsi gdzieś się utrzymają. Ale z wyścigu też odpadnie część normalnych specjalistów, którzy obecnie robią tam jakąś robotę i na ich miejsce przyjdzie ta robotyzacja. Nie unikniemy tego. AI rozwija się bardzo szybko, bardzo dynamicznie. To co już w tej chwili AI jest w stanie zrobić z dźwiękiem, z tworzeniem obrazów, jak i powiedzmy sam progres w tekstach jest gigantyczny. Do tego dochodzi to, że te największe korporacje jak Google, Bing idą w AI, więc tutaj trzeba patrzeć na to powiedzmy jednak optymistycznie.
Na pewno takim jednym z największych wyzwań będzie ten moduł SGE, który Google wprowadzi i to będzie rewolucja taka, której nie było przez, nie wiem, 5 czy 10 lat. To będzie naprawdę coś bardzo dużego. Sam jestem ciekaw, kiedy oni to dokładnie wprowadzą i... Wydaje mi się, że oberwiemy dość mocno, natomiast z drugiego punktu widzenia to tak, też trzeba wziąć pod uwagę, że firmy będą chciały się w tym SGEQ pojawiać. Jeżeli wpiszemy, jaki jest najlepszy laptop, to według mnie nie będę wymieniał tych poszczególnych brandów, ale tym brandom będzie zależało, żeby tam być, żeby były tam ich produkty. Więc osoby ambitne, które mają ten dodatkowy zmysł, będą kombinowały, jak to zrobić. Nie wiem, czy to będą robili SEO-wcy, czy to już będzie jakaś tam dziedzina bardziej SG.
To się okaże, to będzie na pewno wyzwanie takie najistotniejsze. Drugie wyzwanie jest troszeczkę związane z Też z tą kwestią, no bo ze sztuczną inteligencją, czyli z wykorzystaniem, wiecie, AI do generowania artykułów, tak, do automatyzacji, do właśnie klasterowania, do tworzenia topical maps, no kto wygra wyścig, powiedzmy, i wprowadzi to w swojej firmie, do swoich działań, my też w Trust Luna nad tym pracujemy bardzo intensywnie, No to będzie miał znaczącą przewagę nad całą resztą stawki. Trzecia kwestia, czyli że tak powiem kolejne wyzwanie, no to update algorytmu Google'a. Google ostatnio atakuje nas non stop różnymi update'ami. No i prawda jest taka, że ta firma czy ten specjalista, który będzie w danym momencie w stanie przechytrzyć Google'a, będzie w stanie zarobić na tym miliony.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa o zmianach w SEO i roli sztucznej inteligencji, zgodność z zasadami branży i ryzyko oszustw.
Obecny CEO agencji Trustluna.com.
Analiza stanu branży SEO, rozwój i konkurencja na rynku, zgodność z zasadami branży.
Rozważania na temat wpływu AI na SEO i content, zgodność z zasadami branży i rynek.
Rozmowa o manipulacji wynikami SEO i potencjalnej rewolucji technologicznej.
Porównanie zmian w SEO od 10 lat temu do obecności, zgodność z zasadami branży i rynek.
Rozmowa skupia się na przyszłości SEO i link buildingu, w tym wprowadzonym przez Google moduł SGE, automatyzacji i roli sztucznej inteligencji. Analiza wyzwań i zmian w branży.
Podsumowanie sposobów osiągnięcia sukcesu w branży SEO dla osób pracujących w agencjach, w tym nauka od doświadczenia i uczestnictwo w konferencjach.
Wskazówki dla klientów SEO, jak zadbać o efektywne współpracy z agencjami poprzez regularne dyskusje o postępowaniu i budżecie.
Opis mastermindów SEO, takich jak projekt SEOnowy Trust Luna, organizowany przez Trust Luna i Dekaton, z udziałem specjalistów SEO.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Obecny CEO agencji Trustluna.com."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.