Mentionsy Mentionsy
Normalnie o tej porze
Normalnie o tej porze

Himalayanem przez państwa Kaukazu!

22.08.2025 ·45 min 49 s

Mariusz Kurek to historyk, przedsiębiorca i miłośnik podróży. Ostatnie miesiące spędził na starym motocyklu i pokonał wiele tysięcy kilometrów przez państwa Kaukazu. O swojej wyprawie opowiedział Maćkowi Adamczykowi i Krzysztofowi Szaniawskiemu.

Naprawdę. Wpadłem na to i bardzo szybko w dużym pizze można było wtedy wygrać. No ale tak jak już wspomniałeś Kamuaro, to w moim życiu jest przeszłość. Chyba rok temu zamknąłem. Jest pięknie teraz, można powiedzieć. Teraz można zacząć żyć dopiero. I teraz jeździsz. Jeżdżę na motocyklu, po prostu jeżdżę na motocyklu do przodu. Tak jak Maciek wspomniał, byłem w Mongolii, w sobotę wróciłem chyba dopiero z Rosji, bo przejeżdżałem głównie przez Rosję, więc tak, aktualnie tylko jeżdżę i uczę, chałturzę. Dobra, to ja teraz takie, wiesz, zadam pytanie, to jest pytanie, tego pytania na przykład artyści nie lubią, jak się ich o takie rzeczy pyta. Skąd pomysł?

Do samego Genghis Khana dojechałem niecałe 30-28 dni, ale zatrzymywałem się, zwiedzałem nowe miejsca, zaskakiwały mnie nowe miejsca, więc tam w niektórych zostałem dłużej. Można ten pomnik Genghis Khana, myślę, optymalnie teraz 8-9 dni motocyklem zrobić. Byłbym w stanie to zrobić, może nawet delikatnie szybciej. jakbyś mógł tak pokrótce opowiedzieć, którędy wiodła twoja droga, którędy jakby jechałeś. No to zacznę od Czech, mieszkam zresztą na granicy z Czechami, to zacznę od Czech, Słowacja, Węgry, Serbia, Bułgaria, Turcja, Gruzja. No i tak naprawdę prawdziwa przygoda zaczęła się w momencie przekroczenia granicy gruzińsko-rosyjskiej, bo tam już się zaczęła naprawdę wyprawiać i poszła Rosja, Czeczenia. Co rozumiesz przez to, że zaczęła się przygoda, że jakby wcześniej to był asfalt i cywilizacja, a później zaczęło się już...

Nie wiem, co się zaczęło? Mniej więcej tak. No już zaczął się kontakt ze służbami rosyjskimi, tak? Na granicy już zaczęła się cała ta oprawa, już sam przejazd przez Rosję, przez Szczeczenie, który dla mnie na początku byłem tak sparaliżowany jadąc przez Szczeczenie, że tylko chciałem jak najszybciej się znaleźć w Kazachstanie i ten pierwszy odcinek tysiąca kilometrów ja zrobiłem w ciągu dnia. Jak najszybciej będę w Kazachstanie, bo mi krzywdę zrobią. No i wjechałem do Kazachstanu, a w Kazachstanie to jest, wam powiem, no to jest bajka. Paliwo za złoty siedemdziesiąt. Tak trzeba żyć, jak to mówią klasycy, że można jeździć, jeździć. No i tam poświęciłem, dwa tygodnie zostałem w Kazachstanie, przejeżdżając go dłuższe z każdej strony, bo było mnie na to stać z wypłaty nauczycielskiej, tak przypomnę, 1,70 zł paliwo. Niecałe 30 zł kosztował pełny bak.

A nocą się nie jeździ, zwłaszcza na takich terenach. Są dzikie konie, krowy, bydła. Jest mnóstwo, więc to jest bardzo, bardzo niebezpieczne. Nie robi się takich rzeczy. Nie róbcie tego. Ja to robiłem. Bo nie wiedziałeś, że nie można. Dokładnie. Gdybym wjechał, gdyby mi ktoś powiedział w radiokampus, że tak nie wolno, to bym tego nie zrobił. Dokładnie. Ale niestety nie zaprosiliście nikogo takiego. No i potem pojechałem poprzez góry auta i tylko, że moja podróż polegała na tym, że ja nie miałem nic zaplanowane, tak jak wspomniałem, poza pomnikiem Gnishana. Trasy wyznaczył Google Maps. I wjeżdżam do Rosji i nagle patrzę, wow, jakie góry, co się dzieje, tu orły latają, tu to i. I okazuje się, że przyjeżdżam przez jedno z piękniejszych miejsc, jakie w życiu widziałem, czyli góry Ałtaj. Więc miałem bonus. I potem już kierowałem się w stronę Mongolii, gdzie tam na malutkim przejściu granicznym, bardzo mały, który nie jest otwarty, 24, mieli akurat zmianę.

Panowie smutni z FSB przy okazji mnie wzięli na tapetę. Dwie i pół godziny rozmowy. Łącznie na tym przejściu spędziłem cztery, cztery i pół godziny. No i to chyba było najciekawsze, a zarazem najgorsza przygoda, jaka mnie spotkała podczas tej wyprawy. A o co cię tam pytali? O Andrzeja Dudę. Tak? Tak, tak. O Karola Nawrockiego. Potem mnie pytali, czym się zajmuje w Polsce. A ja powiedziałem, ja nie chciałem z nimi o historii rozmawiać. Teraz kiedy się o historii rozmawia, to nie ma sensu. Powiedziałem, że ja geografii uczę. I agent FSB od razu z automatu w stolicach w Atemacie. Wymień trzy pasma największe góry w Rosji. Szczyty Rosji, dwie największe rzeki Rosji. Ile to? I po dwóch minutach się zorientowali, że nie uczę geografii.

I się zaczęło dochodzenie, co ja tam robię i co z tą geografią. Na tyle było nieprzyjemnie, na początku było jeszcze w miarę śmiesznie, ale było na tyle nieprzyjemnie, że oni zabrali mi moje telefony do innego pomieszczenia i tam przeszukiwali wszystko. Czytali rozmowy, tłumaczyli rozmowy, wyglądało to na tej zasadzie, przychodzą i rzucają hasło Magda. Kto to jest? Mówię, że to jest moja koleżanka z pracy. Dlaczego ona nie lubi Rosji? Co my jej zrobiliśmy? I takie pytania. I wiesz, nie chodząc o wszystkie zdjęcia, o wszystkie rozmowy, dialogi, przyszedł jeden agent FSB, patrzy tak na mnie i tak. A ty jeśli o kobiety chodzi, to chyba chuligan jesteś, co? I się cieszy ze mnie. Co ja mam ci powiedzieć? No i wiesz, te rozmowy tak wyglądały, wszystkie zdjęcie, foldery, ukryty, wszystko widzieli.

To już chyba lepiej na siłowni. Nie, ja chyba wolę siedzieć z nimi jednak, wiesz, cały czas. Potem wyobrażasz sobie, no wchodzimy na poważniejsze tematy, pytałem o tą Ukrainę i tak dalej i nagle przychodzi typ, najmłodszy z nich, I on mówi, że ten filmik w Rosji, bupr, wiadomo co, nie będę przykinał, bo jesteśmy w radiu, jest bardzo popularny i jego kolega to lubi. I wyobrażasz sobie, jesteś przesłuchiwany, gości podstawia telefon i masz nagrać i krzyczeć w tym pomieszczeniu bupr, coś dla kolegi. I głośno, i wyraźnie. I oni zadowoleni z życia. Potem, wiesz, no... To było straszne uczucie, bo tam były żarty, ale tam była ironia i sarkazm cały czas, nie? Ja wiesz, też już próbowałem, mówię, a dużo Polaków przejeżdża przez to przejście. To ty już ich zacząłeś przesłuchiwać, no.

Tak, oczywiście, a typ do mnie patrzy i mówi tak, codziennie jeden Polak przejeżdża, który twierdzi, że jest geografem, nie? Jezus... Dobrze, dobrze, no więc wiesz, tak to wyglądało, oczywiście tutaj w żartach mówiłem, w skrócie, byłem zresztą wczoraj na nagrywkach Bary z Kawą, to jest youtuber motocyklowy, tam dokładnie w szczegółach zacząłem opowiadać najmniej przyjemna rzecz, jaka mnie spotkała, nie boję się rozmów z kuratorem, z rodzicami, z policją, nikim się już nie boję, po tym, co mnie spotkało z FSB, ja już niczego się naprawdę, żadnych rozmów się nie boję. To jest jakiś pomysł, stary, że zanim pogadasz z dziewczyną, to stary, na szybko przyjście graniczne Rosja-Mongolia, tam cię FSB przemagluje i stary, przychodzisz tu, jesteś przygotowany. Witam serdecznie, jestem geografem.

To już była taka... No i potem się okazało, że usunąłem, bo miałem dwa telefony, oni nie wiedzieli o drugim. To ja zacząłem głupa kleić, że nie wiedziałem, że muszę przynieść te drugie z motocyklu. No i spojrzałem na folder ukryte, no a tam były czasy, gdzie ja miałem 15 lat mniej. No byłem wysportowany wtedy, wtedy chodziłem na siłownię akurat. No i usunąłem te filmy, no nie będę przyrodniczych filmów im pokazywał, prawda? No i oni widzieli, że usunąłem filmy i się pytają, czy usunąłeś jakiś film. On mówi, że nie. No i się okazało, że oni doszli do tego, że usunąłem i ja mówię, no ale ja przepraszam, ja bym nie chciał oglądać tego, co na tych filmach ciepię i tak dalej, no i dostałem tam reprymendę, no tam głos gościu zaczął nadrzeć się po mnie, że jeśli raz jeszcze oszukam celnika rosyjskiego, urzędnika, to nigdy z Rosji nie wyjadę i wjadę.

Podróż miała być dłuższa, no ale ze względu na to, że w Rosji nie możemy płacić kartą, więc już skończyła się gotówka, musiałem skrócić podróż, a w Rosji ceny są zbliżone bardzo do nas, więc no szału nie było, jeśli chodzi o sprawy ekonomiczne w Rosji. Ale widziałeś na przykład różnice będąc tam w Rosji? Coś tam się inaczej żyje, inaczej się dzieje tak na pierwszy rzut oka, jak jesteś tam w środku? Jak tam się ten McDonald nazywał? Wkusno i toczka, ale Rosjanie mówią, że powinno się nazywać tylko toczka, nie? Wkusno i toczka, czyli pysznie i kropka, ale Rosjanie mówią, że powinno się nazywać kropka tylko, bo naprawdę to jest chyba najlepsze podsumowanie McDonalda. rosyjskiego, czyli kropka. Wiesz co, różnice są, Rosja się zmienia, każdy inny region jest inny.

Ja przyjeżdżałem od Sybiru, od Irkucka, byłem w Czeczeniu, w górach Aitał, koło granicach Moskwy, no i tam ta Rosja na wschodzie jest ciekawsza, tak? No, z różnic takich ciekawych i obrzydzających, no ale w sumie już wszyscy śniadania powinni zjeść, 9.09. No to papier toaletowy nie wrzucasz do toalety, tylko do kosza na śmieci. To tak jak w Brazylii. Tak, ale tylko, że tam miałem informację oficjalną od administratora szalety. Wiesz, jak był administrator szalety, to w ogóle... Taka funkcja. Chciałbym być administratorem szalety. Myślę, że to jest coś, czego w CV bym żałował. Tak, żyją... Koło Ilkucka ci ludzie bardziej są tacy patriotyczni, wiesz? Co mnie przeraziło w stosunku do Rosji, co mnie przeraziło, jedziesz przez Rosję, wioski się walają.

Tak, że nie musieli się w ogóle angażować w to i tak dalej. Większość z nich, tych normalnych, których ja miałem szczęście, było bardzo normalnych, bardzo przyjemnych ludzi do rozmów i tak dalej. I nie wchodzili na tematy polityczne, a zdarzyły się dwa przypadki, gdzie nawet krytykowali to, co się dzieje. To było w ogóle wow. Fakt, że to byli rosyjscy motocykliści, ale pojechali tam równo z tym, co się dzieje aktualnie u nich w Rosji. Tak, no tam, ja nie wiem, czy wiesz, różne są słuchy, krążą, że tam jakby też ludzie się boją mówić, dlatego unikają tych tematów, no bo nigdy nie wiesz, z kim rozmawiasz, kto cię może sprzedać po prostu, więc tak. Myślę, że tutaj ta brać motocyklowa, to tutaj się bardziej otworzyli, wiesz, na tej zasadzie, że... Okej, gadam z motocyklistą, akurat spotykałem typa, który jedzie tym samym motocyklem, no to on tam się ostro wylał na to wszystko, co się dzieje, jak jest, ma tego dosyć, ale co on może zrobić?

Tam oczywiście Kreml, jak ten Plac Czerwony wygląda, muzeum rosyjskie, to było takie najważniejsze, to co nam się kojarzy z telewizją. Jak pokazują gdzieś ujęcia do Kremlu, ta cerkiew na Placu Czerwonym, to było najważniejsze do zobaczenia z takich punktów. Zobaczyć, jak to wygląda w rzeczywistości, porównując z tego, co było w telewizji. A tam wpuszczają do środka, czy tylko z zewnątrz? Do Kremlu chyba na ogrody, ja tam nie wszedłem, ale reszta można podejść. No powiem Ci tak, cena Muzeum Narodowego Rosyjskiego 120 zł, bilet. I oglądasz eksponaty. To są takie ceny tam w Rosji, więc mi starczyło na to i starczyło mi na... Na grupkę. Dokładnie tak. I starczyło mi nam rejs statkiem.

I oni tam chodzą, no ale oni kontrolują przede wszystkim osoby o różnej kolorze skóry. Jakieś białe osoby przychodzą, ale jak ktoś tam był czarnoskóry, azjatą i tak dalej, to wszystkie te osoby były trzepane z dokumentów i tak dalej, więc tutaj kontrolowali pod tym względem. Sama Moskwa bardzo bezpiecznie. Metro tak czyste, że można z podłogi jeść. Każda stacja metra była tak czysta, że można z podłogi jeść. Bardzo czysto, bardzo bezpiecznie. Nie czułem się taki zagrożony gdzieś czy coś i nieobserwowany. To takie miałem postrzeżenie co do Moskwy. Zobacz Mariusz, okazuje się, że tutaj widzisz wiele osób, tak jak słusznie zauważyłeś, że dużo osób po twojej powrocie pyta cię... o konkretny kraj, czyli Rosję, chociaż byłeś w jeszcze innych krajach, ale gdzieś cała taka uwaga koncentruje się na tamtym regionie.

Ale nasi słuchacze wyjątkowi, proszę ciebie, pytają cię o motor. I tu pytanko. Motor to silnik. O motocykl, przepraszam. Ja mówię o motor. Motorek. Ja mam motorek nawet. Ja nie mówię o motocyklu, bo ma 450 pojemności, to jest motorek mój. I pytanie jest takie, czy się często psuł i czy umiałeś go naprawić? Tak, moja wiedza mechaniczna jest minus zero, ale podjechałem z myślą, miałem zapasowe części, ale miałem taką myśl, ok, wszystko jest na YouTubie. Tylko, że poluzował mi się napęd w Moskwie, w Rosji, ale tam nie miałem YouTuba, więc tam już się problem pojawił i nie było internetu, ale dałem radę. Nie zepsuł się nic. Zrobił 23 tysiące kilometrów bez ani najmniejszej awarii. Nie zrobił na oryginalnych oponach, poleciał. Nie stało się totalnie nic, więc no... Co mogę więcej o nim powiedzieć?

Szczerze, to moje przygotowanie do trasy było tak, że w styczniu spojrzałem na mapę i zobaczyłem, jakie dokumenty potrzebuję na tę wyprawę i okazało się, że tylko możemy do Kazachstanu, Mongolii na zwykłym paszporcie pojechać bez problemów, tylko wizę do Rosji i to olałem. Czyli wizę robiłem w czerwcu, wyjeżdżałem, planowo miałem wyjeżdżać w piątek, ale tam miałem jeden problem, pojechałem w poniedziałek bodajże, wiza mi już uszła w czwartek. No więc tak wszystko na ostatni moment. To było wszystko, co zrobiłem naprawdę z tą wyprawą. Cała wyprawa była organizowana tak na ostatni moment, bez stresu, bez niczego. No przecież tu nie ma większej filozofii. Trzeba tylko wsiąść, jedynka do dołu, ruszamy na motocyklu, dwójka do góry, no i jedziesz. Na dwójce całą trasę? Nieźle, nieźle. To jest motorek, dokładnie tak, ma dwa biegi, dokładnie.

No dobra, to tak, bo przewinęło się tu na poza antenie już dwa razy i ja jestem ciekawy tej historii o łapówce. O łapówce z policją, tak. W Unii jak ktoś będzie kiedyś podróżował po Rosji, za wyprzedzanie na linii ciągłej zabierają prawo jazdy. Tam nie ma gadki. No i ja tak jechałem sobie drogą, widziałem, że ciężarówki mi widzą, zrobiły mi miejsce środkiem, no i jechałem sobie środkiem, wyprędzałem te ciężarówki zza przeciwka. Oni celowo pewnie. Tak, na pewno, na pewno tak to było. No i wyskoczyłem za sznura ciężarówek. Centralnie się nadziałem na policjanta, zatrzymał mnie pierwsze pytanie, czy mówię po rosyjsku. Ja oczywiście powiedziałem, że I speak English, my English is very good.

Ale wiedziałeś, że jemu może grozić za to jakaś taka kara duża, bo prawdopodobnie, gdyby to się wydało, no to gułag, tak? Pewnie tak i dla mnie też pewnie. Jeszcze byśmy byli w tej samej celi. Koledzy z drogi. No dobrze, to tak. O Rosji mamy temat, myślę, zamknięty. Kazachstan. Kazachstan. Tu powiem to, co wspomniałem, bardzo tanio, a ludzie są super w Kazachstanie. W Kazachstanie są super ludzie, którzy nie wykonują operacji. Oni są beznadziejni. Jak już Kazach musi iść do pracy na stacji benzynowej, w restauracji, to gorszej obsługi nie są znacze. Pamiętajmy, to miały ogromne problemy żołądkowe w Kazachstanie.

Większość toalet to tam są dziury. No ale trafiłem na stacje mezynowe, gdzie jest normalna toaleta. Wbiegam tam na ślizg, mówię, że nie wytrzymam, patrzę, papieru toaletowego nie ma. Stacja pełna ludzi. I tak przychodzę do pani, że papieru toaletowego nie ma. A ona, no i? To sobie kup. To mnie taki tekst, nie? I pokazuje mi na półkę, nie? To dobre, wiesz, zaskoczony byłem. Podbiegam do tej półki, patrzę, ale proszę Panią, tu też papieru nie ma. To sobie kup suche chusteczki i wilgotno, to sobie potem wytrzesz. Przy tych wszystkich ludziach totalnie, ale takim chamskim tonem. To jest bardzo ważna rzecz, chusteczki higieniczne. Mieć trzeba zawsze. I okazuje się, że papier też jak do Kazachstanu się jedzie. Wszędzie. wszędzie. Kazachstan, Mongolia, Rosja to jest towar deficytowy, to papier toletowy, trzeba mieć własny.

Do wnętrza siebie, dokładnie. Mówi się wnętrza. I tylko to, co wypłynie z ust Mariusza na temat tej podróży, no to tyle się o niej dowiecie. Mówiliśmy o Rosji, mówiliśmy o Kazachstanie, Mongolia teraz. Jak jest w Mongolii? Jak jest w Mongolii? W Mongolii jest totalnie dziko i pusto przede wszystkim. Jest w pusto. Taka cywilizacja większa pojawia się nam koło Uwan Bator. Uwan Bator nie jest najpiękniejszym miastem, jaki w życiu widziałem, ale sam dojazd do Uwan Bator, no to przede wszystkim mamy góry, Stepy, przyrodę, zwierzęta, dzikie konie, mamy tam wszystko. Jest to, powiem wam tak, nie do opisania, jak człowiek jest sam na sam z naturą w Mongolii.

I widziałeś takie stada dzikich koni biegnących? Tak, oczywiście, że widziałem stada dzikich koni, nie tylko, zresztą, wiesz, zginąłbym przez jedno stado dzikich koni. Nie jeździ się po nocach, tak jak mówiliśmy. Nie puścili mnie jeszcze właśnie. To było w górach w Autaj. Okazało się, że to przejście graniczne jest zamknięte, więc wracałem do najbliższej miejscowości. do Gostynicy. Gostynica moto lepsze drodze, tak się w Rosji, w Kazachstanie, w Mongolii mówi, tam gdzieś się chcesz kinać. No i było totalnie ciemno. Jechałem 120 km na godzinę około. Mam halogeny dodatkowe, które wypalają trawę, tak świecą. No i tak patrzę, 100 metrów przede mną stado koni na drodze.

To tak chce żyć. To jest przecież ten plan, tak? Bo masz zamiar zrobić to już tak dla ludzi też, nie? Tak, teraz w tym roku na pewno jeszcze będę chciał zrobić szybki królewiec, skoro mam tą wizę, wykorzystam tą sytuację. I tym razem już chcesz nagrywać. I tu nagrywać, zobaczę jak będę się czuł w tym vlogowaniu, bo tam się nie czułem, to była podróż dla mnie, ja tam dawałem relację, ale to była podróż dla mnie. A tutaj już będę chciał to zrobić, więc zobaczymy, jak to wszystko wyjdzie, czy to będzie patologiczne, czy nie będzie. Jeśli będzie, to wydaje mi się, że będzie się to dobrze klikało. To powiedz, gdzie na Instagramie można ciebie znaleźć? Motouczyciel. To taki mam profil. Po rosyjsku uczyciel to jest uczyciel, a ja miałem uczyciel, żeby takie nawiązanie do mojej fascynacji Rosją i motocykli było w jednym.

Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.