Mentionsy Mentionsy
Nihat podcast
Nihat podcast

Dlaczego ̶n̶i̶e̶ jestem lewakiem? | feat ‪@michalinakobla‬

30.08.2025 ·1 godz 39 min

https://patronite.pl/nihatJeśli podoba Ci się moja działalność? Możesz ją wesprzeć korzystając z serwisu Patronite, klikając w link powyżej.Dzięki!Możesz mnie posłuchać także w formie podcastu:https://www.spreaker.com/show/nihilistyczny-ateistahttps://open.spotify.com/show/4Xw6fLF0mg2KdC57wMIc7g?si=d8dd90edc3a64265______________________________________________________________________Opis odcinka:To nie był lekki odcinek, ale to jest wazny odcinek.Link doi mateirału stanowiącego inspirację:https://youtu.be/fN5NmBWVijg?si=nM1Zu4rn-PeEp4fx______________________________________________________________________Kontakt:[email protected]://www.facebook.com/nihilistycznyateista/

I ostatecznie, kiedy praca się okazała, że jest już w trzecią sobotę pod rząd, a jeszcze chciano ode mnie, żebym przyszedł w niedzielę, ja w tą niedzielę nie przyszedłem, no to dostałem smsa, że już nie pracuję, ponieważ nie stawiłem się do pracy w dniu wyznaczonym, tylko kurwa on nie był wyznaczony. Należał mi się wolny jeszcze dzień przedtem i ten dzień. I wtedy uświadomiłem sobie jeszcze jedną rzecz. Jeżeli Janusz jest panem i władcą, któremu wszystko wolno, bo jest wielkim prawakiem, wielkim indywidualistą, wielkim panem przedsiębiorcą, który jest Bogiem, a prawa pracownicze nie istnieją... No to jest ciekawie. I to by było na tyle, jeżeli chodzi o rozdział drugi. Jeszcze wrócimy sobie do tego w podsumowaniu.

Ale tutaj samego Janusza aż tak mocno bym nie winił, bo on trochę nie ma wyboru miejscami, bo sama franczyza też nie traktuje go za dobrze. I historii ajentów, którzy skończyli z ogromnymi długami, depresją i innymi ciekawymi konsekwencjami jest cała masa w internecie. Chociażby z tego co pamiętam chyba Jan Śpiewak robił taki wywiad i był też podobny wywiad na kanale Cała Prawda, jeżeli dobrze kojarzę. To tak z takich większych, bardziej klikalnych treści, ale zapewne było tego o wiele, wiele więcej. Dlatego tutaj często obowiązuje kreatywna księgowość i zatrudnianie na papierze na pół etatu, żeby było, że płaci ZUS i tak dalej, a w praktyce odpracowywanie dużo więcej niż pełen etat i płaca pod sałem po prostu.

Co w lewicowym świecie nie mogłoby mieć miejsca, bo lewicowość zakłada silną inspekcję pracy, a prawicowość raczej wyścig szczurów i inspekcji pracy totalny brak, bo wolny rynek wyreguluje wszystko i nawet jeżeli pracownik zgodzi się na zostanie niewolnikiem Janusza, no to zgodnie z zasadami wolnego rynku. No to jest ich umowa, tak się dogadali, wolno im, nie? W każdym razie tutaj dla szerszego kontekstu mogę was odesłać do mojego nagrania z roku 2020, kiedy jeszcze właśnie w tej żabce pracowałem. Tekst, nagranie ma tytuł Ciężki tydzień, tekst w zasadzie vlogowy. gdzie opowiadam o tym, jak to jestem przemęczony tą pracą, która nie wynosi 160-186 godzin w porywach, jeżeli mamy wyższy wymiar etatu danego miesiąca, bo etat to jest 8 godzin razy ilość dni roboczych danego miesiąca, tak podstawowy z kodeksu pracy.

Więc zacząłem trochę spiskować z drugą pracownicą, z którą tak najlepiej mi się żyło i z którą najwięcej wykonywaliśmy roboty za tych innych, za tą trzecią osobę, która niekoniecznie... robiła tak wiele nadgodzin, zwłaszcza niekoniecznie robiła niedziele, które teoretycznie były nieobowiązkowe, ale jak ktoś się nie zgłosił na niedzielę, to nie było tak, że sklep będzie nieotwarty i taka była presja nie wprost, ale wyraźnie wyczuwalna, że nie możesz sobie zrobić wolnej niedzieli, sklep nie może nie być otwarty. No więc taki sobie, przynajmniej z mojej perspektywy, uknuliśmy spisek, żeby zrobić strajk po prostu. I danego dnia, chyba właśnie to była niedziela, żeby nikt nie otworzył tego sklepu, żeby drogi Janusz musiał sam ten sklep otworzyć, jeżeli chciał, żeby on był otwarty.

W rezultacie dostając powiedzmy, że awans, no bo tam jej pozycja w firmie trochę jakby wzrosła. Nie sądzę, że wynagrodzenie wzrosło, że to było tylko taki chwyt od strony Janusza, żeby ją połechtać. A ze mną rozwiązaną umowę i to rozwiązaną umowę nawet nie na tej zasadzie, że jakieś wypowiedzenie, cokolwiek, tylko kończył się luty akurat. No i 1 marca mi kazał przyjść do pracy i pytam się na którą, na 12, 12 to była godzina, kiedy on tam sejf rozliczał z poprzedniego dnia. czyli był w pracy, bo oczywiście nigdy nie był ani na otwarciu, ani na zamknięciu, ani na przejęciu zmiany, myśmy se sami tak jakby zarządzali, ewentualnie miał pretensje jak przychodziły mu jakieś alerty czy cokolwiek, czy se na kamerach zobaczył, że coś jest nie tak ze sklepem, cokolwiek.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.