Robimy rewatch „Girls”
Rozmawiamy o kultowym serialu Leny Dunham - jak dziś ogląda się „Girls” kilkanaście lat po premierze? Poruszamy też kontrowersje wokół samej Dunham, analizujemy stworzone przez nią postacie i to, co było w tym serialu przełomowe. A ty, którą z „Girls” jesteś?
Nikt nas nie pytał, ale i tak się wypowiemy!. Feministyczny podcast o kulturze, społeczeństwie i wszystkim, co nas zainteresuje. Zapraszają Kasia Hrubek i Agnieszka Szczepanek. Dzień dobry, dzień dobry, halo, halo, drogie słuchaczki, drodzy słuchacze, drogie osoby słuchające. Dzisiaj jesteśmy z Kasią same. Jesteśmy z Aleksis. No przepraszam, oczywiście Aleksis też jest, ale nie ma dzisiaj żadnej gościni, żadnych gości, żadnego gościa, bo tęskniłyśmy za nagrywaniem Just the two of us. I Kasia miała taki super pomysł.
Dla mnie właściwie to nie rewatchu. Aha, no tak, bo Ty masz inną, inne story z tym. Myślę, że musimy to opowiedzieć. I myślę, że to fajnie wyjdzie może w rozmowie, bo Ty oglądałaś Girls jak byłaś mniej więcej w wieku tych Girls. Tak, ja oglądałam jak ten serial się zaczynał i potem czekałam na kolejne sezony. A gdzie oglądałaś w ogóle? Gdzie był dostępny wtedy ten serial? To trzeba było zhakerować wtedy w Polsce? Jezu, nie pamiętam. Bo to były lata 2012-2017, kiedy był produkowany ten serial. Czy wtedy nie było jeszcze platform streamingowych? Byłyśmy wtedy na studiach, nie? Aha. Ja pamiętam, że ja obbingerowałam wtedy Grey's Anatomy. I pamiętam, że na pewno to było nielegalne, co ja robiłam.
Lata trzydziesta były dla mnie dużo szczęśliwsze. Dużo bardziej takie uff, dobra jakby nie ma się co spinać. Wiesz o co chodzi. Czyli było to magiczne przejście, o którym krążą legendy, że po 30 już masz trochę w dupie i zaczynasz sobie odpuszczać i jak to mówią, odwalać się od siebie. Totalnie tak. To jest moje doświadczenie przynajmniej, więc się z tym zgadzam. Moje doświadczenie z Girlsami jest zupełnie inne, bo ja, tak jak wspomniałam, oglądałam to wraz z tym, kiedy ten serial po prostu był na antenie, że tak powiem. No i dla mnie to było takie doświadczenie, że dzieje się coś ważnego w kulturze i że w ogóle ten serial jest przełomowy, niesamowity.
Ja byłam w ogóle bardzo pod wrażeniem Liny Dunham i jej osobowości i to też był taki przełom dla mnie, bo Nie było takiej osoby jak ona po prostu, która miałaby zasięgi, głos i byłaby popularna. Taka osoba, która nie wygląda, nie jest kanonicznie piękna, nie mówi takie rzeczy, które bardzo rezonują ze mną jako dorastającą kobietą, jest trochę awkward, jest trochę taka wymykająca się tym wszystkim kategorią, nadaje takie nowe znaczenia związane z tym. Co przystoi, a co nie przystoi. Ona po prostu była sobą, takie przynajmniej sprawiała wrażenie. No i też opowiadała te historie tych dziewczyn w taki no, totalnie niesztampowy sposób.
Takie, że ktoś opowiedział o mnie w jakiś tam sposób, bo wiadomo, że trudno było też do końca rezonować z dziewczynami z Brooklynu, które po prostu living their crazy life. Ale ja też miałam to doświadczenie z seksem w Wielkim Mieście, który był dla mnie takim też iconic serialem, kiedy byłam po prostu gówniarą. No ale to nie tylko seks w Wielkim Mieście, to była dla mnie też przede wszystkim opowieść o przyjaźni, że nie tylko o tym szukaniu tego, Nikt, Lena Dunham. Nikt, Lena Dunham. Nikt, Lena Dunham. Nikt, Lena Dunham. Nikt, Lena Dunham.
Nie z Manhattanu. Nie z Manhattanu i no na pewno jest trochę bardziej realistyczny ten serial, Girls, jest trochę bardziej realistyczny niż Sex and the City. Natomiast wciąż jest, ta akcja się toczy w bańce, no nie? No tak, tak. Ale do tego jeszcze dojdziemy, bo słuchajcie, wyjątkowo mamy strukturę odcinka, więc do tego, za co by można ten serial skrytykować jeszcze dojdziemy. Jak się go ogląda po latach. Tak, ale totalnie się z Tobą zgadzam, że to jest serial o przyjaźni. I że owszem, girls mają różne perypetie, szukają też miłości, mają różne związki. Bardzo ciekawe są te postaci męskie też w dziewczynach.
Natomiast tamtą główną opowieścią miłosną to jest relacja między tymi czterema przyjaciółkami. I myślę sobie, że to jest też mega mocne, że Chłopacy przychodzą, odchodzą, jak masz te dwadzieścia parę lat. Są różne romanse, romansiki, ale przyjaźń, że jak przyjaciółka z tobą zerwie... To jest dopiero zadra w sercu zostaje, nie? No tak, to nie jest takie proste, że możesz odpuścić przyjaźń, nie? I to też jest gdzieś jakoś tak, mam takie poczucie, że to jest taki ciężar, że to jest jakoś tak wpisane w takie nasze doświadczenie, nie wiem skąd my to wiemy, czy to nam kultura popularna gdzieś podpowiada, że no ci mężczyźni po prostu, czy tam partnerzy, te osoby, z którymi tworzymy relacje miłosne,
I'm crazy. W dwa dni? No nie, oglądałam to dwa tygodnie prawie, nie? Okej. Więc no, tak sobie wiesz, po prostu... No dobra, to jeden odcinek. No to jeszcze jeden. Tak chciałam sobie obejrzeć parę odcinków i ja po prostu przepadłam. Ej, właśnie, bo Girls ma ten wspaniały format, że to są krótkie odcinki. Tak. I te sezony nie mają 20 odcinków, tylko 10. Ach, to jest wspaniałe, naprawdę tęsknię za tym trochę też, za tym formatem. Że 20 minut, no i wiadomo, że oglądasz 3 odcinki, albo 4, albo 13. Ja jestem totalną binjarą, nie? Ja po prostu potrafię, bo jestem bezdzietną lambadziarą, więc mogę sobie na to pozwolić. No i teraz też miałam taki trudny okres w swoim życiu, wychodzenia z kolejnego epizodu depresyjnego, więc dla mnie to po prostu nie mogę czytać, więc po prostu oglądam.
Więc chociaż tyle, więc dużo słucham i dużo oglądam, ale teraz czytam coś kolejnego do podcastu, co będzie w następnym odcinku i tutaj już trochę moja miłość do książek wraca, więc cieszę się. I jak Ci się oglądało teraz te ostatnie dwa tygodnie? No przez to, że to było w takim krótkim czasie w sumie, to byłam już wkurwiona. Uuuu, na kogo najbardziej? Jezu, one mnie tak irytowały, że teraz jak oglądam już to z tego czasu, to ja jakby totalnie rozpoznaję te niektóre mechanizmy, które też rządziły moim życiem w wieku 20 lat. I totalnie doceniam to, że ta główna bohaterka Hana, Jest osobą, która totalnie nie jest w kanonie i pokazane jest jej nagie ciało, pokazana jest jej ekspresja seksualna, jej zaburzenia psychiczne, jej niedoskonałości i to jest w ogóle, uważam, że to było groundbreaking na tamte czasy i jakby wciąż jest, że wciąż nie ma aż tak dużo takich seriali, kiedy tą główną bohaterką jest taka osoba, która no
Gdzie brakuje nam takich opowieści i która jest totalnie bardzo skomplikowaną postacią i to jest chyba w ogóle super dla mnie w tym serialu wciąż, że te postaci są takie po prostu bardzo złożone i one są wielowymiarowe i jakby też casem takim z Girlsami było to, że Jak ludzie to oglądali, to mówili, że przecież tych ludzi się nie da lubić. Nie da się. A jednocześnie trochę im kibicujesz, że jednak trochę się da, jednak każda z tych postaci ma jakiś urok. Tak, więc jakby to jest wciąż... Oni się tak samo denerwują, że wiadomo, że ja trochę oglądam to z... Innego już punktu wyjścia, chociaż ja na przykład też widzę, że niektóre osoby, które są gdzieś w moim życiu, wciąż są w tej strugglinie z lat dwudziestych.
Albo trochę je rozumiesz. Rozumiesz je, trochę z nimi empatyzujesz, jak dzieje się z nimi coś złego albo płaczą i jest im smutno. Ale generalnie bardzo Cię wkurzają. Bardzo. I trochę nie rozumiesz ich wyborów. I za mnie to, co mnie najbardziej uderzyło, na przykład teraz bardzo, jakoś chyba nie pamiętam, żeby to tak dla mnie zostało przy poprzednich oglądaniach, że oni są tak bardzo zapatrzeni w siebie i tak bardzo egoistyczni, że ja po prostu mam ochotę wszystkim im powiedzieć, że halo, obudźcie się, to nie jest wszystko o Was. Jakby, co się z Wami dzieje? Jak to? Trochę dotknęłaś myślę tego, co mamy następne w strukturze odcinka, czyli dlaczego ten serial był tak przełomowy, czyli jak najbardziej myślę, że to jest główna zmiana i już seriale nigdy nie były potem takie same.
I potem nagle jest jakiś odcinek, w którym nagle masz taki aha moment, że Aha, czyli to dlatego ty, Marni, jesteś taka okropna. Marni najbardziej mi wjeżdżała po prostu na berety. Po prostu nie mogłam tej dziewczyny zdzierżyć. No ja chyba też tak mam, że Marni po prostu mnie najbardziej triggeruje od początku samego, ale z drugiej strony ona ma dużo takich momentów, że chcesz ją przytulić, ale z drugiej strony po prostu Marni jest... No ona jest tak wkurwiająca. Ona w ogóle... Hanna jest dla mnie taką modelową egoistką. Po prostu wszystko jest o Hannie i po prostu może Twój najbliższy przyjaciel Ci płakać i być w ogóle w najgorszym kryzysie swojego życia i ona właśnie w tym momencie zacznie opowiadać o sobie i jakiejś swojej historii.
I jest takich take'ów w tym serialu bardzo dużo. Ja wtedy załamuję ręce i sobie myślę... Jakby ja nie wiem, ale ja bym nie dała rady tak zrobić, że po prostu mi by było nawet głupio przed tą osobą. Tak, ale Hannah jest fun to be around, w sensie, że z jednej strony jest egoistą, ale z drugiej strony fajnie z nią spędzać czas. Ona jakby wnosi jakąś taką lekkość i przez tą swoją też, nie wiem, przez tą pewność siebie i przez jakąś taką właśnie trochę, nie wiem, przez to, że jest takim lekko duchem, że jest taka beztroska, trochę jak dziecko momentami się zachowująca. Ona jest po prostu fana. Nikt, Lena Dunham.
Miejsca spiny robione, ale nie z prawdziwego uczucia. Miejsca wyższości, mnie to chyba bardziej w niej wkurza, że ona myśli, że ona jest lepsza od nich i że ona po prostu nie może uwierzyć, że one znowu to robią i że jakby jak może się tak zachowywać, co jakby I can relate with her w niektórych momentach. No jest mimo wszystko w niej dużo takiej czułości na przykład w stosunku do Hany zwłaszcza, tak mi się wydaje, że no jest mnóstwo takich scen, kiedy ona jednak no jakby naprawdę się o nią troszczy i to jakby w finale. Jakby ona zostaje, one postanawiają żyć razem, one razem kończą. Ten serial się zaczyna od tego, że one są razem i jakby kończą razem, mimo wszystkich takich rozdzielających serce momentów, kiedy myślisz sobie, kiedy one w ogóle na koniec chyba pierwszego sezonu, one się po prostu rozstają, że Marni się wyprowadza, bo jest ta słynna kłótnia, że ty jesteś raną.
Są dla siebie takie szorstkie, ale to wszystko jest z takiego miejsca, że tak właśnie o tobie teraz myślę i po prostu take it or leave it. No na pewno jest to niezwykła przyjaźń. Na pewno. Dobra, te dwie tutaj protagonistki mamy. Myślę, że trochę właśnie to Ichro Story jest też bohaterem tego serialu. Ale jest jeszcze Jessa i Shoshanna. Yes. No i Shoshanna to jest chyba taka postać, która jest najbardziej likable, że najbardziej ją lubisz. Że ona jest taka awkward. Jest trochę młodsza od nich. Jest młodsza, jest taka, że ona na początku zwłaszcza bardzo się stara. Ona chce być cool, chce być tą właśnie przedstawicielką. Chce być spadkobierczynią Carrie Bradshaw.
Ten debiut seksualny jest przed nią, żeby nie używać tego języka, którego nie lubimy. Którego już nie wolno. Nawet akurat nie wiem czy nie wolno, ale ja go nie lubię. Okej, ale on w serialu... W serialu jest. Bo jeszcze to, to też do tego dojdziemy, ale to jest jeszcze inna era, nie? To jest jeszcze inna era, no i Ty powiedziałaś Ci coś takiego, że ten serial już dzisiaj by nie powstał. Tak, zanim zaczęłyśmy nagrywać, to tak powiedziałam. Tak. I z jednej strony pewnie tak, ale co jest Cię ciekawe, no to ten serial w ogóle został na nowo odzyskany w ogóle przez pokolenie Zetek. Mhm. I zaczęło się to chyba od TikToka, którego w ogóle zetki kochają, Lena Dunham kocha. Jak słyszałyśmy w wywiadzie w jednym z podcastów, bo myślę, że to jest może moment, w którym też warto powiedzieć, że jest taki podcast amerykański, Girls Rewatch się nazywa, no i to prowadzi dwójka przyjaciół, która po prostu zafascynowała się serialem Girls i postanowili nagrać
Stworzyć podcast na ten temat. A oni są Gen Z. Oni są Gen Z i totalnie uważają, że Girls to jest ich życie i oni po prostu muszą opowiadać o swoim życiu. I totalnie to, co Lena Dunham opisała, to jest ich życie. Chociaż ten Brooklyn już nie jest taki jak w Girlsach, to wciąż oni bardzo potrafią odnaleźć Ciebie w tym serialu. No i ten podcast stał się w ogóle fenomenem, jest w ogóle bardzo popularny dzięki słuchaczom i słuchaczkom. Tak, właśnie dzięki nim, bo dzięki temu momentowi, o którym mówisz, że to pokolenie to tak odkryło ten serial na nowo, chociaż dużo się mówi o różnicach międzypokoleniowych, że my millennialsi to już naprawdę...
Jesteśmy zupełnie inni niż ta dzisiejsza młodzież, ale jednak okazuje się, że Girls jest jakimś takim materiałem, w którym ci młodsi o pokolenie, kulturowe pokolenie ludzie coś tam odnajdują. No i rzeczywiście to co się zaczęło jako jakiś taki projekt dwójki przyjaciół, totalnie randomowy, bo po prostu chcieli obejrzeć cały serial, sezon po sezonie i odcinek po odcinku go przegadać. No ale na fali właśnie tego kulturowego momentu gdzieś tam zdobyli bardzo dużo słuchaczy i dzięki tej popularności finalnie nagrali odcinek z samą Leną Dunham, co było dla nich spełnieniem marzeń.
Ja nie mogę nic na ten temat powiedzieć, ponieważ ja mam TikToka. Same here. Ja nigdy nawet nie zainstalowałam. Ja też. Oglądam najsmaczniejsze kąski z TikToka dwa albo trzy tygodnie później na Instagramie jak dorośli ludzie. Jak normalni ludzie, tak? Jak starzy ludzie. No i właśnie to jakby mnie gdzieś przywiodło do tego, jak dzisiaj oglądałam ten odcinek w końcu z Liną Dunham. Ja widzę ogromną różnicę między nimi a sobą i dla mnie, ja przesłuchałam kilka odcinków z ich rewatchem i oni są dla mnie jakby dwa odcinki to jest maksa jestem z nieść, bo ja nie mogę ich znieść. Oni mają manierę, ale wiesz to są też mają straszną manierę, mają mega manierę i są też komikami.
Też jeżeli chodzi o granice związane z seksem, aborcja, no tam jest po prostu bardzo dużo takich tematów, które no aż się prosi, żeby tak bardziej wiesz, jakoś tak to jakieś mięso wyciągnąć z tego, a to są takie odcinki, które są trochę Taki po prostu fangirl moment. Tak i oni sobie dużo gadają ze sobą, śmieszkują, dużo prywaty też wrzucają, zapraszają swoich przyjaciół, więc jakby też widać, że no wiesz, że jakby robili trochę to dla siebie i nagle to ta bomba gdzieś tam wybuchła i ludzie, którzy chyba może też chcą znaleźć trochę komfort po prostu w oglądaniu tego serialu, a nie oglądać go krytycznie.
Już w momencie, kiedy się dużo rzeczy zmieniło w kulturze, już właśnie w momencie, gdzie ja gdzieś tam te perypetie dwudziestolatki mam ze sobą. Kiedy przeczytałaś milion feministycznych książek. Exactly. I gdzieś tam widzę te rzeczy, o których mówisz, ale właśnie jestem ciekawa, jak to się ogląda teraz osobom w wieku dziewczyn z serialu, nie? Po to poszłam, no tego trochę tam nie dostałam w tym podcaście, ale super była ta rozmowa z Liną. Ona była dla nich mega miła, bardzo była dla nich miła. Też w ogóle to było dla mnie bardzo ciekawe, że ona ich przeanalizowała i ona im zadawała pytania. I w tym wywiadzie, który oni z nią przeprowadzają, to ona właściwie przejęła pałeczkę i trochę go prowadziła w pewnym sensie.
Nikt, Lena Dunham. Małe mebelki. Mebelki po prostu? Tak, mebelki. No mi się bardzo ten film podobał. Ja go nie widziałam, ale na pewno go se dam. Daj se. Zrobiła też taki serial na HBO, potem Camping, który... Nie odniósł zbyt dużego sukcesu i zrobiła w ogóle taki według mnie bardzo dobry serial Generation, który też był na HBO i też nie został przedłużony, a szkoda, bo to w ogóle o Gen Z był.
No, ale co i zrobiła jeszcze tłumacz, który jest na Netflixie. Tak, no to jest nowinka, świeżynka, serial, który też zbingowałyśmy przed tym odcinkiem, żeby sobie... Zobaczyć jaki jest powrót Leny teraz, więc możemy zaraz też to przegadać, ale jeszcze powiem, że Lena też pisze nową książkę. Robi musical na Broadway'u na podstawie zakochanej złośnicy. Pamiętasz tą komedię romantyczną z Heathem Ledgerem? Ja ją ko-ha-łam. Widziałam to miliard razy. Miałam to na kasecie nagrane. Na VHS-ie? Tak. Ja po prostu znam ten film na pamięć. Ja, uwaga, teraz zrobię disclaimer i bardzo się obnażę w swojej żenadzie. Dajesz. Ja kochałam tak bardzo ten film, że to były takie czasy, że były, wiecie, Last FM i tak dalej.
Takie, gdzie nabijało się Twoje rankingi słuchania, żeby zobaczyć jaki masz muzyczny gust. No, no, no. No i ja miałam tam konto i ono się nazywało Złośnica89, bo było inspirowane tym oto właśnie filmem. I to był właśnie ten czas, jakieś tam czaty, coś tam, no i to był mój nikt. No, nie dziwię się, słuchaj, to jest świetna komedia romantyczna. Być może dlatego, że jest inspirowana tekstem Shakespeare'a, kto wie. Ale nie bójmy się powiedzieć, że jest coś takiego jak dobra komedia romantyczna i że trochę ich brakuje. I wydaje mi się, szczerze mówiąc, że ten serial Too Much jest trochę... idzie z takiej tęsknoty za komedią romantyczną. Ale taką trochę na nowych zasadach. Trochę, ale szczerze mówiąc dużo jest tam tropów takich typowo rom-comowych i podobał mi się ten serial, natomiast uważam, że byłoby to lepsze jako rom-com, po prostu jako film, nie jako serial, tylko po prostu jako film.
Poniżej dwóch godzin fajnie opowiedziana historia właśnie relacji między tymi głównymi bohaterami. Może bym obcięła tam te wątki poboczne, bo tam jest bardzo dużo bohaterów, jest too much bohaterów. Too much? Więc tytuł jest znaczący, too much. Dobra, to tu chciałam powiedzieć, że będzie robiła na Broadway'u adaptację Zakochanej Złośnicy i będzie robiła też romką z Natalie Portman. Więc słuchajcie, Lena Dunham wraca i po prostu trzeba sobie ją przypomnieć. No ale przez pewien czas była trochę jakby... Na wygnaniu. No bo she is problematic one. No to powiedz dlaczego. No ona jest problematyczna, no bo jak już wyszły Girlsy, no to były pierwsze takie komentarze związane przede wszystkim z tym, że
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.